Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Uwodzenie i medytacja? Solidna kombinacja!

Portret użytkownika SolidSnake

Witam wszystkich w drugim wpisie na moim blogu. Nawiązując do klasyka - jest niedziela. Godzina 15. Pogoda nie dopisuje. Jest zimno, a w dodatku galerie handlowe i wszelakie sklepy są dziś zamknięte, w związku z czym biedny SolidSnake nie może iść na swój ulubiony day game, a tak zupełnie poważnie już mówiąc pomyślałem, że poświęcę kawałek tego wolnego dnia na napisanie kolejnego bloga na stronie. Zastanawiałem się, jaki temat poruszyć. Pomysłów sto, ale wybrałem coś, o czym czasami ktoś wspomni, odnośnie całego tematu uwodzenia. Zdarza się to jednak rzadko, więc pomyślałem, że mój kolejny wpis będzie traktował o medytacji i o tym, jakie wymierne korzyści niesie ona w uwodzeniu kobiet. Pomimo jego długości chcę, abyś go przeczytał uważnie od początku do samego końca. Jeżeli to zrobisz i zastosujesz się do tego, co tu zawarłem, to gwarantuję Ci, że Twoje efekty z kobietami ulegną bardzo dużej poprawie, a o to właśnie chodzi. Jedziemy!

Słysząc słowo medytacja wielu osobom przychodzą na myśl jacyś tybetańscy mnisi w swoich szatach, siedzący gdzieś na tle wodospadu, czy w swoich świątyniach. Wiele osób ma przeświadczenie, że jest ona związana z religią danych ludów. Owszem. Jest to po części prawda, ale są ludzie, którzy praktykują medytację i mają tyle wspólnego z religią, co ja, czyli nic. Kiedy mówię znajomym o tym, że medytuję i zaczynam opowiadać o korzyściach, jakie płyną z jej stosowania, to zaczynają się na mnie dziwnie patrzeć, albo słyszę jakieś śmieszne komentarze, odnośnie tego, co powiedziałem. Jedynie pojedyncze, co mądrzejsze jednostki zainteresują się tym, co mówię i sami kontynuują temat chcąc dowiedzieć się o tym więcej. Kiedy jednak reakcja ludzi jest negatywna, to myślę sobie w porządku. Nie wiecie, co tracicie. Ja wiem, co mi ona daje i jak wpływa na moje życie.

Medytacją zainteresowałem się niecałe 3 lata temu. To było trochę ponad rok po tym, jak zacząłem interesować się tematyką uwodzenia kobiet. Byłem ciekaw tego, jak to jest z tą medytacją. Sporo osób ją zachwalało. Pomyślałem, że warto spróbować. Odkąd zainteresowałem się uwodzeniem przeszedłem dużą zmianę wewnętrzną. Otworzyłem się na nowe rzeczy, które mogły mi pomóc, o czym wspominałem już w moim poprzednim blogu. Dodam, że kiedyś byłem typowym myślicielem, czyli osobą, która non stop wszystko analizuje i rozmyśla, aż do przesady. Stąd też brały się moje problemy z kobietami, bo zamiast konkretnie z nimi działać, to rozmyślałem dwa razy, czy to co jej teraz powiem będzie odpowiednie i czy się na mnie nie obrazi, albo czy jeżeli ją teraz dotknę, albo spróbuję pocałować, to czy nie dostanę od niej liścia. Niestety tak było, przez co traciłem naprawdę dużo znajomości z bardzo atrakcyjnymi dziewczynami, które mi się podobały i którym podobałem się ja. No właśnie. Podobałem im się do czasu, aż zobaczyły, że nie działam, jak konkretny facet i nie biorę tego, co chcę. Na szczęście to przeszłość.

