Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak ZNALEŹĆ SWOJĄ PASJĘ W ŻYCIU I ZACZĄĆ ROBIĆ TO CO SIĘ KOCHA-by TYAB

Portret użytkownika TYAB

PASJA!!! PASJA!!! PASJA!!!

Bardzo fajnie mieć pasję, tą jedną rzecz, która sprawia, że chce się żyć.Pasja potrafi zaleczyć niejedno złamane serduszko i wyprowadzić na prostą drogę z niejednego zakrętu życiowego.
Jednak co, kiedy nie wie się, co chce się w życiu robić oraz nie ma się pasji?.

Swego czasu dostawałem sporo pytań odnośnie tego jak odnaleźć w życiu pasję. Nawet tutaj na forum pojawiało się sporo tego typu pytań, gdzie ludzie nie wiedzieli co chcą w życiu robić, nie mieli pasji, żyli bo żyli i nic więcej.

Zawsze pytałem się osób-"Jak wygląda Twoje życie?". Odpowiedzi były przeważnie identyczne.-" Praca/szkoła, a potem to nie wiem. Fajnie by było coś robić, ale nie wiem co...". No więc skoro siedzisz w domu, nic nie robisz cały dzień to jakim cudem masz wiedzieć co chcesz w życiu robić?

Zawsze pytam się o sport:
-"A może sport? co?, próbowałeś czegoś?".
-"sport?, no chodziłem na siłownię kilka tygodni, ale jednak to nie to..."-zawsze słyszałem w odpowiedzi, że tam czegoś spróbowali w życiu, ale to nie to.....
-To co potem robiłeś? jak przestałeś chodzić na siłownię?
-No nic, w zasadzie konkretnego
-To może coś innego? co mógłbyś robić całymi dniami?, co Ci sprawia przyjemność?-pytałem dalej
-W zasadzie to nie wiem-brzmiała odpowiedź
-A może byś zaczął jeździć na rowerze?, zapisał się na kurs tańca, albo coś takiego?-drążyłem temat dalej
-Nie, to nie dla mnie. Dobra dzięki za pomoc

Mniej więcej zawsze wyglądała w taki sposób moja rozmowa z prawie każdym, kto do mnie napisał w tej sprawie na moim blogu WWW.DAMCIDOMYSLENIA.PL . Jednym słowem tylko zawracali dupę i zabierali mój cenny czas swoimi żalami, a nawet nie było w nich chociaż tej malutkiej iskierki współpracy, tylko zawsze byli na NIE!!!, nawet jak tego jeszcze nie spróbowali . Poddawali się na starcie i jak oni mają znaleźć swoją pasję? Ich pasją chyba jest smęcenie, narzekanie i zawracanie dupy.

Skąd masz wiedzieć co lubisz, jak Twoje życie toczy się według już sprawdzonego schematu?. Czy kiedykolwiek zszedłeś z tej wydeptanej życiowej ścieżki i zrobiłeś coś-NOWEGO?. Czy chociaż zmieniłeś trasę do szkoły i pracy i pewnego razu wstałeś wcześnie, ale poszedłeś inną, dłuższą drogą do pracy, którą jeszcze nigdy nie szedłeś, albo nie jechałeś?. Dobra wiem, banalny przykład, ale skoro na samą myśl o tym, aby chociaż raz w życiu pójść do pracy/szkoły okrężną drogą dostajesz palpitacji serca, to jak Ty chcesz szukać swojej pasji?

Pasja do Ciebie sama nie przyjdzie. Ją sam musisz odnaleźć, a żeby to zrobić MUSISZ STAĆ SIĘ SZALONYM NAUKOWCEM, KTÓRY CIĄGLE EKSPERYMENTUJE Wink Eksperymentuje, łapie nowe doświadczenia i wyciąga wnioski. Pasja jest jak lek na całe zło tego świata. Naukowcy zanim odnajdą lek na jakąś chorobę, bardzo często eksperymentują, eksperymentują i jeszcze raz kurwa eksperymentują. Aż w końcu jakiś szalony doktorek mówi -"Voila-to jest to, UDAŁO SIĘ!!!!".

Jesteś jak ten naukowiec, musisz odnaleźć sam swoją pasję, która będzie dla Ciebie lekiem w trudnych chwilach. A kto wie, może ta Pasja zamieni się z czasem w dochodowy biznes? zresztą skąd masz to wiedzieć, jak jeszcze nawet nie spróbowałeś....

Gdyby naukowcy poprzestali tylko na jednej próbie, to byśmy dalej mieli epokę kamienia łupanego. Gdybyś poprzestał tylko na jednej próbie przy chodzeniu jak byłeś mały, to dziś pewnie byś się czołgał jak dżdżownica. Skoro podjąłeś wiele prób zanim nauczyłeś się chodzić, jeździć na rowerze, to czemu nie podejmiesz wiele prób na to, aby odnaleźć swoją pasję w swoim życiu. Skąd masz wiedzieć co chcesz robić w życiu? jak Ty nie wiesz, to już otoczenie Twoje zadba o to, abyś robił to co akurat nie chcesz robić.

