Dzisiejszego rana zszedłem do piwnicy i zobaczyłem szczura.
1,5 metra w kłębie. Bydle jak dzik wielkie.
I mówi mi ten szczur
-Synek, idź na hołda i wykup tam dziura i zasadź jabłonka.
Ale nie ze mną te numery, Hans.
Wyciągnąwszy z kieszeni miotacz płomieni wprowadziłem go w świat nieskończonego bólu.