Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nimfy błotne ze stolycy , czyli witamy na randce w Warszawie, temperatura empatii -12!

Portret użytkownika Heathcliff

Cześć szwagry
wpis na bloga powstał ponieważ
a) mam zły dzień [poniżej czemu]
b) przedstawię wycinek z własnych historii pt. jak to (podrywanie) się robi w Warszawie. Po co? Gdyż myślę że trudność terenu stołecznego powoduje większość moich sporów z użytkownikami spoza "stolycy". Oczywiście, można kąśliwie komentować i dyskutować.

No więc tak: co to jest podryw?Podryw to przełamywanie oporów dziewczyny, wzbudzenie zainteresowania a potem namiętności u zaczepianego i podrywanego obiektu.

natomiast rozważając meandry gry uwodzicielskiej należy pamiętać o ważnej rzeczy- żeby poderwać kogoś gestami i słowami ten ktoś (ta ktosia) MUSI CHCIEĆ CIĘ SŁUCHAĆ I OGLĄDAĆ.

Myślę że wielu szwagrów zapomina o tej prostej a w dobie netu w tel(kobiety chcąc nie chcąc są 24 h "na flircie/randce")ma ona bardzo duże znaczenie , w stolicy!

Opiszę teraz trzy przykłady po których ręce opadają. Wszystkie świeże

Kobieta A: randka z badoo. 28 lat, 170 laaadna blondi z mądrymi oczkami. Pisane od miesiąca, ustawiłem się z nią
ale odwołała bo...miała wypadek i się polamala ciut (przydzownila w kolesia jadąc 150 na godzinę "bo lubi" a on wyjechal z podporządkowanej). no nic, tydzień temu umowilismy se kolo mnie. Laska NAWET NIE RACZYŁA NAPISAĆ ŻE ODWOŁUJE

Opieprzyłem to przeprosiła i sama zaproponowała spotkanie kolo mnie. dobra, mamwolny wieczór, zgodziłem się.

Przyszła. I...widziałem że z jej strony szału nie ma. siedliśmy (choc wolala sie przejsc, bardzo zły omen!) w pubie, gadalismy godzinę. I...no wlasnie. Niezle sie gadalo i to wszystko. trudno wejść na flirt jak laska NIE FLIRTUJE tj oczyw bok, mowa ciała taka sobie, staranie średnie itp.

pożegnaliśmy się a moja refleksja? Ot Warszawa... Pannica bogata obrotna i...nie wie czego chce. Z jednej strony by kogś poznała z drugie, tak wyczuwam, czeka na wielkie och ach i księcia co sam się znajdzie.

skąd moja frustracja? Nic nie zrobiłem źle. sęk w tym że obecnie w dobie neta w Wawie taka "klientka" nie ceni tego typu facetow i randek. Ot, jeden mniej jeden więcej. Typowa nimfa blotna z noskiem hen do góry. Wkurza to. Bo tak jak powyżej piszę: żeby Twoje starania dały efekt ziarno musi trafić na PODATNĄ glebę. Można się silić na fajne teksty podnoszenie swej wartości bla bla ale jak laska na starcie grymasi to to zazwyczaj jak grochem o ścianę, panowie i pawie.

Panna B: dawna lozkowa przyjaciolka.32 latnie fajna acz przy kosci rozwodeczka 177. Chemia jest wciąż! Poznana na nowo w lato. romantyczne spotkanie trzy tyg temu, dwa tyg temu pojechalem do niej do domu wieczorem. zaje...seks, miły ranek.
fajne smsy. Potem przed tym weekendem co był laska unika spotkania bo "zmęczona jak koń po westernie". Kiepsko, myślę ale dobra...

dzis natomiast po kilku smsach okazało sie że księżniczka w międzyczasie jednostronnie doszła do wnioseczku że "jesteśmy z 2 różnych światów" i...nara! Bye Heath!

zagotowałem się. Nic znowu źle nie zrobiłem, po prostu dziewczyna zamiast inwestować w związek (widziala ze mi zależy wyczuwalem wspolne cele) dochodzi sobie do wniosku: a poszukam czegoś lepszego. panna nienajmłodsza, z kredytem i z tendencją do tycia. Nosz kuźwa! To po co to wszystko od lata było????

znowu: most się buduje z dwóch stron. Warszawa daje takiej złudzenie że wokolo kręci się mulum książąt z bajki. Możesz wyczyniać przysłowiowe "cuda na kiju" w łóżku i w salonie, mówić o więzi bla bla...a ona i tak JAK SIĘ NIE CHCE SPOTKAĆ POTEM TO NIE. Bo tak. I pozamiatane.

