Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pytanie o jej zaangażowanie

4 posts / 0 new
Ostatni
Zieleniak
Nieobecny
Dołączył: 2018-01-12
Punkty pomocy: 1
Pytanie o jej zaangażowanie

Witam wszystkich.

Na początku opiszę moją sytuację.

Mam pewną dobrą koleżankę która wpadła mi w oko, a tak właściwie to od zawsze coś do niej czułem. Wymienialiśmy ze sobą kosmiczne ilości wiadomości na fb (potrafiliśmy pisać po parę godzin), zresztą ona bardzo lubi pisać z różnymi osobami na komunikatorach, pisała mi codziennie dzień dobry itp., często się spotykaliśmy (spotkania zawsze były 1na1), ale teraz wiem, że niestety przez swoją nieudolność działałem na zasadzie orbitera. Praktycznie nie było pomiędzy nami dotyku. Można powiedzieć, że jedyny dotyk to był buziak na dzień dobry / do widzenia. Zwierzała mi się ze swoich kontaktach z innymi facetami. W pewnym momencie zauważyłem jednak, że mimo tak dobrego kontaktu zaczynamy się od siebie oddalać. Zaczęła odwoływać spotkania itp. Wtedy tego nie rozumiałem, ale teraz już wiem, że popełniałem karygodne błędy.

Jakieś 1,5 miesiąca temu dostałem w swoje ręce materiał mancera "jak poderwać koleżankę", no i zacząłem stosować te metody. Zacząłem eskalować, krążyć dookoła seksualnych tematów, ćwiczyć fizycznie (jest pod dużym wrażeniem przemiany), oraz zabierać ją na dużo ciekawsze spotkania. Ograniczyłem także praktycznie do zera pisanie na fb. Krótkie rozmowy po 5-8 wiadomości, bez zbędnego gadania o niczym. Na początku była chyba lekko zaskoczona, ale zaakceptowała te reguły gry. Zauważyłem także, że jej chęć na spotkania ze mną znacznie wzrosła. Jak się widzimy to ewidentnie można zauważyć dużo różnych oznak zainteresowania (które znalazłem na tej stronie) tj. rozszerzone źrenice jak na mnie patrzy, kiedy siedzimy wychyla się w moją stronę, uśmiecha się, utrzymuje kontakt wzrokowy, na zakończenie dziękuje za spotkanie. Wydaje mi się, że dodatkowym plusem jest to, że praktycznie przestała zwierzać mi się ze swoich spotkań z innymi.

Jestem praktycznie pewny, że idę w dobrą stronę. Jednak chciałbym się was troszkę poradzić.

Od momentu ustanowienia nowych reguł praktycznie nie piszemy ze sobą pomiędzy spotkaniami (widzimy się 1-2 razy na tydzień), a jeżeli już piszemy to te krótkie rozmowy o których wspominałem wcześniej. Tak jak kiedyś zawsze pisała czy dotarłem do domu, to teraz zdarzy jej się o tym zapomnieć i milczy. Dodatkowo niedawno była sytuacja, że zadzwoniłem do niej, nie odebrała, oraz nie dała znaku życia (co jej się wcześniej nie zdarzało, zawsze oddzwaniała) aż do kolejnego spotkania, chociaż wiem, że siedziała na telefonie (parę dni). Ja nie panikowałem i też się nie odzywałem, oraz czekałem spokojnie na nasze spotkanie.

Nie chciałbym żebyście mnie źle zrozumieli. Nie przeszkadza mi to, że nie piszemy ze sobą, ponieważ polepszenie spotkań rekompensuje mi to z nawiązką, ale chciałbym was zapytać czy mam się czym martwić (chodzi mi o to, że przestała pisać)? Czy po prostu wyrzuciła mnie z koszyka koleżanka z fiutkiem i dlatego ona nie czuje potrzeby żeby gadać ze mną o niczym? Oraz czy historia z olanym telefonem to mógł być rodzaj testu?

MegaGrześ
Włączona
Dołączył: 2018-01-12
Punkty pomocy: 1

Osobiście doświadczyłem podobnej sytuacji w, której laska pchała mnie na posadę przyjaciela w kutasem na co się nie zgodziłem. Teraz mimo tego, iż jest w szczęśliwym związku od roku pisze że musimy się spotkać pogadać bo tyle się nie widzieliśmy. I sama mi wyznała, że mam w sobie coś do czego ma słabość mimo szczęśliwego związku. Więc ja tą sytuacje uważam za chęć zrobienia z ciebie przyjaciela a argumentuje swoje zdanie chociażby wyznaniami o innych facetach ...
ty nie chciałeś słuchać zobaczył że bycie przyjacielem ciebie nie zadowala to odsuwa temat na dalszy plan ...

Zieleniak
Nieobecny
Dołączył: 2018-01-12
Punkty pomocy: 1

Ale ja jej nic nie mówiłem, że nie chce o tym słuchać. Po prostu ona sama przestała mi pisać o innych. Dlatego właśnie myślałem, że po prostu wrzuciła mnie teraz do innego worka (np. potencjalnych kandydatów).

Dodatkowo chciałbym uzupełnić informację z pierwszego posta, ponieważ myślę, że może ona was dodatkowo naprowadzić.

Pisałem, że pojawiła się eskalacja na naszych spotkaniach. Niestety jest ona głównie z mojej strony. Cały czas walczę z tym na co pozwala mi dziewczyna i staram się przesuwać odrobinę dalej. Z jej strony są rzadkie przytulenia, oraz delikatne dotknięcia (w rękę, albo jak siedzimy to w nogę).

Na ogół mamy też zaplanowane jedno lub dwa spotkania w przód, ale tak się składa, że niedługo się widzimy i dalej nie mamy nic zaplanowane. Myślicie, że w przypadku gdyby ta "randka" wypaliła pod względem podrywu, a nie koleżeńskiej wizyty, to chłodnik w postaci nie odzywania się i zobaczenia kiedy się odezwie, oraz w jaki sposób byłby dobrym rozwiązaniem?

LudwikXIV
Włączona
Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 204

Chłodnik stosujesz, kiedy coś idzie nie tak, a nie kiedy wszystko jest dobrze. Na robieniu takich durnych testów tylko się wyłożysz.

Chcesz przetestować jej reakcję, i co zrobisz jak będzie nie taka jak oczekiwałeś? A no zesrasz się w gacie. Nie kombinuj jak koń pod górę.

I tak jestem pod wrażeniem że podjąłeś próbę wyjścia z FZ. Jak Ci się uda, będziesz kozakiem. Dopóki jednak nie masz żadnych innych opcji oprócz niej, jesteś bez szans. Ona ma kilku orbiterów, Ty nie masz żadnych, więc siedzisz na ławce rezerwowych i czekasz aż łaskawie wpuści Cię do gry. To się nie sprawdza.