Witam Was. Mam 19 lat. Od wczoraj jestem świadomy jakim baranem... jestem. Przeczytałem trochę artykułów na stronie.
Jaki problem? Otóż byłem z panną rok, pięknie miłość bla bla, jest nadal dziewicą. Nie zrobiliśmy tego, mimo wielu prób. Raz nie ten dzień, raz okres, raz ktoś za drzwiami, innym razem brak libido przez tabletki antykoncepcyjne, trochę też problemy z jej psychiką. Nie mówię, że jestem bez winy. Bo to ja zawiniłem. Starałem się jak mogłem świeczki duperele aż takim idiotą nie jestem. Dałem jej czas i mówiłem, że zrobimy to i ją kocham. Seks oralny, wspólne kąpiele itd. były. Niby wszystko pięknie. Nadal ją kocham.
Cóż... do tego rutyna, myślałem, że ona jest we mnie szaleńczo zakochana i tak będzie zawsze. (tak pisałem już, że jestem idiotą) No i ze mną zerwała. Oczywiście prosiłem, żeby wróciła. itp. (powtórka textu w nawiasie)
Niby ma się zastanowić jeszcze, niby pomyśleć, choć stwierdziła, że raczej nie będziemy razem.... ale, cóż się stało , jakiś tydzień po tym jak ze mną zerwała znalazła sobie jakiegoś kochasia z innego miasta i siedzi u niego na noc. Była już 2 razy. Wiecie co czuje. Nie dała mu.. ale zrobiła mu laskę. (nie pytajcie skąd wiem, wiem na 100%)
Wiem, że ona też cierpi. Ten koleś to przypadek, zapomnienie o mnie. Tak mi się zdaje. Chlała ostro. W taki oto sposób poznała tego typa. Może się mylę. Pisała mi, że wzdycha do moich rzeczy. (tylko nie wiem czy to nie gierka kolejna)
Aha, co do tych "testów", to miałem ich wpizdu i oblałem pewnie z 90%.
Sytuacja jest w chuj bardziej pokręcona, ale musiałbym pisać do rana. Przedstawiłem Wam główne wątki.
Czego chcę się dowiedzieć od Was? Jestem nie ogarem w tych sprawach jak widzę od wczoraj. Muszę się wiele nauczyć.
Czy jest sens walczyć o nią? Czy to może się kiedyś udać?
Jakbyście chcieli coś więcej wiedzieć to pytajcie.
z góry dziękuję i przepraszam prawdziwych facetów za siebie
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
Witaj !
No cóż Ci mozna poradzić : Na pewno przyszedł czas na zmiany w twoim życiu , sam napisałeś że jesteś idiotą i pewnie nie chcesz żeby tak pozostało .
Czy jest sens walczyć , sens zawsze jest ale czy jest po co ??
Stałeś się nudny i to że Cię rzuciła to normalna kolej rzeczy ,
Radzę Ci wziąć się na początek za siebie, dużo pracować , czytać artykuły i wcielać je w życie ,
Co do laski to szczerze Ci odradzam starć się o nią TERAZ.
Być może przyjdzie na to czas KIEDYŚ , bo teraz nie jesteś gotowy . Wejdziesz z nią ponownie w związek i będzie to samo , wyniszczy Cię to na tym etapie .
Pozdrawiam !
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
WITAM .... Każdy kto tu trafił, wybierze coś dla siebie i napewno po przez.praktyk a nie tylko.czytanie się zmieni... Co do tej panny olka osobiście mam zasadę która sam musiałem sobie wypracować zanim trafiłem na ta stronę... Nie.wracam do byłych... Wiedz jedyne co Ci mogę.w.tej kwestii pomoc to czytaj, wychodzi z domu, poznawać nowych ludzi, a tym bardziej nowe kobiety... POWODZENIA... ;p
Najpierw odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz do niej wracać skoro masz tu narzędzie do wyrywania najlepszych lasek .
