wielkosc liter: 60% 70% 80% 90%
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
Portal Uwodzicieli

Kotwiczenie – czyli kotwice od A do Z według Anvila ;-)

Portret użytkownika Anvil

Sabat to złe i zarówno fascynujące zgromadzenie demonów, czarowników i czarownic na całonocnych orgiach przepełnionych rozpustą i sypkim pyłem złocącym pentakle wykonane z wosku. Podczas tego... specyficznego sabatu czarownice postanowiły sprzeniewierzyć się demonom panującymi nad ich czarnymi duszami. Przystąpiły więc do niecnego planu i zajęły się budzeniem lęku i trwogi, przywołując skojarzone dla demonów z ich słabością misteria. Ten sabat od samego początku wydawał się podejrzany. Odbywał się w bezludnym i dzikim kręgu, zaczął się wieczorem a czarownice przystąpiły do ukazywania piętna, którym naznaczył ich diabeł.

To tyle parafrazując kotwice, teraz czas przełożyć pewne schematy na łopatologiczny język zrozumiały dla zwykłych śmiertelników. Blog miał mieć ogólnie 10 podpunktów, jednak zdecydowałem się zostawić 7. Jeżeli temat was zainteresuje to dopisze resztę Smile

Poniżej krótki spis treści, który schematycznie będzie obrazować znajomość pojęcia kotwicy oraz kotwiczenie zachowania i wywoływanie pożądanych stanów emocjonalnych jak i kotwice łańcuchowe.

1. Czym jest kotwica?
2. Kotwice mimowolne
3. Wchodzenie w odpowiedni nastrój
A. Zmiana submodalności
4. Tworzenie silnych kotwic sensorycznych
5. Wybór kotwicy
6. Kotwiczenie - szczegóły
7. Kotwiczenie innych

1. Czym jest kotwica?
Dzięki kotwiczeniu możesz wywołać w sobie pożądany stan emocjonalny lub zachowanie. Bez problemu będziesz mógł kontrolować swoje samopoczucie oraz samopoczucie innych osób. Wywoływać w nich konkretne uczucia i behawiory (zachowania). Tłumacząc to w najprostszym do zrozumienia języku – kotwica to bodziec, który wyzwala stan emocjonalny, fizjologiczny, zachowanie.

2. Kotwice mimowolne
Kotwice mimowolne to nic innego jak bodźce, które dostały się do twojej nieświadomości zupełnie przypadkiem. Na pewno masz jakiś fragment melodii, piosenki, utwory, po wysłuchanie którego wprowadzasz się w określonych stan emocjonalny np. stan euforii. Zazwyczaj kotwice mimowolne nie są tak silne jak kotwice celowe, jednak są od tego wyjątki. Przyzwyczajenie, które nadal trzyma ludzi w związku z czasem pęka, a wtedy obie strony non stop rozpamiętują o sobie podczas rutynowych czynności – to są właśnie kotwice mimowolne.

Dzięki wiedzy, którą dysponujemy możemy kotwice mimowolne przekształcić w sprecyzowane, silne i zaprojektowane i przestać być więźniem mimowolnego samopoczucia. Złe kotwice, która przypominają nam na przykład byłą dziewczynę czy jakąś sytuacje z przeszłości możemy zmieniać i dowolnie modyfikować – jednak do tego trzeba czasu i umiejętności kotwiczenia, którą z pewnością każdy może nabyć po odpowiednim praktykowaniu. Prostym przykładem zaprojektowanej kotwicy jest trzymanie kciuków. U wielu osób wywołuje to optymizm i nadzieję na coś dobrego.

Istnieje również zagadnienie kotwic chorobliwych czyli fobii. Na przykład osoby cierpiące na lęk wysokości, gdy spojrzą w dół z dziesiątek piętra poczują zaniepokojenie, strach i wewnętrzną obawę, inni cierpiący na arachnofobie na widok pająka będą miały podobne odczucia. Kotwice są tak silnymi aspektami NLP i psychologii społecznej w interakacjach międzyludzkich, że dobrze wykorzystane będą trwały nawet przez lata. Fobie to najlepszy aspekt, który ukazuje siłę kotwic. Jeżeli cierpisz np. na chorobliwy problem podchodzenia do kobiet – to właśnie jesteś idealnym przykładem na to jak doskonale można stosować kotwice.

„Kiedy uporządkujesz teraźniejszość, przeszłość sama się uporządkuje.”

3. Wchodzenie w odpowiedni nastrój
Ogólnie przyjęty model zachowania społecznego mówi o tym, że zachowanie pojawia się w naszym umyśle i kreowane jest od naszych uczuć, wartości i innych procesów fizjologicznych. Często o sukcesie czy porażce decyduje, zwycięstwie czy przegranej decyduje twój nastrój. Niekiedy nie podejmujesz żadnych wartościowych działań, które przybliżyły by Ciebie do osiągnięcia sukcesu. Innym razem zrywasz związek z powodu niestabilnych i negatywnych uczuć.

A. Zmiana submodalności
Submodalności są najmniejszymi elementami składowymi danych systemów sensorycznych – wiem, że mało wam to mówi, zapewne dla większości, jednakże inaczej nie dam chyba rady opisać czym są submodalności, postaram się pokazać to na praktycznych przykładach poniżej. Dzięki submodalnościom możemy w łatwy sposób wprowadzać się w stany emocjonalne oraz wprowadzać je u innych. Submodalności tak naprawdę nadają sens temu wszystkiemu co widzimy, co sobie wyobrażamy według określonych systemów sensorycznych.
Submodalności zaczerpnę ze swoich notatek, nie pamiętam dokładnie wszystkich na pamięć ponieważ kojarzę je odruchowo, jednak chcę Wam zobrazować wszystkie.
Istnieją trzy systemy sensoryczne (główne) – wzrokowy, słuchowy, kinestetyczny (dotyk).

