Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.

TEN KTO JEST DOBRY W SZUKANIU WYMÓWEK, RZADKO JEST DOBRY W CZYMKOLWIEK INNYM - RONLOUIS

Portret użytkownika Ronlouis

Ten kto jest dobry w szu­ka­niu wymówek, rzadko jest dobry w czym­kol­wiek innym.

Ben­ja­min Fran­klin

Odniosę się w tym wpi­sie do bloga Marso vs. Daniele, bo szcze­rze to już dawno nie czy­ta­łem tak dobrego bloga z kil­koma krót­kimi rapor­tami. I dla osób począt­ku­ją­cych ogrom­nym opty­mi­zmem i moty­wa­cją powinno być czy­ta­nie takich wpi­sów i jesz­cze więk­sza chęć czer­pa­nia peł­nymi gar­ściami z wie­dzy o uwo­dze­niu.

Ale oczy­wi­ście musi się zaraz zna­leźć fala mal­kon­ten­tów, osą­dza­jąca autora i podwa­ża­jąca to co opi­suje w swoim blogu. Powiem Wam jak takie Wasze podej­ście do tematu wpływa na Wasze rela­cje z kobie­tami i jesz­cze więk­sze szu­ka­nie wymó­wek za swoje wła­sne nie­po­wo­dze­nia.

Nawet jak Wam się powie o tym nad czym musi­cie popra­co­wać, gdzie jest błąd. To co tam za jakiś czas czy­tam raport w któ­rym autor opi­suje że był z dziew­czyną na spo­tka­niu. Zro­bił dokład­nie odwrot­nie niż mu radzono. Ona chciała zapła­cić - ja jej na to nie pozwo­li­łem. I nie pykło cóż nie jestem w jej typie…

…jeśli Twoim głow­nym celem nie jest roz­wi­ja­nie rela­cji tylko pod­bi­ja­nie emo­cji ludziom, two­rze­nie jakiejś otoczki wokół sie­bie chęci sku­pie­nia uwagi. Nie idź tą drogą bo szcze­rze ja mam ogromny sza­cu­nek do mode­ra­torów tej strony ze względu na ich cier­pli­wość, ale i ona się pew­nie kie­dyś koń­czy… Nie wie­rze że facet który jest po 30 nie rozu­mie jak ktoś x50 tys razy piszę mu co robi źle a on robi odwrot­nie i piszę nie pykło…

To nie tak jak mowią tre­nej­ros… swoją drogą pew­nie chcesz żeby inni oka­zy­wali Ci sza­cu­nek a sam używając takiego określenia nie masz go do innych. Pomyśl nad tym.

Jesteś brzydki, to kwe­stia genów, no nie pykło, nie jesteś w jej typie. Tu masz sznur, tam jest most Ponia­tow­skiego. Poz­dro, eloo 600, power­man 5000, do następ­nego – stry­jek sie­kierka i kijek.
No tak…

Takie podej­ście z psy­cho­lo­gicz­nego punktu widze­nia two­rzą ludzie któ­rzy chcą ścią­gać innych w dół, żeby czuć się lepiej. Dla wła­snego kom­fortu psy­chicz­nego.
Taka osoba nie chce sama przed sobą przy­znać że to jego wina że ma takie rezul­taty więc powiem ład­nie „piszę” że to kwe­stia pie­nię­dzy i wyglądu. Tak jest mu łatwiej myśleć, bo nie musi za to brać odpo­wie­dzial­no­ści.

I to jest też to co obser­wuje czę­sto na tej stro­nie, więk­szość nie chce brać odpo­wie­dzial­no­ści za swoje życie. Nie chce wyjść poza pewien sche­mat kom­fortu w któ­rym czu­je­cie się bez­piecz­nie i nie musi­cie za nic brać odpo­wie­dzial­no­ści. Jeste­ście jak taki gość który sie­dzi na kana­pie, ogląda mecz. I mówi jak pił­karz na boisku powi­nien grać. Tylko róź­nica jest taka, że ten pił­karz biega na boisku i gra. A Ty sie­dzisz na kana­pie i mówisz mu jak ma grać. Jeżeli chce­cie być z kobie­tami jak ten facet na kana­pie, mówiący jak pił­karze mają grać i nie brać za nic odpo­wie­dzial­no­ści. Pro­szę bar­dzo każdy ma wolną wolę, ale pro­szę Was nie zara­żaj­cie tym pesy­mi­zmem innych ludzi, bo nega­tywna ener­gia jest zaraź­liwa.

