jeszcze raz opisze swoją historie ponieważ zagapiłem się i została usunięta
w sumie po przemysleniu, nadal uwazam ze jestem w jakimś tam związku
ale do sedna
byliśmy razem amoże jesteśmy nadal 14 miesięcy, przez ten czas było super fajnie, dogadywalismy się bez słów, po krótkim byciu ze sobą wyjechalismy za granice na wakacje do pracy na dwa miesiące, po powrocie również było ok, no niby tam jakieś małe kłutnie ale szybko to się goiło:) po jakimś czasie pojawił się pewien koleś, oczywiście zaczeło się od tej zasranej naszej klasy. tam ją wylukał zaczą pisać ze widział ją na imprezie że mu się spodobała itp pisała z nim pare razy się spotkała (mimo ze nie byłem zadowolony ale widziałem o tym) no i się zaczeło coś sypać... Na jakiś czas rozstaliśmy się oj no nie wiem tydzień to był i wróciła, a ja jak ktoś pewnie tu powie popełniłem błąd i ją przyjąłem z otwartymi rękoma. Na dodatek namawiałem ją ciągle do powrotu i ona w sumie mi powiedziała że dzięki tym namowom wróciła. Przez duzy okres czasu było dalej wspaniale a może nawet i lepiej. Ale do teraz, jakiś czas temu pojawił się drugi... Wyszła z nim na piwko i się zaczęło od nowa... zaczelismy się kłucić, zaczęła wychodzić z nim cześciej jakby chciała mi zrobić na złość no a ja się wkurwiałem niemiłosiernie. Zrobilismy sobie przerwe oczywiście ona powiedziała że mnie nadal kocha ale chce jeszcze się troche pobawić i sprawdzić czy tak naprawde było jej ze mną najlepiej bo nigdy nie była w tak poważnym związku. Widywaliśmy się przez ten czas w sumie często ale każdy dzień kończył się kłutnią o tego chłopaka, raz przed wspólnym weselem wkurzyłem się i wyszedłem bez słowa... Następnego dnia oddała mi wszystkie moje rzeczy i koniec. Ale jak wracałem do rodziców na wieś miałem wypadek... moja mama do niej zadzwonił i ta przyjechała. Po wszystkim powiedziała mi że nie chce już próbować że chce tylko mnie. Uwierzyłem i znów byliśmy razem, poszliśmy na to wesele. Jeszcze przed nim napisała temu kolesiowi że zrozumiała że chce być ze mną. No ale po weselu on ją namówił na spotkanie w celu wyjaśnienia, a ta na nim o zgrozo powiedziała że się zastanowi, więc znowu zaczeły się kłutnie i przyszła kolej na następną przerwe, że spotykamy się ale bez seksu, pocałunków itp, ale ona będzie się widywać też z tym kolesiem, ale nie będzie na niego zwracać uwagi że tylko jako kolega i nic dla niej nie znaczy, a my jak będziemy się dogadywac to wrócimy do siebie i zaczniemy od nowa... Było tak przez tydzień, dogadywalismy się, był nawet seks z jej inicjatywy, myślałem że już będzie wszystko ok, do czasu gdy pojechałem znowu do rodziców bez niej bo miała się uczyć. dzwonie następnego dnia jak idzie nauka a ta że jedzie z tym typem nad jezioro... no to się wkurwiłem już konkretnie, ale powiedziałem że jeszcze tydzień wytrzymam i jak zobaczy że się dogadujemy to wrócimy do siebie i ona mu powie że już nie bedą się spotykać bo tak obiecała. Niestety po jeziorze zobaczyłem się z nią i tak gadaliśmy przytulaliśmy się do czasu aż ona zaczęła opowiadac jaki to on jest fajny śmieszny jak było fajnie nad jeziorem, ze jeszcze tam nie była a on ją zabrał... nie wytrzymałem... kłutnia i ona tym razem wyszła, wywaliła odrazu nasze fotki z n-k i nic się nie odzywała. jak w końcu się odezwała powiedziała że jak złapałem ją za ręke to ją zabolało i że myślała że ją zaraz uderze. a w życiu bym tego nie zrobił
