Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zrób sobie wolne.

Portret użytkownika Antek_

Kiedyś jedna pani żaliła się psychologowi, że jej małżeństwo wegetuje, bo jej mąż nie chce z nią i z dziećmi wybrać się na wczasy nad jezioro. Psycholog następnego dnia zaprosił na rozmowę jej męża. Okazało się, że facet nie chciał jechać nad Jezioro bo miał duży brzuch i wstydził się rozebrać przy wielu młodych kobietach. Powiedział też jedno ważne zdanie: „proszę Pana wczasy z żoną to nie to samo. Ubrudzę koszulę przy grillu, ta od razu chce ją prać, nawet z kumplami nie możemy pogadać po męsku, bo zaraz te baby patrzą się na nas jak na jaskiniowców.”

O czym chce powiedzieć?

Często pod komentarzami do blogów pada oklepane „było to już!”. Może i było, ale uświadommy sobie, że każdy temat niby ten sam, ale widziany innymi oczyma może być postrzegany całkiem inaczej.
Więc chcę powiedzieć o tym co już było. Ale nie teoretycznie, tylko konkretnymi przykładami z mojego życia.

Wczoraj była sobota.

Gdybym zapytał Was, co się robi w sobotę, chyba każdy napisał by że się chla, imprezuje, wyrywa panienki i rucha.

Ja w tą sobotę miałem wolne. Sms do przyjaciela: „gramy dzisiaj”. Krótka odpowiedź „gramy!”. Więc my w tą sobotę wybraliśmy się nad te jezioro. Ubrudziliśmy koszule których nikt nie prał, nałożyłem dresy i podkoszulek. Zamknęliśmy drzwi, włączyliśmy elektryczny grzejnik, telefony rzuciliśmy w kąt. Wzięliśmy gitary w łapy, brat zasiadł za perkusją. Nagraliśmy dwie nowe piosenki. I było nam z tym naprawdę dobrze. O dziwo w nocy napisała smsa pewna niewiasta… bo akurat przyjechała na weekend do domu i poszła się bawić do klubu. Przykro mi… ja w ten weekend miałem wolne.

Poza niezobowiązującymi kontaktami z kobietami, od 4 lat jestem singlem, po standardowym kopnięciu w dupę. Nie rucham też jak głupi. Dokładnie tydzień temu poszedłem do clubu i naprawdę zrobiłem kawał „dobrej roboty”. Ale nie chodzę tam z językiem na brodzie i twardym drągiem w spodniach. Ale czy przez to moje życie jest nudne? Nigdy takie nie było.

Wróć do siebie. Nie do byłej, nie do kumpeli od bzykania. Do S I E B I E. Nigdy nie poznasz siebie samego, tak jak gdy będziesz sam ze sobą. Tak naprawdę, możesz zapanować nad wszystkim, jeśli poznasz samego siebie. Ostatnio doszedłem do wniosku, że jest nawet możliwe okiełznanie własnych popędów… bez ruchania, walenia konia i oglądania porno. Wiecie jakie to niesamowite uczucie, gdy już na wstępie rozmowy z niewiastą masz świadomość, że masz nad nią przewagę? Bo ona ma dni płodne, hormony biją jej waginę i mózg, a Ty właśnie wróciłeś z urlopu i panujesz nad sobą.

Dawkuj. Kobiety, pracę, imprezy… bo prędzej czy później nadejdzie te nużące wypalenie.

Dlaczego dawkuj? Pomyśl co by było gdyby w szczycie komunikacyjnym w wielkim mieście na wszystkich sygnalizatorach włączyć zielone światło. Chaos i nic więcej. Też chcesz zawsze mieć zielone światło?

Zdaję sobie sprawę, że blog nic nowego nie wnosi. Ale w końcu to BLOG (wikipedia: „Blogi często mają charakter osobisty. Niegdyś utożsamiano je z internetowymi pamiętnikami”), a nie artykuł na pudelka, który już tytułem ma szokować, a w treści zawierać raport o przerżnięciu HB11 na przystanku w centrum w biały dzień.

EDIT 12.11.2012 11:50

Naszła mnie pewna myśl którą chciałby przekazać szczególnie młodszym użytkownikom i tym którzy dopiero zaczynają przygodę z tym wszystkim.