W systemie sensorycznym wzrokowym submodalności jakie wyróżniamy to
- asocjacja i dysocjacja (asocjacja – widzenie własnymi oczami, dysocjacja – patrzenie na siebie z pewnej perspektywy np. z boku)
- odróżnianie kolorów – kolorowy lub czarnobiały
- lokalizacja (prawa, lewa strona, góra, dół)
- odległość, jasność, wygląd (ograniczony, panoramiczny), kontrast, wielkość
- poruszający się, nieruchomy, prędkość (szybszy lub wolniejszy niż w rzeczywistości)

W systemie sensorycznym słuchowym submodalności jakie wyróżniamy to
- głośny lub cichy
- odległość od źródła dźwięku oraz jego lokalizacja, prędkość dźwięku (szybszy lub wolniejszy niż w rzeczywistości), czysty, zakłócony, łagodny, delikatny lub szorstki
- słowa, dźwięki
- stereo lub mono
- ciągły lub przerwany

W systemie sensorycznym kinestetycznym submodalności jakie wyróżniamy to
- temperatura, waga, kształt
- rodzaj powierzchni (szorstka, gładka, aksamitna itd.)
- intensywność, nacisk (mocny, słaby), czas trwania

Dzięki temu, że submodalności nadają znaczenia obrazom, które sobie wytwarzamy w umyśle, naszym wyobrażeniom i marzeniom oraz danym sytuacjom, możemy sterować tym procesem. To od submodalności zależy czy będzie to dla nas przyjemny obraz czy nie i jak go będziemy interpretować. Idąc tym tokiem myślenia możemy również pokusić się o stwierdzenie, że to co dla nas wydaje się przyjemne dla innych nie musi być i takim submodalnym oddziaływaniem na siebie oraz innych możemy wprowadzać pożądane stany emocjonalne.

NIE POMIŃ TEGO
Proste ćwiczenie – weź kartkę i długopis lub otwórz notatnik i przypomnij sobie bardzo przyjemną sytuacje z twojego życia, którą pamiętasz. Zapisz jak najwięcej submodalności składających się na tą daną sytuację, możesz posłużyć się listą, którą sporządziłem na górze.

Jeżeli już skończyłeś przypomnij sobie coś niemiłego i nieprzyjemnego dla ciebie. Jakąś sytuacje o której najlepiej chciałbyś zapomnieć i zapisz związane z nią submodalności.

Teraz porównaj dwie listy i zobacz różnice w submodalnościach, które wyglądają na pozytywne a które na negatywne. Właśnie te submodalności wprowadzają w Twoim umyśle możliwość nadawania doświadczeniom pozytywnych lub negatywnych skutków. Równie dobrze możesz pomyśleć o tym, że poznałeś dwie kobiety. Dwie kobiety zakodowałeś w pamięci, jednak tylko do jednej czujesz taką hm… „chemię” i spowodowało to, że chcesz się z nią spotkać a druga zupełnie ciebie nie zainteresowała. Każda z nich miała inne cechy a kodowanie w pamięci przybrało formę submodalności, które napisałem na górze.

WAŻNE!
Teraz przywołaj w sobie jeszcze raz negatywne wspomnienie, takie same jak na początku, jednak teraz zamień submodalności na te z przyjemnego wspomnienia. Zamień wszystkie nieprzyjemne submodalności. Prosty przykład – jeżeli miłe wspomnienie widzisz w dużych i jaskrawych obrazach – wprowadź duże kontury i jaskrawe kolory do nieprzyjemnego obrazu.

Może być też tak, że gdy widzisz nieprzyjemny obraz patrzysz na wszystko z poziomu asocjacji – czyli własnymi oczami, a widząc obraz przyjemny patrzysz na to z boku z poziomu dysocjacji. Wprowadź więc poziom asocjacji do swojego negatywnego obrazu. Warto tutaj wspomnieć, że dzięki asocjacji uczucie staje się mocniejsze, natomiast przypominanie sobie jakichś złych wspomnień z poziomu dysocjacji – mniej bolesne.

ZMIANA SUBMODALNOŚCI = ZMIANA SAMOPOCZUCIA, co również możemy wykorzystać w przypadku osób trzecich, kierując rozmowę w taki sposób, aby sterować jej submodalnościami.

Jeśli jeszcze nie wykonałeś ćwiczenia to wykonaj go. Technikę zmiany submodalności o której napisałem na górze możesz stosować do wszystkich doświadczeń życiowych i w każdym nieprzyjemnym wspomnieniu albo przeszkody na twojej drodze.

4. Tworzenie silnych kotwic sensorycznych
O kurde, to już piąta strona a ja dopiero przy kotwicach sensorycznych… no to się rozpisałem, ale dobra my tu gadu, gadu a kotwice nam uciekają, więc przejdźmy do rzeczy.

Przede wszystkim należy się zastanowić jaki stan chcemy zakotwiczyć i jak go można wywołać. Jakie są elementy składowe tego stanu, albo w jakiej sytuacji go mieliśmy wraz z jeszcze większym wykorzystaniu submodalności. Większość osób z tej społeczności zapewne potrzebuje stanu „pewności siebie”. Aby ustanowić kotwicę, należy przypomnieć sobie REALNE powtarzam jeszcze raz REALNIE doświadczenie z życia, w którym ten stan posiadaliśmy. Im silniejszy stan i silniejsze wspomnienie, tym bardziej skuteczna będzie kotwica. Nie zapominajmy, że stany możemy „tuningować”, czyli nadawać jeszcze np. jaskrawszych barw, bardziej wyolbrzymiać dane submodalności, jednak sytuacja najlepiej aby pozostała realna. Krótki opis procesu kotwiczenia poniżej, szerzej opiszę go później.

1. Zastanów się na jakim stanie ci zależy. Nie opisuj go, użyj maksymalnie 2-3 słów np. „pewny”, „spokojny”, „opanowany”. Musisz go dokładnie określić
2. Jeśli chcesz możesz nadać mu jakąś nazwę – ja osobiście polecam, ponieważ łatwiej jest wtedy pamiętać i odpalać takie kotwice w określonych sytuacjach na przykład „stan poniedziałkowy poranek”, który odpalam w poniedziałek jak tylko wstaję aby być pełnym zapału do pracy. Dobrze jest stany nazywać określeniami, które przypominają nam od razu daną sytuacje. Na przykład w wakacje tak nieziemsko się bawiliśmy, że byłeś w euforii. Chcesz ten stan nazwać więc nazywasz go „stan wakacyjny”.
3. Przypomnij sobie teraz ten stan. Wyraźnie go doświadcz, tak jak wtedy gdy opisywałem submodalności. Skup się na nim. Przypomnij sobie konkretny czas, kiedy czułeś się w pełni, na przykład zmotywowany, pewny siebie itd. Kiedy cofasz się do tego stanu i go sobie przypominasz musisz być w asocjacji – patrz własnymi oczami, odczuwaj na własnej skórze co się dzieje, każdy dotyk, każdy dźwięk musisz sobie odtworzyć i słyszeć na własne uszy i czuć to co czułeś.
4. Wybierz odpowiednią kotwicę (o tym później)
5. Zarzuć kotwicę (o tym później).