Jeżeli chcesz osią­gać pozy­tywne rezul­taty z kobie­tami, odrzuć swoje ego, przy­znaj sam przed sobą co zro­bi­łeś źle nie szu­kaj wymó­wek nie szu­kaj win­nych. Ale tylko wtedy kiedy rzeczy­wi­ście zależy Ci na tych rezul­ta­tach no chyba że więk­szą przy­jem­ność spra­wia Ci tro­lo­wa­nie forum i czer­piesz z tego per­wer­syjną satys­fak­cję ale wtedy to już chyba powinni się Tobą zająć mode­ra­to­rzy. Albo jakiś psycholog bo naprawdę czym takie podej­ście do tematu różni się od pana o 1000 nic­ków który przez 8 mie­sięcy piszę wciąż o tym samym?

Wie­cie ile rze­czy moźna zro­bić z kobie­tami przez 8 mie­sięcy? 8 mie­sięcy!

Jak sły­szę argu­ment w 2016 r. że kwe­stią genów są suk­cesy z kobie­tami to ręcę zała­muje. Gość który uro­dził się czę­ściowo bez koń­czyn jeździ po całym świe­cie daje wykłady moty­wa­cyjne wydał mnó­stwo publi­ka­cji, ma piękną kobietę, rodzinę. To teraz co by się stało jak­byś pod­szedł do kogoś takiego w począt­kach doj­rza­ło­ści tego czło­wieka i powie­dział mu stary przy­kro mi taki się uro­dziłeś to kwe­stia genów, tam jest most Ponia­tow­skiegi. I naprawdę tak brzmi ten argu­ment od kogoś kto nie potrafi brać odpo­wie­dzial­no­ści za wła­sne życie. A wie­cie dla­czego ten gość bez czę­ciowo roz­wi­nię­tych koń­czyn osią­gnął taki suk­ces, bo pomimo swo­jej defor­ma­cji ciała, wziął za sie­bie odpo­wie­dzial­ność.

Ktoś może powie­dzieć Ron ale Ty jesteś przy­stojny, tak uro­dzi­łem się odrazu z taką fry­zurą na gło­wie, z taką budową ciała odrazu w jakimś ubra­niu i nie musia­łem już nic ze sobą robić i całą wie­dzę z uwo­dze­nia wyssa­łem z mle­kiem matki. I tak wła­śnie brzmi ten argu­ment o genach.

Wie­cie ile razy usły­sza­łem od kobiety nie jesteś w moim typie? mnó­stwo, ale coś co ja robi­łem czego nie zro­biło by więsz­kosć osób w takiej sytu­acji. To był uśmiech na twa­rzy, bo wtedy wie­dzia­łem, że zaczyna się uwo­dze­nie. Swoją drogą co to za uwo­dze­nie jeśli cze­kasz aż spodo­basz się kobie­cie. A nawet jeśli ona też Ci się spodoba. To co z tego jak nawet nie będziesz wie­dział co masz z tym zro­bić.

Nie zawsze byłem dobry z kobie­tami, mia­łem dużo kom­plek­sów, byłem nie­śmiały. Nawet jak spodo­ba­łem się kobie­cie to coś spier­da­la­łem roz­mową. Ale nie mówi­łem sobie to jej wina, no cóż nie pykło, nie jestem w jej typie. Tylko sam przed sobą przy­zna­łem się co robię źle i nad czym muszę popra­co­wać. Nie powiem trudne to było, bo nasze ego działa tak, że nie pozwoli Ci przy­znać sam przed sobą, że to w Tobie tkwi błąd a nie w innych. Ale wła­śnie żeby osią­gać rezul­taty w jakie­kol­wiek dzie­dzi­nie, naj­pierw musisz poko­nać samego sie­bie. I szu­kać roz­wią­zań nie wymó­wek. Znajdź spo­sób nie szu­kaj powodu -roz­wią­za­nie masz w sobie.

