Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.

Plaster

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Cześć Dzieciaczki!

Dziś będzie krótko i dla przypomnienia spraw fundamentalnych. Jak się wkradły błędy ortograficzne dawajcie znać, poprawi się.

Niedawno dowiedziałem się strasznej rzeczy, mój znajomy znalazł sobie dziewczynę. Nie było by to złe gdyby nie fakt, że znalazł ją sobie w miesiąc po dramatycznym rozstaniu z wcześniejszą. Gdzie poprzednia trzymała go przy sobie dwa lata i waliła po rogach ile wlezie. Nie była nawet jakaś specjalna, gruba brzydka i niepewna siebie. Ale miała w jego oczach jedną zaletę, pojawiła się w miesiąc po rozstaniu ze wcześniejszą. I tak odkąd pamiętam. Z wielkiej miłości poprzez rozpacz w kratkę do kolejnej wielkiej miłości. Facet nie jest w stanie być sam dłużej niż kilka tygodni. Bo pierdolca dostaje, a i ja słuchając jego wynurzeń.

Gość zamiast spojrzeć prawdzie w oczy, i zrozumieć, że coś jest nie tak. Nie zastanawiając się nad tym wybiera sobie nieodpowiednie dziewczyny (jego jedyne kryterium to aby była chętna na związek i by go pocieszyć). Nie trafia do mnie tłumaczenie, że przecież zawsze są przy nim jakieś kobiety i szybko po stracie zastępuje je następnymi. No ma kobiety, tylko jakie? Pierwsze lepsze, nie zastanowi się czy z daną dziewczyną będzie mu dobrze, czy źle po prostu musi mieć ...obiekt uczuć do wielbienia.

Cecha typowo kobieca, żeby uzależniać się od związków i szukać plastra wśród was co nie? Bzdura! Cecha typowo ludzka. Sam początkowo tak robiłem, wielu z was pewnie też tak robiło, a już na pewno wdało się w relację romantyczną z taką dziewczyną, bo przecież: "taka biedna nieszczęśliwa - muszę ją pocieszyć".

Ale przecież ktoś mądry powiedział kiedyś, że żeby zapomnieć o ex trzeba poznawać nowe osoby i je podrywać. Tak! Ale czy ktoś mówiąc to dodał, że od razu należy ładować się w kolejną relację? No nie... I tu wychodzi sedno sprawy.

Jak możesz oczekiwać od kogoś, że wytrzyma z Tobą dłuższy okres czasu, skoro sam nie wytrzymasz głupich kilku miesięcy? No jasne, że łatwiej jest znaleźć sobie kogoś nowego i odciąć się od starych problemów, ale one wrócą. Wrócą szybciej niż myślisz. O wiele lepiej wydłużyć sobie czas bycia singlem po rozstaniu, bo wtedy masz czas.

Masz czas, żeby:
-Zapomnieć o byłej, przestać się nad sobą umartwiać.
-Przeanalizować co było w poprzedniej relacji ok, a co nie.
-Określić czego tak na prawdę od partnerki oczekujesz, a czego sobie nie życzysz.
-Zasmakować wolności i poznać lepiej siebie, w oderwaniu od potrzeb innych.
-Poznać wiele kobiet i dokonać selekcji w celu wybrania tej która nadaje się do związku.
-Bez skrępowania robić to na co masz ochotę z kim masz ochotę.
-Czy co tam jeszcze sobie wymyślisz.

Ja przykładowo, pomiędzy ostatnią "wielką miłością", a obecną partnerką dałem sobie rok, i powiem szczerze, że choć na początku było mi ciężko, to już po 2 miesiącach cieszyłem się pełnią wolności i był to jeden z lepszych okresów w moim życiu. A w nowy związek wszedłem łatwo, szybko i przyjemnie bez uszczerbku na psychice i zdrowiu. W dodatku o wiele łatwiej prowadzić mi tą relację i wychodzić z kryzysów, niż tam gdzie zabijałem klin klinem.

