Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.

Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?

Witam, to mój pierwszy wpis i może zacznę od tego jak trafiłem na tą stronę… Szukałem artykułu na temat jak najlepiej, najszybciej zapomnieć, odkochać się od osoby która była dla mnie całym światem. Na tej stronie znalazłem najlepszy, najmądrzejszy opis tego „zabiegu”.
Teraz zastanawiam się czy nadal chce się odkochać, czy nadal powinienem to zrobić, czy powinienem zerwać z dziewczyną po tym co mi zrobiła… Czy nie będę tego później żałował… Może opisze całą sytuacje w której się znalazłem a później z chęcią poczytam Wasze opinie, komentarze, myśli.

Może zacznę od początku, zaczęło się dwa lata temu, przyjaźniliśmy się… Nasza przyjaźń przekształciła się szybko w miłość… Przez cały czas było idealnie, jak w bajce… Dla mnie liczył się jedynie malujący uśmiech na jej twarzy, tlące się światełko szczęścia w oczkach… Robiłem wszystko by ona była najszczęśliwszą osobą na ziemi, byłem gotów na każde poświęcenie… Największą moją wadą było to że średnio tańczę, a właściwie nie umiem… Ale od samego początku związku prosiłem ją o to by nauczyła mnie tańczyć… Nie zrobiła tego.

Wszystko zaczęło psuć się miesiąc temu… Sypało się jak domki z kart. Na początku przestała do mnie pisać tylu smsów jak wcześniej, nie mówiła co ja boli, co smuci, co ją uszczęśliwia… Nie pisała przed snem, nie pisała rano – chyba że potrzebowała transportu do pracy – wtedy pisała… I zaczęło się… Pierwsza kłótnia… Po kilku dniach pogodziliśmy się… Po tygodniu kolejna kłótnia, znów godziliśmy się… Płakała, przepraszała, mówiła że się zmieni… W następnym tygodniu jestem u niej, ktoś pisze. Pytam kto? „kolega z pracy”… Słyszałem że to tylko kolega, że nic nie znaczy, ale nie jestem idiotą, od początku domyślałem się że pojawił się jakiś inny chłopak. Pytałem, kłamała że nie ma nikogo…

Udowodniłem jej że to nie jest tylko kolega, wtedy przyznała że się w nim zauroczyła… Wybaczyłem, płakała, obiecywała że się zmieni… Mówiła że kocha… Minął tydzień, poszła na imprezę, oznajmiając mi jedynie że na nią idzie… Walczyłem o nią, pojechałem tam wyciągnąłem ją, powiedziałem co myślę… Była tam z kolegą po to by tamten z pracy z pracy ją zauważył… Płakała, przepraszała, obiecywała że się wszystko zmieni… Wybaczyłem… Po tygodniu zobaczyłem jej rozmowy na gg z przyjaciółką… Okazało się że największym problemem na imprezie nie było to że na nią poszła beze mnie, a to że kumpel ‘kolegi z pracy’ widział ją siedzącą mi na kolanach…

Okazało się że odkąd poznała ‘kolegę z pracy’ robiła dla niego wszystko… Ubierała się godzinami, nie chciała by wydało się że ma chłopaka, chciała pod byle pretekstem zobaczyć się z nim, rozmawiała o nim z przyjaciółką, po prostu się do niego śliniła. Gdy pisała do niego smsy trzęsły się jej ręce… Nie mogła spać, bo czekała aż odpisze… Mówiła przyjaciółce że zastanawia się nad tym czy w ogóle mnie kocha/kochała, mówiła że GDY JEST ZE MNĄ myślała o nim, miała wtedy ochotę się do niego przytulić zamiast do mnie. Choć widywała się z nim tylko czasem w pracy, nigdzie więcej i do niczego między nimi nie doszło.
Czytałem to i zastanawiałem się kto to pisał, nigdy wcześniej nie znałem takiej osoby, nigdy nie znałem jej od tej strony… Nigdy w życiu nie pomyślałbym że jest na tyle pusta by leżeć ze mną i myśleć o innym… Że potrafi ślinić się do chłopaka, tak prostacko go podrywać… A zarazem w żywe oczy okłamywać mnie… Okłamywać bez skrupułów a podaje się za osobę wierzącą w Boga, podczas tego miesiąca chodziła kilka razy do spowiedzi i potrafiła to robić…
Okazało się, że ten chłopak ją zlał… Nie odpisywał na jej smsy, waliły go prowokujące komentarze pod zdjęciami na profilach portali… Pewnie była dla niego jednak niewystarczająco ładna, olał ją ciepłym moczem.