Uwa­żasz, że jesteś brzydki? Ok uwa­żasz, że jesteś brzydki… jeśli masz zde­for­mo­wa­ną twa­rz to Ci nie pomogę nie jestem chirur­giem pla­stycz­nym. Wiesz nad czym musisz popra­co­wać naj­pierw? Nad swoją głową tym co w niej masz, póź­niej zaj­mij się swoim cia­łem, zrób coś ze swoją fry­zurą, ubierz się jak czło­wiek jeśli nie masz wystar­cza­ją­cej pew­no­ści sie­bie. Ubra­nie Ci ją poprawi i da Ci poten­cjał do tego jak będą odbie­rać Cię kobiety. Ale większ­ość z Was z tym co napi­sa­łem nic nie zrobi, bo znowu jeste­śmy w punk­cie wyj­ścia. Brak odpo­wie­dzial­no­ści za sie­bie i wła­sne życie.

Masz dwie ręce, masz dwie nogi, masz rozum? to nim róż.

Pamię­tam jak cho­dzi­łem do pro­gramu jaka to melo­dia poza bzyk­nię­ciem kie­row­niczki TVP która była odpo­wie­dzialna za publicz­ność. Wspo­mi­nam jesz­cze jedną histo­rię, był tam taki jeden chło­pak z kto­rym się zaprzy­jaź­ni­łem. Był tak brzydki, że jak ze mną roz­ma­wiał, to cza­sem sie zasta­na­wia­łem czy patrzy na mnie czy na kogoś innego – miał lek­kiego zeza. Tylko miał taką gadkę, że jak zacząl mówić laski były w niego wpa­trzone jak w obra­zek. Do tego miał naprawde fajną dziew­czynę i nie­sa­mo­wity luz nawią­zy­wa­nia kon­taktu z innymi ludźmi. Ale dla­czego tak było? Bo ten gość lubił sie­bie i pomimo jego wyglądu on na to nie zwra­cał uwagi. Wie­dział na co może sobie pozwo­lić z kobie­tami i to robil. Nie mówił sobie jestem brzydki i prze­waż­nie wszystko spier­da­lam.

Czy ktoś kto idzie na wojnę i poka­zuje prze­ciw­ni­kowi tu mi strzel, wyj­dzie z wojny żywy? A to jest coś co robi więsz­kość osób, jeste­ście prze­grani zanim jesz­cze wyj­dziecie do kobiet. Kto chciałby takiego żołnierza ?

Silni ludzie spo­ty­kają się z sil­nymi ludźmi, słabi spo­ty­kają się ze sła­bymi ludźmi, ludzie odno­szący suk­cesy spo­ty­kają się z innymi ludźmi odno­szą­cymi suk­cesy. A co robią Ci któ­rzy ich nie odno­szą? ścią­gają innych w dół w końcu to kwe­stia ich kom­fortu psy­chicz­nego. I braku odpo­wie­dzial­no­ści za wła­sne decy­zje i życie. To takie pro­ste… Odpo­wiedz sobie szcze­rze w któ­rej kate­go­rii chcesz się zna­leźć? Weź za to odpo­wie­dzial­ność Ty i tylko Ty.
I mów sobie codzien­nie, powta­rza­jąc w myślach - lubię sie­bie: –)

Pozdrawiam
Ronlouis

Odpowiedzi

Portret użytkownika Rudzik

Świetny blog chce więcej

Świetny blog chce więcej takich ☺

Portret użytkownika Ronlouis

Cieszę się Rudzik, że się

Cieszę się Rudzik, że się podoba Smile Będzie więcej, już mam kolejny temat Smile

Portret użytkownika saverius

Glowna! Rozpierdol poziom

Glowna! Rozpierdol poziom milion! Pozdro 600!

Portret użytkownika Ronlouis

I Powerman 5000 !