Jeśli tak to musisz zacząć zmieniać się i nie popełniać tak dziecinnych błędów . Dobrze by było jak byś zaczął wyrywać inne laski a to z dwóch powodów , po pierwsze prędzej zapomnisz o byłej a po drugie jeśli ona zobaczy ,że się zmieniłeś i jest na ciebie popyt to zobaczy co straciła i prawdopodobnie zechce wrócić .
Dzięki Wam za rady. Trening jak podrywać raczej nie jest mi potrzebny. Nie jestem nie śmiały, nie boję się odezwać. Wiadomo nie jestem mistrzem świata. Oczywiście przejrzę również, bo ciekawie napisane.
Musze się nauczyć o psychice, zachowaniach bab oraz jak je przy sobie utrzymać, bo to moja słaba strona.
Wszystko fajnie pięknie, ale nadal ją kocham i boje się, że ona teraz odda się temu typkowi po pijaku, a na prawdę mi na niej zależy. Ciężko mi bez niej. Jest szansa, że zatęskni i się odezwie?
Trochę zjebałem na początku bo ją prosiłem. Później widziała na fb, że laski są mną zainteresowane i ją to trochę wpieniło. (na koncie mojej siostry widziała; wspomniała mi o tym fakcie) To już trochę na swoją korzyść zacząłem obracać, ale i tak chyba gówno z tego wyjdzie.
Coś mogę zrobić? Zerwała ponad miesiąc temu, a ostatnie słowa wymieniliśmy kilka dni temu.. oczywiście padały z mojej strony wyzwiska, nie chcę Cie znać, ona podobnie, ale generalnie na koniec się pogodziliśmy. Tylko ten nowy koleś.
Jak myślicie "wzdychanie" do moich rzeczy to gierka?
@Chojan25
Tak chcę. No właśnie już widziała, ale nie wiem jak ona ma to zobaczyć skoro nie mamy siebie w znajomych na portalach typu nk.
Zapomnij o niej. Nawet jak wróci to jak będziesz miał ja pocałować to będziesz widział w myślach jak mu laske robiła..
Złota zasad "Do byłych się nie wraca".
Wszystko fajnie pięknie, ale nadal ją kocham i boje się, że ona teraz odda się temu typkowi po pijaku, a na prawdę mi na niej zależy. Ciężko mi bez niej.
Być może i się z nim prześpi , skoro u niego nocuje to jeżeli ten koleś nie jest tobą to droga nie jest daleka.
A to co Ty myślisz że jej dziewictwo jest twoją własnością ??
Miałeś okazję , a teraz ma ktoś inny.
Czy zatęskni ??
Jeżeli koleś ma jaja i zrobi wszystko tak jak trzeba to nawet nie powinna o Tobie pomyśleć przez sekunde dalszego życia.
Ale to taki scenariusz dla dorosłych .
Bo u ciebie będzie tak i jestem tego pewien jeżeli czegoś nie zrobisz ze sobą :
Będzie do Ciebie pisała ,sms-owała i robiła Cię w huja, a Ty jak pies będziesz zjadał okruchy z jej stołu.
Wake up !
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Dzięki za szczere słowa. Dość późno zrozumiałem swoje błędy, ale chyba lepiej późno niż wcale.
Podsumowując to wszystko nie ma sensu i lepiej to olać? i nie walczyć o nią..
Poza tym dość mocno mnie wkurwiła, że kolesiowi na 1 randce zrobiła loda. Miałem ją za inną, a tu chyba wyszło szydło z worka. xd
A czy ona ze mną gra? np. w Wigilie napisała mi wesołych świąt bla bla, a składaliśmy życzenia już z 3x przed.
"Poza tym dość mocno mnie wkurwiła, że kolesiowi na 1 randce zrobiła loda. Miałem ją za inną, a tu chyba wyszło szydło z worka."