W święto zmarłych poznałem pewnego gościa z którym wypiłem piwko. Pił Warkę...spytałem się go-"czemu akurat pije Warkę?". Gość odpowiedział-"Nie wiem, piję ją już od 15 lat". Przez 15 lat pił tylko Warkę ponieważ było to praktycznie jego pierwsze piwo jakie wypił. Taki mu został sentyment.Rozmawiając z nim i drążąc temat, wiem że w życiu pił tylko Warkę i sporadycznie Żubra, Królewskie i tylko tyle. Nigdy nie pił Desperadosa, nigdy nie pił EB, nigdy nie pił Dębowe Mocne.Nigdy nawet nie miał ochoty tego spróbować. Przyzwyczaił się, że idzie do baru i bierze tylko Warkę, bo jest to jego ulubione piwo w jego mniemaniu. Mógłby tak mówić, gdyby spróbował chociaż każdego piwa po troszku i wtedy z całą pewnością mógłby powiedzieć, że Warka to jest jego ulubionym trunkiem, ale on nawet nie miał najmniejszej chęci zrobić czegoś nowego, spróbować innego smaku piwa, zejść z tej wydeptanej ścieżki

To przykład piwa, ale w innych dziedzinach życia jest podobnie. Cały czas podążamy tą samą wydeptaną ścieżką. Ja kiedyś jadłem na umór Chipsy Lays Paprykowe i pomimo, że co chwila wchodziły inne nowe smaki, ja nie miałem najmniejszej ochoty spróbować czegoś nowego. Jeśli tak się zachowywałem jedząc chipsy, to w innych aspektach życia, tych poważniejszych zachowywałem się też identycznie...

Podobnie jest z kobietami i z tymi jedynymi. Uczepi się gość jednej kobity, bo ona jest "taka wyjątkowa", gdy ta go kopnie w dupę to świat się zawalił, bo odeszła "ta jedyna, wyjątkowa kobieta". Na chwilę obecną jest ta jedyna, no bo skąd gość ma wiedzieć, że są wokół niego miliony innych kobiet, jak nawet nie spróbował ich poznać?.

Kobiety są jak małże, tylko w niektórych znajdzie się perła. Żeby znaleźć perłę to trzeba zajrzeć do wnętrza niekiedy kilkudziesięciu małż, bo nie każda ją posiada. Ile to jest związków, gdzie facet w swoim całym życiu miał 1-3 kobiety i on śmie mówić-"TA JEDYNA". I tak wyglądają dzisiejsze związki, gdzie gość 20 lat walił konia, poznał na czacie jakąś kobietę, która popuściła mu szpary i się potem żenią, robią dzieci i mamy szczęśliwą parę.....tą jedyną!!!Wink.

Większość facetów nie ma typu kobiety, który by go kręcił. Jak się spytasz go-"Jakie go kobiety pociągają", to przeważnie nie będą wiedzieć jakie. Powiedzą coś w rodzaju-"Musi być ładna i mądra". Co to znaczy ładna i mądra? będziesz drążył temat dalej, to nie odpowie Ci, bo dla niego ładna, to tylko fajny, buzia i cycki i przeważnie tylko tyle, bo gdzieś Ci uwodziciele zapominają o charakterze i tak często pojawiają się wpisy, że jakaś HB 7,5 nimi pomiata i co z tym fantem zrobić.

Gdy obytego gościa z kobietami spytasz się o jego "ideał", to odpowie Ci bardzo szczegółowo. Powie Ci kolor włosów, oczy, opowie Ci jak się musi poruszać, jak się musi malować, jak się musi ubierać, rozłoży Ci jej osobowość na czynniki pierwsze i co najlepsze dobrze wie, gdzie takie kobiety spotkać i rozpoznaje je z samego daleka.

Pasja jest jak kobieta...musi Cię pociągać, a skąd to możesz wiedzieć co tak naprawdę Cię kręci, jak poznasz tylko jedną i się z nią zwiążesz na całe życie?. Po pewnym czasie dochodzisz do wniosku-"ŻE JEDNAK TO NIE JEST TO. Po pewnym czasie nastaje wypalenie i nie masz ochoty na nic. Zamiast szukać dalej, to smutny zamykasz się w 4 ścianach na 4 spusty.