Pozdrawiam i polecam
Dobrodziej z Północy

Odpowiedzi

Portret użytkownika Thunder

Taka prawda! Po rozstaniu z

Taka prawda! Po rozstaniu z dziewczyną trzeba sobie dać czas. Nie tylko dać czas, ale w tym czasie przede wszystkim poznawać dużo różnych kobiet. To jest jedyne lekarstwo na wyleczenie się z "tej jedynej".
Opowiem o moim przypadku.
Niedługo po rozstaniu z ex, po półtora rocznym związku, pojawiła się w moim życiu taka fajna, piękna kobietka. Nic jej nie brakowało. No takie 9/10 mocne, podczas gdy moja ex to taka HB7. Poderwałem ją i wszedłem z nią w związek jakieś 3 miesiące po rozstaniu z ex. I wiecie co? To wszystko było za szybko. Były momenty, gdy już nie pamiętałem o ex w ogóle, ale każdy jakiś przejaw słabego zachowania ze strony nowej dziewczyny powodował tylko, że wracałem do punktu wyjścia. I tak w kółko panie Macieju.
Teraz, po 2 miesiącach bycia razem muszę niestety zakończyć ten "związek", bo kurewsko się męcze w tym.
Nie zdążyłem zrobić remanentu w moim życiu po rozstaniu z ex. A to jest konieczne, do dalszego normalnego funkcjonowania. A NA PEWNO do wejścia w kolejny poważny związek.
Także podsumowując dam radę. Z każdej sytuacji jest wyjście. Nawet jak myślicie sobie. To była ta jedyna. Nie znajdę takiej drugiej, to jest w tym ziarnko prawdy ALE polega ono na tym, że nie znajdziecie takiej drugiej w krótkim czasie po rozstaniu, ponieważ nie będziecie na to jeszcze gotowi. Potem, gdy już ogarniecie życie i poznacie wystarczająco dużo kobiet i spędzicie z nimi fajne chwile? Jestem przekonany, że ex nie będzie wam już w ogóle mieszać w głowie.
Czas + działanie = sukces
I taką strategię wcielam w życie.
Pozdrawiam

Portret użytkownika kawosz

To po raz kolejny są istotne

To po raz kolejny są istotne podstawy. Nie tylko dla facetów. Dla każdej osoby, która ma szacunek do drugiego człowieka. U mnie to przyszło dość naturalnie, po obserwacji swoich własnych zachowań. Nie da się stworzyć dobrego związku świeżo po zakończeniu innego. Na to potrzeba czasu, ogarnięcia się po kimś. Przejściu każdego etapu po kolei, od złości, po obwinianie się, aż po zrozumienia, że to naturalna kolej rzeczy i to musiało się stać, niezależnie od Nas. Wyciągnięcie lekcji na przyszłość, poznawanie nowych osób, tworzenie nowych zajebistych wspomnień. Teraz mam już takie podejście, że chciałbym z kimś po prostu być. Swoje wyszalałem, bo od blisko 9 miesięcy jestem sam - nie czuje się z tym ani trochę źle. Doceniam to, że umiem i lubię wytrzymać sam ze sobą. Czasami się nawet tego pragnie po dłuższym czasie z ludźmi(przynajmniej ja). Wiem również, że nie popełnię tych samych błędów z nową wybranką i wiem również, że będę miał inne podejście do wszystkiego, bo wiele się w tym czasie w moim życiu działo. Na główną! Niech wiedzą te wszystkie płaczki, bo nie potrafią sami ze sobą wytrzymać - nie da się być szczęśliwy z kimś, jeśli nie jest się szczęśliwym z samym sobą.

Portret użytkownika Konstanty

Dużo mądrych wniosków dla

Dużo mądrych wniosków dla tych, którzy trafiają na tę stronę po pomoc... we wiadomej sprawie. Propsy i główna.

Portret użytkownika Aleus

Truizmy ludzkości, ale

Truizmy ludzkości, ale okraszone prozą Dobrodzieja, więc na plus. Trochę mało humoru jak na Ciebie. Ja się wyłamię, nie zgłosiłem na główną, stać Cię na lepszy tekst sese.

