Witam
Mam pytanie co myśliscie o zmianie szkoły w połowie drugiej klasy lo. Taki moze szalony pomysł zrodził mi sie z różnych przyczyn, m.in obecna szkoła jest bardzo mała i przez to zamulona. Nic dosłownie nic sie w niej nie dzieje. W klasie też mam dużo ludzi poprostu pierdolnietych, tak na prawde tylko jeden kumpel jest spoko, z którym to własnie planujemy sie przeniesc bo z obecnymi ludzmi nie da sie wytrzymac. Szkoła na jaką polujemy jest o wiele wieksza, przez co jest dużo ludzi, ogolnie w tamtej szkole jest wiecej znajomych i coś sie w niej dzieje, chociazby ludzie z tamtej szkoly integrują sie w piatki po lekcjach we wspólnym miejscu cała szkola przez co jeszcze wiecej ludzi mozna poznac, gdzie w mojej obecnej szkole nic takiego nie ma miejsca, pare razy cos organizowalismy z ludzmi znajomymi ale skutki byly wymierne z powodu tego ze wiekszosc ludzi mieszka za miastem i sie spieszy ;o i do tego ogolne zamulenie! Pytanie bardziej do młodych czy ktos takie cos praktykował, czy opłaca sie jeszcze taki myk przed matura która zbliza sie nieubłaganie!
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
Program nauki jest taki sam w każdym liceum więc co do nauki to nie ma żadnego znaczenia.
Wszystko zależy czy naprawdę chcesz czy to tylko pomysł.
High five
Trochę szalone, ale jak się uda to będziecie mieć co wspominać. No i różnice w opanowanym programie będziecie musieli nadrobić.
Ch** do odważnych świat należy. Ryzykujcie skoro tutaj nie macie nic do stracenia.
PS: Ja na szczęście nie miałem takiego problemu.
Rób jak uważasz...to forum o uwodzeniu,co to ma do rzeczy?
Pozdro,Poćwicz i Powodzenia!

Make your choice...
Chodzę do najlepszego liceum w mieście, gdzie ludzie są nieco dziwni i rzeczywiście mało jest takich 'prawdziwych' kolegów czy coś, ale co Ci powiem, to Ci powiem!
Miałem identyczne dylematy jak Ty ale w 1 klasie i wiesz co?
Nie można się poddawać, skoro poszedłeś do takiej szkoły, to na pewno ze względów edukacyjnych i jest to szkoła, która Ci odpowiada pod tym względem. Teraz pytanie, czy chcesz poświęcić dobrą szkołę dla lepszego samopoczucia...czy stać się super ziomkiem i uczynić szkołę lepszą:)
Skoro masz znajomych z tamtej szkoły, to postaraj się zabrać jakąś dziewczynę z Twojej szkoły na imprezę. Mieszaj towarzystwa ile się da, zorganizuj w szkole coś ciekawego...nawet nie jesteś w stanie sobie zobrazować tego, jaki potencjał drzemie w takich działaniach!
Wydawało mi się, że wśród kujonów nie odnajdę siebie i przyjaciół, ale okazało się, że w trzecim roku mam naprawdę zajebiście zgraną paczkę i dwóch fantastycznych przyjaciół, z którymi daję razem na studia, bo okazało się, że mamy wspólne podejście do życia:D
Cudze chwalimy, a swojego nie znamy - coś w tym jest!
) to pogadaj z rodzicami, czy nie wpłynie to na naukę i hen do innej szkoły!
Piszę to ze swojego doświadczenia, Twoje realia mogą się różnić, ale coś jest ' in common '. Także jeżeli naprawdę uważasz, że nie ma już opcji na obudzenie ludzi i zrobienia czegoś ciekawego ( flashmob w szkole - ożywić te marne duszyczki
Jeżeli jednak masz poczucie, że to właśnie Ty będziesz tym, który poprawi jakość życia socjalnego, to zrób to!
No to dużo wspólnego mamy. Ja takie myśli to juz miałem po miesiacu w tej szkole. Ale dobra zrobiłem dokladnie tak jak tutaj poradziłes. Spróbowałem ogarnac tych ludzi takich jacy byli choc na pierwszy rzut oka to wiekszosc z nich to dobitne przykłady placków i nieogarów jak to sie w gim mawiało
Utworzyła sie pewna paczka z która duzo spedzalismy czasu praktycznie w kazdy weekend jakies popijawy, sam sie zdziwiłem ze ci ludzie maja w tym taki potencjał
Jednak teraz to uczucie zmienienia szkoly wróciło ze zdwojoną siłą kiedy uswiadomiłem sobie ze tak na prawde zmarnowałem rok swojego zycia na probe zmiany innych (kiedy to w innych szkołach działaja prawdzie ekipy a nie takie sztuczne twory) co w tym przypadku nic nie dało. Np mam trzeciego kolege w klasie którego w młodosci chyba wszyscy gnoili, no to ja z tym moim najlepszym ziomkiem po zauwazeniu w nim potencjału mówimy ze go ogarniemy, niby było dobrze jednak cos w tym jest że nie da sie nikogo zmienic i on dalej daje sie poniżac innym osobom ze szkoly, no cóz.