Żeby znaleźć pasję, musisz w życiu doświadczać ciągle czegoś nowego. Widzisz kiedy czytasz moje słowa, to prawdopodobnie jesteś jeszcze młodym człowiekiem, a jedyne co Cię może ograniczać to rodzice, oraz towarzystwo z którym się zadajesz . To akurat jest mały problem, gorzej będzie jak będziesz miał +40 na karku, żonę, dzieci, kredyt do spłaty, pracę, której nie lubisz. Myślisz, że wtedy znajdziesz czas na szukanie tego, co chcesz robić w życiu?. Myślisz, że żona, którą poznałeś, gdzieś na jakimś Badoo, bo zabrakło Ci jaj, aby poznać więcej kobiet w swoim życiu, pozwoli Ci na to, żebyś rzucił wszystko i zaczął szukać niszy dla swego serduszka?. Będziesz chciał otworzyć może swój biznes jakiś i możesz usłyszeć-"Ja Ci kurwa dam hodowlę jedwabników". Będziesz chciał skoczyć ze spadochronu, bo zawsze skakałeś to możesz usłyszeć-"Ja Ci kurwa dam spadochrony jakieś".

I wtedy prawdopodobnie będziesz musiał wybierać, albo żona i dziecko, albo hodowla jedwabników. Wtedy co zrobisz? napiszesz do jakiegoś trenera rozwoju osobistego, który od zawsze powtarzał -"Rób to co kochasz..?" z poradą co robić?. Mój kolega chciał otworzyć szkółkę piłkarską, ponieważ to było jego marzenie. Otworzył, ale o mało nie rozpadło się jego małżeństwo, ponieważ żona kazała mu wybierać, albo rodzina, albo szkółka. Zobacz jak wygląda przeciętne wieloletnie małżeństwo? jedyna rozrywka faceta to piwko przy lidze mistrzów, oczywiście jak żona pozwoli. To też jest kwestia ustawienia się w związku małżeńskim, ale jak ma się ustawić gość w takim związku jak walił 15 lat konia i poznał tą jedyną na internecie?.

Jeśli jesteś młody, nie masz żony, dzieci, jakiś obowiązków, które mogą Cię ograniczać i wiązać Ci ręce na zasadzie ALBO X, albo Y , gdzie nie musisz wybierać, to masz idealny czas na eksperymentowanie i poszukiwanie swojej pasji i tego co Cię najbardziej w życiu kręci. Jak nie teraz, to kiedy chcesz to zrobić?.

Ja staram się eksperymentować i łapać nowe doświadczenia wzrokowe, słuchowe,smakowe, zapachowe, kinestetyczne jak tylko mogę. Na moim blogu w dziale zdrowie mam opisane moje doświadczenia m.in z NAN BAO, Jagodami Goji, Szczodrakiem, Aronią, a w kolejce czeka jeszcze wiele innych rzeczy pro-zdrowotnych, których spróbowałem.Wiele osób pytało się mnie-"TYAB, czy nie za dużo rzeczy próbujesz?, ciągle coś nowego wrzucasz". No właśnie lubię robić ciągle nowe rzeczy. Dzięki temu wiem co na mnie działa, a co nie i sam zrobiłem sobie swój własny koktajl, który pije codziennie rano i który działa dla mnie najlepiej. Dzięki temu czuje się super, mam dużo energii, wracam do formy, a co by było, gdybym nie chciał spróbować takich rzeczy?. Pewnie nigdy bym nie poczuł tego uczucia porannego jakie czuje rano, gdy wstaję. Takie połączenie powstało jak zacząłem eksperymentować i to co jest dla mnie dobre, niekoniecznie może być dobre dla Ciebie. Musisz sam zacząć eksperymentować i doświadczać, próbować nowych rzeczy.

-Chodzisz całe życie do kina na jakieś chujowe mało śmieszne komedie dla kretynów?, a czemu raz nie pójdziesz do Teatru na jakąś sztukę?. Kiedy ostatni raz byłeś w Teatrze?, co Cię powstrzymuje, aby tam pójść?

-Byłeś w Kinie i w Teatrze? to czemu teraz nie pójdziesz do Filharmonii?. Co Filharmonia nudna? a skąd możesz to wiedzieć, jak nie byłeś ani razu tam?. Najpierw pójdź przekonaj się na własne oczy i uszy. A może tam poznasz kogoś wpływowego, który zmieni Twoje życie?. Szkoda Ci pieniędzy? ok to idź sobie zajaraj zioło pod blokiem.....

-Kochasz się z dziewczyną cały czas w łóżku w jednej pozycji w waszym domu? A czemu nie zabierzesz jej do jakiegoś hotelu na drugi koniec Polski?

-Oglądacie filmy w domu z dziewczyną?, czemu nie zabierzesz ją do lasu i nie włączysz horroru na laptopie?