Mianowicie po pewnym czasie, u mnie po 4 latach bycia singlem dochodzisz do wniosku, że o wiele większą frajdę sprawia Ci spotykanie kobiety w danym nastroju i stanie, a zostawianie w milion razy lepszym. Czy naprawdę chciałbyś zamienić jej uśmiech i rozpromienienie na całej twarzy, na chwile seksu czy robienia gały na plantacji marchewek w Wąchocku, czego konsekwencją są jej mniejsze lub większe wyrzuty sumienia? Nawet nie wiesz jakie to niesamowite uczucie, gdy w clubie łapiesz dziewczynę za rękę i zaczynasz tańczyć z nią tak, jak nigdy nikt z nią nie tańczy. Wtedy pojawia się ten jej odświętny uśmiech i jesteś jedynym facetem który sprawia, że czuje się w tej chwili księżniczką, a nie potencjalnym obiektem do zruchania.

Zjedzenie całego tortu przyprawi ją i Ciebie o mdłości. Małe kroki wielkie rezultaty. Dawkuj... idź powoli.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Underground

Piękne. Bardzo trafne.

Piękne. Bardzo trafne. Zgadzam się po stokroć. Brawo Smile

Portret użytkownika Kratos

I elegancko. Na myśl

I elegancko.

Na myśl przychodzi mi jedynie pusta szosa, którą pokonuję w akompaniamencie Lanegana

"i don't care
i'm gone
shootin' up and down the tracks
Mornin' comes, cold chills and shakes
just remindin' me of my mistake
well alright"

Ale jak zwykle odbiegam w dygresję.

Po prostu trafia we mnie trzeźwe podejście do życia. Plus dla Ciebie.

Brawo ;)bardzo fajne

Brawo ;)bardzo fajne przemyslenia.rozwijaj sie nadal.
Miałeś wolne i dobrze.ludzie na codzien zyja w tym chorym systemie pod kontrola telefonow i facebooka...

Portret użytkownika Rise

Świetne. Popieramw

Świetne. Popieramw zupełności. Ludzie gonią za tym co 'inni". Bo inni imprezują, bo tak trzeba, bo chleją, piją, tańczą itp. Ja powiem Ci że bardzo podobnie spedzilem wczrajszy wieczór - grając na gitarce z kolezanką wiolonczelistką, w srode mamy występ i sobie po prostu pare godzinek pocwiczylismy w fajnej atmosferze Smile na luzaku, co prawda na koncu pubu w ktorym wszyscy chlali ostro, a my spokojnie sobie gralismy, mimo ze mam dziewczynę i moglbym kazdy wieczór z nią spędzać ale nie chce - chce tez miec wlasne pasje ;]. Z nią spedzilem poprzedni b. fajny romantyczny wieczor w sobote Smile i tez nie w jakims klubie na imprezie tylko w domu.

Podoba mi się to: 'Trzeba dawkować'.

I o to chodzi. To jest

I o to chodzi. To jest właśnie... nie tyle cel, ile niezamierzony skutek wszystkiego, nad czym tu pracujemy.

http://www.podrywaj.org/o_wolno%...

Hmmm.... Dobra treść. Nawet

Hmmm....

Dobra treść.

Nawet nie wiesz, jak mi się teraz przyda.

Trzeba powrócić do tego rdzenia, do SIEBIE.....

Portret użytkownika Hudson

Krótko i na temat. Dobrze

Krótko i na temat.
Dobrze wytłumaczone z dawkowaniem.
Przesyt sprawia, że mamy obrzydzenie.

Portret użytkownika canis lupus

Facet, jesteś bardzo świadomy

Facet, jesteś bardzo świadomy siebie i otoczenia. To bardzo rzadka cecha. Cieszę się i dziękuję Ci, że mogłem przeczytać coś tak miłego i niesamowitego na tym blogu. Daję głos na główną!
Pozdrawiam.