Panna C: od polowy pazdzernika 167 fajna blondynka -intelektualistka. fajne gorace smsy (też badoo) ale...ktos w rodzinie umarł więc panna mieszkająca w wawie permanentnie niedostępna. Tak Adept żeglowalem w stronę spotkania tylko że...że jaksię spotkac z kims kto ZNOWU jedzie na weekend. I znów: KOMU ZALEŻY CZAS ZNAJDZIE. Gdzie mój błąd ? zamknięte koło. żebym był dla niej wartością musi się ze mną spotkać i poznać. ale jak nie jestem dla niej wartością ona nie czuje ze cos traci nie spotykając się!! Jak to obejść? Nie mam na to pomysłu. Kiedyś to że mamy kontakt byłoby już wartością. Teraz? Wolne żarty. Jeśli ona szczęśćiu nie pomoże to du...a zbita. Bo tak- jak ona nie wychodzi z inicjatywą moje smsy wypglądają jak proszenie się. Obrazowo: laska pluje sama na znajomość nie inwestując w nia a potem powie że" to widocznie nie było to" "nie było nam pisane". jak mnie to WKURWIA!!!

Panna D: 175 zgrabnula 28 lat. zaczepiona romantycznie w klubie w halloween. czujecie juz bluesa? panna mega otwarta od razu i numer i fejs i ochota na kawę...Ale no właśnie. Kolejny p...ny słoik która przez 4 weekendy z rzędu (!!!) nie jest w Warszawie bo ciągle gdzieś jedzie. I znowu: ona pierwsza się nie odzywa. co ja proponuję coś to jej nie ma. dziś odwołała randkę bo dla księżniczki z wawy na 2 stronę wisły za daleko (choć wczoraj potwierdziła sucz że wstępnie tak). a w weekend jej nie ma!

już mi łapki opadły i napisałem wprost co robię źle? ona że nic, tylko "tak się złożyło". Dla mnie to OSZUSTWO KURWA! kTO CHCE CZAS ZNAJDZIE. I znowu: gdybym był jej "danielem" to na pewno by dała radę ruszyć tyłek lub coś sama zaproponować. a tak to w Warszawie orka, bo takich co ją zaczepiają pewnie ma dziewucha od groma. I znowu- co zrobić? napisałem jej wprost że nic nie poradzę ale że tylko ja się staram. laska mi proponuje poniedziałek...ale 20 to już dla nimfy błotnej za późno, by dać losowi szansę! w końcu mówi: spiszmy się we wtorek. I co mam zrobić? jeszcze chwila a moje pretensje spowodują jej focha. robię dobrą minę do złej gry ale nóż w kieszeni się otwiera. Kolejna z serii: jeden w tą, jeden w tamtą...

Tak panowie. w Wawce laski grymaszą i kapryszą bo taki jest na nie popyt!!! A jest to UPOKARZAJĄCE gdy trzeba spełniać te jej wszystkie zachcianko-problemy... Empatia -12, bo jak facet tak się zachowa to złamas, cudak itp. No ale JEJ WOLNO.

i darujcie sobie słodkie smędzenie: tak świat jest ustawiony, dostosuj się. Dostosować sie do czego, do tego że te bladzie potrafią swoją nielogicznością i głupotą zepsuć relację ? to jak partner kajaka co ci ciągle chlapie wali wiosłem w ramię i zaraz i tak wywróci łodkę!

tak , zły na to jestem bo to niesprawiedliwe. I nie mam na to recepty niż: bądź Daniel, niech same za tobą latają.

Takie są realia randek w wawie. wygrywa nie najlepszy, ale ten ktoremu ona księżniczka łaskawie da szansę się poznac spotkać zaprezentować itp.

Głupie to.

Odpowiedzi

Portret użytkownika SIKS

"Takie są realia randek w

"Takie są realia randek w wawie. wygrywa nie najlepszy, ale ten ktoremu ona księżniczka łaskawie da szansę się poznac spotkać zaprezentować itp."

Takie są realia randek wszędzie.
Nie tylko warszawianki wymyślają i przekładają spotkania itd.