-Całe życie słuchasz rapu? włącz sobie też i klasykę. Ja tez słuchałem kiedyś rapu, a teraz słucham wszystkiego, co wpada w ucho i się nie ograniczam. lubię Ozziego Osbourna, Wes-a Montgomery, z klasyki Vivaldi, a z disco polo Zenka z Akcentu

-Całe życie pijesz jedno piwo? a spróbowałeś innych? Ja piłem Królewskie, ale teraz piję EB jak już coś piję. Wina próbowałem każdy rodzaj i wiem, że mi nie podchodzi żadne wino, a z whisky nie spróbowałem wszystkiego, jednak jak jestem, gdzieś, gdzie jest coś, czego nie spróbowałem i mam nową okazję, to próbuję to. Jim Beam mi się przepił. Na weselach go ciągle serwowali. W tą sobotę znów mam wesele i wiem, że będzie drink bar i mam nadzieje, że będzie green label, bo tej whisky nigdy nie piłem. Z wódek próbowałem większości i czasem lepiej jest odłożyć trochę grosza i napić się porządnej wódki np: Belvedere, bo ile można pić czerwoną kartkę?Laughing out loudLaughing out loud

-Jesz jakiegoś Kebaba na mieście w budzie u Araba?. A nie chciałbyś raz zjeść obiad w jakiejś porządnej restauracji w Twoim mieście?. Porządna czyli taka, do której trzeba się ładnie ubrać i zostawić napiwek. Porządna czyli taka w której ładnie ubrany pan wita Cię na wejściu i nie mówię o Sfinxie, tylko coś z wyższej półki. Wiem, że może wyjść drogo, ale tu nie chodzi o jedzenie, tylko o tą całą otoczkę, tego miejsca, gdzie przychodzą poważni ludzie. Zawsze możesz odłożyć jakąś część pieniędzy i raz wybrać się do takiej restauracji i obserwować jacy ludzie tam przychodzą, jak się zachowują, jak wyglądają, o czym rozmawiają. A może poznasz w tej restauracji kogoś nowego, wpływowego?. A może zainspiruje Cię ta cała otoczka do tego, że będziesz chciał stać się takim człowiekiem, jak ludzie przychodzący do tej restauracji?. Kiedyś dawno temu, chciałem z kolegą wybrać się do jednej z najbardziej luksusowych restauracji w Warszawie. Zaproponowałem mu to, ale on machnął ręką mówiąc-"I NA PO CHUJ CI TO, W BANANA CHCESZ SIĘ BAWIĆ?" i wolał zjeść w Subway-u Wink.

-Chcesz nauczyć się nowych umiejętności? czemu nie Taniec?, a może taniec to jest to, co Cię zakręci. Poznasz nowe osoby-nierzadko kobiety, nauczysz się odpowiedniej postawy i sposobu chodzenia, a także nabędziesz umiejętności, która jest pożądana przez kobiety. Ja sam noszę się zmyślą, aby się w końcu zapiać na tango argentyńskie Smile. Mówisz, Taniec pedalski? no to wal dalej konia, podpierając ściany.

-Umiesz gotować tylko parówki na wodzie i zrobić zupkę chińską?. A może warto by było nauczyć się gotować?. Marudzisz, że to nie dla Ciebie?, że co? a skąd możesz to wiedzieć, czy dla Ciebie czy nie, jak całe życie mama Ci gotowała?. A może by Cię to zakręciło? ja swego czasu lubiłem eksperymentować w kuchni i sprawiało mi to przyjemność.

-Oglądasz się za fajnymi furami?,myślisz sobie-"fajnie by było się przejechać takim?", to zrób coś nowego i pójdź do salonu samochodowego i weź jazdę próbną i się przejedź. Może te doświadczenie sprawi, że ruszysz dupę, aby taki samochód kupić za gotówkę. Że co? co tam kurwa mówisz?, że głupio tak? Głupio to jest stać w miejscu i pić jedno i te same piwo przez całe życie, nawet nie spróbowawszy innego. Wiesz ja jak robiłem prawko to jeździłem samochodem ze skrzynią biegów manualną. Gdy kupiłem swój samochód pierwszy to oczywiście manual. Samochód służbowy to był manual. Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby sprawdzić jak to jest w automacie.Pewnego razu kolega mój zapił i prosił mnie, abym go odwiózł jego samochodem. Miał jak się juz pewnie domyślasz automat. Na początku lekki stresik miałem, bo pierwszy raz miałem jechać automatem, ale gdy ogarnąłem co i jak to moja reakcja była taka-"O KURWA JAK FAJNIE".

-Jeździłeś manualem, automatem, już zaliczyłeś wszystkie luksusowe samochody w salonach samochodowych, to może pora zrobić coś szalonego i zapisać się do szkółki latania. Drogo? no to chociaż balonem się przeleć, polecam......

-Myślisz, że Twoje życie jest nudne i jedynie adrenalina skacze Ci na horrorach w kinie, to czemu nie skoczysz na Bungee?, że co? AHAAA BOISZ SIĘ!!! Pamiętaj przedzieranie się przez barierę strachu jest mniej przerażające, niż życie w ciągłym lęku. Skoczyłbyś na bungee i doświadczył nowego uczucia jakiego jeszcze nie doświadczyłeś. To nie to samo co horror w kinie. Wyobraź sobie strach pomieszany z euforią, gdy będzie po wszystkim.