I Powerman 5000 ! Wink

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Zgadzam się z treścią, ode

Zgadzam się z treścią, ode mnie też główna Smile

Aczkolwiek taka refleksja mnie naszła: w którym momencie podrywaj.org zaczęło przekształcać się w pomóżmydlaheathcliffa.org? Facet ma takie ego, że z każdym blogiem przejmuje coraz więcej tego portalu, albo my nie mammy co z życiem robić... Wink

Edit: Kolejny który pisze Capem... Nie krzycz! Laughing out loud

Portret użytkownika Heathcliff

Z Trumpem też nie wiedzieli

Z Trumpem też nie wiedzieli co zrobić. Smile

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Z Adolfem też, a lud porywał

Z Adolfem też, a lud porywał swoimi popularnymi głupotami Wink

Ron z trescia zgadzam sie w

Ron z trescia zgadzam sie w 100%, ale szanuj odbiorce i wrzuc tekst chociaz w worda zeby poprawil Ci bledy ortograficzne.

Portret użytkownika Ronlouis

Oki, zwrócę na to większą

Oki, zwrócę na to większą uwagę.

No, za rzołnieża masz piątkę

No, za rzołnieża masz piątkę na szynach Wink A tak to sama prawda. Moim zdaniem tu chodzi o zwykły głód atencji, a nie o rady ani o zmiany. Do takiej szufladki wrzucam garego i Heatcliffa, to są po prostu goście łaknący nie rady, nie zmiany, tylko zwykłej, ludzkiej uwagi. Gary to pojeb, ma coś z głową, to oczywiste, a Heatcliff - typowy człowiek słowa. Inteligentny gość z miesiąca na miesiąc zrobił z siebie pierdołę o kulawym mindsecie i misternie rozbudowuje swój wizerunek w tym kierunku. Tu się nie ma co pompować specjalnie, bo to tylko interłebsy... dlaczego na takiej stronie nie miałby się znaleźć ktoś, kto w ogóle pisze bajki? Wystarczy trochę wyobraźni i można pisać takie pierdoły, że pała mięknie. Chcecie blog o tym, jak dymałem kogokolwiek? Jak ugrałem set eskimosek? Jak wydymałem Lewandoskiemu żonę? Przecież to jest pół godzinki i napisane Smile Może Heatcliff to alter ego na przykład Elby? Dajta spokój, jak dla mnie szkoda czasu. Fakt faktem, widać upadek męskości po wpisach najmłodszych, to nawet w perspektywie tych kilku lat jest doskonale widoczne, że coś się zmienia na gorsze. Ale czy to są sprawy, które da się naprawić przez internetowe forum? Wątpię.

Portret użytkownika Ronlouis

Żołnierz poprawiony

Żołnierz poprawiony Wink

Dobry text

Dobry text Smile

Portret użytkownika Ronlouis

Dziękuję

Dziękuję Smile

Portret użytkownika Heathcliff

Dzień dobry, tak mnie

Dzień dobry,
tak mnie wywołujesz do tablicy to Ci odpowiem, Ron.

Odnośnie bloga Marso: autor nadal nie odpowiedział na postawione mu tam pytanie dt wzrostu oraz tego w jakim elemencie urody musi nadrabiać (wzrost sylwetka twarz). Podobne pytanie do Ciebie. Bo mam wrażenie że obaj sprzedajecie historię pt. przystojny chłopak podszkolił gadkę i może mieć każdą, każąc kursantom uwierzyć że normalny z wyglądu albo z defektami koleś jak podszkoli gadkę będzie miał każdą.

na to u mnie zgody nie ma. Stąd to moje "w typie". Stąd i przykłady z Daniela który stoi i laski go same zaczepiają nawet nie zatańczy nie odezwie się czasem z nikim piątki nie przybije nawet albo jest pijany- i prowadzi z tabunem wyszkolonych normalnych gości uwijających się na parkiecie.

Nie uważam się za malkontenta, nie uważam się za gościa co sukcesów z kobietami nie miał/nie ma. Piszę co widzę co mi mówią panny i koleżanki. Ja nie lukruję rzeczywistości, w przeciwieństwie do trenejros (zwrot z piosenki Maleńczuka jakbyś nie widział. Dla mnie dużo większym brakiem szacunku są byki ortograficzne).

Oczywiście że mam wiele do przepracowania. Bo nie jestem ciasteczkiem i nie jestem dziany jak Dan Blitzerian. Do tamtego wpisu wracać nie chcę. Były błędy w akcji. Blog był po to by dostać feedback.