To, że dziewczyna na pierwszym spotkaniu idzie z facetem do łóżka, NIE ŚWIADCZY O NIEJ, ŻE JEST KURWĄ. Niech każdy frajer wbije sobie to do głowy. Teraz. Raz. Na. Zawsze. To, że ty nie potrafisz zafundować jej emocjonalnego rollercoastera i nie umiesz doprowadzić do konsumpcji znajomości w sypialni po jednym dniu, nie znaczy, że każdy facet taki jest. Prawda jest taka, że zjada cię zazdrość, że sam tak nie potrafisz. Kobieta ma prawo zrobić cokolwiek, kiedykolwiek i z kimkolwiek chce. I nikt nie ma prawa jej oceniać przez pryzmat tego.
Audaces fortuna iuvat.
Mocna historia, ale rozumiem co czujesz. Zadam Ci więc tylko jedno pytanie:
Jesteś rok z kobietą którą kochasz. Ona robi TOBIE takie problemy z seksem, TY stajesz na rzęsach by to naprawić. Ona na to wykłada. Z marszu natomiast bierze do ust pytona innego faceta.
Jak się z tym czujesz ? Jak będziesz się czuł, gdy będziesz teraz całował się z nią ? Chcesz mieć taką kobietę ?
Jestem pewien, że nie.
Czas na dużo zmian w Twoim życiu. Tam gdzie byłeś nikt nie chce wracać.
Zik ma racje kurwa daje za pieniądze, bo nie może innej roboty znaleźć, a to, że są takie, które chodzą na pierwszym spotkaniu do łóżka, świadczy tylko o ich większym wyuzdaniu... ale kurwą takiej nie nazwę ;P raczej brak moralność a nie odwagą, no ale to zależy kto jaki ma ten kręgosłup moralny( jedno jest pewne to że tak robi nie oznacza że jest KURWĄ i nie można jej krytykować za to bo to jej indywidualna sprawa)... więc nigdy nie oceniaj zbyt pochopnie...
na przyszłość Ci to pisze, bo jak będziesz chciał stworzyć naprawdę stały związek kiedyś to poszukaj sobie laski o podobnych fundamentach, wartościach, przekonaniach i moralności, obojętnie jakie Ty masz teraz czy może nabierzesz i innych, to mnie nie obchodzi, ale jak znajdziesz taką laskę, która będzie miała takie jak Ty to i poruchasz i potańczysz i mało kłócił się będziesz...
POWODZENIA...
@zick, wyzywać to właśnie każdy frajer... potrafi. Ja nikogo nie wyzywam.
@junak, powiem Ci że CHUJOWO się z tym czuje. xD
Trafiłeś w sedno. Musze zapomnieć o niej, wiele straciła w moich oczach, ale niestety nadal ją kocham.
@ duży miki
Ja nie wyzywam jej od kurw. Boże coś Cie się przyczepili. Znam ją 4 lata, byliśmy razem rok. Nigdy bym się po niej nie spodziewał czegoś takiego. Właśnie o to chodzi myślałem, że ona ma inny system wartości. Szanowałem ją za to i nie nalegałem z seksem, bo ją ceniłem. Wiem, że to był błąd jeżeli chodzi o trwałość związku.
jak ktoś jeszcze chciałby coś dodać, chętnie wysłucham opinii
ale ja nie powiedziałem że Ty wyzywasz... tylko że sam takich kobiet w taki sposób nie oceniam... No z tego co piszesz to właśnie wynika że się mocno nie dobraliście wartościami... ale nie ma co płakać na rozlanym mlekiem, znajdziesz drugą, sam też kiedyś tak miałem że byłem mocno zakochany chyba jak każdy więc Cie rozumiem...
Ok.
