Na wstępie zaznaczę, że inspiracją do napisania o neuronach lustrzanych był blog Frosta, który poruszył tenże właśnie temat, a że nie zgadzam się do końca z tezą, że trzeba jedynie wprowadzić w sobie określony stan emocjonalny i że musi być on silniejszy niż inne stany emocjonalne osób w grupie aby inne osoby go przejęły, więc postanowiłem przelać odrobinę doświadczenia na wirtualną kartkę papieru