-Skakałeś na bungee i Ci mało?. Mówisz eee tam bungee, chwila strachu, nic wielkiego. To czemu nie skoczysz na spadochronie? gwarantuję Ci, że możesz się uzależnić od tego. A kto wie z czasem Ci się tak spodoba, że możesz zrobić sobie instruktora spadochroniarstwa i otworzyć swoją własną szkółkę. Tylko się spiesz łapać te doświadczenie, bo potem może żona Ci marudzić, że zamiast zarabiać pieniądze, Ty je wydajesz na jakieś skoki...

-Mówisz, że spadochron to nic wielkiego i już Ci się znudził? To możesz spróbować Wingsuitingu, tylko ostrzegam te hobby jest naprawdę niebezpieczne;), ale takich emocji nie zapomnisz nigdy.

-Mało Ci adrenaliny? to może zapisz się do TOASTMASTERS, gdzie będziesz uczył się przemawiać publicznie. Przemawianie publiczne to nie lada sztuka i adrenalina idzie ostro do góry. Pamiętam jak kiedyś prowadziłem licytację ciągnika rolniczego. Stałem na kamieniu, a wokół mnie zgromadziło się ponad 100 chłopów. Stresowałem się jak cholera i to było gorsze niż podejście do kobiety.

-Jedyne gdzie byłeś to wycieczka szkolna do Warszawy?. A czemu nie pojedziesz sobie np: do Hiszpanii?. Co? za drogo? na stopa jest zawsze tanio i ta przygoda połączona z dreszczykiem emocji. W każdym bądź razie kobietom na randkach miałbyś co opowiadać.Że co? boisz się? no dobra......do niczego nie namawiam.

-Podróżując kto wie, gdzie zostaniesz. Mój kolega ze studiów pojechał na wakacje do Irlandii. Pojechał i już nie wrócił. Tak jak w reklamie Mc Donalda-"Wpadłem tylko na chwilę, a zostałem kierownikiem", on pojechał na wakacje, z kimś tam się zgadał,został tydzień dłużej, potem dwa, potem trzy, aż powiedział, że nie wraca, bo ma pracę. Był ze mną na 3 roku Prawa i rzucił je bez mrugnięcia okiem.

-Nudzi Cię Twoja praca, narzekasz ze mało zarabiasz?, a myślałeś nad jej zmianą?. Co niby miałbyś robić? nie wiem, cokolwiek co da Ci nowe doświadczenia, tym bardziej jak wykonujesz teraz pracę poniżej swoich oczekiwań i jesteś jeszcze młody. Mam kolegę, tego od szkółki piłkarskiej. Podziwiam go, bo szkółka piłkarska to jego hobby, którym zajmuje się po godzinach wraz ze wspólnikiem. Dodatkowo gość pracował w Anglii na wózkach widłowych w fabryce Pepsi,gdzie pojechał w ciemno nie znając Angielskiego, był kelnerem, pracował na budowie, był kurierem w DHL, pracował w Empiku na ochronie, a także był cieciem, dodatkowo ma kurs opiekuna kolonialnego, malował domy w Skandynawii, pracował w kinie, a także w monopolowym, a zaczynał w wieku 12 lat sprzedając kartofle i jabłka na osiedlu.Jest mega uparty i zdeterminowany.Zanim znalazł pracę obszedł ponad 80 szkół w Warszawie, aż w końcu dostał. Nie wysyłał CV, szedł od razu na rozmowę mimo, że nie był umówiony z nikim. Nie czytał żadnych książek o rozwoju osobistym. Na urodziny kupiłem mu Obudź w sobie olbrzyma-Robbinsa oraz pożyczyłem Fastlane Milionera De Marco i po tej lekturze nawet kosztem swojego małżeństwa otworzył szkółkę piłkarską w Warszawie. Aha zapomniałbym jest jeszcze sędzią piłkarskim sędziującym sobie w okręgówce Wink. Teraz ma też już w planach rzucenie szkoły, kosztem szkoleń BHP. On nie stoi w miejscu, on ciągle doświadcza czegoś nowego.