Poznałem ‘kolegę z pracy’, na portalach społecznościowych w zakładkach „zainteresowania” miał wpisane ‘dziewczyny’. Jest naprawdę spoko, ale jego hobby jest podrywanie, uważa że ruszy palcem i ma wokół siebie stado dziewczyn. No i ma… Ale ja mu ich nie zazdroszczę…

Dowiedziałem się o tym wszystkim, nie wiedziałem co mam robić, nadal nie wiem… Zdaje sobie sprawę z tego że mogę już nigdy nie być dla niej najważniejszy… Ale jak pomyśle że miałbym być najważniejszy dla osoby którą poznałem dzięki tej sytuacji, nie żałuje ani trochę że mogę nie być… Bo na osobę którą poznałem czytając ich rozmowy, nigdy w życiu nawet nie zwróciłbym uwagi…

Pogodziliśmy się… Chyba… Dużo płakała, dużo przepraszała, ale nie zrobiła nic poza tym… Twierdzi że wszystko chce zmienić, ale czuje że dalej jej na mnie nie zależy na mnie, że są ważniejsi, że pisze do mnie z przymusu, od niechcenia… A może tylko mi się tak wydaje?

Co mam zrobić, by ją odzyskać? ;( by stworzyć z nią coś tak mocnego do końca życia…? ;( by wszystko odbudować na jakiejś mocnej skale?

A może to po prostu nie ma sensu? Może nie ma sensu trzymać przy sobie kogoś, kto mnie znów kiedyś tak skrzywdzi… Bez najmniejszych skrupułów… Bo niby jak zrobiła to raz i było fajnie to z jakiego powodu ma nie zrobić tego znów? Może całkiem niepotrzebnie marnuje mój czas, moje życie w którym przecież mógłbym wcześniej znaleźć moją przyszłą zonę, osobę którą będę znów kochał? Kochał jeszcze mocniej?

Taką dla której dla mnie najważniejsze będzie jej szczęście, jej uśmiech malujący się na twarzy, jej płomyczek szczęścia w oczkach, jej dobro, jej bezpieczeństwo, jej przyszłość… Która urodzi mi najwspanialsze dzieci? Z którą stworzę kiedyś taki dom jak stworzyli mi moi rodzice?

Może śmieszy Was to co mówię… Bo to taka romantyczna miłość, tak kocham, choć dzisiejszy świat coraz mniej taką miłość toleruje… Tych których nie śmieszy to pozdrawiam i proszę o wpisy, komentarze, opinie, a tych których śmieszy proszę o to samo…
Pozdrawiam.Wink

Comments

mike_'s picture

Ej ja jebie chłopie ratuj się

Ej ja jebie chłopie ratuj się póki jeszcze co kolwiek rozumiesz, bo powiem Ci że po pas w bagnie siedzisz, a jak Cię wciągnie to już kaplica będzie... Ty człowieku wiesz ile kobiet jest fantastycznych i pięknych na tym świecie. Weź zobacz co ona z Tobą robi. Weź stan z boku i zobacz z boku co się z waszym związkiem dzieje. Zrób jak uważasz ale przeczytaj dobrze i uważnie tą stronę porady innych i blogi innych i wtedy sam dojdziesz do tego co i jak

Wiesz co teraz

Wiesz co teraz robisz?

Przestajesz wydzwaniać, smsować, cokolwiek. Zrywasz kontakt.
Idziesz na siłke/rower/cokolwiek, z kumplami na impreze. Jezdzisz gdzies. Myslisz o tym wszystkim, o czym nie miales/nie masz czasu myslec teraz.

Robisz to, na co masz ochote, a nie na co ochote ma 'Twoja Pani'.

Przytocze Ci pewien cytat: Jak coś kocham, to puszczam, to wolno, jak wróci to należy do mnie.

Więc puść się wolno w świat, wrócisz na chwile do siebie a wszystko będzie już inne, lepsze.

Nie warto być z kimś kto

Nie warto być z kimś kto kłamie, zrobiła to raz zrobi i drugi. Wiem, że ciężko Ci sobie wyobrazić świat bez niej, ale ratuj się, im wcześniej tym lepiej.