Stan umysłowy jest kreowany czasami intuicyjnie i niezależnie od nas. Dlatego też istnieje coś takiego jak zmiana kontekstów stanu. Niektórzy boją się podejść do kobiety, są w tym strasznie niepewni a uprawiając jakąś dyscyplinę sportu czują się jak bogowie, wiedzą, że są w tym dobrzy i dlatego wygrywają. Czują się pewnie siebie. Ktoś też może twierdzić, że nie ma żadnych wspomnień dotyczących swoich sukcesów w danej dziedzinie, jednak może mieć je w innych, które na przykład dotyczą jego talentu lub pewności siebie.

Chcesz zakotwiczyć na przykład pewność siebie w stosunku do kobiet. Okej, nie ma problemu. W takim razie przypomnij sobie sytuacje ze swojego życia np. sport, szkoła i nauka czy spotkanie z bardzo dobrym kumplem – gdzieś, gdzie przejawiasz tą pewność siebie. Kotwiczysz ją według schematu, który został opisany wyżej i zostanie rozszerzony poniżej – i jedziesz dalej.

Ja praktykowałem to tak, że zrobiłem sobie listę potrzebnych stanów emocjonalnych i zachowania a następnie opisałem po krótce sytuacje, w których te stany występowały, dzięki czemu zaoszczędziłem kupę czasu.

Nawet jeżeli nie mamy żadnych wspomnień, co według mnie jest niemożliwe, aczkolwiek dopuszczam taką myśl do siebie, które oddają stany emocjonalne jakie chcesz poczuć to z zasad społecznych empatii wynika, że potrafimy wyobrażać sobie stany emocjonalne u innych. Zwykłe powiedzenie „Wyobrażam sobie, jak się czujesz” nabiera tutaj nowego znaczenia. Możesz więc wyobrazić sobie jakie to jest uczucie, gdy jest się pewnym siebie, spokojnym i tak dalej. Osoby z silną wyobraźnią mogą w tej kwestii mieć o wiele łatwiej niż ludzie, którzy przeżyli wszystkie takie sytuacje. Jako dzieci wszyscy mieliśmy bogatą wyobraźnię i w większości wypadków jest ona uśpiona, lecz pobudzona może stać się nowym tworem naszej kreatywności Smile

5. Wybór kotwicy
Masz do dyspozycji trzy rodzaje kotwic według systemów sensorycznych – wzrokowa, słuchowa i dotykowa. Ja osobiście staram się wykorzystać wszystkie trzy jednocześnie, jednak nie zawsze jest to możliwe lub nie zawsze widzę odpowiednią sytuacje do tego.

Kotwice wzrokowe
Kotwice wzrokowe – jak sama nazwa wskazuje są powiązane ze wzrokiem. Nasz wzrok codziennie ląduje na jakichś gazetach, ulotkach, zapiskach, czy reklamach, jednak nie ma szans, żebyś za każdym razem zabrał ze sobą zeszyt lub wyciągnął klucze i spojrzał na brelok. Kotwice wzrokowe możesz stosować na przykład przy patrzeniu na bransoletkę na ręce czy czymś pokrewnym, co widzisz i co masz praktycznie zawsze przy lub na sobie. Niestety nie ma również szans abyś bez przerwy miał przed oczami egzotyczny zachód słońca i seks z Jessicą Albą, musisz więc stworzyć kotwicę wewnętrzną.

Wyobraź sobie na przykład relaksujące wakacje w Miami, leżysz na plaży, pełnej pięknych kobiet, słyszysz jedynie szum fal, chłodzący delikatnie wiatr i słodkie głosy kobiet przechodzących obok ciebie. – w taki sposób możesz kotwiczyć np. stan spokoju i relaksu. Oczywiście lepiej jest używać sytuacji, które z łatwością damy radę przypomnieć, jednak nie zawsze jest to możliwe i musimy tworzyć własne. Podstawowa sprawa jest taka, że zawsze musisz mieć dostęp do swojej kotwicy, a więc obrazy zewnętrzne nie zawsze będą do niej pasować, chyba, że zawsze masz dany przedmiot ze sobą. Na przykład piłkarz może dokonać kotwiczenia na piłce, a Ty na swojej bransoletce, której nie zdejmujesz.

Kotwice słuchowe
Kotwice słuchowe powiązane są z każdym dźwiękiem zewnętrznym bądź wewnętrznym. Często przybiera on również formę zwykłego zdania twierdzącego lub rozkazującego na przykład „Możesz to zrobić”, „Uspokój się”, „Podejdź do niej, urodziłeś się mężczyzną a nie ciotą”, jak dla mnie najskuteczniejsza chyba „Chuj tam, co ma być to będzie, pierdole to” – wybaczcie infantylne słownictwo Smile.

Jeżeli chodzi o słuch to można kotwiczyć również zewnętrznie – głośno wypowiedzieć zdanie, któreś zdanie wymienione wyżej. Upewnij się, że dana kotwica nie wykorzystuje mieszanych skojarzeń w twoim umyśle, co może tak naprawdę doprowadzić tylko do niepożądanych efektów. Staraj się projektować kotwice - oznacza to dosłownie, że muszą być one skierowane na jakiś konkretny cel, skojarzone z określonym stanem, które nie są sprzeczne znaczeniowo.

W kotwicach słuchowych warto wybrać jakiś niepowtarzalny dźwięk na przykład piosenkę, które na co dzień nie słuchamy a będziemy jej słuchać, żeby wprowadzić jakiś stan emocjonalny lub zachowanie. Do tego warto dorzucić jakiś ton głosu i wypowiadane słowa. Oczywiście możemy tutaj eksperymentować – wszystko co związane ze słuchem i wyobraźnią, ponieważ możemy wyobrażać sobie głos jakiejś osoby, który przemawia do nas w naszych myślach.

Kotwice kinestetyczne
Kotwice kinestetyczne najłatwiej zademonstrować na prozaicznym przykładzie „trzymaj kciuki”. Uważane są za najbardziej efektywne, jednak mogą ci dać znacznie mniej niż wewnętrznie stworzone obrazy i dźwięki. W zależności od preferencji sensorycznych, może okazać się, że wywoływane dla ciebie uczucia wewnętrzne, nie będzie dla ciebie proste. Niemniej powinieneś wybrać kotwicę kinestetyczną do której będziesz miał natychmiastowy dostęp – jakiś gest, ruch mało widoczny dla innych, bo wiadomo… wyjdziesz na debila jak będziesz starał się giąć swoje ręce i będzie to wyglądało mało naturalnie.