Ona dalej spotyka się z tym typem jeżdzą sobie gdzieś i chodzą do baru. raz w nerwach powiedziała mi że się ze mną nudziła bo ciągle w domu i że nie chodzimy nigdzie a ona chce się bawić. teraz on jej daje to, ja poprostu nie miałem na to czasu... Jak było ok to jak nigdzie nie szliśmy i jak mówiłem że nie mam czasu to ona mówiła że ok rozumie że mam studia itp. widuje się teraz z nią często, na pożegnanie pocałunek w policzek, czasem się przytulimy, złapie mnie za ręke... najgorzej ze ten fagas zaprosił ją na wesele nad morze gdzie nigdy nie była i powiedziała mi że jedzie. jak powiedziałem że mam nadzieje że to nas nie oddali a ich nie zbliży to mi przytaknęła że tez ma taką nadzieje. mamy za miesiąc wyjechac znow za granice, może tam coś się poprawi... Ale boje się tego wesela z nim że już będzie po ptokach
Jak rozmawialiśmy o tym wszystkim mówiła że jak nawet z nim będzie a my jestesmy dla siebie stworzeni to wrócimy do siebie może własnie akurat za granicą jak będziemy sami we dwoje. Niby tez mówiła że nie chce z nim być tylko mieć troche luzu i się pobawić, narazie nie chce tego naprawiać co się stało między nami
Co mam robić, sytuacja jest dość zawiła, niby nie jesteśmy ze sobą ale nadal się widujemy jakaś bliskość nadal nas wiąże, mówiłem jej że bardzo mi na niej zależy i chce to naprawić, jak zapytałem ją czy jej na mnie zależy to powiedziała że TAK! ale nie chce teraz naprawiać? nie rozumiem
mówi że może potrzebujemy takiej przerwy, ale to pewnie takie gadanie, a jak z nim się zwiąrze to już pójde w odstawke na dobre
co ja mam robić żeby zechciała to naprawiać tak jak ja tego chce?? teraz stosuje metodę lekkiej olewki, ale z wyczuciem żeby nie skapnęła się co jest nie tak i już widze że tak troche entuzjazm zszedł z niej, mniej pisze do mnie (nie wiem czy to plus bo nadal pisze dużo z tamtym) co mam zrobić pomóżcie 
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
wiem że są jakieś zasady kultury... no ale kurwa, Ty wiesz co piszesz ??? Weź się człowieku opamiętaj., bo to jest żałosne... jesteś dla niej pocieszeniem, jesteś tylko alternatywą, Ty tego nie widzisz ? Ona jest do Ciebie przyzwyczajona, ale w głowie ma już tamtego, dla Ciebie jest GAME OVER !!! (tylko mi nie mów że nie wiem jak to jest, bo miałem identyczną sytuacje, i jak myślisz jak się skończyła ?) Mało masz dupek wokoło Ciebie ? lekcji nie czytałeś ? Ech...
Olej dziewczynę, tak jak radzi powyżej, jeśli zrobisz to pierwszy, przynajmniej jako - tako z twarzą wyjdziesz, w przeciwnym razie to jesteś kolejnym kandydatem do działu - "Rzuciła mnie dziewczyna, a tak ją kochałem - POMOCY!". A tak mimochodem pisze się KŁÓTNIA a nie kłutnia....
Ja bym ją zostawił, wyraźnie tutaj tobą manipuluje, chyba jest z tobą tylko do czasu aż nie będzie oficjalnie z tamtym
"stosuje metodę lekkiej olewki, ale z wyczuciem żeby nie skapnęła się co

jest nie tak i już widze że tak troche entuzjazm zszedł z niej, mniej
pisze do mnie"
heh - lekka olewka - dobre.
człowieku jaja sobie robisz, tą "lekką olewką" sam sobie dołek kopiesz /i tak już sytuacja popsuta ostro/ pomagasz Jej o sobie stopniowo zapomnieć, tak aby jak najmniej odczuła brak Twojej osoby..
myślałem że ja "dałem dupy" w swoim związku ale Ty jesteś jakimś masochistą (czy jak to inaczej można nazwać). Raz mnie zostawiła i pozwoliłem na powrót - drugi raz - wiadomo ciężko, ale kur... kim Ty jesteś? Chcesz dla Niej być taką zabawką? Jak Jej się znudzi zabawa to wróci do Ciebie. Miej swoją godność!
