Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Walczyć czy odpuścić?

9 posts / 0 new
Ostatni
Skol
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Góry Świętokrzyskie

Dołączył: 2018-02-27
Punkty pomocy: 20
Walczyć czy odpuścić?

Panowie, pojawił się problem.
Od kilku lat pracuję w jednym miejscu z koleżanką. Nasze relacje były poprawne, ale coraz bardziej się do siebie zbliżaliśmy. W ostatnim czasie wydawało mi się, że wysyła do mnie pewne sygnały i nie pomyliłem się. Ja również ją bardzo lubiłem i chciałem spędzać z nią czas. W końcu ta sytuacja zaczęła mi ciążyć, więc postanowiłem zapytać czy ona czuje to co ja do niej. Okazało się, że tak i sprawy się szybko potoczyły. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że jest mężatką. Od wielu miesięcy słyszałem, że im się nie układa, nie szanuje jej, kilka razy się od niego wyprowadzała. Ale nasze zbliżenie przebiegło jakby nad tym.

Zaczęliśmy się spotykać po pracy, sprawy toczyły się szybko. Okazało się, że pojawiło się uczucie z obu stron, ale też dobre relacje poprawiało podobne podejście do życia. Dlatego zaczęły się rozmowy co dalej: zarówno ja, jak i ona powiedzieliśmy, że chcemy związku. Ona powiedziała, że się rozwiedzie i prosiła żebym na nią poczekał. Zgodziłem się. Widziałem z jej strony działania: wyprowadziła się od niego, zdjęła obrączkę, zaczęła porządkować papiery, przygotowywać wszystko. Nagle oznajmiła, że już tak dłużej nie może żyć i musimy to zakończyć. Przypuszczam, że rozmawiała z mężem, a ten kolejny raz ją uprosił by wróciła, mówiąc że sobie nie da rady bez niej. Choć nic na to wcześniej nie wskazywało. Wręcz utwierdzała mnie w przekonaniu, że z nim koniec i że jak tylko wszystko się skończy to będziemy razem.

Panowie, co o tym sądzicie? Czy one zawsze wracają do mężów? Czy jest sens walczyć? Czy próbować się kontaktować?

Yami
Portret użytkownika Yami
Włączona
Płeć: mężczyzna
Wiek: 14
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 588

Tu nie ma o co walczyć, bo tu jest już po zawodach. Zająłeś drugie miejsce, a w tej konkurencji nie ma srebrnego medalu. Jest za to astronomiczna szansa, że jak zaczniesz się łudzić i za nią biegać, to tylko narobisz sobie biedy. Nie chodzi nawet o twój honor, tylko o dużo, dużo poważniejsze sprawy. Już teraz może być słabo, jak babka będzie Cię regularnie widywała i za jakiś czas może coś jej się ujebać w głowie, że ją wykorzystałeś, że się nią bawiłeś i może Ci narobić w robocie niezłego gnoju. Ja wiem, że to się teraz nieprawdopodobne wydaje, bo to twoja kochana Madzia czy Grażynka, ale nie takie rzeczy babki odwalają, aby wybielić własne sumienie i wyjaśnić sobie nieracjonalne zachowania. Może też zacząć emocjonalnie się rozpadać i po prostu wygadać mężowi, a później możesz mieć z nim problemy. Może być też tak, że ona się z nim pogodzi. Pójdą na terapię, wyprostują sprawy i nagle TY staniesz się wrogiem. I znowu szambo wybije. Wybije prosto w twoją karierę, bo takie rzeczy nie przejdą bez echa.

Natomiast jak zaczniesz za nią latać, dopraszać się i stracisz w jej oczach, pokażesz się jako jamnik i piesek, który robi problemy, nachodzi ją, kiedy ona stara się pozbierać, to uwierz mi szambo wybije na pewno.

Co najlepiej zrobić?
Uszanować jej decyzję i zminimalizować potencjalne straty. Nie wychylać się, nie wpierdalać, nie robić scen, płaczów, nachodzenia. I - tak - twoje "staranie się", to będzie właśnie nachodzenie.