Portret użytkownika Ice Man

Jestem raczej skąpy w

Jestem raczej skąpy w komplementach, ale mówię co myślę. Więc uwaga - przemawiam Smile Cieszę się, że jest kolejna osoba mówiąca "tak, wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem" - tak też wnioskuję. To jedno z moich fundamentalnych, życiowych założeń egzystencjalnych Wink Poznaj i pokochaj siebie. Tylko w ten sposób dostrzeżesz wyjątkowość innych. Jestem na tak. Ja się pod tym podpisuję, sam tego doświadczyłem.

Portret użytkownika Maniak

Było już .... A tak na

Było już .... A tak na poważnie ciekawy blog. Odnalazłem siebie , poczułem się szczęśliwny w pewnym etapie mojego życia ale dalej poznaję siebie ... Bardzo ważna rzecz w życiu że by odnajdować i poznawać siebie i być zgodnym z samym sobą Wink

Portret użytkownika Antek_

Zgodnym ze sobą na 100% tak

Zgodnym ze sobą na 100% tak na prawdę nie będziesz nigdy. Człowiek pod wpływem środowiska w którym żyje oraz różnych sytuacji postępuje czasami wbrew samemu sobie.

Portret użytkownika LUCA

Bardzo podoba mi się "edit"

Bardzo podoba mi się "edit" który dodałeś. Masz podobne spojrzenie na ten cały proces, dlatego jedziemy z blogiem do działu ulubione.
Relacja z kobietą ma być przyjemnością zarówno dla nas jak i dla niej, a nie wyścigamiczy odhaczaniem kolejnych FC. To coś więcej...
Mam nadzieję, że takich facetów będzie coraz więcej. Pozdrawiam

Bardzo rzeczowe, dające do

Bardzo rzeczowe, dające do myślenia i sprawiające, że chce się żyć, a nie tylko zaliczać panienki i frustrować się kiedy nie wyjdzie. Oby jak najwięcej takich wpisów Smile

Portret użytkownika gambler

Z jednej strony się zgodzę, a

Z jednej strony się zgodzę, a teraz ta druga strona... Ci, nazwijmy ich "wielcy" często dochodzili do celu, czyli nazwanego przez Ciebie "posuwania" dup w miarę szybko, co dla mnie oznacza okres około 2 lat... Twoim tempem nie nauczysz tego wszystkiego w 2 lata.. ale w 10...

Portret użytkownika Antek_

Jak to się mówi "Łatwo

Jak to się mówi "Łatwo przyszło - łatwo poszło". Szybko wcale nie znaczy dobrze.

Ja niestety od dziecka jestem typem człowieka, który musi pracować na coś 2x więcej niż reszta. Czytać nauczyłem się później, niż inni. Rowerem nauczyłem się jeździć, gdy już reszta śmigała na jednym kole. O dziwo później czytałem tak dobrze, że zostałem lektorem. W gimnazjum nawet czytałem wszystko przy całej szkole na apelach.

Nauczyło mnie to jednego. Wytrwałości, obmyślania strategi i analizy (gdy nie wychodziła nauka jednym sposobem, szukałem drugiego). Szybko nie znaczy dobrze. A gdy już dojdę do celu to wiem, że drogę do niego znam dokładnie, a cel trzymam pewnie w łapie.

Portret użytkownika PiterCC

Tak rzeczywiście jest, dobry,

Tak rzeczywiście jest, dobry, prawdziwy tekst.

"Nie rucham też jak

"Nie rucham też jak głupi."

Może dla wielu to oczywiste i nie wymaga komentarza, ale ja jestem ciekawy co przez to rozumiesz? Nawiązuję oczywiście do tego 4-letniego okresu singlowania, a nie związkowego seksu (o ile był w nim seks, bo tego nie wiem). Mając np. półroczne i dłuższe przerwy od jakiejkolwiek formy seksu byłeś w stanie okiełznać chęć zbliżenia cielesnego z pociągającą Cię fizycznie kobietą?

" Ale nie chodzę tam z językiem na brodzie i twardym drągiem w spodniach. Ale czy przez to moje życie jest nudne? Nigdy takie nie było."

