Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.

Wpływ mindsetu na relacje z kobietami i klimat na forum - dlaczego tracicie swój czas?

Portret użytkownika MrSnoofie

Ktoś napisał, że na forum panuje dziwna atmosfera. I miał rację, a przyczyny są proste i o nich niżej.

Pączkuje jak drożdże przerost słowa nad czynem i analiz nad działaniem. Pojawiają się jak grzyby po deszczu koledzy, którzy słowa nie napiszą o swoich relacjach ani doświadczeniu. Nikt nie wie, skąd są, co zdziałali, jakie kobiety lubią, w jakich relacjach byli. Co więcej, nie wydają się wcale zainteresowani rozwojem relacji z kobietami. Za to mają bardzo dużo do powiedzenia na każdy temat - o innych, o kobietach, o cudzych relacjach. I tak od świtów do nocy snują rozważania o dupie marynie, donikąd prowadzące i nic kompletnie nie wnoszące. Zdumiewające, jak długo można bić pianę o tym, że ładniejszy i bogatszy ma łatwiej, niż brzydki gołodupiec. Dziesiątki tysięcy znaków od chłopców, którzy co prawda doświadczenie mają znikome, ale za to wnikliwie przeanalizowali wszystkie związki swoich znajomych i przeczytali całe internety. Więc doskonale wiedzo jak jest, bo przecież z dwudziestu wpisów na Kafeterii jasno punkt widzenia ogółu kobiet wynika! Tak dokładnie jest, o zgrozo: niektórzy mistrzowie przynoszą tutaj wnioski wysnute z jakichś śmiesznych wątasków na babskich forach, chociaż jednocześnie od zarania dziejów się mówi, że laski jedno myślą, drugie mówią, a trzecie robią. A gość jeden z drugim poczyta pierdolamento wizażystek i już wszystko wiadomo! No to są jakieś żarty Smile

Powiedzcie mi, co to za mężczyzna, który ustawia sobie światopogląd czytając zbiorowe halucynacje lasek na babskich forach? Każdy oczywiście jest tak przyspawany do swojej racji, że nie puści, choćby go żelazem przypalali. Żeby jeszcze panowie tylko przekonywali do swojego, to pół bidy, ale w dodatku w każdym, kto myśli inaczy, widzą śmiertelnego wroga i szczypią po nogawach jak cziłała listonosza.

Te kilka lat temu młodzi goście po prostu działali i tutaj dzielili się doświadczeniem. To był standard i norma, a nie tygodniowe sympozja o wadze męskiego wzrostu i urody. Poczytajcie stare blogi i stare wpisy, to jest kopalnia świetnych treści: motywujących, mądrych, z polotem. Nawet ludzie, którzy idą totaaaalnie "nie moją" ścieżką - mam do nich szacunek, bo działają, są w grze i konsekwentnie się rozwijają, zamiast pierdolić farmazony. Choćby taki Hoon, Ron, marso i inni. Nawet takiego Sedakszyna szanuję, chociaż do mnie kompletnie nie trafia. Działa i dzieli się doświadczeniami ze SWOJEGO życia, zamiast tracić czas na przepychanki. Popatrzcie na niego i go zapytajcie - nie wiem, może śpi na hajsie? Bo do urody modela mu chyba trochę brakuje, a popierdala po tych śmiesznych ulicach i ma wyniki. Mogę tak napisać, bo wiem, że ma to w dupie. Zapytajcie go, czy to jest jego problem życiowy, że na feju jest grupa "facet się zaczyna od 185cm". Albo czy żeby się dopchać do atrakcyjnej laski, trzeba nosić sztaby złota w kołczanie od Bossa.

Minęło kilka lat - i na forum od rana do nocy parada "dogmatów" wyssanych z palca. Działanie? Doświadczanie? Praktykowanie? Przecież to nie dla chłopaków, musi za niscy wszyscy i za bidni, a recepta na sukcesy w uwo to przecież uroda i kasa. To nic, że zastępy doświadczonych gości z forum od 10 lat twierdzą inaczej, blogi w klasykach są od lat o kobiecej psychice - ale pewnie wszyscy autorzy mają najebane, a kobiety się zmieniły przez ostatnie 5 lat nie do poznania. Nowomądrzy wiedzo LEPI! Inicjatywy w świecie zero, pomysłowości zero, odwagi zero - panowie się kiszą w swoich strefach komfortu, ale chętnie się na każdy temat pokłócą. Przecież nawet jak średniakowi z urody i wzrostu coś się przypadkiem uda wyrwać, to i tak się znajdzie wyższy i im tę fokę zara zabierze, "bo kolega identycznie miał".

Następne przekonanie mistrzów: co atrakcyjniejsze laski to dziwki albo sałaciary, albo jedno z drugim na raz, więc po co po nie sięgać? Zresztą chłopcy nie bardzo mają czas na takie głupoty, jak kontakty z laskami - w końcu od świtu do nocy analizują rozpiętość wzrostu i kształt kości czaszki, który predysponuje do ruchania dzieś tak od HB7 wzwyż. No, jest jeszcze mnóstwo równie nic nie wnoszących do życia tematów, na którymi można stać w pochyle do kolejnego lata: czy trenerzy uwo są potrzebni, czy też nie, czy okradajo małolatów niczego nie ucząc, czy może w czymś jednak pomagają, czy lepiej być introwertykiem, czy ekstrawertykiem, a dlaczego jeden kolega z forum to w klubie się na szyję nie rzucił & macz mor.

