Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak zmienić pierwsze wrażenie? Jak ją znów zainteresować?

Portret użytkownika tddaygame

Jak zmienić pierwsze wrażenie? Jak ją znów zainteresować? Jak mogę w jej oczach stać się kimś innym? Co mogę zrobić?

Nic.

Pierwszego wrażenia zmienić się po prostu nie da. Każda nowa informacja, jaką dostarczacie będzie dodana do poprzednich tak, żeby nadal stanowić spójny obraz Ciebie. A jeżeli jest skrajnie niepasująca - zostanie zignorowana.

Dlatego też zawsze i wszędzie (i wszyscy doświadczeni) mówią, że łatwiej i lepiej zabrać się za nowy temat, niż na siłę piłować stary. Ani to atrakcyjne, ani skuteczne.

Odpowiedzi

tdaygame sie chwali ze ma

tdaygame sie chwali ze ma jacht hehe xD pewnie selfie strzeliles tam zeby laseczki sie jaraly

Portret użytkownika tddaygame

Jacht się czarteruje, ale

Jacht się czarteruje, ale skąd Ty mógłbyś o tym wiedzieć...

Niecałe dwie linijki tekstu,

Niecałe dwie linijki tekstu, a już portret psychologiczny "uwodziciela" w 80% ujawniony. Jak to szło? "Otwórz usta a powiem ci kim jesteś".

Pokazac pełny portfel

Pokazac pełny portfel

Portret użytkownika mistrzGry

Ale brzuch Ci wyjebało

Ale brzuch Ci wyjebało Tongue

Portret użytkownika tddaygame

Jak się t-shirt ułożył

Jak się t-shirt ułożył zobaczyłem dopiero, jak się zabrałem za obrabianie filmu. Następnym razem nagrywam bez koszulki.

Hmm będe z tym trochę

Hmm będe z tym trochę polemizować. Jakiś czas temu poznałam faceta, który średnio mi się podobał i nie o wygląd tu chodzi. Dodatkowo trochę nie moja liga (chociaż to też źle brzmi więc sorry za takie sformuowanie). Pierwsze wrażenie słabe, kilka randek i dalej było słabo. Ale jak mnie olał to było "co jest k*, jak on mnie śmiał olać" Laughing out loud nagle mi zaczęło na nim zależeć, stał się w moich oczach atrakcyjniejszy. Koniec końców nic z tego nie wyszło bo się wzajemnie olaliśmy ale zawsze jest możliwośc przeramować ciut pierwsze wrażenie. Także ja bym się nie spinała tym za bardzo, natomiast fakt faktem jak jest słabo to lepiej to olać niż się kompromitować dalej.

Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór

Huna, ale Tobie zaczęło

Huna, ale Tobie zaczęło zależeć bo on Cię olał. Wiesz, to jak z magnesami, ładunki przeciwstawne. On minus a Ty plus i przyciągał Cię. Gdyby to był nawet Twój ex, który Cię olał to zadziałąło by podobnie. Zatem to nie koniecznie kwestia pierwszego wrażenia, a przynajmniej nie do końca. Ale Ty chociaż podajesz jakiś argument do poparcia swej tezy. Mi się wydaje, że pierwsze wrażenie można W JAKIMŚ STOPNIU zmiemić ale raczej z tego DOBREGO wrażenia na gorsze bo ludzie bardziej widzą błędy i potknięcia innych niż to, że ktoś nabrał zalet. A jeśli pierwsze wrażenie sprawia, że nie jest się w typie drugiej osoby to cóż, ciężko Td ma moim wiele racji tutaj. Ale chyba trochę generalizujesz. Można się nie spodobać kobiecie jakoś za specjalnie (ale troszkę) i jak uda się pchnąć interakcję dalej to ona dzięki wywołąnym emocjom przewartościuje sobie wcześniejszy obraz faceta i wymyśli do tego jakieś wytłumaczenie. Pamiętam historię z moją pierwszą kobietą tak na stałe. Byłem zziajany bo było gorąco, biegłem by się nie spóźnić, na dodatek poplamiłęm koszulę sosem z KFC, który kopał z daleka po oczach, i jeszcze na dodatek na tej pierwszej ranndce z tą dziewczyną pomyliłem imiona. Laughing out loud Pamiętam wyraz jej Twarzy, bezcenne. Wink Nie minął kwadrans a wybrnąłem z wpadki z imieniem jak by historii nie było, była druga randka (już zadbałem o czas i o to by nie jeść w KFC przed spotkaniem) na 3 spotkaniu już byliśmy u niej a potem zostaliśmy parą. Przewartościowała to sobie tak, że mam jakieś niewiadomo jakie powodzenie u kobiet ale nie polemizowałem z tym mimo, że to raczej pół prawda. Smile
Innym razem hmm też pomyliłem imiona Smile Był jakiś foch i wrażenie, że chce już sobie iść. No koniec końców spotkanie się udało bo poszło w konkretnym kierunku. Smile (mówiąc tu o imionach mam na myśli powitanie cześć Kasiu zamiast Karolino zaraz po podejściu). Dodam tylko, że te 2 dziewczyny poznałem przez Internet).