Warto tutaj poruszyć temat kotwic dotykowych wewnętrznych, o których wiele osób zapomina. Na przykład możesz „poczuć” czyjąś rękę na ramieniu, lub poczuć jak ciebie obejmuje. Masz tutaj ogromne pole do popisu podobnie z kotwicami zewnętrznymi – czyli gestami i ruchami. W tym przypadku możesz np. połączyć swój kciuk i mały palec w kółko.

Przy wyborze kotwicy pamiętaj aby była ona wyjątkowa dla ciebie i przypisana dla określonego stanu emocjonalnego, który chcesz wywołać. Najlepiej aby kotwice kojarzyły ci się z daną sytuacją, do której wracasz pamięcią, stanem umysłu, więc nie trzymaj się sztywnych schematów, które tutaj napisałem np. trzymania kciuków, co oznacza optymizm.

Kotwice muszą być wytrzymałe, także unikaj osób ulotnych, które kiedyś były dla ciebie autorytetem a teraz przestały nim być.

6. Kotwiczenie – szczegóły
Tak jak pisałem już w punkcie bodajże 4. Czas na rozwinięcie pojęcia zarzucania kotwicy.

1. Poszukaj miejsca, w którym nikt ci nie będzie przeszkadzał, najlepiej swój pokój, zrelaksuj się, siedząc wygodnie lub leżąc na łóżku. Zrób to co robisz zawsze relaksując się.

2. Zdecyduj, do jakiego doświadczonego w przeszłości uczucia (bądź stanu) chciałbyś się odwoływać w przyszłości.

3. Wybierz kotwicę, którą możesz wykorzystywać w każdej sytuacji. Pamiętaj o tym jak pisałem wcześniej – kotwica musi być dyskretna bo inaczej wyjdziesz na idiotę, wyjątkowa, podręczna i sama w sobie miała budujące znaczenie.

4. Przypomnij sobie sytuacje, w której mocno doświadczyłeś pożądanego stanu. Nie spiesz się, poczekaj aż ten stan się wzmocni do maksymalnej wartości. Wczuwaj się powoli zwiększając intensywność submodalności i wczuwanie się modalności (po kolei – widzenie, słyszenie, czucie), następnie je wszystkie połącz i spotęguj. Wyobraź sobie, że przeżywasz te doświadczenie jeszcze raz. Zwracaj uwagę na wszystko submodalności, które opisałem – kolory, powierzchnie, dźwięki, głosy, ludzi, asocjuj się. Odczuwaj wszystkie emocje tak jak wtedy.

5. Kiedy już przypomnisz sobie emocje, możesz próbować je jeszcze bardziej wzmocnić – opisywane wzmacnianie submodalności, jaskrawsze barwy, głośniejsze dźwięki, wyraźniejsze obrazy, większe.

6. Kiedy już osiągniesz największą intensywność wspomnienia, uruchom wszystkie trzy kotwice (wzrokową, słuchową i kinestetyczną) jednocześnie. Podtrzymaj to wrażenie. Następnie, zanim jeszcze intensywność zacznie spadać, uwolnij kotwice. W końcu powoli wróć do teraźniejszości.

7. Teraz zmień stan albo przerwij stan robiąc bądź myśląc coś zupełnie innego. Zrób parę przysiadów, pompek, idź do kuchni czegoś się napić, odlej się, umyj ręce i wróć do pokoju. Uruchom ponownie kotwicę i zaobserwuj, czy wywołuje ona pożądany stan.

8. Powtórz ten proces kilka razy, za każdym razem wzmagając intensywność wspomnienia poprzez dodawanie sensorycznych szczegółów . Szybko zapewne stwierdzisz, że wywoływanie kotwic bez pożądanego stanu jest niemożliwe. Wtedy będziesz wiedział, że zainstalowałeś w swoim mózgu kotwicę na stałe. W innym wypadku powtórz cały proces, zmieniając wspomnienie.

9. Możesz sprawdzić swoją kotwicę poprzez rzutowanie w przyszłość. Pomyśl o jakimś momencie w przyszłości, kiedy będziesz potrzebować określonego stanu. Pomyśl, czego doświadczysz tuż przed tą chwilą. Potraktuj to jako znak wywoławczy dla swojej kotwicy. Teraz uruchom kotwicę i obserwuj co się dzieje. Przypomnisz sobie ten stan równie łatwo w nagłej potrzebie, jak podczas wyobrażania sobie samej sytuacji.

10. Następnego dnia powtórz test. Kiedy stwierdzisz, że kotwica jest trwała musisz zdobyć pewność, że możesz zawsze na niej polegać. Gdy tylko nadarzy się okazja zawsze ją stosuj.

Praktyka czyni mistrza. Jeśli technikę tę będziesz stosował regularnie szybko przyswoisz sobie jaką miarą mierzy się stany emocjonalne i będziesz mógł z łatwością określać ich głębokość. Nauczysz się też szybko sobie przypominać doświadczenia wielozmysłowe. Są one podstawą cennych indywidualnych zasobów, z których możesz korzystać w samodoskonaleniu się. Z czasem samo myślenie o stanie emocjonalnym wprawi ciebie w ten stan.
7. Kotwiczenie innych
Kiedy kotwiczysz inne osoby posiłkuj się opisem z rozdziału czwartego i szóstego – kotwiczenia szczegółowego. Staraj się używać odpowiedniego tonu głosu oraz własnego stanu, aby poprowadzić ich do pożądanego stanu. Pomocny będzie artykuł o neuronach lustrzanych http://www.podrywaj.org/neurony_.... Staraj sterować się rozmową tak, aby osoba kotwiczona była w stanie asocjacji np. „widzisz teraz swoimi pięknymi oczami…”. Typowy NLS idealnie przyda się do kotwiczenia na kobietach stanów emocjonalnych lub zachowania. Polecam w tym przypadku obejrzenie filmu, który tytuł podawał Gracjan – idealnie oddaje jak dzięki NLS panować nad kobiecymi emocjami – Don Juan DeMarco.

Podczas budowania attraction już na wstępie możemy zaktowiczyć „ciekawość”, opowiadając jakąś historię i obowiązkowo robiąc pauzy. Tutaj kłania się sztuka lingwistyki, która jest nieodłącznym atutem do kotwiczenia na innych osobach.

Osobiście preferuje kotwice trójsensoryczne, czyli oddziałujące na słuch, dotyk i wzrok, chociaż fizyczne, z doświadczenia wiem, że bywają najsilniejsze, jednak połączone stanowią jeszcze lepsze odpalenie jej w każdej sytuacji. Jeżeli chodzi o dotyk to w skład dotyku wchodzi również smak i zapach.