W tym samym czasie zastępy z metra ciętych, przeciętnej urody koleżków spacerują za rękę z zajebistymi, wartościowymi laskami. Widuję takie pary dzień w dzień, bo tak się składa, że metrem popinam ze studentami, a pracuję obok uczelni. Wczoraj widziałem taką parę, że się nie potrafiłem przestać gapić: cieciunio w czapeczce "z kangurkiem" (ktoś jeszcze pamięta takie?), w siwym, cienkim golfiku (obleśnym do kwadratu), bryle jak denka od butelki i zniszczone, wizytowe pantofle na 3 rzepy (najgorzej, faszyn from Raszyn). Z taką DUPĄ, że łeb urywa - wyższa o niego (na obcasach), śliczne oczy ciemne z bardzo długimi rzęsami, nogi - miazga. Tyle że trochę taka "jego pokroju", czyli też bez szału w stylizacji. Jak ona mu czule ten golfik podwijała, to ja jebię, prawie się wzruszyłem.

Ale to i tak nie ma co pisać, bo połowa chłopców i tak wie lepiej - przecież fajne laski są tylko dla alfów 185< o proweniencji co najmniej Biebera, z grubą jak pięść roladą w kiermanie. Jeszcze tylko chyba nie zostało na 100% ustalone, czy jak laska lubi gościa z kasą to na 100% jest szmata-sałaciara, czy może to biologia, genetyka i po prostu chce zapewnić staranne wykształcenie swoim potencjalnym pociechom. Za to komisja siwobrodych nastolatków już prawie na 100% uzgodniła, że nauka uwodzenia jest dla cieciów, a rady podrywajowe z dupy. Bo średnio przystojnemu nic nie pomoże, do śmierci fapanie mu pisane. Za to ładny nawet nie musi wiedzieć, jak postępować z kobietami - przecież i tak jest skazany na sukces.

I tak to się toczy Smile Chłopaki, powiem Wam jedno - gdybym spędzał życie na takich piętrowych rozkminach i jałowych przepychankach, do tej pory cycka bym nie dotknął. Zjada Was frustracja, zamiast działać w realu, poznawać kobiety, flirtować z nimi i rozwijać znajomości - wolicie załamywać ręce, szukać ekskjuzów i żałośnie jęczeć na forum. I to jest zamknięte kółko. Bije od Was słabą energią na milę, najlepiej Wam wychodzi marudzenie, że Was atrakcyjne laski nie chco - i paradoksalnie moim zdaniem właśnie to jest główny powód tego, że Was nie chco. Wystarczy chwilę poobserwować jednego z drugim, styl komunikacji, sposób pisania - od razu widać, kto zacz. Znacie jakąś wartościową laskę, której by się marzył kłótliwy frustrat? Z takim mindsetem faktycznie trzeba mieć albo kupę hajsu, albo buzię modela, żeby cokolwiek ugrać.

W dodatku przyjdzie jakiś ziom, założy se temat, że laska go nie chciała, bo wybrała umięśnionego - no i już mamy potwierdzenie prawości smutnego mindsetu jęczybuł. Reszta podobnych "mężczyzn sukcesu" chętnie zaklaszcze: no przecież oczywka, mieliśmy rację - dupy są straszne, to wyrachowane manipulantki, materialistki i nic nie warte suki, dokładnie jak w tej łzawej historyjce! Nikt nie pomyśli nawet przez sekundę, że to jest story z punktu widzenia niedawno postawionego na półce, wielce skrzywdzonego koleżki, który swoje winy skrzętnie przemilczał.

Sukcesy z kobietami opierają się na tym samym, na czym sukcesy w biznesie, w sporcie, w rozwoju i każde inne. Trzeba po prostu działać, a gdzie drwa, tam wióry. To polega zawsze na tym, że się wypieprzasz i wstajesz. Trzeba się 99 razy potknąć, żeby za setnym przeskoczyć przeszkodę, trzeba 99 razy stracić, żeby raz zyskać. A czasami trzeba przerobić 99 słabych kobiet, żeby trafić na jedną zajebistą i z nią spędzić życie. Kto spróbuje dwóch lasek, przejedzie się i siądzie na dupie - jasne, że potem będzie łaził po świecie i szerzył smuty. Równie dobrze można spróbować zjeść zgniłego ziemniaka, a tydzień potem surowego ziemniaka i krzyczeć: uważajcie, pyry to najbardziej trujące gówno na świecie!!! Zrozumcie raz na zawsze: atrakcyjne kobiety nie są dla marud, niedowartościowanych smutasów ani frustratów. Są dla tych, którzy mają odwagę po nie sięgać, umieją ich słuchać, do nich mówić i dawać im emocje. Owszem, są wśród nich zepsute przez konsekwencje swojej urody i przez facetów, są jebnięte, są niedostępne i nieosiągalne, zakochane w kim innym albo związane - ale na drugiej szali leży mnóstwo takich, które Wy określicie jako SHB, a one nie mają o sobie takiego przekonania i są po prostu normalnymi dupami.