No więc byłem typowym myślicielem. Ciągły kołowrotek myśli w głowie. Myślenie jest dobre, ale w granicach rozsądku. Zacząłem czytać o medytacji i o tym, jak ją wykonywać. Przeczytałem, że trzeba być sam w pokoju, przyjąć wygodną pozycję ciała, zamknąć oczy i oczyścić swój umysł z wszelakich myśli, co było dla mnie trudne, jako że lubiłem się jeszcze wtedy katować przesadnym myśleniem, ale ok. Spróbujmy! Akurat był już późny wieczór. Wszyscy spali, było ciemno. Miałem ciszę i spokój. Nikt mi nie mógł przeszkodzić. Zgasiłem ekran monitora, aby mieć pełny mrok w swoim pokoju, rozsiadłem się wygodnie na fotelu i zamknąłem oczy. Przestałem myśleć. Oczyściłem swój umysł ze wszystkich myśli. Co chwilę umysł sam podsuwał mi jakąś myśl, abym się na niej skupił i zaczął ją analizować. Tak jakby umysł chciał mi powiedzieć: "Hej, co się z Tobą dzieje? Przestałeś myśleć. Patrz. Podsuwam Ci taką myśl. Fajna, co? Skup się na niej i pomyśl trochę o niej!" Moja odpowiedź to: "Spierdalaj". Starałem się utrzymywać pustkę w swojej głowie, a kiedy pojawiały się w niej nieproszone myśli, to nie skupiałem się na nich, nie poświęcałem im swojej uwagi. Po prostu pozwalałem im odpłynąć, bez cienia zainteresowania nimi. Porównałbym to do dziecka, które płacze, bo rodzic nie chce kupić mu zabawki, której chce. Rodzic nie zwraca uwagi na płacz tego dziecka, a dziecko płacze coraz głośniej, aby zwrócić uwagę rodzica. My jesteśmy tym rodzicem, a to płaczące coraz głośniej dziecko, to nasze myśli i umysł, które reagują na to, że nie poświęcamy im już swojej uwagi. W końcu dochodzi do tego, że to dziecko przestaje płakać, bo widzi, że to i tak nic nie da, więc zaczyna się uciszać. Tak samo jest z tymi niechcianymi myślami. Na początku trudno jest przez dłuższą chwilę utrzymać stan pustki w głowie, ale z czasem te ignorowane myśli i umysł, który je podsuwa powoli się uciszają, właśnie przez to, że nie koncentrujemy się na nich.

Udało mi się wtedy wyciszyć na tyle długo, że tak długa pustka w głowie sprawiła, że poczułem się w jakiś dziwny, niespotykany dla mnie dotąd, ale fascynujący sposób... Z wrażenia musiałem przerwać tą medytację. Otworzyłem oczy i nie mogłem uwierzyć, że to, co poczułem jest możliwe, tylko dlatego, że udało mi się przez dłuższą chwilę utrzymać bez myślenia o czymś i bez koncentrowania się na myślach, pojawiających się w moim umyśle. Trudno mi dokładnie opisać to uczucie, które towarzyszy nam po udanej medytacji. Jeżeli prawidłowo wykonujesz medytację, to nagle ogarnia Cię szczęście, niesamowity spokój wewnętrzny i błogi stan, w którym wszelkie Twoje dotychczasowe zmartwienia znikają. Czujesz taką pewność siebie, że mógłbyś w tym danym momencie robić rzeczy, których nie byłbyś w stanie robić zazwyczaj, kiedy pozwalasz na to, aby Twój umysł przejął nad Tobą kontrolę. Od razu mówię, że jeśli po dobrej medytacji powrócisz do swojego kołowrotka myśli i znów pozwolisz na to, aby Twój umysł zalał Cię gromadą różnych myśli, na których będziesz koncentrował swoją uwagę, to ten stan, który miałeś w trakcie, jak i zaraz po medytacji przeminie. Musisz starać się utrzymywać dłużej swój umysł na wodzy. Z umysłem i myślami jest tak, że albo Ty je kontrolujesz, albo one kontrolują Ciebie i jeżeli tak się dzieje, to wynika z tego później niestety wiele problemów, bo stajesz się niewolnikiem swojego umysłu i myśli. Musisz zapamiętać jedną rzecz... TY, to nie Twój umysł i TY, to nie Twoje myśli. Twój umysł, to Twoje narzędzie i korzystasz z niego, kiedy go potrzebujesz, a nie on korzysta z Ciebie. Jeżeli przejmiesz kontrolę, to zdumiejesz się, jakie rzeczy będziesz w stanie robić i jak będziesz się czuł.