Odpowiedzią na Twoje boleści jest dostatek kobiet w życiu i wybór. Gdy go mamy to nie boli nas, że jakaś laska nie przyszła na spotkanie/odmówiła itd. Dam sobie rękę uciąć, że Danielom też odmawiają Tongue

Albo stała partnerka.

Innych opcji nie widzę.

Portret użytkownika Heathcliff

Jak po raz kolejny pod rząd

Jak po raz kolejny pod rząd masz takie akcje to się można wściec, po prostu.

edit: panna A sama powiedziała że ona facetów rzuca, ucieka z relacji itp. Mnie po prostu denerwuje i męczy mentalnie nieogarnęcie za które płacę rachunki emocjonalnie.

Portret użytkownika tddaygame

Wina wszystkich, tylko nie

Wina wszystkich, tylko nie Heatha. "Wszystko robiłem dobrze", "nic nie zrobiłem źle", "era neta", "wszystkie laski", itd., itp.

Każdy wie, że trzeba kuć żelazo póki gorące. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy - nie przyszło Ci do głowy umawiać się w tygodniu, a nie weekendami, kiedy to ich nie ma?

To tylko jeden, jedyny, malutki sposób, w który mógłbyś odwrócić bieg niektórych wydarzeń. Ale, żeby na to wpaść trzeba przejść od "głupia sucz nie ma dla mnie czasu w weekend" do "na cholerę ja cisnę na terminy, które jej nie pasują?".

Z tego tekstu przecież wprost wylewają się szkolne błędy i frustracja człowieka, który nie potrafi zaakceptować otaczającego go świata.

Naprawdę, poczytaj The Rational Male, może to Ci otworzy oczy.

Portret użytkownika Heathcliff

a bierzesz Holmesie pod uwagę

a bierzesz Holmesie pod uwagę że cisnąłem też temat spotkańw tygodniu? tylko w tyg to one albo nie mogą albo coś im wypada są zmęczone itp.

dla mnie to brak szacunku.
Gdzie np moja wina z panią C? Miałem po seksie nie pisać nic i czekać aż ona się odezwie? nie rozumiem takiego rezygnowania po spotkaniu na którym było fajnie.

nie akceptuję owszem świata w którym jest sie losowaną kulką w loterii randkowej. może to wina wieku

Portret użytkownika tddaygame

Pisałeś ciągle o tych

Pisałeś ciągle o tych weekendach i się na nie żaliłeś, to skąd mam wiedzieć, czy proponowałeś też w tygodniu? Gdyby tak było nie skupiał byś się na tych nieszczęsnych weekendach.

Twoja wina w inwestowaniu emocjonalnym w numer telefonu. Piszesz "jak mnie to WKURWIA", nie potrafisz kontrolować własnych emocji, jesteś pieniacz i neurotyk.

A teraz piszesz "po seksie"... To jak to w końcu jest - przespaliście się ze sobą, czy też nie? Jeśli nie - za dużo inwestujesz w numer telefonu, jeśli tak - najwyraźniej nie zrobiłeś na niej takiego wrażenia, żeby chciało jej się do Ciebie wracać.

Jeżeli Twoje kontakty z kobietami są tak samo chaotyczne i emocjonalne jak Twoje posty na bloga i komentarze, to nabieram przekonania, że to jest główny powód Twoich niepowodzeń.

Portret użytkownika Heathcliff

czy próbuję w tygodniu? też.

czy próbuję w tygodniu? też. i jest podobnie, fura problemów, zmęczenia, bo coś mi wypadło, bo za daleko, bo jak wrócę itp. księżniczkowanie.

neurotyk może. ale i buddyjski mnich pewnie cierpliwość traci

seks był z panną rozwódką, po prostu jej zdanie : "różnica charakterów, inna codzienność, zainteresowania". primo to jej zdanie, secundo- dla mnie to NIE FAIR. bo to takie oczekiwanie na księcia z bajki że pyknie wszystko.

owszem, mam w sobie dużo gniewu. ale przeszłości nie zmienię. a wysoka inteligencja i poczucie sprawiedliwości nie pomagają w przyjęciu postawy "nie to nie i trudno".

wiem to i co z tego?

Portret użytkownika tddaygame

Gdybyś miał "wysoką

Gdybyś miał "wysoką inteligencję", to byś się ogarnął i przestał wierzyć w bajki i oczekiwać czegokolwiek od świata, a zaczął pracować nad sobą.

Zamiast marudzić - nauczył się wykorzystywać okoliczności.