Plan na dziś:
wyrzuć Jej numer!
i postanów sobie - nie będziesz się do Niej odzywał /jeśli masz jakieś niedokończone sprawy z Nią to zakończ jak najszybciej po czym zerwij kontakt/
liczysz że za granicą będzie lepiej - wątpię - prędzej sytuacja będzie tylko UŚPIONA - jeśli masz możliwość, nie bierz, nie jedź z Nią.
Moja po rozstaniu też zaproponowała wyjazd za granicę bo wiedziała że ze mną może czuć się bezpiecznie, że wszystko załatwię w razie czego... Ona proponowała a ja nie ciągnąłem tematu - co by mi to dało? Opcja taka: spotyka w pracy jakiegoś kola co się Jej podoba i Ty musisz się temu przypatrywać.
Mówisz, że zależy Ci na Niej - nie znam Jej ale Jej na Tobie to już nie - Ona nie wie czego chce...
nie marnuj sobie życia z Nią!
POSTAW SOBIE ZA PUNKT HONORU - NIE BĘDZIESZ SIĘ DO NIEJ ODZYWAŁ
idź spotkaj się ze znajomymi - przełam się /wiem że trudno/ zagadaj do /co najmniej 15 panien - takich co Ci się podobają/ istnieje ryzyko że żadna nie przypadnie Ci ostatecznie do gustu i na odwrót ale poprawi to twoją SAMOOCENĘ bo ma się źle
stać Ciebie na osobę która nie będzie traktować jak zabawkę, która nie będzie spotykać się z kimś tam, bo Ją zagadał na naszej klasie...
trochę zawile może piszę ale naprawdę weź do serca co tu napisałem - im wcześniej tym lepiej i będziesz mi jeszcze potem dziękował - zobaczysz!
co jeszcze ważne:
studiujesz? nawet jeśli na inżynierskich.. załącz sobie człowieku słownik bo żal na to patrzeć - błędy aż oczy bolą
Masz swoją wartość i NALEŻY CI SIĘ to co najlepsze więc sięgaj po to i nie stój dalej w miejscu
Pozdrawiam!
sory za błedy
to aż tak ta sytuacja jest beznadziejna? dałem się jej wladnie wkręcić w swoje gierki...
niestety wyjazdu nie da rady odwołać...
dowiedziałem się właśnie że idzie z nim na koncert na który niedawno jeszcze planowaliśmy iść razem... wrrrrrrrrrrr
ja za to nic jej nie powiedziałem, że sam gdzieś wychodze i obym jej niegdzie nie spotkał, na szczęście mam inne miejsce do zabawy
Stary no na litość boską...
Ona flirtuje z innymi? To Ty też flirtuj. Kłótniami nigdy nic nie zdziałasz, ona tego nie zrozumie nigdy jak będziesz się z nią wykłócał.
Zrozumie sytuację tylko i wyłącznie wtedy gdy odczuje na sobie jak to jest.... być po tej drugiej stronie.
Nie możesz srać po gaciach i robić wszystkiego by jej nie stracić ... wóź albo przewóz. Są granice...
PS. Chłopaki!!!!!!!!!! nie bójcie się robić laskom tego co one wam robią! Możecie stracić laskę ale możecie ją też bardzo wiele w ten sposób nauczyć!