Natomiast mnie śmieszy negowanie tego co kobieta mówi i podaje jako powód. Tak, jak jesteś w typie masz prawo do błędów. Będąc w typie lądujesz w aucie z nią albo w domu albo w ubikacji. bez bycia w typie najlepsza gadka Ci niewiele da.

N ty raz napiszę: dlaczego nie uczycie gadki w necie? Bo tam liczy się wygląd wygląd wygląd i podane parametry. Te same laski potem wychodzą na ulicę i nagle totalnie zmieniają upodobania? Żart, panowie.

Stosujesz ektstrapolację, kolego. Nikt nie mówi żeby się wieszać, ale żeby znać własne ograniczenia i nadrabiać.

Przykład Vujicia znam, podziwiam faceta strasznie. Znam przykład częściowo sparaliżowanego gościa co lizał się z dwoma pannami na randce które potem były moimi dziewczynami. Ale skądinąd- były ze mną nie z nim, choć chwała że próbuje. Słyszałem o niewidomym co znalazł zdrową żonę, wreszcie mam niskiego kolegę, bardzo niskiego który przeleciał pannę w pociągu nowo poznaną...

...tyle że ja wiem ile zlewek ten b fajny niski dostaje w klubie za wzrost, choć świetnie tańczy i ma spoko charakter i wdzięk. Jestem uczciwy- nie podaję jednego przykładu z pociągu by upierać się "patrzcie, niski a jak zaruchał".

Ty Ron piszesz o zezowatym koledze i wpatrzonych pannach. No tak, patrzą, słuchają, ale z nim się przyjaźnią i wracają do swoich byczków. To jest rzeczywistość. Zezowaty może być mega fajny ale przekonywanie że generalnie nadrobi urodę to tzw. wishful thinking. W jego przypadku bardziej bym stawiał na robienie fejma i kasy niż perfekcję w ułożeniu stóp, ramion czy sześcianie.

Nie chcę się chwalić ile miałem kobiet (może mi się kiedyś po pijaku wymknie,oby nie). Ale wiem też ile to mnóstwo razy produkowałem się po czym po pol godzinie słyszałem że "od początku jak podszedłeś wiedziałam że nic z tego nie będzie". David X którego tak wielbicie działał w innych czasach. teraz podobny gość do niego ma o niebo trudniej.

Nie mam zamiary nikogo ściągać w dół. Nie lubię hipokryzji, jak trenejro jak z obrazka wmawia normalnym facetom: róbcie to co ja a wyjdzie. Nie. Wracając do mojego kolegi: on może szaleć na parkiecie pół nocy, panna z którą wywijał numer prędzej da mi stojącemu przy barze. Bo "facet zaczyna się od 180". tak, nie każda. Ale z ładnych 8 lub 9 na 10.

Pokonać siebie- zgadza się. Im mniej jesteś ciastkiem tym bardziej musisz mieć inne rzeczy opracowane do perfekcji.Czy ja polemizuję z rozwojem i analizą błędów? Nie!

Niektóre panny nie lubią niskich z automatu, inne z automatu łysiejących, inne nienapakowanych, inne rudych...Wiara że przekonasz ją by zmieniła swój typ to często mrzonki. Próbuj, ale nie spodziewaj się fajerwerków.

Tak, trzeba mieć pewność siebie. Tyle że ciężko ją mieć przy n tej zlewce, przy tym że wchodzisz do pokoju lub do klubu pełen pozytywnych myśli i z wzroku panny która ci się podoba widzisz że modli się byś nie podszedł. Bo ładna może być tylko z ładnym. Kropka.

A co do fragmentów o silnych ludziach to jest żenujący,bo to jest darwinizm i brzydko pachnie.

ostatnie zdanie- jak najbardziej z tym lubieniem. Tak.

Co pozostaje z tej Twojej

Co pozostaje z tej Twojej pisaniny poza truizmem "lepsi faceci mają lepsze laski"? Bo to, że natural born przystojniacy przy forsie mają większy wybór, to taka sama oczywka jak to, że zgrabne laski z pięknymi buziami mogą przebierać. Skoro masz seks, masz kobiety - o co Ty tak naprawdę marudzisz na tym forum, bo już się pogubiłem? Że Cię to więcej wysiłku kosztuje, niż Daniela? Żebyś chciał, żeby Cię HB10 o małżeństwo pytały po kwadransie rozmowy?