Nie wiesz co chcesz w życiu robić? Próbuj wszystkiego co się da. Poznawaj nowych ludzi, doświadczaj nowych rzeczy, widoków, zawodów, umiejętności, biznesów. Tak będzie rosła Twoja chęć do życia oraz kreatywność, pewność siebie oraz wartość siebie. Biegasz sobie codziennie tak dla zdrowia? A czemu nie przebiegniesz Maratonu, albo RunArmagedona?, że co kurwa, że nie dasz rady?.Mówisz, że za ciężko?. Uwierz, że gdybym Ci przystawił pistolet teraz do głowy i powiedział, że jak nie przebiegniesz maratonu to zdejmę Twoją nędzną dupę z tego świata, bo i tak nie ma z Ciebie pożytku, to byś go przebiegł na jednym wdechu. Przebiegnięcie maratonu to nic strasznego, a uczucie na mecie jest przecudowne, którego doświadczają nieliczni, bo reszta woli oglądać Tańce z Gwiazdami, albo pierdolić głupoty na czacie na podrywaju. Każdego dnia rób wszystko to czego się boisz.

Próbując nowych rzeczy i łapiąc doświadczenia, chodzi mi o legalne rzeczy zgodne z literą prawa. Nie chodzi mi o próbowanie narkotyków, albo rzeczy, które mogą narazić Ciebie lub innych ludzi, na utratę zdrowia. Miej też i swój rozum i flirtuj rady.

Problemem ludzi, co nie wiedzą co chcą w życiu robić, jest to, że oni nic nie robią.... Doświadczaj nowych rzeczy,smaków, zapachów,widoków,doznań nawet takich głupich jak chodzenie różnymi ścieżkami do pracy. Wychodź ze strefy komfortu nawet takiej, że będziesz mówił wszystkim dzień dobry na ulicy. Robisz coś nowego, a reakcja ludzi będzie Twoim doświadczeniem. Wiadome, że nie zawsze będziesz miał doświadczenia pozytywne, ale tez i negatywne, dlatego Twoim zadaniem jest obserwacja i wyciąganie wniosków z zaistniałych sytuacji. Nie może być tak, że eksperymentujesz poznając nowe osoby i poznałeś jakiegoś ciecia toksycznego, co przyczepił się do Ciebie jak pies do psiego ogona, a Ty na to mu pozwalasz.

Kiedyś jeden z uwodzicieli Zan Perrion został zapytany o to, jak to robi, że mając ok 50 lat wygląda na max 35. On odpowiedział, że stara robić wszystko to, co dostarczy mu jak najlepszych wspomnień. Także podejmując decyzje staraj się brać uwagę, jakie wspomnienia może Ci to dostarczyć.

Brian Tracy kiedyś podał jedno ćwiczenie na ustalanie swoich celów. Kazał wypisać 125 rzeczy, które w swoim życiu chcemy: nauczyć się, zobaczyć, poznać, zdobyć.

Jak nie wiesz co w życiu chcesz robić. Nie masz swojej pasji, to wypisz 125 takich rzeczy np: jazda czołgiem, lot balonem, poznanie jakiejś celebrytki, przemowa przed 1000 osób itd. Mogą to być rzeczy całkiem od czapy, rzeczy, dzięki którym doświadczysz nowych rzeczy i które dostarczą Ci nowych wspomnień. Jeśli będziesz je realizował, to gwarantuję Ci, że prędzej czy później znajdziesz swoją w życiu pasję, a Twoje życie będzie o wiele ciekawsze.

I co chcesz wspominać na łożu śmierci?. Będziesz kurwa wspominał, że siedziałeś całe życie na podrywaju na czacie i nie podszedłeś do ani jednej kobiet, bo co ludzie powiedzą, co sobie pomyślą?. Będziesz wspominał, że żyłeś życiem innych ludzi, że przez 60 lat spróbowałeś może 3 piw?, byłeś jedynie w Mielnie na Wakacjach?, będziesz wspominał, że przegrywałeś, życie otaczając się ludźmi, którzy Ci podcinali skrzydła?. A może będziesz się cieszył, że całe życie przepracowałeś jako cieć, gdzieś w jakimś skansenie?, bo bałeś się zawalczyć o lepszą pracę, albo otworzyć swój biznes, pomimo że jak cieciowałeś to przychodziły Ci różne pomysły do głowy. A może wolisz wspominać tą wycieczkę do Hiszpanii na stopa, gdzie wiele się działo.....ale o tym nie powiesz nikomu, bo to będzie Twoja słodka i niegrzeczna tajemnica. Może chcesz wspominać, że latałeś samolotem, helikpterem, balonem, skakałeś na spadochronie, bungee, przejechałeś rowerem Polskę, zwiedziłeś pół świata na FAZIE;), poznałeś multum kobiet, a jedna z nich została Twoją żoną.

Jeśli nie zrobisz tego ćwiczenia, to nie narzekaj na swoje życie, bo tak naprawdę nie zrobiłeś najmniejszego minimum, żeby odnaleźć swoją pasję.

Już znalazłem Twoją pasję. Twoją pasją, niech będzie szukanie PASJI I DOŚWIADCZANIE NOWYCH RZECZY, KTÓRE MOGĄ DAĆ CI NAJLEPSZE WSPOMNIENIA. Widzisz, masz najlepszą Pasję pod słońcem.