Z moimi osobistymi spostrzeżeniami albo wartościami możecie się nie zgadzać do woli, ale przynajmniej wszystkiego spróbowałem: fajnych lasek, głupich lasek, toksycznych lasek, zaburzonych, ładnych, średnich, materialistek i altruistek, bogatych i biednych, . Podymałem bez zobowiązań, pokochałem różne kobiety i popłakałem przez kobiety też. Dzięki temu teraz jak o czymś pisze, to nie jest oparte na bzdurach z Wizażu, tylko na tym, co sam przeżyłem. To, że jakoś tam wyglądam i mam łatwość w kontaktach z kobietami, nie uchroniło mnie przed grubymi zawodami miłosnymi. Z kolei to, że nie jestem najbogatszy, nie przeszkodziło w zdobyciu naprawdę zajebistych kobiet, na seks i na związki.

Kto z Was, którzy tak namiętnie filozofujecie na temat SHB, był kiedyś w związku z naprawdę top urody laską? Ktokolwiek? Bo ja Wam powiem jedno: uroda powszednieje szybciej, niż Wam się wydaje. Gdybyście tak przerobili kilka związków z naprawdę atrakcyjnymi laskami, mielibyście zupełnie inną perspektywę. Gadacie o nich, niektórzy, jak o stworzeniach z innej planety. Tymczasem to takie same laski, jak wszystkie inne. Działa na nie to samo, wkurwia je to samo, zniechęca to samo i rozśmiesza to samo. Seks z nimi jest taki sam - niektóre są kłody, inne hot, uroda tu nie gra żadnej roli. Niektóre, owszem, są rozkapryszone i mają nos za wysoko, ale to naprawdę nie jest norma. I żaden powód, żeby rezygnować z poznawania najładniejszych lasek.

Zrozumcie: siejąc tutaj defetyzmy nie dość, że szkodzicie sobie, to jeszcze mieszacie w bani młodziakom. ZAWSZE się znajdzie ktoś, kto powie "o kurwa, no dokładnie tak jest!", choćbyście najgorszą bzdurę udowadniali najbardziej ułomną argumentacją. I potwierdzi słuszność Waszego poglądu, choćby nawet to był pogląd z dupy.

Pomimo wszystkich zawodów, które mnie w życiu ze strony kobiet spotkały, wciąż uważam, że są zajebiste, uwielbiam je. Bywają głupie, wyrachowane, pogubione, krzywdzące, tanio-manipulujące, rozchwiane, próżne, wygodnickie - ale faceci też bywają identyczni. To cechy ludzi, nie tylko kobiet, a wszyscy jesteśmy ludźmi. Miałem naście związków, w tym kilka bardzo złej jakości, bo byłem głupi. Jeden jest gotowy do dobrego związku w wieku 25 lat, drugi nigdy, a trzeci - jak ja - musi poznać wszystkie typy słabych kobiet, żeby się przekonać, które się do związku nie nadają. Albo po prostu do związku ze mną nie nadają. Najgorzej się sparzyć raz, drugi i zrezygnować. Uważam, że nie można sobie zrobić większej krzywdy, niż po kilku chujowych doświadczeniach zamknąć się na świat kobiet w skrzynce chujowych stereotypów. Ale oczywiście nie musicie podzielać mojego zdania Smile

Grzesiak - do którego nabrałem dystansu i dawno przestałem mu klaskać - powiedział kiedyś bardzo mądrą rzecz. Żebyśmy się przyjrzeli dzieciom, na przykład podczas nauki chodzenia. Gdyby dziecko się wyjebało raz i drugi i pomyślało: "ała, to boli, nie próbuję dalej!" - dorośli przez całe życie zapierdalaliby na czworaka. To bardzo ładnie się ma do schematów myślenia niektórych z Was, pomyślcie nad tym,
peace.

Odpowiedzi

Halucynacje to ma ten kto

Halucynacje to ma ten kto wszystkie kleski z babeczkami zwala na zla rame albo ustawienie stop. Ktos czyta wizaz a ja czytam tematy zakladane na forum i widze ofermy i zagubione miernoty. Natomiast ty twierdzisz ze moga miec shb jesli tylko zechca, to dopiero jest iluzja. Tacy jak oni faktycznie moga nadrobic jedynie wygladem, hajsami i prestizem.

Portret użytkownika baudelaire

Przeczytaj jeszcze raz

Przeczytaj jeszcze raz powyższy wpis i jeszcze raz sie dobrze zastanów w czym rzecz i o czym on jest.
A potem napisz cos mądrego.
Jeśli jeszcze raz zobaczę ze mędrkujesz tylko po to zeby sie tu z kimś wykłócać wylecisz stad na zawsze i nie pomoże Ci nawet ponowna rejestracja.

Portret użytkownika Ulrich II

kilim go !

kilim go !
Smile

Jak odrozniasz zaczepke od

Jak odrozniasz zaczepke od krytyki?