A jak zatęskni i się odezwie to lepiej olać? Dla mego dobra
Taaaaaaaaaaaaaaaaakkkkkk!!!!!! jak będziesz miał jakieś głupie myśli żeby się z nią spotykać jeszcze, to znajdź sobie jakieś nowe hobby na zajęcie czasu, szybciej zapomnisz... np; ja sobie sportem czas zajmuje, i się wybiegam i dostane po ryju na treningu to i głupich myśli potem nie mam...;P POWODZENIA...
dzięki. tak muszę niestety bądź stety zrobić.
Przeczytałem wszystkie Wasze komentarze i postaram się wyciągnąć wnioski.
Z resztą wszyscy znajomi mi od początku radzili żebym to olał. xd
Jeszcze tylko chciałbym się dowiedzieć czy jej wiado. o: "wzdychaniu nad" moimi ciuchami, które u niej zostały oraz ponowne życzenia świąteczne w Wigilię to była jej gierka?
Jeśli chcesz żeby wróciła to olej ją na jakieś pół roku . Ale lepiej dla ciebie jeśli odpuścisz ją sobie na zawsze . Swoją drogą nie chce mi się wierzyć ,że obciągnęła mu na pierwszej randce . Bardziej prawdopodobne jest to ,że spotykali się za twoimi plecami jak byliście jeszcze razem . A jeśli tak to wiesz czemu ci nie dała . Wolała donieść wianuszek dla tamtego .
Tak, Wielka Gra! Swoja droga rok czasu bez seksu i tyle cierpliwości miałeś. Mnie moja wkurwiala do czerwoności ale zawsze konczyło się tak jak powinno:)))) OLEJ JA!!!
To ja jestem SPRITE
Mylisz się. Na 100% zrobiła mu laske na 1 randce, była pijana oraz na 100% poznała go dopiero po zakończeniu przez nią naszego związku. Tydzień po na imprezie. Niestety wiem wszystko, a im mniej wiesz tym lepiej śpisz jak to mówią
@Jimi
dzięki
A możesz powiedzieć skąd to wszystko wiesz ? Bo mnie ciekawość zeżre jak sie nie dowiem
pw
Widzę że zaczęła już "smutaśne opisy", ale olewam to
jakiś komentarz?
Jaką literaturę możecie mi polecić, oczywiście oprócz tutejszych artykułów ?
Wrócilibyście do dziewczyny która zostawiła Was w potrzebie, gdy byłeś zajebany problemami, a to był jeden z decydujących powodów jej odrzucenia?
Dziś doszedłem do tego. Oprócz rutyny i znudzenia mną decydującym czynnikiem były moje kłopoty. (nie będę zdradzał jakie, co za różnica)
Ostatni jej telefon, gdy była kompletnie pijana i nie kontaktowała polegał na jej płaczu i zadała mi jedno pytanie, właśnie o moje problemy i dalej jej ryk.
Zazdroszczę SzYm0n'owi, który właśnie opisał swoją historię w blogu, że już porzucił to wszystko.
Pierdole to wychodze z chaty.
Ziomuś, Twoje emocje są bliskie niejednemu expizdusiowi na tej stronie. Zdaj sobie cholerną sprawę, że jaranie się tym, że już się nią nie jarasz mówi tak naprawdę, że ciągle siedzi ci w głowie.
Zdaj sobie sprawę, że laska była dla ciebie zbyt mocna. Nie potrafiłeś jej utrzymać przy sobie. Zdaj sobie sprawę, że twoje jaja były jak jarzębina. Pracuj nad sobą.
Zdaj sobie sprawę, że teraz jej nie odbijesz. Pracuj. Pracuj nad siłą woli, pracuj nad osiągnięciem stanu zadowolenia z przebywania tylko ze sobą. I nie chodzi mi tu o trzepanie kapucyna.
Pracuj,bo to jedyna droga żeby:
1) Za rok (nie wcześniej) powiedzieć sobie-teraz mam siłę i odbicie jej jest dla mnie jak bułka z masłem
albo
2) Oczekuję innej laski, która nie obciąga kolesiowi na pierwszym spotkaniu
albo
3) Stać mnie na ładniejszą laskę, która obciąga, połyka i rżnie się jak królik.