W każdym? W Polsce masz 3 licea z systemem amerykańskim,jedno z nauczniem klasycznym(greka,łacina itp.) i jeszcze pewnie sie znajdzie trochę tych wyjątków, pomijając "international schools". Poziom nauczania w poszczególnych liceach różni się diametralnie, realizacja podstaw programowych również.
W liceum trzeba się na nauce skupić, na studiach z powodzeniem można nadrobić "zaległości towarzyskie".
Naukę i zabawę można połączyć, jeżeli się chce i ma olej w głowie:D
Nie musisz mi tego mówić. Jestem laureatem z bio i mat ,a mimo to mam czas na inne ciekawe rzeczy. Więcej niż 30 min na naukę dziennie nigdy nie poświęcałem. Pomijając zad.dom z polskiego w gim
Jak się chce to można ,ale większość tego nie ogarnia.
Dokładnie mam tak jak ty i ocenki jedne z najlepszych przy minimalnym wkładzie własnym. Najbardziej nie mogę z osób któe np z biologi mówia otwarcie nauczycielowi ze uczyły sie trzy godziny na spr. z którego dostają 1 i nadal tego nie rozumieją, gdzie to jest w sumie sama pamieciówka ;o Dla mnie to przyznanie sie do własnej głupoty! Pozdro dla kumatych (najczęsciej ścisłowców, bo z pseudo-humanistami mam złe doswiadczenia)
Śmiem twierdzić ,że z humanistą nigdy nie miałeś do czynienia.
Pomijając to ,że humanista to człowiek wszechstronnie wykształcony ,to ciężko być np.dobrym historykiem(laureatem,finalistą) nie rozumiejąc procesu historycznego ,który zgodnie z nomotetyzmem podlega określonym prawom.
Jak ktoś nauczy się matmy to nauczy się wszystkiego.
Matma to logika i schematy. Biologia,chemia,polski tam wszędzie są banalne schematy. Nie rozumiem ludzi ,którzy uczą się na pamięć skoro w 90% przypadków wystarczy trochę myślenia.
Znam definicję słowa humanista, dlatego dodałem przedrostek pseudo.
Zgadzam sie z tym co piszesz i nasuwa sie oczywisty wniosek, ze ktos ogarniajacy matme ogarnie wszystko, jednak na odwrót to nie działa.
Poruszyłem ten temat, ponieważ ogólnie denerwuja mnie ludzie, kórzy własnie ze ścisłych leża i kwiczą za to na polskim czy histori naczytaja sie w domu podrecznika i potem na lekcji chca szpanować wiedzą i retoryką, niestety wielu mam takich jakby tu nie mówic frajerków w klasie i okresląja sie oni mianem "humanistów" tylko ze wzgledu no to ze matematyki nie ogarniają.
Ja przepisałem się na początku drugiej klasy. Zaliczyłem 1 klasę bo przepisałem się na inny kierunek, poznałem nowych ludzi są zajebiście spoko, codziennie są jakieś jaja w szkole. Nie żałuje jest zajebiście
A co tam takiego się dzieje ? chodzi o te spotkania w piątki ? pisałeś że masz tam przyjaciół więc idź z nimi na te spotkania i poznawaj nowych przyjaciół.
Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.
to ze do nudnej szkoly chodzisz nie oznacza ze nie mozesz trzymac sie z ludzmi z innego liceum. szkola to tylko szkola tam masz sie uczyc a czas wolny mozeszz spedzac z kolegami po zawodowce nawet co to za roznica znajomych ty sobie wybierasz a nie szkola. edukacji niech szkola przypilnuje:P wiec ja na twoim miejscu zostal bym w tej szkole gdzie jestes
A to poza szkołą ludzi już nie można poznawać na ulicy w pubie na przystanku no gdziekolwiek gdzie widzisz kobietę. Bo o nie tu przecież w końcu chodzi a nie o poznawanie lasek przez znajomych w szkole.
http://steelfuckers.blogspot.com <--- ZAPRASZAMY
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Tak jak pisze Ronlouis
Kobiety sa wszędzie i wszędzie można je poznać , nie ma sie co ograniczać
"Kobiety.. One sa nienormalnie ...ale u nich to normalne"
By. Saverius
http://steelfuckers.blogspot.com/ <- ZAPRASZAMY
A czy wy chcielibyscie przez 8 godz przebywac z ludzmi ktorych nie lubicie?Ja Ci powiem tak: chcesz to sie przenies ale decyduj sie szybko bo im dluzej to odkladasz tym gorzej
Moim zdaniem jeśli jesteś pewien, że nie potrafisz odnaleźć się w towarzystwie, w którym aktualnie się znajdujesz to rzeczywiście, pod względem towarzyskim te 3 lata liceum wydają się być stracone. Natomiast pod względem nauki wcale te 3 lata nie muszą być stracone. Jeśli liceum, w którym aktualnie się uczysz jest jednym z lepszych w miejscowości, w której mieszkasz i jeżeli masz dobry kontakt z nauczycielami to szczerze polecałbym ci zostać tu gdzie jesteś i przemęczyć się jeszcze ten rok. W 3 klasie zaczynają się studniówki, więc będziesz miał okazję poznac wiele ludzi także z innych szkół, a bardzo ważne jest dostanie się na wymarzone studia, bo potem możesz żałować, że przez chęć zabawy przez półtora roku bardzo skomplikowałeś sobie dalsze życie.