Nie rozumiem, co w tym jest interesującego dla kogokolwiek, że nie jesteś w typie jakichś tam lasek. Ja też nie jestem, nawet w typie mojej własnej nie jestem, co mi powiedziała na początku znajomości - jej wszyscy byli to niżsi, atletyczni blondyni, widziałem zdjęcia, no po prostu moje przeciwieństwo. I co z tego? Po co się dopytujesz tych lasek, dlaczego Cię nie chcą? Przecież to jest arcydzieło żenady, facet przez duże F nigdy tak nie zrobi, bo ma na to wyjebane przeokrutnie, że go jakaś tam raz spotkana laska olała. A Ty się nad tym pochylasz z mikroskopem i dzielnie roztrząsasz przed tysiącem obcych gości. Kiedy będziesz miał dość przykładów na to, że nie na wszystkie laski działasz tak, jakbyś chciał? Po następnych 30 zlewkach, czy po 100? Bo mnie osobiście to nudzi do urzygu już od miesięcy.

Uwierz, ja też nie na wszystkie laski działałem tak, jakbym chciał, doznałem miliona zlewek i zawodów miłosnych. Kompletnie mi to nie przeszkodziło się odymać w życiu jak wioskowy burek i budować coraz lepsze relacje z kolejnymi kobietami. Miałem przerwę na jebnięte laski, ale zerwałem z tym gównem, wyciągnąłem wnioski, poszedłem dalej. Okres, w którym byłem nadmiernie analityczny i marudny, to 2 lata mojego życia, które wspominam najgorzej. Mądrzy koledzy mi tu pisali, że roztrząsam gówno na papkę - wziąłem do siebie, rzuciłem to. Coś tam mi te analizy dały finalnie, ale ja zadawałem sobie zupełnie inne pytania - nie zgłębiałem tego, jakie to są te laski takie i owakie. Zastanawiałem się, co W SOBIE mogę zmienić, żeby lepiej pływać w tym świecie damsko-męskim. Co MI utrudnia zbudowanie dobrej relacji z dobrą kobietą. Może już pora na ten etap i u Ciebie? Może zwyczajnie interesujesz się chujowymi kobietami? Chcesz dobrze poznać naturę człowieka - poznaj swoją, nie Daniela i nie jakichś tam dup. Poznasz siebie doskonale - zrozumiesz i fenomen Daniela, i fenomen kobiet. Zapytaj siebie, dlaczego zrobiłeś z siebie dyżurnego faflucha na forum dla facetów i jeszcze się z tego cieszysz, bo to jest ciekawe. Jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś taki, jaki wygląda z tych blogów w realu, na kobietach sprawia wrażenie atrakcyjnego gościa? Moim zdaniem żadne.

Rozwijasz się troszkę? Na czym polega Twój rozwój obecnie, poza doraźnym ruchaniem jak Bóg da, kolekcjonowaniem zlewek i dociekaniem powodów zlewek? Masz rozwojową robotę? Masz perspektywy na lepszą kasę, większą odpowiedzialność? Masz gitarę - nakurwiasz na gitarze codziennie po 3 godziny? Czy to czasami nie jest tak, że stoisz w miejscu i klepiesz miesiącami jak katarynka swoje smutne litanie?

Portret użytkownika Stary Cap

Święte słowa. dodam tylko, że

Święte słowa. dodam tylko, że narzekanie na kobiety za to jakie one są, to jak narzekanie na pogodę, nie ma sensu.
Ponadto twierdzenie, że kobiety nie lubią: niskich, łysych, czy grubasów, to w 80% nasze kompleksy a tylko w 20% prawda, tak na moje oko.

Portret użytkownika Heathcliff

Co mi daje to pisanie? info

Co mi daje to pisanie? info zwrotną od was oraz to że lepiej mi jak się wypiszę.

staram się rozwijać, dzięki za troskę Sexy hehe

Heathcliff powiem Ci

Heathcliff powiem Ci tyle.
Jeżeli w tym wieku przez tak długi czas masz takie myślenie, to odpuść sobie już kobiety Smile

A teraz powiem Ci dlaczego...