Zamiast się wkurzać - nauczył się samokontroli.

Zamiast brnąć w coś, co nie przynosi rezultatu - zmienił podejście.

Itd., itp.

Powiedzenie "jestem jaki jestem i się nie zmienię" to nie jest oznaka wysokiej inteligencji tylko wygodnictwa.

"buddyjski mnich pewnie cierpliwość traci"

Nie.

"seks był z panną rozwódką, po prostu jej zdanie : "różnica charakterów, inna codzienność, zainteresowania""

Każda przelotna znajomość jest z definicji przelotna. Im więcej emocji i dopasowania (i świetnego seksu) - tym dłużej trwa. Jeśli chcesz czegoś bardziej stałego, to różnica charakterów, codzienności i zainteresowań nie może być zbyt duża.

I znów, objawem "wysokiej inteligencji" byłoby dla mnie "świat działa inaczej niż ja tego chcę, muszę poznać jego mechanizmy i wykorzystać na swoją korzyść".

"ŁEEEEEEEEEEEEE, ONE SIĘ SIĘ NIE ZACHOWUJĄ TAK, JAK JA CHCĘ! A JA CHCĘ! A ONE ROBIĄ INACZEJ!" to dziecinada.

Ciekawe podejście. W końcu

Ciekawe podejście. W końcu każda dziewczyna ma obowiązek jak w zegarku stawić się na spotkanie, potem najlepiej zapłacić i zaciągnąć Cie do domu, a rano jeszcze śniadanie zrobić... Nie wiem po co się tak nastawiać i oczekiwać, że dziewczyna jest nam coś winna. Szczególnie, jeśli wcześniej się nie znaliście. Jak dla mnie logiczne jest to, że poznana dopiero co dziewczyna nada większy priorytet sprawom, które miała przed poznaniem mnie. Gdyby od razu leciała jak na zawołanie, bo 'królewicz' zaprosił, to co by to o niej świadczyło?

Portret użytkownika Heathcliff

xoxo czemu sprowadzasz rzecz

xoxo czemu sprowadzasz rzecz do absurdu?

nie zapraszałem do domu

nie, nie chcę wszystkiego od razu na tacy , nie jestem danielem. Smile chcę natomiast by dziewczyna jak się ze mną umawia by się pojawiła , by miała dla mnie czas i była zainteresowana poznaniem mnie. nie oceniała mnie w pierwszą minutę , i by tak jak ja starała się zrobic dobre wrażenie

a, i że jak jest dobrze to że nie kombinuje i nie kaprysi szukając dziury w całym.

zwykła kultura ,czy za dużo chcę w obecnych czasach?

Cóż, jak mój dziadek czesto

Cóż, jak mój dziadek czesto mawial w takich sytuacjach, zesrała sie bida i płacze. Skoro oczekujesz czegokolwiek to masz zawody. Nieoczekuj bedziesz szczesliwszy. Mam wrazenie że Twoje lustrzane odbicie przyciąga takie nieodpowiedzialne laski. Czasem warto spojrzec w lustro i spytac sie samego siebie czy to wina nie jest we mnie(w tobie) czy w kobietach.

Odniose sie do pierwszego przykladu, mialem randke, sympatia, 4 wiadomosci, w ostatniej, miejsce i termin spotkania.
Numeru nie dostalem, ale dala maila, napisalem maila zeby sie przypomniec i zebybsie nie spoznila bo nie lubie tego.
Laska obrazona delikatnie, jak sie pozniej okazalo prawie nie przyszla, na wstepie dostalem info ze ma dla mnie godzine bo jutro rano do pracy. Sobie mysle, spoko, zobaczymy. Gadka szmatka, pare negow, pare komplementow delikatnych, zmiana lokalu, dotyk, kino, calowanie po szyji, glaskanie po uchu, dloniach itp bez pocalunku. Odprowadzenie na autobus bez oczekiwania, wiec bez pocalunku, heheehh, niemogla wytrzymac i sama pocalowala i uciekla. Oczywiscie byla ze mna jakies 3 godzinki. Pytala co bede robil, byla to 22.30, ja do niej ze w miasto Smile. Obrocilem sie na piecie i poszedlem, potem mowila ze mi machala a ja nic hehhe. Dzien ciszy, na drugi dzien po ciszy, popoludniu telefon zebym wpadl. No i wpadlem, reszte sie mozna domyslić.