Siedząc na dupie i narzekając, nie odnajdziesz swojej pasji. Ona do Ciebie nie przyjdzie, sam musisz ją zdobyć, jak kobietę, bo to jest kobieta.....

Odpowiedzi

Portret użytkownika PuLadies

A jak sobie poradzić z tym,

A jak sobie poradzić z tym, że już ma się tą pasje, która akurat jest sport i się ją zaniedbuję przez papierosy i imprezy weekondowe?

Portret użytkownika TYAB

Rzucić papierosy i ograniczyć

Rzucić papierosy i ograniczyć imprezy weekendowe. A jak to zrobić? siłą swojego charakteru, którego nie kupisz w sklepie. Charakter swój budujesz z dnia na dzień m.in pokonując takie przeszkody jak palenie papierosów. Nie jest to łatwe, dlatego też m.in silny charakter dzieli ludzi, którzy coś osiągają w życiu, od ludzi, którzy wegetują. Jeśli nie potrafisz sobie poradzić z papierosami i imprezami weekendowymi, które Cię ograniczają w jakimś stopniu, a tego nie chcesz, to wątpię, że w innych aspektach życia będzie Ci łatwo trzymać się swoich postanowień.

Też kiedyś paliłem i tak się wkurwiłem na swoje życie, że rzuciłem. Co prawda nie paliłem nie wiadomo ile lat, ale 3 lata jarałem. Im dłużej palisz, tym trudniej będzie Ci to rzucić i tym mocniejszy musisz mieć charakter, aby to zrobić. Imprezki weekendowe, są dobre chyba, że budzisz się na drugi dzień w zarzyganym łóżku w opakowaniu, patrzysz w telefon a tam nieodebrane telefony i SMS-y w stylu-"żyjesz", "ale odjebałeś". Jeszcze gorzej jak po melanżu budzisz się z kondomem w dupie. Jeśli tak wyglądają Twoje melanże, to jasne koniecznie musisz je rzucić. Prawdopodobnie towarzystwo Cię te ogranicza i odpowiedz sobie na pytanie, czy Ci znajomi wnoszą coś do Twojego życia, czy są to tacy znajomi od najebki tylko. Jeśli po melanżu budzisz się z kondomem w dupie to tym bardziej powinieneś zmienić towarzystwo:D

Papierosy zawsze możesz

Papierosy zawsze możesz rzucić, a w weekend zamiast iść na imprezę, spróbuj czegoś nowego - ścianka wspinaczkowa, basen, sauna, spa, teatr,... wymieniać można bez końca. Jak dobrze poszukasz, to na pewno coś Ci się spodoba.

Łooo Paniee! Ale mi to gały

Łooo Paniee! Laughing out loud
Ale mi to gały otworzyło ;o
Genialnie się to czytało. Dobry długi wpis, aż szkoda było kończyć czytanie Tongue
Ja próbowałem wielu rzeczy w życiu, jednak jest to dla mnie za mało i chciałbym próbować jeszcze więcej Smile
Na swojej drodze spróbowałem iluzjonistyki, tańców, boksu, malarstwa, pianina, judo, akrobatyki, PERKUSJI-i to własnie jest moją pasją w życiu ^^.

2 lata temu zacząłem i nie zamierzam przestawać wgl grać. Śmieszna sprawa, bo zaczęło się od sztucznej, plastikowej perkusji z 'guitar hero':D. Cóż-zdarzają się i takie spontany ;p...

Zajebiście zachęciłeś mnie do robienia, próbowania nowych rzeczy. Już jutro biorę kartkę i wypisuję 150 swoich celów. Niektóre z nich będą zwykłymi, lecz niecodziennymi sytuacjami, które wzmocnią moją pewność siebie. Uwielbiam robić nietypowe rzeczy, których mało kto próbuje.
Dobra robota TYAB!
Pozdro Wink

Portret użytkownika Asses

Jedną z rzeczy, którymi się

Jedną z rzeczy, którymi się mogę w 100% pochwalić i z jakich jestem dumny to moje pasje. Jestem dosyć młody, bo rocznik 98` a mimo to znalazłem pasję, jaką jest informatyka oraz wyczynowa jazda na rowerze. Ciągle sam podwyższam sobie poprzeczkę, stworzyłem stronę internetową o sobie, potem ją zastąpiłem lepszą, zrobiłem własną grę, a w przeciągu 2 kwartałów będę startować z całkiem sporym serwisem internetowym. Na rowerku bardziej na poważnie, jeżdżę od jakichś 3 lat. Na początku bardziej "spokojnie", randomowe wyścigi z randomami, rok później już zarobiłem na lepszą maszynę, większa prędkość, coraz ostrzejsza jazda. W tym roku wziąłem się za naukę różnych tricków, nadal doszkalam się w wyścigach. Niektóre rzeczy tak szlifuję, byle być lepszym, np. siedzenia po 10h przez 3 dni na tym samym zakręcie(!) tylko by wyćwiczyć "kładzenie się" i jechać nieco szybciej na zakręcie. Zabrałem się też za coś nieco innego, bo zacząłem jeździć po trasach polnych. Znajomi nie mogli pojąć jak ja mogę powtarzać w kółko i w kółko odcinek, po którym jechałem dosłownie 20 sekund, przez kilka godzin dziennie, byleby wyćwiczyć skila. W przyszłe wakacje zamierzam spróbować swoich sił w lesie w tzw. downhillu.