Nie chcę, abyś mnie teraz źle zrozumiał. Nie chodzi mi o to, abyś miał w ogóle nie myśleć. Myśl wtedy kiedy potrzebujesz, a kiedy nie masz takiej potrzeby, to nie skupiaj się na swoim wewnętrznym dialogu, który zachodzi w Twojej głowie. Napisałem Ci już, jakie korzyści płyną ze stosowania medytacji. Wspomnę jeszcze raz, że od kiedy zacząłem ją stosować, to moja pewność siebie poszybowała bardzo mocno w górę. Nie muszę chyba wspominać o tym, jak pewność siebie jest istotna w kontaktach z kobietami? Kobiety uwielbiają pewnych siebie facetów i jest to dla nich najważniejsza cecha u mężczyzny. Taka jest prawda. Ponadto dzięki medytacji zwiększył się mój spokój wewnętrzny, co pomaga mi bardzo w stresowych sytuacjach. Potrafię lepiej panować nad stresem, nerwami, częściej potrafię zachować zimną krew. Ogólnie codzienna medytacja sprawia, że czuje się lepiej, jestem szczęśliwszy, mam lepszy nastrój, energię i humor. Nawet jak mam gorsze chwile, to wiem, że jak wrócę do domu i zrobię sobie sesję medytacji, to już na samą myśl o tym, jak będę się czuł po niej zaczynam się uśmiechać.

Ok. Na sam koniec dam Wam porady, co do samej medytacji. Już wcześniej napisałem, jak ją wykonywać, a teraz dam Wam kilka dodatkowych wskazówek. Ja oczywiście staram się utrzymywać czystość swojego umysłu przez cały dzień, choć wiadomo, że czasami ze względu na różne czynniki jest to trudne. Niezależnie od tego codziennie, każdego dnia robię sobie 20-minutową medytację i Wam również to polecam. 20 minut każdego dnia, to naprawdę niewiele. Zastanówcie się, ile czasu poświęcacie każdego kolejnego dnia na totalne bzdety, które nie mają kompletnie sensu i nic Wam nie dają, a robicie je z nudów. Poświęćcie z tego 20 minut na medytację, a podziękujecie sobie za to, kiedy sami przekonacie się o tych wszystkich korzyściach, które Wam wymieniłem.

Aby medytacja była udana musicie być sami. Nikt nie może przychodzić do Was i zawracać Wam głowy. Zamknijcie się w swoim pokoju, tak aby mieć spokój. Jeżeli nie mieszkacie sami i w domu jest głośno, bo np. współlokatora odwiedziła dziewczyna i wydają z siebie odgłosy natury, to możecie sobie założyć słuchawki i włączyć jakąś relaksującą muzykę, żeby ich zagłuszyć. Można znaleźć mnóstwo takiej muzyki w internecie, które są przeznaczone specjalnie do medytacji. Generalnie ja wolę medytować bez takiej muzyki, ale niestety nie zawsze mam w domu ciszę i spokój, przez co często muszę korzystać z muzyki. Jeżeli jesteś sam w domu, to wyłącz telewizor, komputer, wszystko co wydaje jakieś dźwięki i szumi, pozamykaj okna itd., aby mieć możliwie największą ciszę i spokój.

Jeżeli chodzi o pozycję ciała, to w sumie najważniejsze jest to, abyś czuł się, jak najbardziej komfortowo. Mi najlepiej medytuje się siedząc wygodnie na fotelu. Czasami medytuję leżąc na łóżku, ale łatwo wtedy zasnąć. Tym bardziej, jak ma się zamknięte oczy, co jest ważne, aby nic nie rozpraszało naszej uwagi. Generalnie są osoby, które medytują z otwartymi oczami koncentrując się przy tym na jakimś jednym punkcie. Ja tego nie robię. Wolę mieć zamknięte oczy.

Ustawcie sobie w telefonie czasomierz na 20 minut, tak abyście nie musieli, co chwilę sprawdzać, ile jeszcze zostało do końca. To psułoby całą medytację. I to tyle. Co do tego, co trzeba robić i nie robić w trakcie medytacji pisałem już wcześniej. Kiedy już medytujecie, to nie myślcie o niczym. Jeżeli jakieś myśli będą pojawiać się w Waszej głowie, to nie zatrzymujcie ich. Pozwólcie im odpłynąć. Nie skupiajcie się na nich i nie poświęcajcie im Waszej uwagi. Zachowujcie czystość umysłu i starajcie się zachować pustkę w głowie, jak najdłużej się da. Na początku może to Wam przychodzić z trudem, ale z czasem Wasze myśli i umysł będą powoli się wyciszać, i będzie Wam łatwiej. Możecie czuć się trochę dziwnie, kiedy przez dłuższy czas utrzymacie tą pustkę, ale gwarantuję, że będzie warto, bo to uczucie jest naprawdę świetne. Jeśli po tej 20-minutowej medytacji nie czujecie się inaczej, lepiej, nie czujecie tego niesamowitego wewnętrznego spokoju i nie macie tego błogiego stanu, o którym mówiłem, to widocznie robiliście coś nie tak w jej trakcie. Być może coś Wam skutecznie przeszkadzało podczas jej wykonywania, albo nie byliście w stanie zachować odpowiedniej czystości umysłu i skupialiście swoją uwagę na pojawiających się myślach w Waszej głowie. Nie zrażajcie się, bo dobrej medytacji trzeba się też nauczyć, choć mi akurat udało się dość szybko ją opanować.