Toksyczna miłość. Uzależniłeś

Toksyczna miłość. Uzależniłeś się i ogółem myślę, że to na forum, a nie blog. Z drugiej strony wszyscy wiemy, że nie widzi się świata bez tej jedynej... Musisz się ogarnąć bo niszczysz siebie, swoją pewność siebie i zachowania... Będziesz w letargu rozpaczał, że ona Cie tak rani, a Ty nadal ją kochasz! Chcesz tego? Chcesz stracić swoje życie? Twoje życie zrobisz co chcesz... Przemyśl to! Bo inni to przeżyli już!

Kurcze kolego rozumiem Cie co

Kurcze kolego rozumiem Cie co czujesz ,bo ja czulem podobnie,na szczescie dla mnie pozegnalem juz swoje "cierpienia mlodego Wertera" i zaczalem zyc,temat z ta dziewczyna juz uwazam za skonczony,obudz sie teraz, w kazdym malym miasteczku jest okolo 10-20 dziewczyn z ktorymi bylbys rownie szczesliwy jak z ta "jedyna".Przypomnial mi sie cytat z Vicky Cristina Barcelona"Romantyczna milosc to ta niespelniona" ,tak wiec zakop dusze romantyka i wyciagnij jaja z gaci,bo jesli nie, to panienka za jakis czas i tak przezuci sie na lepszy model bo z tego co piszesz to tylko na niego czeka.

Myslisz logicznie i nie brniesz w toksyczne relacje =odchodzisz od niej

Myslisz jak jeb..ny Werter i siegasz po bron ktoregos dnia albo sznurek =zostajesz z nia.

Ja tam wole zycie i panie ktore na swej drodze napotkam..Smile

agm88's picture

Twoje zachowanie jest

Twoje zachowanie jest żałosne, tyle razy wybaczać, schodzić się i dalej to samo. Już krowa by się domyśliła co należy zrobić.
Miej swoją godność człowieku, a nie ona popłacze trochę i złoży kilka pustych obietnic i już wszystko jest ok.

Dobrze Panowie mowia,teraz

Dobrze Panowie mowia,teraz czas dla Ciebie, zeby ja olac i postepowac podobnie. Koles ja zleje, a Ty wyjdziesz na swoje i znowu bedziesz szczesliwy Sam dla siebie. Tak wiec zerwij to teraz, miej jaja, a ona niech pocierpi ze zlamanym przez lowelasa serduszkiem. Tylko nie pozwol zbyt latwo wrocic Smile

rafciuuu's picture

Żeby ją odzyskać najpierw

Żeby ją odzyskać najpierw musisz odzyskać siebie. Sam na własne życzenie stałeś się kundlem swojej pani. Gdzie Twoja duma? Ona nie ma do Ciebie szacunku, ale gdzie Twój szacunek do samego siebie? Pozwalasz sobą poniewierać bo 'kochasz'? Weź kurwa... Miłość romantyczna to tylko w bajkach Disneya występuje i właśnie masz tego przykład. Otwórz oczy.

Aktualnie jesteś łajzą a tacy faceci nie przyciągają kobiet i nie utrzymują przy sobie.

1. Zrywasz kontakt. Nie dzwonisz, nie piszesz.
2. Hobby, kumple, pasja niech wypełnią Twój czas.
3. Wychodź do ludzi, poznawaj nowych, czytaj dowcipy.
4. Jak przeprasza, jak błaga, jak sama stwierdza, że to koniec -pierdol to. Teraz masz czas dla siebie a z nią może kiedyś się spotkasz jak będziesz miał ochotę.
5. Pamiętaj, jak Ciebie okłamywała w żywe oczy.
6. Chciałeś nauczyć się tańczyć? Idź na kurs. Wiesz ile tam samotnych dziewcząt przychodzi? Świetne miejsce na wyrywanie.
7. Pamiętaj, że wina leży w Tobie. Gdybyś był zajebistym materiałem na faceta to nawet by na tamtego nie spojrzała.

8. WAŻNY PUNKT: Gdyby nie to, że tamten gość ją olał to już byś nie miał dziewczyny. Nawet przez myśl jej by nie przeszło, że krzywdzi Ciebie. Dawałaby dupy bez zastanowienia. Nie istniałbyś dla niej.
Teraz niby się spotykacie i jest spoko, ale już niedługo pojawi się następny gość, na którego widok będą się jej zsuwać majtki do kolan. I może tamten jej nie 'oleje ciepłym moczem', a czym innym po twarzy.

Zmień się chłopie. Podnieś czoło i zacznij więcej używać fiuta i głowy niż serca.