Czemu jedno z drugim wiążesz? Osobiście tego nie rozumiem, bo mimo moich nadwyraz skromnych sukcesów z kobietami nigdy nie powiedziałbym, że moje życie jest nudne, bo nie jest. Rozumiem, że te zdanie dotyczy jednak (być może znacznej większości) facetów o bardzo skromnym spektrum prywatnych zajęć/zainteresowań, w dużej mierze standardowych ograniczonych do podrywania (prób podrywania) kobiet, spotykania się i chlania z kumplami oraz przesiadywania przed kompem i telewizorem.

"Pomyśl co by było gdyby w szczycie komunikacyjnym w wielkim mieście na wszystkich sygnalizatorach włączyć zielone światło. Chaos i nic więcej."

Zaczęłyby wtedy obowiązywać w odniesieniu do pierwszeństwa przejazdu znaki drogowe, więc nie byłoby tak źle Tongue

Mniemam (może mylnie) autorze, że Tobie brak seksu specjalnie nigdy nie doskwierał, tzw. swoje w życiu przeruchałeś, seks z kobietą jest dla Ciebie czymś normalnym, naturalnym i żadnym szczególnym osiągnięciem

Nie wiem czy dobrze ujmę to w słowa, ale ten wpis i jego przekaz jest dobry dla tych, którzy przeszli pewną drogę w podobny sposób i im się na swój sposób przejadło albo właśnie zaczyna chyba przejadać te całe pod względem czysto fizycznym ruchanie. I takie osoby się z tą treścią utożsamiają i czują lub zaczynają czuć podobnie, przez co pochwalają ją, zgłaszają na główną czy do ulubionych wsadzają. Uważam jednak, że nie jest to dobry przekaz dla tych, którzy nie przeszli tej drogi, są na jej początku albo motają się i w ogóle nie wiedzą jeszcze jak na nią wejść. To trochę takie mówienie wygłodzonemu od paru dni bezdomnego "Słuchaj stary, wyluzuj, szynka wcale nie jest taka dobra, jest przereklamowana". Moim zdaniem pewnych rzeczy nie powinno się za bardzo przeskakiwać i najlepiej Twoje słowa trafią do tych, którzy tego wszystkiego czy prawie wszystkiego popróbowali i przekonali się na własnej skórze. Nie przemawia do mnie ten tekst na zasadzie "ku przestrodze" (w tej "branży" po prostu nie pasuje), bo nawet jeśli dzisiaj Ty czy inni uważają, że te całe ruchanie nie było im wcale tak potrzebne i można się bez tego obyć, to nie wiadomo czy byście do tego samego wniosku doszli inaczej żyjąc, np. tak jak spróbowali by Ci, którzy na skutek tego typu wpisów poszli by inną okrężną, pozbawioną "błędów" innych drogą

pozdrawiam i mam nadzieję, że mimo paru lat więcej od Ciebie autorze, sam kiedyś to tego wpisu dojrzeję Smile

Portret użytkownika Antek_

"Uważam jednak, że nie jest

"Uważam jednak, że nie jest to dobry przekaz dla tych, którzy nie przeszli tej drogi, są na jej początku albo motają się i w ogóle nie wiedzą jeszcze jak na nią wejść."

Dużo masz w tym racji. Bo w sumie "kaczka nie nauczy się pływać dopóki wody w dupę nie nabierze".

To nie jest tekst ku przestrodze. To jest tekst o tym, że czasami warto odpocząć, siąść i przeanalizować wszystko, zrobić swoją hierarchię wartości i cele tego całego podrywu. W tym wszystkim chodzi mi o jedno. Nawet w przypadku głodnego bezdomnego, może być sytuacja gdy nagle trafi mu się największy dobrobyt świata może się tym wszystkim zachłysnąć i może mu to tylko wyjść na gorsze. Wcale też nie twierdze że ma chodzić głodny.

Znam facetów którzy po rozstaniu z kobietą są tak naprawdę cholernie uzależnieni od jej ciała i od seksu. O niczym innym nie myślą...

Chodzi tu o umiar, o nie popadanie ze skrajności w skrajność. Wszystko jest dla ludzi, ale jeśli bez czegoś sobie nie radzisz to coś tu jest nie halo... i może właśnie wtedy trzeba zrobić sobie te wolne, usiąść i zastanowić się dokąd to wszystko zmierza.