Portret użytkownika saverius

A mi sie udalo zmienic obraz

A mi sie udalo zmienic obraz o 180 stopni w mojej obecnej relacji.

Trzeba miec po prostu wysoki skil, dlatego beda osoby, ktore beda Wam wmawiac, ze sa rzeczy niemozliwe. Pamietajcie, one sa niemozliwe dla osoby, ktora to mowi z cala pewnoscia. Ale nie wiadomo jak z innymi Wink

Pozdro,
save

Portret użytkownika tddaygame

Od zawsze powtarzam, że radzę

Od zawsze powtarzam, że radzę to, co działa statystycznie/na dużej próbce.

Statystycznie nie ma sensu grać w totka. To, że są tacy, co wygrywają, nadal nie zmienia tego, że to nie jest żaden plan na wzbogacenie się.

Portret użytkownika saverius

Ta. Na Twojej jednostkowej

Ta. Na Twojej jednostkowej probce, tego co Tobie dziala, ze statystyka nie ma absolutnie to nic wspolnego. Porownanie do totka jest mega nietrafione, poniewaz porownujesz losowanie, ktore lapie probke niezalezna od jednostkowych roznic (w duzym uproszczeniu). W uwodzeniu i w zyciu jest o wiele wiecej zmiennych i za duzo roznic miedzy roznymi osobami.

Daruj sobie te gadke o statystyce. Ja wiem, ze laicy to lykna, bo jest to w koncu pseudonaukowez perswazyjne ujecie. No niestety znowu musze Ci powiedziec, ze Twoja argumentacja na mnie nie dziala.

PS. Nie mam zamiaru dalej ciagnac tematu statystyki - kierunkowe wyksztalcenie i kilka lat robie w tej branzy, wiec raczej od Ciebiw niczego nowego sie nie dowiem - z calym szacunkiem dla Twojej wiedzy.

Portret użytkownika tddaygame

W dalszym ciągu argument

W dalszym ciągu argument "zrobiłem to n razy z czego x zadziałało" wydaje mi się silniejszy niż "zrobiłem to kiedyś raz i wyszło".

A tak zupełnie odchodząc od tematu - mam wrażenie czytając Twoje komentarze (u mnie i u innych), że strasznie się męczysz i czytając i komentując. Ludzie się dobrze bawią, radzą innym (lepiej bądź gorzej), zachęcają ich do pozytywnych zmian, a Ty zasadniczo marudzisz, szukasz dziur w całym i nie oferujesz nic pozytywnego od siebie. Dlaczego siedzisz na tym portalu?

Portret użytkownika saverius

Siedze na tym portalu, zebys

Siedze na tym portalu, zebys mial o czym myslec wieczorami.

Pisze, zeby ludzie nie przejmowali sie Twoim pierdoleniem, tylko zeby wierzyli w siebie nie dali sobie wmowic, ze cos jest niemozliwe. Czyz to nie jest optymizm? Smile

To Ty siejesz ferment i pesymizm wmawiajac innym, ze cos jest niemozliwe Smile

Ponownie podnosze kwestie z innego bloga. Projektujesz jakies swoje negatywne przymioty na moja osobe. Ja w tej projekcji jestem jedynie bodzcem Smile

Portret użytkownika tddaygame

Jest różnica pomiędzy

Jest różnica pomiędzy optymizmem, a byciem naiwnym. Są rzeczy niemożliwe i tak mało prawdopodobne, że nie warto się nimi przejmować.

Tak samo jest różnica pomiędzy trollowaniem z nudów, a przeistoczeniem się w prawdziwego trolla. "Kiedy spoglądasz w otchłań..." i tak dalej.

Portret użytkownika saverius

Jest roznica miedzy ludzmi,

Jest roznica miedzy ludzmi, ktorzy stwierdzaja z marszu, ze cos jest niemozliwe, a tymi, co probuja, mimo ze kazdy ich zniecheca. Naiwnoscia jest wlasnie bycie zatwardzialym.

I te teksty o trollowaniu albo "co robie na tej stronie" to maks Twoich umiejetnosci? Zapewniam Cie, ze nikt tutaj nie odbiera tych tekstow jako blyskotliwych. Opatrzone zwroty w dyskusjach internetowych, gdy komus pali sie grunt pod nogami.

Portret użytkownika tddaygame

Zgadzam się odnośnie

Zgadzam się odnośnie pierwszego zdania. Dlatego nie stwierdzam takich rzeczy z marszu, tylko po doświadczeniach i analizach wyników swoich i innych.

Wmawiając innym, że "grunt im się pali pod nogami" przypominasz Gary'ego który zadaje idiotyczne pytanie, a gdy nikt mu nie odpowiada krzyczy "mam rację, nie odpowiadacie, bo nie macie argumentów".

O wypowiadaniu się za "wszystkich na tej stronie" już nie wspomnę. Ups, jednak wspomnę... Kto mianował saveriusa szefem kolektywu podrywaj.org, że wiesz, kto uważa moje teksty za błyskotliwe, a kto nie?