Jak dla mnie to wygladasz zbyt needy, ale moze sie mylę.

Ps. W tym wieku takie żale...

Portret użytkownika Heathcliff

sorry, moim zdaniem mam prawo

sorry, moim zdaniem mam prawo oczekiwać jak napisałem wyżej pewnego minimum podczas randkowania, minimum zaangażowania i kultury.

co do twojego przykładu- też chętnie bym zmienił lokal i poeskalował coś ale to się fajnie mowi jak laska chce bys to robil, a jak d początku ona ma mało czasu, jest zmęczona, bola ją plecy itp to z piasku bicza nie ukręcisz.

opisujesz mi sytuację o ktorej piszę i do ktorej tęksnię: że dziewczyna się STARA. i na spotkaniu, i po. Bo jak ma godzinę a zostaje dłużej to się jednak stara. jak całuje potem sama dzwomni itp. tego mi w wawie brakuje, i to nazywam księżniczkowaniem. howgh

ps: tak, w tym wieku. i w erze neta i j...smartfonów dających nawet sredniej pannie złudzenie jaka ona jest och ach

Portret użytkownika Jac

Jeśli na spotkaniu widzisz

Jeśli na spotkaniu widzisz brak zainteresowania, jednym słowem ma ciebie gdzieś, kończ spotkanie, nie przyszliście się przecież męczyć na siłę. Zdarzyło mi się tak dwa razy w życiu, że spotkanie trwało 10 minut raptem.

Kiedyś dawno temu poznałem

Kiedyś dawno temu poznałem dziewczyne w klubie Harenda w Stolycy . Wszystko fajnie KC bez problemu , napalona na sex . Nie byłem jeszcze wtedy ogarnięty i nie domknąłem tego .. no ale nic zobaczymy co wyjdzie dalej... Najlepsze było pisanie z nią na Fejsie Laughing out loud jak mi zaczęła wspominać o jakimś jej koledze ,że ambitny że taką szkołe artystyczną konczy i że w Londynie jest to osłupiałem i odrazu mi sie odechciało jej poznawać Laughing out loud Ale smiesznie było

A ja się trochę utożsamiam z

A ja się trochę utożsamiam z wpisem Heata.

Obecnie ciężko się ustawić z jakąkolwiek laską w dzisiejszych czasach. Zanim się spotkacie to ona musi 2 razy odmówić (wszędzie tak jest). Jak już się spotkacie to na randce nie zawsze ona wykazuje zainteresowanie. Choćbyś się dwoił i troił.

Niestety ale obecnie laski mają dużo większy wybór niż faceci. Ty podbijesz do niej na ulicy i jej WoW przez 2 dni. Ona zaczyna grać w gierki z Tobą a ty masz ją w dupie i co? Na twoje miejsce jest 30-stu innych, którzy chętnie Cię zastąpią.

Żeby facet miał 30 innych opcji to się musi sporo nalatać po galeriach/parkach/rynkach/klubach/pubach/gdziekolwiek. Kobieta, żeby miała 30 innych opcji? Wystarczy, że jest z przedziału [6;10] i absztyfikanci sami się pojawiają.

Jak ktoś mądry powiedział, że dzisiejsze relacje d-m są jak hipermarket. Wchodzisz, przechadzasz się między półkami i nie wiesz co wybrać a jak już wybierzesz to jak się znudzi to wywalasz na śmietnik i idziesz kupić nowe. Dawniej były małe osiedlowe sklepiki. Wchodziłeś i brałeś co było na stanie.

Z jednej strony ten hipermarket jest spoko, bo jest wszystko, lecz ludzie z reguły jak mają za dużo to się im w głowach pierdoli.

Portret użytkownika Heathcliff

o tym piszę że można na sto

o tym piszę
że można na sto sposobów rozkminiać co jeszcze udoskonalić a prawda moze być taka że jej się nie chciało albo iny typ się pojawił a jej zmiękły nogi i pozamiatane twoje starania.

ladne porownanie z tym marketem y sklepikami

@Dostojewski Zapominasz, że

@Dostojewski Zapominasz, że te panny z przedziału 1-5 nie mają niemal żadnego wyboru. Facet może nadrobić czym innym.

Lepiej być facetem Smile

Pomijam już to, że łaski 6-7 nie mają wcale takiego wielkiego wyboru.