Pasja to na prawdę rzeczy, ważniejsza od praktycznie wszystkiego. To coś co może nam zapewnić swój rozwój fizyczny, psychiczny, materialny oraz dać mnóstwo frajdy i wspomnień Wink

Rower? OK, to już jest coś.

Rower? OK, to już jest coś. Przeciętni faceci nie mają żadnej pasji, więc tutaj jesteś już na uprzywilejowanej pozycji. Jednak to trochę mało... Myślałeś nad rozwojem intelektualnym? Nad poszerzeniem horyzontów myślowych? Tutaj bardzo pomagają książki i filmy.

Portret użytkownika TYAB

O no super..informatyków

O no super..informatyków cenie bardzo i się z nimi zaprzyjaźniam ostatnio ;]

Tekst jest wartościowy z

Tekst jest wartościowy z kliku powodów, ale z jednego szczególnie. Zwróciłeś uwagę, że mieć pasję nie jest sprawą oczywistą. Okazuje się, że szczęśliwcami są ci, którzy ją po prostu mają "a priori". Bo wynieśli z dzieciństwa. Bo zarazili się od rodziców czy kumpli. Łatwo mówić sytemu o uczcie, łatwo mówić pasjonatowi o zainteresowaniach. Wydaje się, ze pasja jest pochodną ciekawości. A stąd już prosta droga do stworzenia listy 100 ciekawych rzeczy i spróbowania każdej z nich. W każdym razie mieć to coś, jest niezbędne, by przetrwać. Pasja polega robieniu jednej rzeczy, od której w głowie milkną różne "głosy" i robi się tam po prostu luźniej.

Portret użytkownika _Alvaro_

A co jeśli Twoja pasja

A co jeśli Twoja pasja zaczyna Cie już męczyć? Ja ze swojej pasji uczyniłem źródło dochodów i o ile na początku wydawał się to świetny pomysł łączenie przyjemnego z pożytecznym o tyle teraz to jest jakaś katorga...

Portret użytkownika TYAB

Hmm...sprzedaj biznes;-).

Hmm...sprzedaj biznes;-). Albo znajdź pasję taką, która szybko się automatyzuje w czasie. Ewntualnie znajdź nową. Doświadczenie masz już w tym.Smile

Ciekawe, jak to jest z

Ciekawe, jak to jest z otwarciem się na nowe doświadczenie i pasje.. Moim głównym powodem, dla którego nie mogę spiąć swego dupska do konkretnej pracy nad soba, oraz w poszukiwaniu pasji jest totalna pustka, jaka występuje w moim życiu.

Czy doświadczacie też takiego chujowego wręcz stanu? pustka, samotność, swoja własna osobowośc, TY kontra LUSTRO bo nie masz zbyt wielu znajomych, nie mówiąc już o przyjaciołach i kobiecie, której też nie masz. Człowiek ambitny, człowiek który chce spróbować nowych rzeczy, chyba częście musi poszukiwać i robic wiele rzeczy sam, a to automatycznie tworzy fundament PUSTKI.

Pustka, ja to określam jako stan lękowo/depresyjny który nie ma za wiele podstaw pod sobą, pustka, która potrzebuje sie czyms wypełnić, tylko czym? mam 20 lat, i jakaś pieprzoną pustkę która mnie ogranicza, która powoduje, że czasami mam po prostu tego dość. Nie mialem czegoś takiego 2 lata temu, ale przybyło lat, troszke więcej innych doświadczeń i bach bach bach. Lipa, bo jestem ograniczony przez jakiś dziwny stan którego nie umiem opisać.

Co z tego, doświadczać nowych rzeczy, skoro ta pustka jest ciągle. Czy to normalny stan? czy on się przejawia? czy mieliście/miałeś takie doświadczenie? prześladuje mnie jakiś stan, dziwny stan pustki który nawet nie wiem gdzie ma jakieś podłoże. Chciałbym się uwolnić z tej siatki w której jestem zaplątany, to nie jakaś bariera np w postaci przekonań. Tylko mega dziwne uczucie, nie ogarniam, ktoś z was, kto tego doświadczył, dobrze wiem, o czym pisze.

czy na ten temat też sie wypowiesz TYAB? Wink