No więc w ostatni weekend moim celem było iść do klubu i próbować coś wyrwać... Cały ubiegły tydzień myślałem tylko i wyłącznie o nadchodzącym piątku. No i nastał ten dzień. Z kolegą, który także udziela się na tym forum i jest takim samym żółtodziobem jak ja, wypiliśmy kilka lekkich browców i uderzyliśmy na dicho. Ludzi było w sam raz, nie za dużo nie za mało. Przysiedliśmy się do jakiegoś dobrze sytuowanego stolika, aby mieć dobry widok na to co się dzieje w środku. Wypatrzyłem fajną laskę która kiedyś tam poznałem, ale nie widzieliśmy się dobrych parę lat. Akurat stała przy ladzie ja podszedłem, stałem obok i specjalnie ją trąciłem, ona się odwraca, a ja jak kurwa przedszkolak nic... nadal stałem bokiem i nawet się nie odwróciłem. Patrzy na mnie i w końcu się odwraca i odchodzi. Bankowo mnie poznała, a to była moja pierwsza wtopa tego wieczoru. Zachowałem się jak gnojek i dałem ciała...
Siadam z powrotem i wypatrzyłem kolejne 2 fajne brunetki przy barze...
Ostatnie komentarze
18 min. 47 sek. temu
19 min. 59 sek. temu
29 min. 14 sek. temu
1 godzina 16 min. temu
1 godzina 18 min. temu
1 godzina 20 min. temu
1 godzina 41 min. temu
1 godzina 45 min. temu
2 godziny 39 min. temu
7 godzin 7 min. temu