Podsumowując ten długi wpis powiem tylko tyle. Róbcie sobie codziennie tą 20-minutową medytację, choć ja zalecam także o dbanie o czystość umysłu przez cały czas. Jeżeli będziecie ją regularnie wykonywać, to zwiększy się Wasza pewność siebie, spokój wewnętrzny, energia, odporność na stres, będziecie szczęśliwsi, a wszystko to będzie miało ogromny wpływ na Wasze efekty z kobietami. Mając te cechy będzie Wam o wiele łatwiej uwodzić dziewczyny, będą one lepiej na Was reagować i będziecie dla nich atrakcyjniejsi. Gwarantuję to, bo wiem to z mojego przykładu i doświadczenia. Smile

Pozdrawiam i do zobaczenia w moim kolejnym blogu. Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika SiuX

Sorry Solid, ale to co tu

Sorry Solid, ale to co tu piszesz to podejście początkującego. Ja sam jestem początkującym (parę miesięcy) w medytacji, mało wiem, ale widzę, że naprawdę wiele rzeczy w twoim wpisie to nie medytacja.

Prosto mówiąc, twoje podejście do medytacji jest bardzo iluzoryczne.

Do czytelników tego bloga, poniższy filmik wyjaśnia wszystko na temat medytacji, dziękuje pozdrawiam Smile

Portret użytkownika SolidSnake

Miałem nic nie odpisywać na

Miałem nic nie odpisywać na ten komentarz, ale jednak nie mogę przejść obojętnie obok tego, co przeczytałem. Dużo czasu i energii poświęciłem na napisanie tego, co można przeczytać w tym blogu i nie pozwolę na to, aby ktoś jednym komentarzem zepsuł odbiór i sens mojego wpisu, który jest dla mnie bardzo ważny. Ja wiem, czym dla mnie jest medytacja i jak niesamowite korzyści wniosła do mojego życia. Nie chodzi tu tylko o kobiety, ale o całe życie. Nie muszę mieć super zajebistej świadomości na jej temat oraz wiedzy o niej, niczym wschodni mistrzowie medytacji. Wystarczy mi to, co wiem na jej temat i to jak cudowne korzyści wniosła do mojego życia. Napisałem, czym jest medytacja dla mnie i chciałem poprzez to zarazić do niej innych czytelników strony, aby odkryli jej niesamowite właściwości. Jeżeli ktoś zainteresuje się tematem, zacznie ją stosować i będzie miał ochotę, to sam zacznie zgłębiać dokładniej całe pojęcie, związane z medytacją. I to będzie świetne, bo będzie to oznaczać, że w jakiś sposób trafiłem do tej osoby, a o to właśnie mi chodziło pisząc tego bloga. Chcę i lubię pomagać innym. Tymczasem Ty wpadasz ze swoim komentarzem i w dodatku napisałeś go w taki sposób, jakbyś chciał oczernić mnie i to co napisałem. Nie okazałeś żadnego szacunku do mnie i do tego, że poświęciłem naprawdę sporo swojego czasu na napisanie tego, co można tu przeczytać, a co zrobiłem tylko i wyłącznie po to, aby pomóc innym osobom. Czytam czasami to, co piszesz na stronie, na forum i szanuję to, co przekazujesz innym swoją treścią, bo widać, że masz wiedzę, ale nie pozwolę, abyś dyskredytował to, co tu napisałem. Jeżeli chcesz, to napisz swojego bloga o tym, czym jest dla Ciebie medytacja. Z wielką chęcią go przeczytam. Odpowiedz mi na mojego bloga w ten sposób. Nie odbierajmy tu naszą dyskusją uwagi czytelników od treści, którą zawarłem w tym blogu i który służy im, jako drogowskaz, mający na celu wyprowadzić ich na lepszą drogę z kobietami, ale nie tylko, bo medytacja jest czymś, co wpływa na całe życie.

Portret użytkownika SiuX

Oj Solid... Człowiek chcę

Oj Solid...

Człowiek chcę pomóc ludziom, aby dowiedzieli się czegoś o medytacji żeby mieli dwa punkty widzenia, a Ty odbierasz to jako atak.

