Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Choroba osoby ukochanej

15 posts / 0 new
Ostatni
XXXWERqXXX
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 33
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2018-07-30
Punkty pomocy: 1
Choroba osoby ukochanej

Cześć, witam wszystkich.
Mam dziwne pytanie, które ostatnio bardzo mnie nurtuje.

Jak byście postąpili, jeżeli osoba z którą się spotykacie poważnie by zachorowała. Wiadomo każda sytuacja byłaby inna.
Zależy ile się spotykajcie etc.

Gdyby to była osoba którą znam powiedzmy 2 miesiące, to chyba bym odpuścił temat i wgl olał sprawę. Tak samo sprawa tyczyłaby się rocznej znajomości
Chodzi mi o poważne choroby np rak itd a nie przeziębienie.
Albo jak dziewczyna by wylądowała na wózku inwalidzkim i tym podobne.
Jakie macie przemyślenia?
Ja chyba bym zakończył relację. jestem młody mam 25 lat, zawsze znajdzie się inna.
Gdyby jednak była by to moja żona, lub matka moich dzieci, to bym jej nie zostawił, co nie znaczy, że bym jej nie zdradzał. Czekam na komentarze.

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (1992)
Miejscowość: Północ (Gdańsk)

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 966

Mnie jedna dziewczyna zostawila gdy okazało się, że mam nowotwór do wycięcia. Kwestia indywidualna. Tu bym nikogo nie oceniał, bo to ciężki temat.

______
* nie zgadzasz się ze mna? - 1
** zgadzasz się ze mną? +1
*** moje rady stosujesz na własną odpowiedzialność

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 2396

Miałem nowotwór w wieku 19 lat. Gdy sie dowiedziałem to az mi sie nogi ugięły. Psychicznie byłem wtedy słaby i już myślałem,ze to coś poważnego, ze już po mnie. Wracałem wtedy autobusem strasznie przygnębiony, a moja dziewczyna w sumie miala to w piździe. W głowie miałem różne finały tej historii, finalnie mam blizne na klatce. Okazał sie powiekszony węzeł chłonny i trzeba go bylo wyciąć.. No i żyje

PUAvet
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2020-09-23
Punkty pomocy: 127

Jak odpuszczasz znajomość z fajną i ciekawą osobą bo ma swoje problemy ze zdrowiem to chyba raczej świadczy to o twojej niedojrzałości.
Wiadomo, że fajnie jak jest fajnie, ale jak to napisałeś " to chyba bym odpuścił temat i wgl olał sprawę. Tak samo sprawa tyczyłaby się rocznej znajomości" to nie jest coś czym bym się chciał chwalić.

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 2396

Nie chcę wiedzieć co by czuła taka dziewczyna. Sam fakt, ze jest na wózku lub ma raka + to, ze ty ją rzucasz bo w sumie chcesz być wolny.

Zajmowanie sie kims takim lub relacja z taką osobą to konkretna szkoła życia. Wyobraź sobie czasem jakbys szedl w czyis butach, co wtedy byś czuł.

ann39
Portret użytkownika ann39
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Średnie miasto

Dołączył: 2017-02-10
Punkty pomocy: 335

Ja mam podejrzenie ciezkiej choroby. Powkedzialem po roku. Obecnie dalej jestesmy razem choc siedze za grqnica jeszcze chwile

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 540

To jest takie myślenie co by było gdyby.
Gdyby baba miała wąsy itp.
Widzisz, w takich sytuacjach to dopiero gdy to się wydarzy człowiek tak naprawdę podejmuje decyzje, chociaż większość pewnie nie jest podła. Wózek inwalidzki to nie koniec życia, raka da się wyleczyć. Kurwa, gdyby kogoś laska miała taki problem i ten ktoś by od niej odszedł to jakim trzeba być egoistą? Przynajmniej w moim mniemaniu.

Ja i takich rzeczach wolę nie myśleć. Podobno myśli tworzą rzeczywistość, a takiej rzeczywistości to ja nie chce.

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 975

Każda sytuacja jest inna. Bardzo ciężko dać tutaj komuś instrukcję obsługi, jak bywa to np w urządzeniach elektronicznych jakim przyciskiem włączamy a jak ładujemy urządzenie.

Wiem na pewno, że przy rodzinie w pierwszej lini tzn. Matka/Ojciec/Rodzeństwo to na prawdę wiele bym zrobił, bardzo wiele. Gdybym był pewny dziewczyny to również, kwestia jak ją traktujesz. Jako gałąź na drzewie, żeby wspiąć się wyżej, czy jako koronę drzewa.
Ale jak miałbym 17 lat i spotykał się z jakąś dziewczyną, to nie byłbym już tego taki pewien.

W sumie ciekawe zadałeś/zadałaś pytanie.
Nikogo bym nie posądzał tutaj o egoizm, pamiętajmy, że tylko najsilniejsze jednostki kiedyś przetrwały oraz to, że każdy chciał mieć kobietę zdrową, która wyda mu potomstwo na świat, dla tego szukano najlepszych genów.

Znam wiele przypadków, że kobiety prędzej czy później nie dały rady nieść takiego brzemienia na swoich barkach i odchodziły od chorych mężczyzn. Takie życie, lajf is brutal.
W świecie zwierząt byłoby to normalne. Tak wiem, nie jesteśmy zwierzętami bla bla bla.
Chociaż wywodzimy się od małp Tongue

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 975

Jak widać Pinochet'a i Dobrodzieja dupki opuściły/ miały wyjebane.
A obrońcy egoistycznego zdania od razu siadają do klawiatury.
Więc mówię, każdy przypadek jest zupełnie inny.