Jeżeli chodzi o dziewczyny z

Jeżeli chodzi o dziewczyny z przedziału [1;5] to o znalezienie faceta do związku będą miały ciężko, bo jak sam mówisz nie mają żadnego wyboru. Za to dostęp do seksu mają taki sam jak laski z przedziału [6;9]. Zależy tylko jak szybko nogi rozkładają.

Tak facet nadrabia czym innym. Tylko, że musi włożyć w siebie dużo pracy i jest w stanie rwać spokojnie dziewczyny z przedziału [1;8]. Nie oszukujmy się ale nie każdy może wyrwać 9-tkę i 10-tkę. A kto myśli inaczej to niech zweryfikuje swoje poglądy będąc numerem 6 lub 7. Nie twierdzę, że nie można się stać numerem 10 ale trzeba włożyć w siebie kupę pracy.

Dziewczyny z przedziału [6;7] nie mają wcale wielkiego wyboru tylko, że zapomniałeś dodać ogarniętych facetów. Nieogarniętych mają zazwyczaj dość wielu. Jeszcze jak masz się jak zaprezentować to pół biedy, bo jak pisał jeden mądry gość: "One zawsze wracają". Wypróbują Ciebie, Marka, Antka, Janusza i spośród nich wybiorą któregoś. Jak dobrze poleciałeś z tematem to masz duże szanse, że się wybijesz przed szereg. Gorzej jest natomiast gdy ona z góry stawia Cię na przegranej pozycji. Wtedy na randce nic nie ugrasz choćbyś na kutasie stawał i robił sztuczki. Ona jest na nie i tyle. Choćby resztki mózgu jej podpowiadały: "Hej, ten gość w sobie coś ma" to ona się do tego nie przyzna sama przed sobą i będzie przebierać dalej.

Ale nie ma się co mazgaić i trzeba próbować dalej. W końcu trafi kosa na kamień.

No, w sumie się

No, w sumie się zgadzam.

Tulip przechodząc po ulicy widzę, że 8,9/10 lasek to przedział [1;7].

Wole byc jednak facetem Smile

Kobiety wcale nie mają

Kobiety wcale nie mają większego wyboru! Zwłaszcza w dużych miastach. Natomiast na Tinderze i innych portalach, to właśnie mężczyźni zabijają się o zainteresowanie (w większości) nieurodziwych panien.

Zgadzam się z @Albercik, że nie powinno się oczekiwać nie wiadomo czego, ale... Trzeba się darzyć szacunkiem i szanować swój czas. Miganie się od spotkania, ciągłe wymówki czy spóźnianie się - w moich oczach od razu dyskwalifikuje kobietę. Bez względu na to jak wygląda.

Heath zgadzam się co do Wawy

Heath zgadzam się co do Wawy i dupek noszących się wyżej niż Mt. Everest.
Mieszkam w tym syfie 7 rok. Niekiedy jest ciężko nawet o kontakt wzrokowy po uśmiechu( i nie nie z powodu mojej krzywizny ryja ) i mówimy tu o próbie 100 miniętych lasek w ciągu dnia na mieście, komunikacja miejska itp. Miałem sporo styczności z młodymi pannami ze stolicy i spora część żyje w chorych wyimaginowanych światach w których pieniądze rosną na drzewach, życie to wieczna wycieczka a facet sukcesu to rekin w pracy łogier w łóżku i przyszła mama jej 2 bobasów gdy ona staje się business-woman i panią prezes.
Wniosek? Olać, nie szukać, nie skamleć, budować siebie, inwestować we własny rozwój. Jak w hotelu, nie pukaj do każdych drzwi jak oszołom bo tu każdy to robi, po prostu zostaw swoje otwarte i jak już jakaś sama zajrzy ma się jej u Ciebie spodobać Smile
A jeśli mocno chcesz spuścić z kija to pamiętaj że randka zwykle sugeruje dążenie do głębszej relacji i ciężko jest ugrać fwb.
Kluby, puby, domówki i łapiesz coś na ząb na kilka chwil i wypróżnienie.
Ja osobiście nawet już tego mam dosyć i ostro rozważam po prostu regularne dymanko u cichodajki za 200 zl+ rozwój samego siebie.
Zero stresu, resztki moralności jedynie trzymają mnie przy nie zrobieniu tego choćby jutro.
To miasto odrzuca, jest wielkie wiec każdemu wolno wszystko, kobietom odbija, facetom też- nie daj się temu miejscu stłamsić, nie debilne laski mają narzucić Tobie jak masz myśleć i skakać wokół nich by zamoczyć.
Z wiatrem Smile