Portret użytkownika Guest

jak ktos mowi "nie, bo nie",

jak ktos mowi "nie, bo nie", jak nie odpowiada merytorycznie na argumenty, jak nie dostrzega przykłądów, ktore pojawiają się na forum, a nie wpasowują się do jego wizji rzeczywistości

Mi tez nie odpowiada sie na

Mi tez nie odpowiada sie na argumenty tylko:
a) pyta o kase
b) zrzuca brak zrozumienia
c) albo chamstwo
Mimo to jak wiesz z lektury moich postow zawsze staram sie trzymac tematu.

Portret użytkownika Guest

tylko zeby byc sprawiedliwym

tylko zeby byc sprawiedliwym powinienes z jednakową siłą bronic swoich poglądów, jak i przyznac rację, gdy dowody i relacje userów nie potwierdzają Twoich tez. A Ty jakbys tych niepasujących Ci opinii nie zauważał.

W końcu się doczekałem tego

W końcu się doczekałem tego wątku !
Czekałem Czekałem i chciałem żeby napisał to ktoś kogo tutaj znają i szanują, bo ja jestem szaraczek na forum. Nowy userr
który nie ma jeszcze siły przebicia.

Snoofie czytałem wiele blogów starych, czytam też nowe.
Nawet jak zakładałem temat o tym co było teraz i że chce przeczytać forum to się śmiali że mi czasu braknie.
Ale zrobiłem to w pewnym stopniu, oczywiście nie wszystkie blogi tematy itd. bo faktyczni by mi życia brakło.

Uważam że kilka lat temu to forum to była skrabnica wiedzy, doświadczeń i ludzi którzy wymieniali się zdaniem pomagali sobie zrozumieć pewne rzeczy. Nikt nikogo nie oceniał ani nie wciskał że wszystko co ma to fart, tylko chwalił że mu się udało i analizował drogę .
Tematy były pisane mądrze, dla ludzi mądrych.

A dziś, czytam to i własnym oczom nie wierze, tutaj chyba wszyscy są nasyceni jadem, a ich "ja" jest tak miękkie jak jasiek u babuni.
I kolejna opcja robienia kasy na nowych, jedni wbijają im kapę w głowę . A z drugiej strony pojawiają się Ci co tą kapę zmniejszą za X złotych.

Cóż od siebie dodam tylko jedno bardzo ważne zdanie:

Pamiętajcie aby wiedzę selekcjonować mądrze!

Pozdrawiam,

Portret użytkownika MrSnoofie

Problem polega na tym, że za

Problem polega na tym, że za dużo osób tutaj - w tym ja - optymistycznie zakłada, że ma do czynienia z ludźmi myślącymi, inteligentnymi. Zwyczajnie nie jestem nauczycielem w gimnazjum, nie mam znajomych z dziećmi w tym wieku i nie mam kontaktu z ludźmi w przedziale wieku 10-20. Tymczasem wychodzi na to, że od "moich czasów" wiele się zmieniło. Kiedyś w modzie było samodzielne myślenie, teraz młodzież ma problemy z interpretacją banalnego tekstu pisanego, bierze wszystko dosłownie. Ludzikom się wydaje, że samo to, że się wysilą i napiszą rozprawkę o swoim problemie na całe 10 zdań, zwolni ich z myślenia. Że tu geniusze od relacji siedzą i im dadzą do ręki rozwiązanie, a oni je zaaplikują i BENG! Na następnej randce umoczą / lasce fochy przejdą / była wróci / SHB milion się w nich zakocha. Były już o tym wpisy i blogi - że narzędziem, każdym, trzeba się umieć posłużyć. A czasami ktoś poda złe narzędzie, bo choćby autor próbując się wybielić źle opisze problem. Ktoś powie: ej, tu mam taką śrubkę z taką dziurką, nie mogę wykręcić... ktoś tam mu odpowie: masz, trzymaj, spróbuj tym kluczykiem! A głąb kapuściany nawet nie popatrzy, czy to do tego kluczyk i JEB... ooomatko... śrubka się zepsuła... I co, wina tego, kto kluczyk podał?

Tu przychodzą z pytaniami goście o takich brakach w inteligencji emocjonalnej, że musieliby się od nowa urodzić, żeby zrozumieć emocjonalność kobiet i zasady tej prastarej gry. Są chłopaki, którzy nie mają wzorców z domu żadnych i im się wydaje, że kobieta to taki mężczyzna bez siurka. Spodziewasz się, że kilku dobrych wujków tutaj im zastąpi 18 lat socjalizacji?