Powodzenia, pracuj nad sobą. Wiem o czym mówię i życzę ci, żebyś pamiętał mój wpis za kilka miesięcy.
Pozdr,
tyler
Dzięki. Wiem.
Zdaje sobie sprawę, że zachowuje się jak ciota. Ja to rozumie, ale w praktyce wygląda to inaczej. :/
Ale.. jest kurewski problem, z którym sobie nie radzę - zajmuje sobie czas - np. dziś cały dzień poza domem - i kurwa im dłużej jest po rozstaniu tym bardziej o niej myślę i tęsknie. Jest na odwrót niż powinno być. Staram się a wychodzi na odwrót. Co jest grane?
Zapytałem dziś przyjaciółki co mam robić to powiedziała, że mam znaleźć sobie inną laskę. Tylko nie w głowie mi to teraz. Wiem, że "czym się zatrułeś tym się lecz", ale nie mam ochoty na związek, serio to odpada.
Wróciłem do starego hobby i nie daje mi to też zapomnienia..
Co mogę zrobić?
Ludzie ta dziewczyna zmieniła moje życie i mnie i zostawiła z problemami, które mam przez nią. To chyba mnie dobija :/
Kiedyś byłem "luźniejszy" (nie mówię, że teraz jestem jakimś gburem, ale miałem na wszystko jakoś tak "wyjebane") a przez nią się zmieniłem. Możliwe, że przez tą moją cechę mnie polubiła, pokochała..
Kiedyś czyli przed poznaniem mojej laski, miałem taką "bliższą przyjaciółkę", iskrzyło między nami. Ale co? Zabrałem ją na studniówkę, bawiłem się z wszystkimi, piłem z tą moją partnerką, jej przyjaciółkami, innymi laskami, kumplami, najadłem się, popiłem, potańczyłem, olałem partnerkę, pojechałem nawet bez niej do domu (zostawiłem ją tam, a co mi tam), tak miałem to w dupie. A teraz co? Laska mnie zostawiła a ja nie mogę się ogarnąć. Czy tak kurewsko mocno jestem zauroczony?
Czy ona mnie tak zmieniła? Ja się zmieniłem, straciłem swój "luz" może przez to mnie olała, ale - wiem że mogę go odbudować.
Nie wiem co mam robić. Idę z siostrą oglądać film.
z góry dzięki za odp.
Każdy z nas inaczej przeżywa rozstanie, jeden twardo ma to w dupie, drugi się żali a trzeci żyje w przekonaniu że to tylko chwilowe i siedzi w domu i się męczy ... To że Ci z biegiem czasu jeszcze bardziej zależy, to tylko dla tego, że jeszcze nie przestały działać feromony, ale gwarantuje Ci, że Ci przejdzie ... Natomiast co do tego:
"Zapytałem dziś przyjaciółki co mam robić to powiedziała, że mam znaleźć sobie inną laskę. Tylko nie w głowie mi to teraz. Wiem, że "czym się zatrułeś tym się lecz", ale nie mam ochoty na związek, serio to odpada."
Od razu Ci powiem, to jest prawda na zapomnienie i na poznanie czegoś nowego, ale nie radze Ci się od razu zakochiwać i przelewać uczuć z byłej na nową, nie próbuj dążyć do związku tylko do poznania, bo jak zaczniesz się za szybko angażować, a nowa Cie oleje, to tylko kule w łeb sobie palniesz, przy Twoim podejściu... Najlepiej zacznij się spotykać z paroma, i wychodź dużo ze znajomymi, to nie będziesz tyle móżdżył ;P
Na koniec zacznij biegać albo jakiegokolwiek sportu dużo uprawiać, podczas wysiłku wytwarza się dużo dopaminy i szybciej będziesz mógł zapomnieć...