Istnieje pewna szansa, że jak laska ułoży swoje sprawy, zakończy małżeńskie problemy i stwierdzi, że definitywnie koniec, to przyjdzie do Ciebie. Ale nie licz na to i nie nastawiaj się. Historia zna takie przypadki i wtedy i tylko wtedy możesz zacząć się starać. Tak dla własnego dobra.

Skol
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Góry Świętokrzyskie

Dołączył: 2018-02-27
Punkty pomocy: 20

@Yami, dojrzała odpowiedź, dziękuję.

Simi
Portret użytkownika Simi
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: ...

Dołączył: 2014-11-20
Punkty pomocy: 61

Jak dla Mnie to wziął ją na litość no bo przecież "przysięgaliśmy na dobre i na złe"
Skoro uczucie w Niej umarło to pewnie wróci ale na chwilkę, później będzie już tylko gorzej i gorzej
Dystans, dystans, choćby dla tego aby mieć spokojne sumienie że nie byleś przyczyną rozwodu

wujeksamozło
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2017-01-16
Punkty pomocy: 121

Klasyka gatunku, slodkie chwile, pierdolamento a jak przychodzi co do czego to rozwodu brak. Ile to sie takich historii przewinelo zarowno z jednej jak i drugiej strony. Yami wedlug mnie wyczerpal temat. Ja od siebie dodam po co pchac sie z wlasnej woli w takie szambi? Na dodatek razy dwa bo nie dosc ze mezatka to jeszcze z roboty... Zwyciesko to tylko laska na tym wyszla, ma 2 na kiwniecie palcem, czekac tylko az sie 3 pojawi a zapewne tak bedzie z biegiem czasu.

Stary Wąż

Skol
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Góry Świętokrzyskie

Dołączył: 2018-02-27
Punkty pomocy: 20

@Simi, myślę że jesteś blisko, to na pewno było branie na litość. Kilka tygodni temu sam jej powiedział, że jest gotowy by się rozstać i ten temat krążył już od jakiegoś czasu w ich domu. A ona sama mówiła, że po takich dużych kłótniach jest kilka tygodni spokoju, a potem powrót do rzeczywistości.

Dystans to najlepsze rozwiązanie, samo się wyjaśni.

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 420

Kurcze, tyle wolnych panien a ten ugania się za mężatką. Pachnie mi tu desperacją. Odpuść temat na całej linii frontu i tyle. Jesteś tylko po to by połechtać jej ego, nic więcej. Ona ze starym się pogodzi, a na Ciebie wypnie dupę, ale nie w ten sposób jaki byś oczekiwał.

Już nie wspomnę o tym, że co może Ci zrobić jej mąż jak się dowie, że ze sobą kręcicie. Za mało masz wrażeń w życiu?

"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"

falklandy
Portret użytkownika falklandy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2018-07-09
Punkty pomocy: 29

poznawaj więcej kobiet. jeśli im się nie układa, a ona nie bierze rozwodu to nie weźmie go także jak będzie z Tobą. ona boi się tej zmiany. pobawi się Tobą i wróci do męża. minie trochę czasu i znajdzie innego adoratora, który "pokaże jej jak kochać". i znowu go oleje.
dopóki nie ogarnie się sama, nic nie zdziałasz.

__________________
Zapraszam na bloga

Poznań miasto doznań

Skol
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Góry Świętokrzyskie

Dołączył: 2018-02-27
Punkty pomocy: 20

Nie, tu raczej nie ma desperacji, to po prostu samo wyszło. Dość nieprzewidywalnie. Na brak wrażeń nie narzekam, ale tego działania racjonalnie wytłumaczyć się nie da. Co raczej mi się w przeszłości nie zdarzało.

Każda zmiana kosztuje. Zakończenie jakiejś relacji, bez względu czy to było kilkuletnie chodzenie czy małżeństwo to jednak ból, zmiana przyzwyczajeń, strach przed nowym. Myślę, że nie da się wejść w nowy związek tak od razu, choć pewnie niektórzy mogą się z tym nie zgodzić. Tym bardziej jeśli w grę wchodzi szantaż emocjonalny. Z drugiej strony widać, że można sobie tak ustawić kobietę, że co by jej nie zrobił, to i tak wróci.