Wszyscy liczą na szybkie, łopatologiczne rady, a pytania są z zakresu takich podstaw, jakby się koledzy wśród wilków w Bieszczadach wychowali. O "kocham" było milion wpisów, jest klasyczny blog Gracjana bodaj - nie pamiętam, bo mi to nie potrzebne. Chodzi o to, żeby się nie wychylać z uczuciami zbyt wcześnie, bo zwyczajnie chłopcy się za szybko angażują. I w momencie, w którym laska dopiero jest na etapie "podobasz mi się coraz bardziej", oni są na etapie "o kurwa zajebaem się w chuj, KOCHAM JĄ!", rozumiesz? Wiesz, że laski jednak odrobinę wcześniej dojrzewają? I że chłopaki z roku na rok, w astronomicznym tempie, robią się coraz bardziej wrażliwi i romantyczni? Pizdowacieje płeć? Pomyślałeś, skąd to się bierze? Bo ja myślę o wszystkim. Wiesz, ilu tu jest gości, którzy po prostu w domu nie mają ciepła ani uwagi? Męskiego wzorca też nie mają? Może dlatego się teraz goście młodzi angażują w kwadrans, bo są po prostu w chuj spragnieni tego, co im się należy od urodzenia, a czego nie mają w domu? Przecież tatuś i mamusia zapierdalają w pracy po naście godzin, a przez resztę dnia siedzą z dziobami w interłebsach i telewizjach. Wszystko oczywiście pod sztandarem "zapewnienia dostatniego bytu rodzinie". I zapewniają wszystko, a jakże, oprócz rzeczy najważniejszych - uwagi, ciepła, szacunku, akceptacji.

A może myślałeś o tym, dlaczego laski są takie, jak są? To Ci powiem: może na przykład dlatego, że nie widzą w domu czułości ani szacunku okazywanego przez mamę ojcu? Może nie rozumieją swoich uczuć, bo nie mają systemów odniesień i zwyczajnie nie wiedzą jak się zachować w obliczu tego, co czują do chłopaka? Może myślałeś o tym, dlaczego są takie szopki z tym "kocham cię"? Proszę bardzo, w skrócie: bo ludzie się boją angażować. Bliskości się boją, bo bliskość to ograniczenie, atak na te wszystkie z pizdy absorbery uwagi, które z tematów zastępczych z roku na rok urastają do rangi bóstw codzienności. Laska się boi, że jak jej facet powie "kocham cię", to zaraz jej będzie wisiał u szyi 24/7. Ona będzie musiała z czegoś zrezygnować, a jeszcze nie wie, co za to dostanie, bo nie zna typa. Może ona nie wie, co to znaczy "kocham cię" i sra w gacie, co to dalej będzie?

Przecież ludzie już prawie nie umieją kochać, taka jest smutna prawda i to też doskonale na tym forum widać. Zamiast miłości jest kupczenie jak na straganie: co będę musiał oddać, żeby zyskać to i owo? Czy aby jak włożę w tę relację tyle i tyle, to wyjmę tyle i tyle? I tu nie ma nawet jak mieć za złe ludziom takiego sposobu myślenia, bo wystarczy raz się zakochać, nawkładać i nie wyjąć. I chuj cały, potem walczysz latami ze schematem "nie opłaci się dawać!".

Z tym się nic nie da zrobić, tego żadne forum nie naprawi, bo to jest gruby problem społeczny, z którego skali niewiele osób sobie zdaje sprawę. Ludziom się w dupach pojebało zwyczajnie, priorytet to ekranik telefonu, nowy samochód i jakieś chujowe wakacje na Teneryfie. Gdzie cała rodzina leży tak samo, jak w domu, z mordami w telefonach - tyle że na leżakach, a profit naczelny z tego wyjazdu to opalenizna dla ludzi z pracy i lajki na feju dla ego. To są tematy na wielotomową encyklopedię, nie na forum, dlatego ja zapierdalam do łóżka, póki tam mam coś, co jest poza zasięgiem większości w tym smutnym świecie. Bo też moja dziewczyna się przed chwilą pytała, dlaczego nie pójdę z nią usnąć - a ja "posiedzę jeszcze chwilę", bo mnie kurewsko absorbują tematy relacji damsko-męskich i mam ryj w monitorku. Zamiast iść spać, chociaż jutro wstaję wcześnie i tyram, tłumaczę kolejnemu gościowi kolejne zawiłości - sam nie wiem, po co mi to, może mi ktoś powie?

Także do wszystkich, którzy mają związki, skoro już poruszyłem ten temat: bądźcie świadomi uzależnień, bo wszyscy je mamy podobne, to już praktycznie wszystkich dotyka. To nie tylko jest wóda, pety i kawa. Zwróćcie uwagę, jak w swoim towarzystwie spędzacie czas: ze sobą, czy obok siebie, z buziami w telefonach i telewizorach? Bo bardzo łatwo wśród sterty chujowych nawyków przegapić mnóstwo ważnych rzeczy i nie wiadomo kiedy się od siebie oddalić. Jak się przekroczy subtelną granicę i z ignorowania siebie nawzajem robi się codzienna norma, potem już nie ma powrotów i "drugich szans". Zostaje głupie pytanie: ej, przecież tak się kochaliśmy, co się z tym stało? Przerabiałem to też, możecie mi zaufać.

fajny komentarz

fajny komentarz Wink

Portret użytkownika Biały Jeleń

Kurwa, Snoofie... Za mądry

Kurwa, Snoofie... Za mądry jesteś jak na jednego gościa.
Szczerze Ci zazdroszczę (bez zawiści) tej życiowej mądrości i "poukładania" w głowie. Nie wiem nawet jak to ubrać w słowa, ale widać po Twoich tekstach, że z Ciebie jest dobry człowiek i fajny gość.