Portret użytkownika saverius

tddaygame - moja kobieca

tddaygame - moja kobieca intuicja podpowiada mi, ktore z Twoich tekstow userzy moga uznac za malo/mniej blyskotliwe.

To juz nie wiem. Kiedy te przemyslenia sa "na statystycznej probce" Twojej a kiedy na cudzej? Kiedy na Twojej+cudzej? Czuje rozmycie.

Uuuu porownanie do garego. Czyli to ten moment dyskusji, ze robimy slynne porownanie do "nazizmu/hitlera"? (Taka tam slynna zasada dyskusji w internetach) To tylko utwierdza w tym, ze cos musi byc w tym, co napisalem.

Statystycznie większość

Statystycznie większość społeczeństwa jest głupia(patrząc chociażby na to jaką partie wybierają w wyborach pomimo afer co kilka lat).
Statystyczny Polak to osoba w wieku około 40 lat. Żeni się lub wychodzi za mąż przed 30, a rozwodzi w okolicach 40. Warto zaznaczyć, że pomimo częstych rozwodów, staż małżeński wydłużył się do około 14 lat. Statystyczny polak zarabia jakieś 3000 miesięcznie, ma kilka kredytów do spłaty i jest niezadowolony ze swojego życia.

W związku z czym czy warto być Statystycznym Polakiem? Czy warto żyć statystycznie tak jak inni? Nie lepiej płynąć pod prąd?

Portret użytkownika tddaygame

Ujmę to najbardziej obrazowo

Ujmę to najbardziej obrazowo jak potrafię: jeżeli chcesz poderwać dziewczynę, to jest jakiś-tam sprawdzony, statystycznie działający schemat. Mogą być lepsze, mogą być gorsze od niego, ale temat jest zasadniczo dość dobrze rozpoznany.

Nie ma więc sensu podchodzić do laski, zdejmować spodni i machać jej fujarą. Owszem, wtedy możesz się pochwalić, że "płyniesz pod prąd", ale skuteczność będziesz miał zerową.

A ludzie zainteresowani tematem podrywania w większości wyłamują się ze schematu "praca od 9 do 17, 2,3 dzieci i zawał przed 40-tką", więc znów - szukanie niszowego podejścia w już niszowym podejściu jest dość karkołomne.

Ja pierwsze wrażenie nie raz

Ja pierwsze wrażenie nie raz spartoliłem koncertowo, myliłem imiona to u mnie była reguła, teraz już jestem ze 2 lata w związku, to się nauczyłem, ale na początku też mi się zdarzało, ale ja po prostu nie mam pamięci do imion i strzelam tak na oko, wygląda mi na Ewelinę, chyba Ewelina, taa Ewelina na bank. W sumie to rzadko się zastanawiałem raczej od razu waliłem po imieniu Smile. Dobra rada dla takich co mają podobnie, jak się nie jest pewnym imienia albo się zapomni warto użyć uniwersalnego imienia; Ej Ty.
Jak to była jakaś laska z neta, to zdarzało się że myliłem godziny albo miejsce. Kiedyś podjechałem po laskę autem, padało, mówię wskakuj podjedziemy gdzieś tam, po co moknąć. Nie chciała za bardzo, ale wygodna bijacz widocznie była i wsiadła, a ja ją na przejażdżkę, jechałem kupić na jakąś wiochę gitarę od jakiegoś gościa, co mógł albo dziś albo za dwa tygodnie. Nie miałem wyjścia, musiałem jakoś pogodzić obie akcje. Chciała wysiąść, ale już było na zadupiu, to chyba bardziej się bała wysiąść niż jechać dalej. Ale to chyba bardziej manifestacja niezadowlenia niż strach, Tym bardziej że przez tel, cały czas z gościem na hot linie, bo gps nie nawiązywał współpracy,i strzelił focha tak samo jak moja towarzyszka. Trochę szkoda, długo z nią klepałem wiadomości i sporo rozmów, ale to dla tego że nie chciało mi się z nią ustawiać,a głupio jakoś było pogonić wkręconą laskę, aż w końcu się umówiłem. Inaczej zablokowała by mi tel, ciągłym dzwonieniem, czy pisaniem, miała chyba ze 3 chińczyków którzy za nią pisali. Nie wiem jak ona mogła pracować w międzyczasie, nawet dupy podetrzeć by nie zdążyła, no ale jak wiadomo, laski nie srają przecież.
Były inne zwalone pierwsze akcje i albo udało się jakoś odwrócić albo nie wiem co, bo nie raz jak już coś za dużo na początku chlapnąłem to już później wiedząc że po akcji, to już robiłem sobie nie raz jaja, a i tak z co niektórymi udało się spotkać ponownie. Możliwe iż kontrast był tak duży, że może zmieniała swoje początkowe wrażenie. Ch*j, wie nie wdrażałem się. Pamiętam jedna była ultra męcząca, i mi bredziła właśnie o tym jaki jestem nietypowy. No nie zła laska to była. Im bardziej chciałem spławić tym bardziej nietypowy się okazywałem. Laski z neta to zło, na żywca od razu widać po oczach czy jakaś świruska nie jest przypadkiem.
Pozdrawiam