Kotwice dotyczące jedzenia wraz z połączeniem wzroku są wyjątkowo silne. Jeżeli myślisz przyszłościowo wystarczy, że jesz coś specyficznego, dany produkt przy niej w dużej częstotliwości. Ona automatycznie gdy nie będzie ciebie obok niej ma zakodowane wspomnienie, gdy spojrzy na ten produkt – pomyśli o tobie. Jest to silna kotwica, która trwać może przez dłuuugie miesiące, a stymulowana – nawet przez lata.

Jeżeli chodzi o węch to tutaj wychodzi to jak ważne są unikatowe perfumy. Jeżeli nie masz kasy na dobre perfumy to po prostu odłóż sobie pieniądze i nie kupuj byle jakich STR8, adidasów czy jeszcze jakichś bardziej pospolitych a do czasu gdy nie masz kasy zwykły dezodorant z AXE wystarczy. Im bardziej unikatowy zapach tym lepiej. Oczywiście w parze z unikatem musi iść przyjemność. Wystarczy parę razy spryskać się nowymi perfumami i w chwili kiedy kobieta mówi, że wyjątkowo pachniesz czy cokolwiek innego traktującego temat twoich perfum, wiesz, że jest zakotwiczona. Jeszcze wtedy nie warto włączać całkowitej stymulacji, wystarczy DELIKATNE muśnięcie jej np. w szyje i tekst „Dziękuje Kotku”, do tego uśmiech. Stymulacja powinna nadejść gdy nie będziecie się widzieć a będziecie rozmawiać np. komunikatory czy telefon. Wtedy napisz „A teraz przypomnij sobie zapach moich perfum, mój dotyk, i to jak wyjątkowym uczuciem byłoby teraz przytulenie się do mnie”. Modyfikujcie ale STYMULUJCIE. Nie piszę tutaj NLSowskich tekstów bo po prostu temat jest o czymś innym.

Dotyk – fantastyczna kotwica, którą warto wykorzystywać. Niestety niewiele osób wie, że jeżeli kotwiczymy dotykiem to warto tutaj rzucać kotwice na strefach erogenne – szyja, nadgarstki, kark i inne. Oczywiście nie jest to schematem, lecz jedno delikatne i finezyjne muśnięcie ręką dostarczy jej przyjemności fizycznej, przez co wzmocni kotwice.

Kotwice w stosunku do innych osób możemy wzmacniać na różne sposoby. Załóżmy, że spotykamy się z dziewczyną raz w tygodniu np. w poniedziałek (istny przykład naszego kolegi ze strony, którego nicku nie wiem czy mogę wymienić – dzięki : )) i chcemy zakotwiczyć jej uczucie szczęścia i miłości/zauroczenia. Spotykamy się z nią i naprowadzamy rozmowę na dogodne tematy. Teraz gdzieś się z nią zatrzymujesz, całujecie się, muskasz jej szyję (skup się na niej, delikatnie!! BARDZO DELIKATNIE, wyobraź sobie, że jest warta 10 milionów i boisz jej się dotknąć, przejeżdżaj od karku w dół aż do splotu słonecznego i wracaj drugą stroną), jej nadgarstki, trzymając ją jedną ręką za rękę a drugą za szyję powiedz coś w stylu „Kiedy obudzisz się w poniedziałek rano, pijąc poranną kawę (kotwica na kawę trójsensoryczna) pomyślisz o mnie, o tej sytuacji, o tym jak w tej chwili jesteś szczęśliwa i jak się z tym czujesz (stan zauroczenia/miłości i szczęścia bo to analogiczne o ile wcześniej subtelnie go wywołasz)... wtedy weźmiesz telefon do ręki, napiszesz mi smsa jak dobrze Ci się spało (sprawdzanie kotwicy), a dźwięk otrzymywanego raportu dostarczenia wiadomości (o ile ma dźwięk, podwajanie mocy kotwicy – trójsensoryczna z małym naciskiem na dotyk) przypomni Tobie te ciepło, które czułaś przytulając się do mnie za każdym razem jak mnie widziałaś (spotykasz się z nią tylko raz w tygodniu, więc samoistnie będzie kojarzyła ten dzień z tym uczuciem, kotwica trójsensoryczna na dzień tygodnia)". Możesz to oczywiście trochę podrasować.

Peace.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Leonardo

Widzę po Twoich dwóch

Widzę po Twoich dwóch ostatnich wpisach, że dorwałeś się do jakiegoś materiału o NLP. Ponowie pytanie z tamtego bloga GDP, skąd masz ten tekst?

Tylko proszę Cię, nie pisz:

" Ucz się, takie jest źródło wiedzy. "

Mam kilka książek o NLP i nie mogę skojarzyć z której to może być. Być może z takiej której nie mam i chciałbym ją mieć Laughing out loud

Więc jeszcze raz, proszę o źródło Wink

Pozdro

Portret użytkownika Anvil

NLP czynnie praktykuje od 1.5

NLP czynnie praktykuje od 1.5 roku, mam dużo notatek, ale szkoda byłoby mi czasu na przepisywanie jakichś artykułów z książek czy czegokolwiek innego i pozostaje przy swoim komentarzu, którym odpowiedziałem na stwierdzenie GDP, tak czy siak, niesłuszne.

Wszystko to kwestia znajomości interakcji międzyludzkich i psychologii społecznej. Skoro dla Ciebie ten tekst pochodzi z jakiejś książki to tylko mi pochlebiasz Smile

Tak na marginesie, jak ja uwielbiam Kodeks Hammurabiego, a szczególnie pierwszy paragraf Smile

Portret użytkownika Leonardo

Czyli mam rozumieć (biorąc

Czyli mam rozumieć (biorąc pod uwagę przytoczenie kodeksu Hammurabiego), że sam wymyśliłeś to wszystko na podstawie swoich przemyśleń i doświadczeń?

Jeżeli odpowiedź brzmi tak, to ja Tobie w ogóle nie wierze.

Jeżeli odpowiedź brzmi nie, to podaj źródła na podstawie których robiłeś notatki.

PS

Sam zajmuję się trochę NLP (w szczególności kotwiczenie) i pisząc bloga (którego tu nie zamieściłem, gdyż już kiedyś powstał blog o kotwiczeniu), pisałem to, tak jak ja to widzę, uzupełniając o swoje doświadczenia. Np. wg. mnie dzielenie bodźców na kinestetyczne, słuchowe i wzrokowe to mało. Jest jeszcze przynajmniej jeden który raz udało mi się wykorzystać, aczkolwiek zrobienie tego jest bardzo trudne.