Nie zgadzam się z pkt. 7 i

Nie zgadzam się z pkt. 7 i zrzucaniem winy na facetów za wszystko, co w związku idzie nie tak. Gdyby zawsze facet był winny, to po nauczeniu się wszystkich rzeczy jak być męskim itp., nigdy nie dochodziłoby do zdrad, rozwodów, itp., a tu tymczasem najwięksi alphamales mają problemy w związkach. Nie jest to więc tylko i wyłącznie wina facetów, bo czasem po prostu poznajesz kogoś i Ci odp******, no i kończysz związek.

Dalej: gdyby laska w ogóle się nim nie przejmowała, to nigdy by nie przepraszała ani nic, tylko od razu by mu powiedziała wprost. Sama nie wie, czego chce i jest skołowana, stąd takie reakcje. Podejrzewam, że niejeden facet by się tak zachowywał, gdyby miał ciężki wybór między jednym a drugim. Więc nie mów, że jest taka zimna i gówno ją obchodzi. Oczywiście niewiele, bo to prawda, że by pewnie już z nim była, ale zawsze jednak o nim myśli, nawet jeśli jej tylko przykro.

Nie róbmy z kobiet kurw bez uczuć, tylko dlatego, że zostaliśmy (być może) kiedyś przez nie w podobny sposób zranieni.

rafciuuu's picture

To fajnie, że się nie

To fajnie, że się nie zgadzasz, ale kolega piszący bloga dał sobie całkowicie wejść na głowę. Typowe skundlenie wystąpiło więc czyja to wina, jak nie jego? Żadna laska pieska mieć nie chce.

Oj tak, przejmowanie wielkie... Obawiała się tylko opuszczenia i samotności a tak to ma nadal kto ją do pracy wozić.

Nikt tu z kobiet "kurw" nie robi, tylko faceci robią z siebie frajerów bo pozwalają na takie traktowanie i brak szacunku.

tral12123's picture

Jakis Popierdolony jestes?

Jakis Popierdolony jestes? Kobieta Ci takie numery odpierdala a Ty wybaczasz jej wszystko,Pozniej Z domu Cie wypierdoli i powiesz ok .. .Po co Ci taka kobieta , Jak raz sie tak zdarzylo to czemu nie drugi? Przemysl to sobie czlowieku.pzdr

Bad-boy's picture

ten koleś dobrze zrobił tzn

ten koleś dobrze zrobił tzn zobaczył ją jak siedzi tobie na kolanach ok odpuścił nie będzie niszczył związku i to jest szacunek ;]

a ty chłopie ewakuacje jak najszybciej od tej laski rób

Borodino's picture

@afireinside zgadzam się z

@afireinside zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, ale w tym konkretnym przypadku nie.

" Przez cały czas było idealnie, jak w bajce… Dla mnie liczył się jedynie malujący uśmiech na jej twarzy, tlące się światełko szczęścia w oczkach… Robiłem wszystko by ona była najszczęśliwszą osobą na ziemi, byłem gotów na każde poświęcenie" to zdanie obrazuje, co jest przyczyną obecnej sytuacji w waszym "związku". Byłeś gotowy na każde poświęcenie? Wydaje mi się, że oznacza to samo co byłem zajebistym pieskiem. To co Ci teraz siedzi w głowie, jest zbliżone do tego co miał jak już ktoś wyżej wspomniał Werter. Wiesz jak skończył Werter, jak się upokorzył? Wtedy i dzisiaj nie ma miejsce na takie bujanie w obłokach, zacznij twardo stąpać po ziemi.

Dobrze mówisz

Dobrze mówisz Smile

Przeczytałem to i pokuszę się

Przeczytałem to i pokuszę się o dłuższy komentarz, bo widzę że jesteś inteligentny chłopak i warto otworzyć Ci oczy. Na początek przytoczę tekst z tej strony; " Biedne Dziewczę. Co prawda zamiast ilorazu inteligencji, miała najprawdopodobniej iloczyn, nie zmienia to jednakowoż faktu, że Jej przypadek jest tu wielce pouczający."
Moim zdaniem ta dziewczyna sama nie wie czego chce, oprócz tego jak zrobić żeby było jej dobrze. Nie wie co to miłość… Ale spokojnie, Ty posłuchaj rad użytkowników wyżej i nie marnuj swojego życia a ONA – gwarantuje Ci, że kiedyś usiądzie, pomyśli co straciła, jak głupia była i wtedy bardzo gorzko zapłacze. Trzymaj się.Wink

Chaninng's picture

Prawde MOwisz tez kiedys tak

Prawde MOwisz tez kiedys tak miałem