Nygusy śmierdzące co wolą

Nygusy śmierdzące co wolą przed kompom życie zmarnować,z dziewczynami pisać zamiast się bzykać.Praca to nie dla nich ale żyć na koszt bogatych rodziców i kupowanie sobie lasek takie realia.Powiem wam jedno prawdziwy facet za sex nie płaci.

Kawałek nawet mnie dotknął

Kawałek nawet mnie dotknął personalnie...

Chyba sobie daruję na razie ten portal.

Faktycznie, Snoof masz rację. Albo inaczej, obyś miał rację!

Cześć! Na pożegnanie główna! Laughing out loud

No zajebisty wpis, muszę

No zajebisty wpis, muszę przyznać. Tego tu brakowało, pozdro.

Portret użytkownika marso

Snoofie sam bym chyba tego

Snoofie sam bym chyba tego lepiej nie napisał Smile

Jest tutaj na forum kilka osób, które ma swoje lata.
Przez ten czas te osoby przeżyły i doświadczyły wiele, tak jak to opisał snoofie.
Jednak dla wielu to wszystko jest nic nie warte, bo biegną do przodu wciąż tą samą droga, nigdzie nie skrecając i nie sprawdzając czy to właściwa droga.

Dlaczego o tym piszę?
Bo życie to gra błędów! Tylko ten kto ich nigdy nie popełni, do niczego nigdzie nie dojdzie.

Ludzie nie chcą popełniać błędów, chcą być idealni i mieć idealne gotowe rozwiązania. Tylko spotkanie z kobietą, to nie schemat wytoczenia wałka wielostopniowego na tokarce.

Trzeba poznać setki kobiet w swoim życiu, aby zrozumieć, że kobiety są różne, ale działa na nie wiele podobnych rzeczy. Trzeba je słuchać, a nie im nawijać. Trzeba obserwować, a nie pokazywać się. Trzeba umieć reagować w danym momencie.

Nikt nikomu nie zakazuje dzwonić, pisać, mówić kocham, czy przytulać. Chodzi po prostu o to, że ludzie zakładający tutaj tematy po prostu boją się popełniać błędy.

Kolejna rzecz, to obawa przed reakcją. Nie macie w sobie wyrobionej pewności za swoje działania. Nie jesteście do nich przekonani. Można dziennie dzwonić do dziewczyny, pisać, dziennie ją przytulać tylko to jest jedna strona. Druga to reagowanie na jej fochy, umiejętność obrony swoich racji, czy przekonanie do słuszności decyzji.

W sumie to można by na ten temat tomy książek pisać.

Co do dziewczyny i gościa z metra...

Chyba tylko ten, co wychodzi w sobotę z domu do klubu nie widzi takich sytuacji.

Tylko ten co nigdy nie poderwał ślicznej dziewczyny, może powiedzieć, że takie tylko lecą na wygląd i kasę.

Skoro potrafię podrywać dziewczyny w przedziale wiekowym 21-40 lat, skoro nigdy żadna nie dała mi w twarz, skoro nigdy nie usłyszałem "spier..." to, skoro to ja wychodzę z dziewczyną, która do tej pory była w klubie ze swoimi przystojnymi adoratorami, to znaczy, że chyba coś wiem Smile

Skoro Ron z Hoonem zostali docenieni przez Snoofiego, skoro prowadzą firmy i ludzie do nich zgłaszają się to chyba coś wiedzą, potrafią?

Skoro prawie każdy blog Snoofiego trafia na główną, skoro jest moderatorem, skoro potrafi "logicznie" wam odpowiadać na problemy, to chyba nie urwał się z choinki?

Jeżeli nie wierzycie w umiejętności i wiedzę tych ludzi, to od kogo chcecie się czegoś nauczyć?

p.s. Każdy, kto wiecznie krytykuje, pisze o kasie, wyglądzie zasobach musi być mega sfrustrowanym gościem. To taki typ faceta, który wchodzi na impreze do klubu, żyje gumę, głupkowato uśmiecha się i myśli sobie "jakbym chciał, to byłabyś moja" W rezultacie siedzi sam przed kompem na podrywaju i wciska ludziom bzdety. On nie ma efektów, to wam też na to nie pozwoli.

Portret użytkownika Yami

Wsiadaj, jedziemy na główną

Wsiadaj, jedziemy na główną Wink

Bardzo trafny wpis,oby dotarł

Bardzo trafny wpis,oby dotarł do adresatów!!!

Portret użytkownika Dominikkow

Spore znaczenie na humorki

Spore znaczenie na humorki userów ma pora roku. Rok temu też przewijało się sporo pesymizmu we wpisach. Ale teraz sianie przegrywu stało się misją co poniektórych.

Portret użytkownika Heathcliff

"W tym samym czasie zastępy z

"W tym samym czasie zastępy z metra ciętych, przeciętnej urody koleżków spacerują za rękę z zajebistymi, wartościowymi laskami. Widuję takie pary dzień w dzień, bo tak się składa, że metrem popinam ze studentami, a pracuję obok uczelni..."