Zasady portalu | | Netykieta | Zgłoś nadużycie
własnie z nią gadalem nici z koncertu hehe i że zaraz wraca do domu...
potem pewnie się odezwie i bardzo się zdziwi że ja sobie baluje
nie chce jej łatwo odpuszczać bo bardzo mi na niej zalezy, wiem że zrobiła ze mnie frajera, ale własnie chce to jakoś poskładać i okazac się lepszym od tamtego
chce ją też czegoś nauczyć i jak w przyszości poukładamy sobie żeby wiedziała kto to wszystko będzie kontrolował...
tak więc prosze jeszcze o jakieś rady
ta wyżej ode mnie w zupełności wystarcza.
Zasady portalu | | Netykieta | Zgłoś nadużycie
czytać nie umiesz - czemu pchasz się tam gdzie Ciebie nie chcą? bo ONA NIE CHCE - jesteś kimś na teraz, a jutro - może jeszcze inny się znajdzie kolo...

zobacz ile nerwów przez Nią masz - jak tak ma wyglądać Twój związek to współczuję..
A jeśli myślisz że jesteś w stanie odwrócić wszystko na swoją korzyść to powiem - za daleko sprawy się posunęły /wg. mnie/
i jeszcze jedno - nie czekaj aż ktoś napisze "stary zrób to i to - uda Ci się etc." bo to nie prawda - to mydlenie oczu sobie samemu
tylko po to napisałeś tego posta - aby ktoś utwierdził Cię w przekonaniu że warto walczyć - a ja Tobie powiem - nie warto
jest wiele kobiet co chciałyby z Tobą być - tylko po prostu nie wiesz o tym bo nie umiesz czytać w myślach komuś - sprawdź czy mam rację
Powiem ci tak twoje zachowanie było żałosne. Nie wiem jak inni twierdzą, miałem taka sytuacje i z góry lasce powiedziałem ze jak chce sie chce bawić w takie gierki ze mną to niech sobie da spokój. I co Następnego Dnia o godzinie 9. Przyszła do mnie i mnie obudziła. Bo wpuścił ją mój tata. Byłem w lekkim szoku tym jak mnie obudziła(zaczęła mnie bardzo miło budzić, buziaki itp.) Jak jak doszedłęm do Siebie(obudziłem sie) Pytam co to robi a ona ze chciala mnie przeprosić a ja do niej żę nie mamy o czym gadać, Że ten temat jest dla mnie skończony ona mnie zaczeła przepraszać i prosić o szanse. i Co tak to powinno wyglądać:)
ja bym ja "kopnal w dupe" przeciez to jest chore! nawet jesli bardzo ja kochasz to olej ja bo szkoda zycia,czasu, NERWÓW, kompletnie zerwij z nia kontakt ,a znajdziesz napewno nie gorsza dziewczyne ,ale na tyle normalna ,że nie bedziesz musial szukac takich stron jak ta, pytac o rade itd. Zycze spokoju ,NORMALNOSCI ,bo to jest nienormalne. Pozdr
dobra - ja pomogłem ile mogłem - teraz proszę o opinie co do mojej sprawy..
http://www.podrywaj.org/podoba_mi_si%C4%99_ja_jej_kole%C5%BCance_b_jak_w...
z góry dzięki za poświęcony czas
Pomagasz jej o sobie stopniowo zapomniec.Wiesz jaki bedzie scenariusz tej sprawy?Wasze kontakty beda coraz rzadsze az calkiem przestaniecie sie kontaktowac.Sam to przerabialem tylko nie w tak drastyczny sposob jak ty.Pobiles wszelkie rekordy.Ona sie bawi moze i sie pieprzy z nim a ty czekasz na nia.Obudz sie bo jak nie to stracisz do siebie resztki szacunku.Jak dla mnie to ta sprawa jest przegrana bo nawet jak wroci to bedzie wiedziala znow moze odejsc,Chcesz tak zyc???