Portret użytkownika Heathcliff

Hey dzięki za opinię widzisz

Hey
dzięki za opinię
widzisz ty masz porównanie z innym miastem a ja z czasami gdy jeszcze nie było w wawie inwazji netui dziewczyny były dostępniejsze.

wiesz co, to straszne ale ja mam xxx liczbę panien za sobą i TEŻ coraz częściej myślę by wzorem paru kolegów nie pójść co pewien czas na tzw. roksę i mieć spokój.

tia, tindery warszawskich lasek to wieczna wycieczka, bungee, gadżeciki, pieski, znaczki dobrej zabawy i sportu i nutki fajnej i tyle.

poza tym moj mityczny ) kolega Daniel udowadnia że można nie robić nic po prostu być ciastkiem a panny same na cb lecą, oto ich sprawiedliwość.więcej- jak się ON nie stara one i tak za nim skaczą

"Panna 170.... 177... 160..

"Panna 170.... 177... 160.. 167"

Moze po prostu Heath przestań je mierzyć?

Portret użytkownika Heathcliff

orientacyjnie podałem by nie

orientacyjnie podałem by nie było że startuję do samych tap madl vs queen insta Tongue

Przede wszystkim ty ciągle

Przede wszystkim ty ciągle czegoś oczekujesz.

A to, że laska z tobą rozmawia, nie oznacza, że ma obowiązek dac ci numer.

To, że dała numerx nie znaczy że ci odpisze.

To,z e odpisala nie znaczy, że się z tobą musi spotkać.

To, że umowila z tobą spotkanie nie obliguje jej to przyjścia na nie (oczywiście jeśli odwołanie wcześniej).

Sam rezygnuje z wielu relacji i wk***ia mnie jak dupa przychodzi z pretensjami. Nikt ci nie jest nic winien

Portret użytkownika Heathcliff

minimum kultury JEST. i będę

minimum kultury JEST. i będę się upierał że słowa coś znaczą

no ale co zrobić jak ktoś z domu wyniósł tylko meble...

Portret użytkownika Guest

odnoszę wrazenie, że to

odnoszę wrazenie, że to "minimum kutury" dla Ciebie to zachwycona laska u Twych stóp przygotowana na seks tu i teraz

Portret użytkownika Heathcliff

Nie. wczoraj miałem

Nie.
wczoraj miałem sympatyczną randkę z dziewczyną która była miła starała się uśmiechała i się fajnie gadało.

ok, nie musi nam wyjść (ona mi się średnio spodobała), natomiast jej zachowanie było ok. niestety u tych ładniejszych tego nie widzę. ech

Natomiast można się wpienić jak mydełko Fa jak Heath po 30 minutach tanca i gadki pyta o numer i slyszy : musisz sobie zasłużyć a do D. podchodzi dziewczyna i mówi mu: wychodzę, idziesz ze mną?

Laughing out loud

welcome in Warsaw

Ja to w ogole mam wrażenie że

Ja to w ogole mam wrażenie że ci wygodnie z twoimi przekonaniami. Bo przecież nie z tobą jest coś nie tak, tylko z dziewczynami.

Weź zrób sobie eksperyment np. w ciągu pół roku zagadaj z 500 kobiet. Jestem przekonany, że chociaż część poglądów ci się zmieni.

Tylko, czy ty chcesz je zmienić?

Ciekawe Jak by postraszyć te

Ciekawe Jak by postraszyć te koleżanki tym " danielem" ciekawe czy by coś ugrał. Bo znam taką jedną. Kobieta 32 lata. 14 po ślubie. Mając 18 lat zrobila dziciaka i wyszła za mąż. Za gościa, który za młodu był dość przystojny. A teraz. Cała morda spuchnieta od wódki. Blizny na twarzy i brak jedynek. A ona pannica w szplkach i żyje z nim. Na pierwszy rzut oka są z innych lig. Jak to możliwe? Chlop w dodatku co chwile zmienia robotę albo na bezrobociu

Portret użytkownika saverius

"myślę że trudność terenu

"myślę że trudność terenu stołecznego powoduje większość moich sporów z użytkownikami spoza "stolycy"."

OK, a zdiagnozowałeś już genezy sporów z użytkownikami ze "stolycy"? Mam na myśli tu np. siebie, a nie jakichś słoików.