Mam dokładnie ODWROTNE obserwacje. jeżdżę metrem i mniemam że tym samym co Ty Snoofie bo na razie tylko jedna nitka jest;p

I -skoro pijesz do mnie- zdziwiłbyś się ile lasek na liczniku miałem.

wiem co mówię. Ty masz swoje obserwacje, ja swoje. a co do podrywania to podtrzymuję- zmieniły się czasy, laska dużo prościej może mieć setki dzięki internetowi i komórce gości "w typie". Marso zaś chodzi po klubach tylko dziwnym trafem Mazowiecką omija.

Nie siedzę na kanapie , nie jestem sfrustrowanym chłopaczkiem co bzykał wieki temu. Rozmawiam z kobietami, co i innym radzę.

Każdy może wyciągać różne wnioski. chociażby oglądając zdjęcia ślubne par.

Portret użytkownika Pająk z Kujaw

Chyba rzeczywiście siedzisz w

Chyba rzeczywiście siedzisz w domu skoro nie wiesz ze w Warszawie są dwie nitki metra.

Portret użytkownika Heathcliff

Nie mój drogi. jest druga

Nie mój drogi. jest druga NIEDOKOŃCZONA NITKA, a ściślej: jej kawałek. 5 stacji.

nie lubię pająków Sad

Portret użytkownika marso

HIV "Marso zaś chodzi po

HIV "Marso zaś chodzi po klubach tylko dziwnym trafem Mazowiecką omija."

Tak mazowiecka wyznacza standardy i jest złotym gralem Smile
Nie ma w Polsce żadnych podobnych ulic, klubów, a kobiety tam są wyjątkowe.

Jeżeli w takim miejscu są laski które tylko lecą na kasę i wygląd, to na cholere ktoś ma tam jechać? Podbudować swoje ego?

kolejny żałosny tekst

Portret użytkownika czysteskarpety

Jak zwykle argumenty które

Jak zwykle argumenty które ciężko byłoby podważyć Wink

Portret użytkownika GuardiaN

Jestem ciekaw przez jaką

Jestem ciekaw przez jaką kobietę płakałeś i jak to się stało snoofie Smile

Portret użytkownika Frost

Prawda jest taka, że podryw,

Prawda jest taka, że podryw, budowanie swoich jaj pewności siebie to kurewsko ciężka droga.

Wiadomo że jest z tego fan, radość i bycie na luzie, ale zawsze powtarzałem i powtarzać będę, że to ciężki sport i nie dla wszystkich, tu trzeba mieć jaja ze stali, a nie żadne wydmuszki.

Jak ktoś nie akceptuje swoich porażek zlewek, krytyki, śmiechu innych, nie ma do siebie dystansu to się zwyczajnie nie nadaje. Tu trzeba mieć jaja ze stali. Nie wszyscy się do tego nadają, a to dlatego że nie wszyscy są gotowi przejść przez to PIEKŁO.

Każdy chce iść do nieba, ale nikt nie chce umrzeć, a tak kurwa nie ma.

NIE MA !!

Każdy myśli że samo się zrobi, po przeczytaniu INTERNETU. Dlatego tak się dzieje jak się dzieje na forum, Każdy pierdoli swoje kocopoły i tyle. Jakby każdy działał, wychodził regularnie, chodził na randki i wiódł zajebiste interesujące życie to większość nie miała by bawet czasu tu siedzieć, a tym bardziej klepać wątki na forum.

Podryw to nie tylko same sukcesy, to walka ze swoimi słabościami, łamanie swoich barier, wychodzenie poza swoją sfere komfortu.

To setki porażek, upadków itp. ale to dzięki nim taki koleś staje się tym kim się staje. Tak jak Snoofie napisał, tam gdzie drwal rąbie tam wióry lecą, a gdzie nie lecą to wylewa się swoje frustracje na forum itp.

Amen

P.S Czytałem połowicznie jeśli nie trafiłem z tematem to sory, ale chyba chodzi o fajczenie się na forum i bycie pipką Wink

Dlatego, ja już dawno

Dlatego, ja już dawno odpuściłem wypowiadanie się na tym forum. Same świeżaki, które mało przeżyli, mało ogarnęli ale wiedza jak my stare wilki x10000

Portret użytkownika Ronlouis

Świetna robota Snoofie, aż

Świetna robota Snoofie, aż się miło czytało. Aż sobie jeszcze raz przeczytam Smile Ps. Ten blog powinien być gdzieś na stałe w widocznym miejscu na stronie, tak żeby każdy nowy użytkownik go sobie przeczytał. Szczególnie ten młody użytkownik.

Pozdrawiam

Portret użytkownika septo

Snoof celnie i dobrze

Snoof celnie i dobrze napisane. Myślę jednak, że analizy kolegi Heatkliffa nie są bezwartościowe. Podkreślałem to w ostatnim komentarzu pod jego tekstem - są prawidłowe, ale powinny być opatrzone gwiazdką *dotyczy tylko i wyłącznie określonego gatunku lasek (młodych, lecących na kasę dup, które występują w najwyższym stężeniu tu, tu i tu)

mamy tendencję do forsowania "najmojszości" w treści swojego przekazu, nie próbując dostrzec istoty (lub spłaszczając argumenty) obcych spostrzeżeń.