Spokojnie, ja też pisze duzo blogów i ktoś podważa moje blogi. Więcej dystansu chłopie.

Tyab ostatnio napisał mi parę rzeczy pod blogiem i zrozumiałem, że blog był po prostu słaby jak na to co mógłbym napisać.

Po prostu jawnie napisałeś, ze jeżeli coś nie wyjdzie w medytacji to prawdopodobnie ktoś robił coś źle.

To tyle ode mnie. Pozdrawiam, pisz dalej;)

Ktoś kto ma bardzo dobrze

Ktoś kto ma bardzo dobrze rozwinięte umiejętności miękkie napisałby ten komentarz inaczej tj. w taki sposób, by zminimalizować ryzyko negatywnej reakcji u odbiorcy.

To, że SolidSnake bardziej wnika w formę przekazu i interpretuje intencje, przywiązując do tego wagę, to jest po prostu odmienne podejście / standard - nie każdy ma takie same jak Ty.

I ono ma też swoje zalety, np. nie zostawia tu pola na okazywanie braku szacunku, czy jakiejś szarej strefy niedopowiedzeń, gdzie można coś zinterpretować jako dyskredytację a potem odwrócić kota ogonem typu "Solid aleś ty wrażliwy". Solid sobie wszelkie wątpliwości w ten sposób rozwiązuje, a ludzie na przyszłość wiedzą, jakiego traktowania oczekuje.

Btw. ludzie obli i kanciaści

Portret użytkownika shaker

.

.

Portret użytkownika shaker

Siux wyraził zdanie, bez jadu

Siux wyraził zdanie, bez jadu chłopaki

Portret użytkownika Kensei

Medytacja może przynieść

Medytacja może przynieść sporo korzyści i może mieć bardzo pozytywny wpływ w rozwój jednostki i poznanie siebie.

Niektórzy mogą nawet osiągnąć dość szybko stan nirwany i poznać prawdy absolutne dotyczące wszystkich kobiet jak np. w przypadku autora: "Kobiety uwielbiają pewnych siebie facetów i jest to dla nich najważniejsza cecha u mężczyzny. Taka jest prawda." Wink
Ja tam myślę, że różni są ludzie i różne rzeczy w innych sobie cenią, ale nie zabronię nikomu mieć swojej prawdy.

Czytelnie, prosto (jak na mój gust trochę jakoś za grzecznie i bezpłciowo) na ciekawy temat, chociaż mało ciekawostek, ale doceniam zarzucanie takiej wędki dla czytelników.

Musi być jakaś choćby 60%

Musi być jakaś choćby 60% pewność siebie. Można na tym budować jakiś fundament.
Ale jeśli jest się jak powietrze, cały czas w pogoni za czymś a nie ma się czasu dla siebie to nietrudno wtedy o traume,depresje i załamania nerwowe bo coś "nie poszło tak jak JA chciałem".

Dzisiaj poleca się podryw na ulicy i wszelkie techniki manipulacji aby dla własnych celów nie licząc się z drugą osobą osiągnąć fizyczną przyjemność bez miłości. Podobnie robią zwierzęta tylko że one nie manipulują drugim osobnikiem.

Dobry blog. Ale co do

Dobry blog. Ale co do ustawiania czasomierza na 20 minut tu w trj kwestii bym się nie zgodził.
Medytujesz tyle ile potrzebujesz i kończysz kiedy to czujesz.
Sam nieraz tracę poczucie czasu i bach...50 minut zlecialo (w niektórych przypadkach).
Jeśli medytujesz po to aby zdobywać kobiety to ekhm... możesz się jeszcze bardzo zdziwić.
Medytuj tylko i wyłącznie dla siebie i niczego nie pragnąc otrzymać w zamian. To co jest przeznaczone, prędzej czy później się wydarzy.
Ogólnie istnieje wiele jej technik i tematów pobocznych z nią związanych.
Poza tym to jest tylko początek a wiele innych rzeczy nauczysz się tylko od Mistrza.
Pozdrawiam

Zajebisty blog, podpisuje

Zajebisty blog, podpisuje się.. Pamiętam raz jak na lekcji medytowałem, skupilem sie na mojej dłoni a raczej zewnętrznej stronie dokładnie ją obserwując w wewnętrznej ciszy i poczułem pierwszy raz jakieś takie dziwne uczucie wewnątrz, kompletnie też jakbym nie siedział na lekcji tylko był gdzieś indziej i mało co do mnie docierało..