POWODZENIA
Wiem, wiem miki. Rozumie to, gorzej w praktyce. Musze pracować nad sobą jak pisaliście.
A powiedzcie mi czy ja się przy niej tak zmieniłem czy po prostu teraz mi się tak wydaje i mi odwala? (nawiązanie do końcówki mojego wcześniejszego postu)
"Była już 2 razy. Wiecie co czuje. Nie dała mu.. ale zrobiła mu laskę. (nie pytajcie skąd wiem, wiem na 100%)"
I teraz zadaj sobie czy chcesz do niej wrócić i całować się z kutasem jakiegoś innego kolesia
Ja bym podziękował
To już ustaliłem
"Kiedyś byłem "luźniejszy" (nie mówię, że teraz jestem jakimś gburem, ale miałem na wszystko jakoś tak "wyjebane") a przez nią się zmieniłem. Możliwe, że przez tą moją cechę mnie polubiła, pokochała..
Kiedyś czyli przed poznaniem mojej laski, miałem taką "bliższą przyjaciółkę", iskrzyło między nami. Ale co? Zabrałem ją na studniówkę, bawiłem się z wszystkimi, piłem z tą moją partnerką, jej przyjaciółkami, innymi laskami, kumplami, najadłem się, popiłem, potańczyłem, olałem partnerkę, pojechałem nawet bez niej do domu (zostawiłem ją tam, a co mi tam), tak miałem to w dupie. A teraz co? Laska mnie zostawiła a ja nie mogę się ogarnąć. Czy tak kurewsko mocno jestem zauroczony?
Czy ona mnie tak zmieniła? Ja się zmieniłem, straciłem swój "luz" może przez to mnie olała, ale - wiem że mogę go odbudować."
Mylisz się i to grubo, Ty nigdy się nie zmieniłeś, tylko w związku ujawniły się Twoje cechy, których wcześniej nie znałeś... To że miąłeś wyjebane na laskę na studniówce po mimo, że iskrzyło między wami świadczy o tym, iż za mało Cię ona kręciła żeby się za nią zabrać. Potwierdzeniem tego jest to, że byłeś z inną dziewczyną w związku a nie z laską ze studniówki... Faktem jest, związek zmienia bo się uczysz od tej osoby dużo, masz styczność z sytuacjami z którymi wcześniej nie miałeś, ale po pewnym czasie to wróci do normy, będziesz "prawi taki jak wcześniej"... Co do luzu, Ty masz ten luz cały czas ale za dużo kombinujesz, cały czas myślisz co u niej i takie tam chuje muje dzikie węże ;P co powoduje utratę Twojej energii życiowej na rozmyślanie o głupotach zamiast wziąć się w garść i poświęcić ten czas, który marnujesz na poznanie innych fajnych ludzi, i przeżycia nowych wcześniej Ci nie znanych sytuacji...
Kończąc, pełno jest na tej stronie artykułów o zmienianiu się, ale chyba nie przeczytałem w żadnym, że żeby się zmienić to najpierw trzeba się zaakceptować takim jakim się jest, i to jest KLUCZ DO SUKCESU bo jeżeli się zaakceptujesz to za uwarzysz, że po tym pięknym świecie biega pełno pięknych Hb8 laseczek, o podobnych do Ciebie wartościach i poglądach. A jak do tego dojdziesz to może się nie będziesz chciał w ogóle zmieniać??
"żeby się zmienić to najpierw trzeba się zaakceptować takim jakim się jest, i to jest KLUCZ DO SUKCESU bo jeżeli się zaakceptujesz to za uwarzysz, że po tym pięknym świecie biega pełno pięknych Hb8 laseczek, o podobnych do Ciebie wartościach i poglądach. A jak do tego dojdziesz to może się nie będziesz chciał w ogóle zmieniać??"
+1 !!
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it