Już nie będę się specjalnie nad tym rozpuszczał, ale nie przyjmuj tego jako jakiegoś ataku na Twoją osobę. Widzisz, ludzie nie znający się na tym, przyjmą Twojego bloga bezkrytycznie, natomiast ludzie wiedzący co nieco, zauważą, że coś... nie gra.

No ale załóżmy, że nie złapałem Cię na gorącym uczynku i niechaj, zgodnie z prawem Hammurabiego, język upierdolą mi.

Portret użytkownika Anvil

Z pewnością cofnę się

Z pewnością cofnę się pamięcią skąd ja mam przynajmniej 200 kartek A4 notatek. Tak, tak.

Czy napisałem tego bloga na bazie swoich przemyśleń i doświadczeń? Bardziej raczej na swojej wiedzy, którą wyniosłem po rozmowach z ludźmi, przeczytanych książek i własnego doświadczenia.

Oprócz kotwic głównie sensoryczny są również kotwice węchowe i smakowe a to wszystko wchodzi w skład kotwic kinestetycznych. Jeżeli wykorzystałeś jakiś inny sensor to o dlaczego teraz o nim nie napisałeś? Ja również mogę powiedzieć, że istnieje 100 innych sensorów, na które bardzo trudno kotwiczyć, więc ich nie podam - irracjonalne.

Niestety taka jest mentalność "polaczka", więc niech będzie, że zostawię twoje "podejrzenia" gdzieś daleko na tyłach swojej nieświadomości. Jak to kiedyś ktoś powiedział "robisz coś - źle, nie robisz też nie dobrze" -_-

PS. Chyba, źle wygooglowałeś Kodeks Hammurabiego Wink

Portret użytkownika Kejszyn

Anwil widzę, ze mądrze

Anwil widzę, ze mądrze piszesz i masz dużą wiedzę, ale wiesz co źle robisz?

To ze się próbujesz tłumaczyć.
Po co to robisz ?(w dupie powinieneś mieć czy ci ktoś wierzy czy nie, sam wiesz najlepiej)

Pozdro

Portret użytkownika Leonardo

Oj, ale Ty nerwowy. Trzeba

Oj, ale Ty nerwowy. Trzeba było od razu napisać, że nie pamiętasz skąd spisałeś 200 stron A4 sprzed (jak sam napisałeś ile się tym zajmujesz) półtora roku (co jest dla mnie zajebiście dziwne, bo ja np. pamiętam skąd mam wszystkie notatki ze studiów na przestrzeni ponad trzech lat). Ale nie ważne. Nie pamiętasz. Spoko. Chciałem wiedzieć skąd to brałeś i samemu zgłębiać tę wiedzę.

Typowy polaczek? Ja próbuje się tylko i wyłącznie dowiedzieć jakie jest źródło. To Ty się zachowujesz jak typowy polaczek i nie chcesz pomóc i się podzielić Tongue Napisałeś o kotwicach, a ja chętnie bym się dowiedział czegoś więcej z tych książek aniżeli o samych kotwicach.

Co do kodeksu to pierwszy paragraf jest o tym, że gdy kogoś oskarżysz o morderstwo to sam zostaniesz zamordowany (jeżeli nie udowodnisz). W naszym przypadku, jeżeli (tak to chyba zrozumiałeś) oskarżyłem Cię o kłamstwo, a nie udowodniłem tego, to powinienem ponieść karę, taką jaką ponosi ktoś kto kłamie (czyli ucięcie języka, bo chyba nie zabijali za kłamstwo...).

Jeżeli się mylę, to mnie oświeć, gdyż pragnę poszerzać swoją wiedzę i horyzonty Laughing out loud
I dlatego proszę Cię ostatni już raz, że jak sobie przypomnisz (powinieneś zacząć ćwiczyć pamięć, jest taka książka "pamięć absolutna", polecam) te źródła to podaj je nam. Z góry Dziękuję. Poza tym z technik NLP powinieneś wiedzieć, że tak naprawdę wszystko jest w naszych głowach. Jeżeli czegoś nie pamiętasz, to to oznacza tylko tyle, że nie umiesz tego znaleźć. Co raz wpadło do naszej pamięci (zwanej często szafą) już z niej nie wypadnie. Choć faktycznie, czasem trzeba się nieźle naszukać.

Naprawdę nie odbieraj tego jako atak (co w sumie tak może wyglądać), ale jak chce się czegoś dowiedzieć i zgłębić wiedzę, to potrafię być upierdliwy. Za co naprawdę przepraszam.

Pozdrawiam Cię Serdecznie Wink

Portret użytkownika Anvil

Eh. Tłumaczyć Ci a Ty dalej

Eh. Tłumaczyć Ci a Ty dalej nie rozumiesz. W pierwszym komentarzu stwierdziłeś założenie, insynuując mi kłamstwo (język Miltowski, który powinieneś znać siedząc w NLP). Jakie są źródła notatek? Dziesiątki seminariów (na prawdę nie zapisuje, która karta z którego seminarium pochodzi) i drugie tyle dobrych znajomych zgłębiających temat dłużej niż ja. Z książek nigdy nie robię notatek bo po co? Skoro mam książkę to notatki są w niej a jak zazwyczaj raz jakąś przeczytam to pamiętam wszystko co jest mi potrzebne i więcej do niej nie wracam.

Wracając do stwierdzenia typowego polaczka - jesteś osobą starającą się na siłę wcisnąć mi to, że jest źródło tego tekstu. Nie, nie ma go. Jest on pisany z "palca", więc praktycznie w stu procentach unikatowy, a że wiedza się powiela w jakichś zakresach to chyba normalne. Pisałem go w oparciu o własne doświadczenie i notatki, których formę i tak zmieniłem bo nie opłacałoby mi się przepisywać setkę razy tego samego.

Co do kodeksu - masz problemy z metaforami? Skoro zgłębiasz NLP to powinieneś wiedzieć JAK BARDZO WAŻNE są metafory. Smile

Czytałem pobieżnie pamięć absolutną, jednak sam wolę wykorzystywać technikę opartą o sieci neuronowe i klasyfikator mapy myśli.

A ty nadal nie napisałeś o tej "MAGICZNEJ" kotwicy, którą tak trudno wywołać. Widzisz... kotwice są zależne od naszych sensorów a o ile się nie mylę mamy ich 5 - oczywiście podstawowych. Dlatego bardzo bym prosił żebyś przybliżył mnie i osoby czytające komentarze do tej kotwicy o której pisałeś.

Portret użytkownika Leonardo

Ooo, bardzo fajnie, że byłeś

Ooo, bardzo fajnie, że byłeś na szkoleniach Laughing out loud Też chciałem iść, ale niestety nie stać mnie... Możesz mi powiedzieć gdzie byłeś i jakie wrażenia masz po nich?