Rzuć ją. Ona się świetnie bawi Twoim kosztem - zapewniam Cię.. Kiedyś sam przechodziłem podobną syt, ale wyszedłem z niej z twarzą bardzo szybko. Tobie radzę to samo bo szacunek do siebie samego jest ważniejszy niż manipulacje i gierki jakiejś cwaniary.
ale k*** widzimy się dość często, dużo sobie pomagamy, widze że jej zależy tylko teraz nie chce tego naprawiać... Z nim w związku nie jest, widzi go raz na tydzień albo i mniej
mówi że on zachowuje się tak jak ja na początku związku...
musze ją jakoś od nowa poderwać, zaimponować, rozkochać w sobie...
tylko jak to zrobić?
byłem wczoraj na imprezie i co i gówno za przeproszeniem. Wyrwałem ale co z tego jak tańcząc z laską ciągle widzialem przed oczami swoją i było bardzo do dupy...
mam tylko kaca, moralnego chyba większego.
nie potrafie z nią zerwać kontaktu bo za dużo mnie z nią łączy, tamten pierwszy kolo to było chwilka pare dni i wygrałem, tutaj jest problem, ale chciałbym to jakoś zwalczyć, wygrać z tym kurwa jebanym hujem, który wjebał mi się w związek z buciorami!!! nigdy nie bede miał szacunku do takich ludzi którzy wpieprzają się w czyjs szczęśliwy związek, bo przed było zajebiście, a potem wszystko co możliwe jebło. Ale musze go kurwa pokonać!
stary, daj se spokój z pisaniem tu... Pytasz o rady a i tak robisz i myslisz inaczej Ty juz postanowiles... bedziesz skamlal u jej stop, dopoki cie nie wpusci Oni swoje, ty swoje... Jak potrzebujesz zrozumienia i pocieszenia to napisz do "Przyjaciółki"...
"Kobieta powinna powstrzymać swoje kokieteryjno-prowokacyjne zachowanie, aby umożliwić mężczyźnie wykształcenie pozagenitalnych form osobowej komunikacji"
Czlowieku to nie jest jego wina ze sie wpiepszyl w wasz zwiazek jak by bylo tak jak mowisz laska by go odrazu splawila, najwidoczniej Ty w jej oczach straciles cos... co spodobalo sie jej w nim... Nie badz teraz obrarzony na caly swiat Tylko stan przed lustrem powiec ze jestes zajebisty i olej ja a jak dziewczyna zobaczy ze dobrze Ci bez niej , ze jestes szczesliwy to sama zadzwoni do Ciebie z placzem a wtedy Ty bedziesz rozdawal karty....
Zapomnialem dodac ,ze jak juz mowiles byles na imprezie i nic nie wyrwales a jak bys wyrwal jakas dziewczyna ktora ma chlopaka ale sie jej mega spodobales to sam bys byl taki kolesiem i ktoreym pisales...
no postaram się tak zrobić
tylko że własnie ona teraz stosuje tą metodę, że pokazuje mi że jest jej dobrze...
czy pokazanie jej że mi jest też bez niej ok, to tak naprawde wystarczy? czy zrobić coś jeszcze?
Wygląda że Twoja determinacja żeby ją odzyskać jest twoją największą przeszkodą.... tak jak pisali wszyscy powyżej mnie, bardzo się starasz i ona to widzi! a co jeśli to właśnie się jej podoba? jeśli flirtuje z innymi i patrzy jak ty się zachowujesz, jest ciekawa jak daleko się posuniesz żeby ją odzyskać?
Odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz grać taką rolę! Zakładam że (jak każdy myślący człowiek) nie chcesz!
"czy pokazanie jej że mi jest też bez niej ok, to tak naprawde wystarczy?" - wydaje mi się że to jest właśnie to czego ona się po tobie nie spodziewa, po tym jak dotychczas o nią walczyłeś. twój wybór!
napisałeś że sytuacja się skomplikowała i niby nie jesteście razem ale się spotykacie... z doświadczenia wiem że kiedy sytuacja się za bardzo komplikuje to lepiej szybko kończyć sprawę! Różnie to potem bywa ale nerwów na pewno oszczędzi...
Pozdrawiam!