Ja dodam od siebie swoje przemyślenia, proste: nie wraca się do ex, bo zna nasze słabości i zapewne potrafi je wykorzystać przeciwko nam aż za dobrze. W związku poznajemy siebie od innej strony. Ex to lustro naszych słabości. "Ludzi nie poznaje się na dzień dobry, a na do widzenia".

Nie idzie się do nowej kobiety od razu po związku, bo to oznacza, że nie przemyślało się tych słabości i co za tym idzie nie wprowadziło żadnych reform do swojego życia. Tym samym się to wszystko powieli. Dodatkowo szybkie przeskoki oznaczają brak oczyszczenia emocjonalnego.

A przy takich tematach to lubię rzucić jakiś nowy temat. Byłem z różnymi kobietami, ale jak się zastanowię to wszystkie związki gdzieś były podobne. Nigdzie nie było jakiejś rewolucji, tylko ewolucja. Czy tylko ja tak mam, a jeśli tak to niech ktoś zdradzi patent na rewolucję?

Portret użytkownika saverius

Jakby co to zglosilem na

Jakby co to zglosilem na glowna.

Jeden plus z wejściem w

Jeden plus z wejściem w kolejny związek jest taki że pokazuje że się z byłej wyleczył, ale masz Dobrodzieju swoją racje, a jak wyjdzie życie pokaże.

Portret użytkownika Aleus

To wchodzi się w nowy związek

To wchodzi się w nowy związek dla siebie czy dla jakiejś manifestacji w kierunku ex? Idealistyczne założenie, że nowy związek to pewne zapomnienie o byłej. Prędzej próba bacząc realnie. Zazwyczaj powstają dziwne trójkąty, potajemne pogawędki, nagłe powroty i inne cudawianki.

Ja popieram Dobrodzieja, najpierw przerób lekcję, a potem bierz się za nowe zadanie. Plaster to oznaka strachu przed samotnością i to taki paniczny znak tego, widmo nieradzenia sobie samemu po byłym związku. Czym się strułeś tym się lecz, ale źle zastosowane. Poznawać nowe kobiety to tak jak zasugerował Dobrodziej to nie to samo co wpadanie w nowy związek.

Portret użytkownika nera

Jest taki mądry

Jest taki mądry cytat:

"Samotność stanowi dla duszy sposobność, by się poznać, dopilnować i ukształtować. Tylko puste głowy i niestałe serca boją się zostać w ciszy sam na sam ze sobą. W takich chwilach widzimy czy nasze uczucia są solidne i czy przypadkiem nie była to tylko pusta wrzawa. Wzniosłe uczucia mogą żyć własnym życiem, bez obecności fizycznej. Przeciwnie -odosobnienie oczyszcza je i zwielokrotnia."
Cyt. Leon Degrelle

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Dziękuję dzieciaczki za

Dziękuję dzieciaczki za komentarze, jeśli to komuś pomogło/pomoże to się cieszę. Mi samodzielne dojście do tych wniosków trochę zajęło i wiem że musiałem to sam na własnej skórze też przetrawić, bo jakby ktoś mi to powiedział w odpowiednim momencie a ja bym nie był mentalnie na tą wiedzę gotowy to bym go... Olał.

Portret użytkownika Lucky Luke

Nic na siłe. Im bardziej

Nic na siłe. Im bardziej czegoś chcesz tymbardziej możesz się wpierdolic w kolejne gówno Smile

Portret użytkownika MrSnoofie

W teorii dokładnie tak to

W teorii dokładnie tak to wygląda Smile W praktyce - ja mam za sobą ze dwa fakapy, źle się to u mnie osobiście skończyło. ALE znam liczne sytuacje, gdzie ktoś wszedł dosłownie ze związku w dosłownie nawet cudzy związek i "żyli długo i szczęśliwie" Smile Także jak to w życiu, nie ma co za bardzo generalizować. Ludzie, którzy nie bardzo potrafią być sami, też bywają szczęśliwi.

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Snoofie wiesz, wyjątek

Snoofie wiesz, wyjątek potwierdza regułę. Wink
Nie ma co generalizować, ale na kilka takich "szybkich" związków zdecydowana większość się rozpadnie, albo będzie niezłą kolejką górską połączoną z wykuwaniem tych fundamentów, które dawno powinny być już wylane.