Żadna kobieta, powtarzam żadna, nie wytrzyma z Tobą dłużej w związku. Dlaczego? Bo jesteś filozofem.
Tak filozofem..a kobiety nienawidzą takich facetów.
Trzymają się od nich z daleka

Poza tym, Ty nie potrafisz sprzedać siebie, nie potrafisz bo produkt, czyli TY przypomina zdrowe jabłko. Kiedy dziewczyna z którą się spotykasz robi gryza, od razu je odrzuca bo jest zgnite.

Słuchasz co CI mówią laski Laughing out loud
Mi klienci mówią, że produktu nie potrzebują, że i tak nic nie podpiszą, a po 20min rozmowy podpisują. (piszę o mojej pracy nie o szkoleniach) Jak to do cholery możliwe??????

Dalej nie rozumiesz, że uwodzenie, to zmiana jej początkowego NIE na TAK.

Dlaczego nie uczę w necie?

Z prostego powodu...
Interakcja międzyludzka to relacja live. Skoro i tak docelowo musisz spotkać się z kobietą live, to po co zaczynać od neta?

W internecie znajomości szukają ludzie zakompleksieni. Osoby, które szukają potwierdzenia swojej wartości.

Świat wirtualny, to nie świat realny!!!!!!!!!!!
Masz poczęstuje Cię tym:
https://image.freepik.com/darmowe-zdjecie/jabłko-i_2893214.jpg

Pachnie?
Możesz dotknąć?

NIE!

A teraz pomyśl sobie, że ktoś daje CI te jabłko na żywo i śmierdzi gównem?
I co czar zdjęcia prysł??????

Jeszcze raz napiszę!
Ja nie miałem efektów kiedyś i na nic zdawały mi się geny i wzrost!
Musiałem zmienić siebie wewnątrz rozumiesz? WEWNĄTRZ!!!!!

Mam 185cm, mam go od 20 roku życia i co mi to dawało?
Operacji plastycznej też nie przeszedłem, wiec co mi pysk dawał?
Średni wzrost w Polsce to 177cm, to znaczy, że chyba 1% facetów powinien być w związku Smile

Blondynka dzięki której wszystko zmieniło się olała w 2006r wysokiego Marso na rzecz "pancura", który chodził cały na czarno w glanach, z włosami spiętą w gumkę i miał z 170cm.
Czekaj Heath podpowiem Ci, to było 10 lat temu nie? Teraz pewnie wybiera na facebooku? hahahahah

P.S. Nie wmawiaj mi tu czegoś o czym nie napisałem. Gdzie napisałem róbcie to co ja, a wyjdzie?

Dwie różne osoby mogą powiedzieć to samo i wyjdzie jednemu a drugiemu nie i ma to związek z przekazem!!!!!!!

Portret użytkownika Aleus

Noi i mówiłem, że ma 185 cm

Noi i mówiłem, że ma 185 cm Laughing out loud Ma się to oko bacząc po proporcjach ciała Smile Heatcliff też był blisko. Ty jesteś, Marso jak Era, wszystko mający teraz Laughing out loud Ty musiałes popracować nad umiejętnościami, nic nie musisz nimi nadrabiać, może tylko podbijać swoje ja mocniej do kobiet. Musiałeś być niesamowicie nieśmiały. Marso, bo widzisz mówiłem Ci o metalówach na Twoim blogu, w 2006 r. miałeś jako taki przedsmak tego.

Ogólnie peace i zamiast o Danielach mogłeś napisać o tych dodatkach, więcej byś wniósł.

Tydzień wysypów blogów, tylko wiele o podobnej tematyce.

Portret użytkownika Guest

Aleus... błaaaaagam ty

Aleus... błaaaaagam
ty bystrzaku po proporcjach....