Czyli źródłem są te szkolenia i znajomi. Jak już prosiłem coś więcej o tych seminariach Wink

Wiesz, ja jestem początkujący w NLP (zaledwie kilka miesięcy).

Oj, tam od razu magiczna Tongue Chodziło mi o tą, za pomocą węchu. Szczególnie w uwodzeniu, gdyż kobiety mają lepszy węch od mężczyzn.

Tylko proszę Cię, wrzuć na luz. Nie spodziewałem się, że nie korzystałeś z książek, a jedynie z seminariów i wiedzy znajomych (zapewne takie źródła wiedzy są dużo lepsze od książek). O to mi od początku chodziło. Gdybyś od razu tak napisał, nie byłoby nie potrzebnej wymiany zdań... Tongue

Pozdrawiam

Portret użytkownika Anvil

Wymiany zdań są potrzebne i

Wymiany zdań są potrzebne i konstruktywne dyskusje również Wink

Mnie też nie stać na szkolenia. Są drogie, jednak ja przez znajomych miałem zazwyczaj darmowe wejście. Ogólnie polecam szkolenia z Instytutu NLP, Andrzeja Batko, którego znam osobiście i bardzo cenię jako człowieka. Byłem też na paru zagranicznych seminariach np. Paula Toseya. Szkolenia NLP w Polsce są nieopłacalne jeżeli idzie się do pierwszego, lepszego "wykładowcy". Na prawdę szkoda wywalać w błoto te ponad 1000zł za seminarium i nic konstruktywnego się na nim nie dowiedzieć tylko sam bełkot prowadząc, tak jak ja miałem w niektórych przypadkach i nazwisk tych osób pozwolę sobie nie wymienić.

To co jest prezentowane w książkach to zaledwie rozwodniona wersja prawdziwego NLP, którego można się nauczyć dopiero od osób, które miały z nim styczność, od realnych instruktorów.

Co do tej kotwicy z węchem - nie mam pojęcia co w niej takiego trudnego Smile

Portret użytkownika Leonardo

No właśnie ja chciałem do

No właśnie ja chciałem do Batko. Tylko tam to jest kwota bodajże 4-5 tys zł. (ale nie pamiętam dokładnie...). To zajebiście, że miałeś wolny wjazd. Ale przyznam Ci się, że po przeczytaniu "Haker Umysłów" jego właśnie autorstwa byłem zawiedziony... Wiem jednak że Batko jest jednym z bardziej znanych w Polsce. Możesz mi coś powiedzieć o Grzesiaku? Wiesz coś na temat jego szkoleń NLP?

Co do kotwicy węchem, to jak wiem, bodźca nie można używać bez przerwy. Wywołujesz stan i tuż przed szczytowaniem stanu dajesz bodziec. A ja robiłem na perfumy. Co z tego, że wywołam stan, skoro moje perfumy unoszą się przy niej cały czas. To nie będzie bodziec. Natomiast ja to wykminiłem tak:

To działa tylko gdzieś gdzie jest chociażby minimalny ruch powietrza. Najpierw stoisz na linii wiatr- ona- ty (tzn że wieje od niej, więc nie czuje twoich perfum), wzbudzasz stan i zamieniacie się miejscami (tylko tu jest problem, żeby wyglądało to naturalnie. Najlepiej jak od razu wprowadza się KINO i sporo gestykuluje. Wtedy to nie będzie takie... no powiedzmy oczojebne, np. podczas żywiołowego opowiadania czegoś, jakiś pattern). Moim zdaniem, to zajebiście mocna kotwica, ale taka... No wiesz, trudno jest właśnie wysyłać jakąś woń w czasie zbliżania się do apogeum jakiegoś stanu. Ja taką kotwice mam założoną od prawie 10 lat. Więc na swoim doświadczeniu wiem, że jest mocna. Moim zdaniem najmocniejsza ze wszystkich mi znanych ( ale jestem początkujący w NLP to ciężko się jednoznacznie określać).

Właśnie o ten problem mi chodzi. O to, że nie można wysyłać bodźca ciągle, a ciężko zapanować nad rozchodzącą się wonią.

Portret użytkownika Anvil

Ceny szkoleń u Andrzeja Batko

Ceny szkoleń u Andrzeja Batko są zależne od zaawansowania tego szkolenia. Od 1 do 5 tyś tak jak piszesz. Ja miałem tą przyjemność, że rozmawiałem z nim prywatnie i rozwiał wiele moich złych postrzegań na temat NLP i NLS. Szkolenia takie to zazwyczaj przekazywanie wiedzy książkowej w praktyce przez instruktora, jednak i tak najwięcej nie ma co ukrywać - dowiadujesz się po szkoleniu na imprezie o ile taka jest - kwestia wcześniejszego ustalenia z grupą ze szkolenia. Batko prowadząc szkolenia te z zakresu 3-5 tyś są zazwyczaj szkolenia "nie książkowymi", czyli przekazywana jest tam wiedza, której zazwyczaj nie znajdziesz w książkach.

Co do Grzesiaka to znam dużo osób ze społeczności GRMG i byłem na 2-3 szkoleniach Mateusza. Niestety nie miałem okazji porozmawiać z nim osobiście przez dłuższy czas, jedynie zaledwie parę minut (gdzieś się śpieszył ale nie wiem ile w tym prawdy). Zauważyłem, że po seminariach sporo osób do niego podchodziło lub podczas przerwy i szczegółowo tłumaczył np. modelowanie itp., dlatego myślę, że warto ponieważ stawia nacisk na jakość a nie ilość. Stawia on nacisk na biznes i marketing przy założeniu interakcji z ludźmi, zarządzanie zespołem, zasobami ludzki i swój własny rozwój.

Co do kotwicy dotyczącej węchu to warto tutaj napomknąć, że jeżeli taką kotwicę stosujemy to musimy wiedzieć, gdzie mamy pryskać się tymi perfumami i robić odstępy czasowe np. kupić jakąś perfumę sportową o lekkim zapachu (adidas) i coś bardziej wysublimowanego np. Gucci. Zwiększamy tutaj intensywność zapachu głównie na wysokości jej głowy np. ja jestem wysoki więc skupiam się na górnych partia klatki piersiowej i szyi, wtedy pryskam jakieś ubranie - nie znam się na tkaninach, ale w niektórych zapach utrzymuje się dłużej a w niektórych nie np. jak zakładam jakiś sweter czy coś to spryskuje go na wysokości klatki piersiowej, jeżeli jestem tak blisko z daną dziewczyną, że bez problemu ją przytulam. Jeżeli nie to trzeba stosować odpowiednie kino, wtedy skupiam się na nadgarstkach i dłoniach a kino skupiając wokół jej szyi i policzków.