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Mi sie wydaje ,ze lepiej bedzie dla Ciebie jak ja olejesz i zaczniesz qwra zyc swoim zyciem a nie patrzac przez pryzmat tej laski bo ona stary NIE JEST CIEBIE WARTA !!! i qwra zrozum to wal ja jest tyle pieknych dziewczyn , wiem ze teraz w glowie masz tylka ta jedna ale mowie Ci a wiem co mowie bo mialem podobnie laska zerwala ze mna po 5 latach !!! dalej mnie to troche boli ale sram na to i poznaje nowe dziewczyny .Sam zobaczysz ile jest dziewczyn na ulicach ktore tylko czekaja na okazje zeby je poznac !!!!! Mowie Ci stary ogarnij sie i zacznij zyc i pierdol ta laske !!! bo nie jest dla Ciebie....
Kiedys pewnie zobaczy jaki byles zajebisty <albo i nie > i sama bedzie lamentowac ale Ciebie juz nie bedzie bo zobaczysz jak mozna zyc,,,
To zachowanie w Twoim wydaniu, to powoli obsesją trąci. Zauważ jedno, w żadnej z porad danych powyżej nikt, powtarzam nikt z wypowiadających się nie sugerował Ci metody jak powrócić, a wręcz przeciwnie - każdy radzi, abyś laskę olał. Coś w tym musi być...
Może warto tego posłuchać, wszelkie porady masz w artach po lewej stronie, łącznie z tym jak się odkochać, jak zapomnieć o byłej...
Czytając Twoje zdania o hujach co Ci się w związek wpieprzyli i że musisz z nimi wygrać, to ciarki mi plecach chodzą, no i boję się, że mogę w najbliższym czasie usłyszeć ponownie w wiadomościach o młodym człowieku, który zabił znajomego swojej byłej, lub ich oboje. Zrób,tak jak radzą wszyscy i tyle....
Tak właśnie ja jestem w podobnej sytuacji , jednak zerwanie kontaktu to najlepsza opcja. Niech pokazuje jak jej dobrze i co z tego. Skup się teraz na sobie , staraj się coś poprawić to najlepsze lekarstwo. Pamiętaj że z czasem one pamiętają tylko te dobre chwile i wtedy jest im żal prędzej czy póżniej. Jak tylko poczujesz w sobie siłe zacznij rozglądać sie po innych laskach.
ehh widziałem się dzisiaj z nią no i powiedziała mi że mnie kocha ale narazie nie chce być ze mną
z tym typem też nie jest mówi że to tylko kolega, wiem że jeśli byłaby z nim w związku to by powiedziała bo po co ma to ukrywać
w tym momencie luzuje, nie bede pokazywał jej że się starał itp bo widze że jeśli zaczynam ten temat to ją wkurwiam tylko i jeszcze bardziej odpycham, mówiła mi to nie raz a ja zawsze cos musze palnąc i ten temat sie zaczyna, musze się wziąść w garść i pokazać że potrafie nie gadać o tym a może akurat to pomoże, nie mam zamiaru z nią zrywac kontaktu tylko ogranicze poprostu... jak zatęskni to wróci jak naprawde kocha, bo nie da się w miesiąc zapomnieć o tym wszsytkim co nas łączyło, w tym momencie pamieta tylko te złe ostatnie chwile, ale jak bede zachowywał się normalnie mam nadzieje ze o tym zapomni i wrócą te dobre i zrozumie że może być nam naprawde dobrze razem, tyle zawsze rozmawialismy o wspólnym zyciu o wspólnych planach, planowałem po wakacjach się oswiadczyć, może własnie w ten sposób co napisałem uda mi się ją zatrzymać przy sobie, ja uważam że nic straconego
a co do imprezy no to wyrwałem i w sumie bawiłem się dobrze, ale gdzieś przechodziła myśl że chce tutaj być ze swoją dziewczyną i z nią własnie się bawić...
no nic żyje się dalej zobaczymy co będzie
nie ta to inna w sumie wczoraj jak sie laski co byłem z nimi dowiedziały że jestem sam to same mi się wieszały na szyi
hehe
To pozaliczaj tyle ile się da i skończ z tą swoją... nie ma takiego czegoś: "kocham cię, ale na razie nie chcę z tobą być"! To przeczy samemu sobie. A co do tego ukrywania przez kobiety prawdy... Żebyś się nie zdziwił, ja się zdziwiłem!
ja jestem dziwny - dałem się sfrajerzyć -ale Ty jesteś PRZECUDAK.