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2474

Jeden będzie caretakerem i zostanie ochoczo, a drugi oleje takie trudy, tak samo jak olałby laske która np roztyła się 20kg.

Zależy od zażyłości i etapu relacji.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1655

Koleżki ojciec jak zobaczył, że stwardnienie rozsiane u matki rozeszło się tak, że już telepie ją całą to po prostu odszedł od niej, wziął rozwód i jest z młodą dupą teraz. Choć podobno tam ta matka niezłe akcje też dawała. Nie zmienia to faktu, że każdy chce być szczęśliwy.
Ja jestem takim człowiekiem, że nawet jakbym się średnio dogadywał z żoną a już byśmy byli długi czas i okazało się, że ma raka to nie opuścił bym za chuj. Nie tak zostałem wychowany.
Teraz też moja kobieta musi przejść badania, żeby sprawdzić czy nie nowotwór i ani myślę o opuszczeniu jej ale każdy jest inny, inne są też konteksty więc uważam, że nie nam oceniać takich akcji.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

Mick
Portret użytkownika Mick
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 42
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2020-12-12
Punkty pomocy: 86

Ja też bym nie opuścił. Zbyt szanuję to co mnie z nią łączy. Od razu przypominają mi się te sytuacje w których mogłem się na niej wesprzeć. No ... chujem bym był, nie zasługującym na szczęście i szacunek gdybym od niej odszedł.

Od tysięcy lat, nam wszystkim zależy tylko na jednym. A Wam dziewczyny, to się ciągle podoba Wink.

de_nilo
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2018-01-03
Punkty pomocy: 24

W sumie ciekawy wątek został tu poruszony, chociaż druga sprawa czy w odpowiednim dziale.

Ale aż się zalogowałem po długiej nieobecności i nie udzielaniu się. Mój ostatni związek był z dziewczyną, która choruje na stwardnienie rozsiane. Jej przypadek jest (jak na razie i oby jak najdłużej) lekki bo właściwie na co dzień nie miała żadnych dolegliwości. Powiedziała mi o tym na samym początku znajomości co w sumie z jej strony było uczciwe. Mógłbym od razu się odwrócić na pięcie, póki nie było emocjonalnego połączenia między nami etc. Ale jakoś mimo wszystko postanowiłem w to wejść bo wydawała się w porządku człowiekiem.

Krótko mówiąc, to ile uwagi wymagała ode mnie, abym jej poświęcał "bo tak" albo jakieś szantaże emocjonalne, które zaczęły się po około 3-4 miesiącach (związek trwał rok), wjeżdżanie na psyche na wyrafinowane sposoby... To było bardziej przygnębiające i męczące niż cała ta jej choroba, która nawet gdyby się zaczęła intensywniej rozwijać to znam siebie i wiem, że nie odszedłbym dla własnej wygody. Nawet po relatywnie krótkim czasie jakim jest rok.

Mimo wszystko była to dla mnie dobra nauczka bo przy kolejnej takiej sytuacji tj. chora na coś poważniejszego dziewczyna zastanowiłbym się dwa razy czy w to wchodzić. Wydaje mi się, że w przypadku facetów poważna choroba nie idzie tak często w parze z "zaburzeniami" w stylu wywierania presji na drugiej osobie "bo ja jestem chora" i chęć uwiązania przy sobie drugiej, zdrowej osoby. Ciężko mi to opisać, ale przez ten rok sporo dostałem po psychice. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi ale z mojego punktu widzenia choroba to jedno, a charakter takiej osoby (i to jak się zmienia pod wpływem świadomości bycia chorym) to drugie. Często właśnie ten charakter, humorki, manipulacje w większym stopniu przyczynia się do tego, że nie chce się z taką osobą po prostu być niż wizja pchania wózka czy pomocy w codziennych czynnościach. Wiadomo, każdy chce mieć obok siebie uśmiechniętą, energiczną osobę, która nie narzeka.

Chcecie finał historii? Poszła do innego najpierw mnie zarzucając brak poświęcenia dla związku Wink Laska o urodzie 9/10 także białych rycerzy jej długo nie zabraknie i w jej przypadku jakoś mnie to cieszy, tak po ludzku. Niech ma.

Ostatecznie nie rozpaczałem. Tyle z mojej strony. Laughing out loud

Mick
Portret użytkownika Mick
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 42
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2020-12-12
Punkty pomocy: 86

Rozważ to tak. Przychodzi przyjaciółka i mówi.

- Idziemy razem ?
- Oczywiście - odpowiadasz.

Idziecie razem i nagle wychodzi zbir i mówi:

- Do ciebie nic nie mam ale dziś mam ochotę zapierdolić tą panią co idzie z tobą. Co ty na to ?

A ty odchodzisz ... ? Dał byś radę spojrzeć w lustro ?

Jeśli dałeś słowo, to nie Możesz go złamać.

Od tysięcy lat, nam wszystkim zależy tylko na jednym. A Wam dziewczyny, to się ciągle podoba Wink.

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 975

To zupełnie dwie inne sytuacje. Nie możesz ich ze sobą porównywać.
Pierwsza sprawa, idziesz z przyjaciółką a nie kobietą.

Dałbyś radę spojrzeć w lustro?
A dałbyś radę spojrzeć w lustro jakbyś został pocięty przez 3 osobową bandę. I nic by Ci nie pomogło nawet to, że ćwiczysz SW itd.

Nie nie chodzi mi o street Workout ;p

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|