Ty opisujesz szerokie spektrum, Heatkliff skupia się na wycinku tematu. I obaj macie rację, więcej (o paradoksie) wzajemnie (tylko nie dosłownie) popierając swoje zdanie.

Heat pisze o tym, że możesz być super-zajebistym kolesiem, co nie zwiększa twoich szans w wyrwaniu panienki typu Weronika Rosati ew. modeleczki z rozkładówki Vouga (i tu pewnie w 95% ma rację), Ty piszesz, że istnieje gatunek panien lecących na hajs (potwierdzając jego zdanie i kierunek habilitacji) jednocześnie zaznaczając, że są jeszcze przynajmniej 3 miliardy innych kobiet, które mają inne priorytety (o czym on podejrzewam wie, ale co nie stanowi tematu jego wypracowania).

spór, uważam za wybitnie jałowy, bo stwierdzenia z obu stron są quresko oczywiste.

Heat rozpisuje się nad trudno dostępnym gatunkiem ćmy, i polując na niego jest gotowy siedzieć przebrany za jarzeniówkę w towarzystwie nietoperzy.. wie, że ćma jest tak durna, że leci do światła więc żarzy się jak może, ale i tak jest na przegranej pozycji w stosunku do nietoperzy, które za pomocą echolokacji i lasera są w stanie wpierdolić ćmę zanim ta zorientuje się o co chodzi w tej grze... Heatkliff jest najlepszą możliwą żarówką, a i tak nietoperze wpierdalają najlepsze kąski.

Ty stwierdzasz, że to podejście jest bezsensu bo na świecie są też motyle.. i szkoda się żarzyć po NG skoro tego kwiatu jest pół światu.

piszę, to bo wg mnie szkoda czasu i bicia piany w tym sporze, bo to nie jest kwestia racji i argumentów. Tylko upodobań i związanych z tym wyborów i ich konsekwencji.

Portret użytkownika Heathcliff

elegancki wpis sednem sporu

elegancki wpis
sednem sporu jest pytanie o proporcje: ile ładnych stołecznych ew. wielkomiejskich z dużego miasta lasek może wyrwać normalny facet.

Portret użytkownika MrSnoofie

Ale ja się z nikim nie

Ale ja się z nikim nie zamierzam siperać. Piszę o tym, że tracicie czas. Straciłem te pół godziny pisząc o tym, że tracicie czas, a teraz tracę kolejny kwadrans. A Ty piszesz o jakichś sporach. Żeby był spór, to trzeba mieć ochotę się spierać, a mi naprawdę nie zależy na tym, żebyś mi przyznał rację.

Czytam to Twoje "sedno sporu" i bez urazy, ale to jakiś bełkot, nie rozumiem w ogóle sedna, na to wychodzi. Nie wiem, jaki to jest "normalny facet", nie wiem, jakie to są "ładne stołeczne ew. wielomiejskie z dużego miasta laskI", i co to znaczy "ile może wyrwać"? Załóżmy, że ja jestem normalny i w ciągu 9 lat życia w stolicy wyrwałem siedemnaście "stołecznych". W tym pięć bardzo ładnych, cztery ładne, sześć średnio ładnych i dwie brzydkie, bo byłem najebany. Ale jak bym wiedział, że będzie takie "sedno sporu", pewnie bym się starał bardziej i wyrwał z dwadzieścia osiem, w tym przynajmniej piętnaście ładnych. Czy taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje? Masz całkiem realistycznie brzmiącą odpowiedź, jak zamierzasz zinterpretować takie wyniki?

W jednym zdaniu udało Ci się zawrzeć wszystko, o czym napisałem:

1. trzy szuflady bez dna (wielkomiejskie laski, ładne laski, normalny facet)

2. pytanie, które się mija z jakąkolwiek logiką i racjonalnym myśleniem, bo każdy "normalny facet" jest inny, a ilość zmiennych wpływających na odpowiedź na to pytanie po prostu zabija. Kiedy, w jakim okresie czasu, dysponując jakim mindsetem, przy jakiej pogodzie, w jakim wieku facet, czy normalny introwertyk, czy normalny ekstrawertyk, czy to by były laski ładne wg gustu mojego, Twojego czy Ryszarda Kalisza i co to znaczy "wyrwać"?

3. roztrzepywanie na piankę spraw, które są zupełnie zbędne w życiu, a w dodatku przeszkadzają w kontaktach z kobietami, bo budują blokujące przekonania z cyklu "ło ta to nie dla mnie"

Jesteś na forum, gdzie tyle razy padło słowo "iluzje", a żonglujesz takimi iluzjami, że te babskie niech się schowają. Nie mam pojęcia, w jaki sposób takie rozkminy mają pomóc w kontaktach z kobietami, co rozwojowego z nich wynika i co ma być efektem tych paranaukowych analiz. Bardzo się cieszę, że w wieku tych nastu lat nie miałem takich mentorów, bo nigdy nie zagadałbym do żadnej z tych super lasek wychodząc z założenia, że "no na take to mnie na pewno nie stać.."


Tutaj zapiszesz się na listę osób do których Admin Gracjan wysyła porady, wiadomości i unikalne artykuły. Z tych porad korzysta już ponad 25 000 osób.