Portret użytkownika Aleus

Gueścik, spoko, nie rozpętam

Gueścik, spoko, nie rozpętam tu burzy Smile Nie mogłem się oprzeć pokusie napisania powyższego komenta Laughing out loud Ale sobie luknij tam na blogu i powiedz, że się pomyliłem choć o cm? Laughing out loud

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Jej! A długość pitola też tak

Jej! A długość pitola też tak potrafisz? Laughing out loud może być fajna zabawa Laughing out loud (sorry nie mogłem się powstrzymać, przed tak durnym off topem w tak durnym temacie)

Portret użytkownika Guest

no niekoniecznie o burze mi

no niekoniecznie o burze mi chodzi...

Portret użytkownika baudelaire

No z takim okiem to moglbys

No z takim okiem to moglbys szyc na miare garniaki na nieboszczykow.

Portret użytkownika Aleus

Ten rinnegan w avatarze to

Ten rinnegan w avatarze to nie przypadek :>

Portret użytkownika Wiarus

"Ty nie potrafisz sprzedać

"Ty nie potrafisz sprzedać siebie, nie potrafisz bo produkt, czyli TY przypomina zdrowe jabłko. Kiedy dziewczyna z którą się spotykasz robi gryza, od razu je odrzuca bo jest zgnite."

Mnie tam lata kalafiorem kto jak zarabia na życie (uważam tzw. trenerów za współczesnych szamanów którzy uśmiechem na twarzy, otwartą postawą czy garniturem posługują się jak totemem) i choć nie jestem specem od sprzedaży to wiem jedno - celem sprzedaży jest opchnięcie klientowi czegoś co w istocie jest mniej warte od ceny za którą klient to kupuje (inaczej sprzedaż nie miałaby sensu bo tylko marny sprzedawca zbywa produkt bo takiej samej cenie po jakiej go nabył). Jeżeli tak miałby ktoś podchodzić do życia to dosyć marnie skończy i to co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, klient jest albo leniwy albo zbyt bogaty by zwracać uwagę na różnice w cenie i jego wybory w tej kwestii są dosyć ograniczone w czasie bo zależą od trwałości produktu. Natomiast ktoś kto kieruje się wygodą w wyborze to model, który wcześniej nabył po jakimś czasie zmieni na nowy. Po drugie, jeżeli ktoś uważa, że życie polega na tym by dobrze sprzedać siebie to gwarantuje ci, że ten kto nabył "produkt" po zawyżonej cenie prędzej lub później pozna jego prawdziwą cenę - zawsze tak jest. Co wówczas zrobi ten, który dobrze się sprzedał - ergo sztucznie nadmuchał swoją wartość ?

Życie to nie handel i wymachiwanie totemem ma to do siebie, że robi wrażenie na początku, ale po jakimś czasie staje się nudne i bezwartościowe.

Wiartus życie to nie

Wiartus życie to nie handel?
Może zamień słowo albo znajdź publikacje Bryana Tracy Smile

Codziennie zachodzi sprzedaż. Zycie to sprzedaż a sprzedaż gra

Portret użytkownika TYAB

celem sprzedaży jest

celem sprzedaży jest opchnięcie klientowi czegoś co w istocie jest mniej warte od ceny za którą klient to kupuje (inaczej sprzedaż nie miałaby sensu bo tylko marny sprzedawca zbywa produkt bo takiej samej cenie po jakiej go nabył).

Bzdury

Jakie bzdury, Bayt? Chyba że

Jakie bzdury, Bayt? Chyba że przyjmujesz inną definicję wartości, ale istotą handlu jest sprzedaż za kwotę przekraczającą koszt wytworzenia, transportu itd., to chyba oczywiste?

Portret użytkownika TYAB

celem sprzedaży nie jest

celem sprzedaży nie jest "opychanie" czegoś, tylko wzajemność "WIN-WIN". Dodatkowo sprawienie, aby osoba "niezainteresowana", "albo wstępnie zainteresowana" stała się klientem, a najlepiej stałym, który będzie wracał.

Jednorazowe opchnięcie jakiegoś shitu po zawyżonych cenach, nie sprawi, że klient wróci...A tu chodzi o to, żeby klient był zadowolony, bo zadowolony klient wraca i to jest właśnie "sprzedaż".

Podobnie jest z kobietami i w relacjach między-ludzkich. Nie będę rozwijał tego tematu, bo bym elaborat napisał. Ukuło mnie tylko te słowo "opychanie".