Często słyszałem od kobiet już po spotkaniu - zazwyczaj rozmawiając z nią przez komunikator czy tel tekst typu "Pachnę twoimi perfumami" lub "Pachnę twoimi perfumami i nie mogę przestać o tobie myśleć". Jak widzisz nie skupiałem się na wywołaniu stanu emocjonalnego podczas kotwiczenia, ponieważ on naturalnie przychodzi sam - zauroczenie, zakochanie, miłość czy jak wy to tam nazywacie. Często robiąc dobre kino, po prostu dotykałem jej ubrań, "wycierając" swoje ręce skropione perfumą o jej bluzkę czy coś.

Co do bodźców jeżeli chodzi o kotwice węchu zasada jest prosta - łącz ją z kotwicą na dźwięk, aby wywołać w niej uczucie, które przychodzi "naturalnie" jak pisałem wcześniej, kojarz zapach z jakimś określonym słowem lub wyrażeniem, albo nawet twoim imieniem.

hahaha jestem ciekaw ile

hahaha Laughing out loud jestem ciekaw ile osób teraz wpisało w google Kodeks Hammurabiego

Portret użytkownika Kejszyn

hahaha:-) zapewne zrobiłeś to

hahaha:-) zapewne zrobiłeś to pierwszy

hahaha Smile

Portret użytkownika Teddy bear

ciekawy blog jak dla kogoś

ciekawy blog jak dla kogoś początkującego jak ja, dodaje do ulubionych

Portret użytkownika bubka

podobne kotwice używa się do

podobne kotwice używa się do uzyskania świadomości w śnie, np. za każdym razem gdy widzisz szczekającego psa sprawdzasz czy to sen (jakimś wcześniej wyćwiczonym odruchem)

Portret użytkownika Frost

Bardzo fajny blog, chyba

Bardzo fajny blog, chyba zmotywowałem cie po wczorajszej rozmowie żebyś go napisał Wink pozdro

Portret użytkownika Hoon

Uwielbiam blogi o NLP Blue

Uwielbiam blogi o NLP Blue nigdy nie wiadomo . czy przepisał czy nie .Smile

Co do Autora . widze tu tez jakies podobizny do czegos co kiedys czytałem ale to pewnie bledne koło bo jak sie pisze o NLP to wszystko jest takie same wiec spoko Smile

Blog mi sie podoba , ale zobaczymy co dalej było kilku co sie tak zagłębiało ,zagłębiało napisało 2 ..3.. blogi i juz ich nie było ..

pokaz teraz NAM zamiast teorii zastosowanie tego NLP w zyciu na kobietach Smile

Portret użytkownika Teddy bear

a co zrobić gdy kotwica

a co zrobić gdy kotwica słabnie, np zakotwiczyłem sobie pewność siebie ok działało ale ta kotwica zaczyna słabnąć

Portret użytkownika Leonardo

Załóż ją jeszcze raz. Jeżeli

Załóż ją jeszcze raz. Jeżeli kotwica była słaba to szybciej się kończy jej "moc". Są też kotwice na całe życie (ale rzadko). Prawdopodobnie za często jej używałeś i dlatego przestała działać. Czasami trzeba odświeżać kotwice albo nie używać jej bez przerwy.

Portret użytkownika Anvil

Nie zgodzę się z tym, w

Nie zgodzę się z tym, w zależności jaka to kotwica. Jeżeli chodzi o kotwicę trójsensoryczną albo kinestetyczną pomijając tutaj węch to im częściej dana kotwica jest używana np. w pewności siebie tym ma większą "moc" i wtedy już samo wyobrażenie stanu emocjonalnego jest dla nas taką kotwicą, że w ten stan przejdziemy.

Są kotwice na całe życie, ale jeżeli załóżmy, ktoś nam założył taką kotwicę a znamy pojęcie kotwicy, to możemy ją zmieniać i kojarzyć z innymi uczuciami, zachowaniami.

Portret użytkownika Leonardo

A to nie chodziło o to, że on

A to nie chodziło o to, że on chcąc być pewnym siebie odpalał kotwicę? Chciał wzbudzić w sobie ten stan tą kotwicą a w tym stanie nie był?

Jeżeli kotwica jest używana w danym stanie to faktycznie się umacnia.

Weź mi teraz wytłumacz dlaczego nie mam racji, a kotwica używana tylko do wywoływania stanu nie słabnie, a wzmacnia się?

Tak jak było w testem Pawłowa. Jak zaczął tylko zapalać lampkę tym psom, z czasem one śliniły się coraz mniej. Kotwica słabła.

Teraz to trochę zbaraniałem...

Kiedyś słuchałem piosenki która wzbudzała we mnie motywacje do ćwiczeń, a teraz jak ją słyszę, to nic się nie dzieje. Wywnioskowałem, że za często jej używałem do wzbudzania stanu, a za rzadko ją umacniałem gdy w tym stanie znajdywałem się naturalnie...

Anwil, jak to jest?

Portret użytkownika Anvil

Blue, sorry, że Ci

Blue, sorry, że Ci namieszałem, nie zrozumiałem Ciebie, ale chodziło o to samo, w skrócie napiszę.

Mamy założoną kotwicę weźmy tutaj piosenkę. Im częściej ją przywołujemy albo męczymy całymi dniami tym jej moc spada, dzieje się dlatego, że mózg nie może ciągle pracować na przysłowiowe "100% swoich możliwości" i musi mieć fazę, w której odpocznie i nie będzie tak bardzo stymulowany - dlatego mamy "gorsze dni" i nic ma się nie chce.

Najlepiej kotwice w postaci piosenek różnicować. Załóżmy mamy trackliste 3-4 piosenek, które nas motywują i nadają nam pewności siebie. Odpalamy pierwszą - wprowadzamy się w ten stan - tylko wprowadzamy REALNIE, musimy czuć tą moc, tą pewność siebie i motywacje do działania, która nas rozpiera wtedy zmieniamy na drugą piosenkę, żeby umocnić stan kotwicy.

Chodziło nam praktycznie o to samo, po prostu Ciebie nie zrozumiałem, ahh... ten kac Smile

Portret użytkownika zwiadowca

Dlaczego nie ma głównej :> ?

Dlaczego nie ma głównej :> ?


Tutaj zapiszesz się na listę osób do których Admin Gracjan wysyła porady, wiadomości i unikalne artykuły. Z tych porad korzysta już ponad 25 000 osób.