- głupi żart/
masz jakąś właściwość - czytasz nasze opinie i nic - zero ustosunkowywania się do nich.
GWARANTUJĘ CI!
będziesz nie raz i nie dwa przez Nią cierpiał bo SAM TEGO CHCESZ
tu już sprawa jest na tyle popsuta że naprawdę cud tylko mógłby pomóc.
Twoja Dziewoja mówi Ci że Cię kocha ale nie chce być z Tobą - wie że taką decyzją Ciebie rani, wie że mówiąc że z kimś tam się spotkała/spotyka Ciebie rani - czy tylko ja to widzę ? czy tak robi osoba która kocha? Proszę Cię NIE USPRAWIEDLIWIAJ JEJ - Ona wie co robi, jest świadoma tego co Ci czyni. Jeśli znów będziesz publikować posta w którym będziesz rozkminiał co zrobić aby wrócić do swojej super/zajebistej/wystrzelonej w kosmos cud dziewczyny. Traktujesz Ją jak najlepszą rzecz jaka mogła Ci się trafić - wow - naprawdę masz niską samoocenę.
teraz napiszę Ci na przekór:
Walcz o Nią!
Ona jest super, a Ty dotąd byłeś czopkiem który nie zasługiwał na Nią - zmień to , zacznij się o Nią starać a nie tak jak dotychczas Ją olewałeś. Zaimponuj Jej - kup Jej drogą biżuterię, ale tak naprawdę drogą, zawoź Ją na spotkania z innymi, płać za bilety jak z kimś będzie wychodzić - przecież Ona na to zasługuje a Ty jesteś takim "kmiotem" który od czasu do czasu /czytaj jak nie będzie nikogo w zasięgu w miarę w porządku/ dostąpi zaszczytu bycia z Nią. Ale nie przyzwyczajaj się tylko - bo takie coś to krótko będzie trwać...
Więc walcz o Nią !!! Walcz...
Wiem że ostro się odnoszę o Tobie ale wiedz że za równo ja jak i inni co powyżej pisali chcą dla Ciebie dobrze /no chyba że któryś z moich przedmówców to ten koleś co odbił Ci pannę
krisss rozumiem co piszesz
przeczytałem to http://www.podrywaj.org/dlaczego_one_zawsze_wracają_czyli_sił_kontrastu
i do tego się bede stosował, czas na zmiany a w końcu jej szczena opadnie
wiesz co ?
chyba właśnie nie skumałeś
to była ironia z tym abyś walczył o Nią.
ja odpadam - skończyły mi się pomysły na dotarcie do Ciebie
wiem wiem ironia
ale własnie o to chodzi co jest zawarte w artykule, czas na zmiany a Ona zobaczy kogo straciła
nie wiem czy po takim czasie bede chciał do niej wrócić, raczej watpie, ale chce żeby zobaczyła kogo straciła, bo z tym nowym jesli nawet beda ze soba będzie cukieraskowo ale potem dopadnie ich to co nas, narzekała mi że nie mamy o czym gadać, poznała go to sobie opowiadają o rodzinie o zainteresowaniach, pogladach na różne rzeczy, ale to się w końcu skończy, a jak pojawie sie ja inny to bedzie miała zonka
Człowieku na matkę Boską czy ty masz mózg zjechany czy jak?jak jesteś w związku i laska ci się pyta czy może się spotykać z innym to ty mówisz spoko?na litość boską mówisz od razu do widzenia jak ci tak powiedziała to ona się albo opamięta albo zerwie i koniec ty albo jesteś chory albo nie wiem.... po tym co napisałeś to jest tak żałosne że aż żalem tego nie można nazwać bo to że jej pozwoliłeś się z nim spotykać jest równoznaczne wiesz z czym?z czymś takim: ona mówi:idę się przespać z innym ale cię kocham i to niczego nie zmieni między nami.