Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?"Innych takich" czyli o pieprzonej ułomności wszelkich komunikatorów typu gadu-gadu i czat. Ale o tym za chwilę.
To co tu napiszę, nie będzie żadnym odkryciem prochu, ale fotografią moich wrażeń z babskich iluzji. Najpierw iluzji. Wczoraj wieczorem nie wiedziałem, czy mam się śmiać, czy płakać. Spotkałem się z kumpelą w knajpie. Owszem, kiedyś próbowałem się za nią wziąć. Nie wyszło, bo wpadłem w ramę przyjaciela, a potem już ją zlałem, bo pojawiły się inne. Zresztą wówczas nie wiedziałem jeszcze, co to jest "rama".
Owa koleżanka jest osobą wykształconą, ambitną i na wysokim poziomie kultury.
Każdego roku pewne stowarzyszenie organizuje imprezę dla osób wykonujących ten zawód, co my. Trwa to 4 dni i jest jubel jak ta lala, zabawa świetna. Od 2 lat namawiałem koleżankę, żeby pojechała. Wyliczałem zalety uczestnictwa w czymś takim, zapewniałem, że nie będzie żałować (bo nikt nie żałuje, kto choć raz był). Ostatniego razu powiedziała, że ok, sprawdzi swoje terminy, zarezerwuje czas wolny, dogada się w pracy i pojedzie. I tak sobie sprawdzała 2 tygodnie. W końcu zadzwoniła i w przekonujący i logiczny sposób wyjaśniła, że jednak musi zrezygnować. Nie pozwalały jej na to finanse. Bo też taka impreza kosztuje niemało i wyjazd jest to swego rodzaju inwestycją. W każdym razie stwierdziła, że mimo wszystko za późno się dowiedziała i nie może sobie pozwolić ot tak na taki wydatek.
W porządku. Nie teraz to za rok, świat się nie zawali.
Szczerze: nie miałem ochoty się z nią wczoraj spotykać. To ona nalegała i to wręcz namolnie. Parę razy nie odebrałem telefonów od niej, nie odpisywałem na smsy, w końcu ustaliliśmy jakiś tam odległy termin spotkania. W takim miejscu, żebym mógł jednocześnie oglądać drużynowe skoki na Olimpiadzie, bo ona nie była na tyle ważna, żeby to przegapić.
A na marginesie skojarzenie: tylko baba potrafi zaproponować spotkanie dokładnie w czasie finału Mistrzostw Europy w siatkówce i to takiego, w którym grają nasi...
Do rzeczy. Przy drugim piwie temat zaczął iść bardziej osobisty. Dowiedziałem się, że koleżanka spotyka się z facetem i że ma dość skomplikowaną sytuację i osobistą i majątkową. Jej facet jest strasznie zazdrosny. Opowiedziała mu, że się znamy i że się czasem spotykamy na browar, ale facet wtedy jest bardzo, ale to bardzo niezadowolony. Toteż tym razem mu nie powiedziała o wspólnym piwku...
Ale do czego zmierzam. Przed chwilą mówiłem o tej corocznej imprezie, na którą koleżanka ne pojechała. Otóż nie chodziło o kasę. Stan jej konta miewa się miło. Chodziło o jej zazdrosnego faceta, którego nie chciała drażnić wyjazdem...
I mimo że doskonale zdawała sobie sprawę, że taki wypad może przynieść wiele dobrego jej karierze, że może przy wódce poznać ludzi decydujących o dużych rzeczach, że może się oderwać od codzienności, co dla psychicznego zdrowia jest zbawieniem - nie pojechała. Bo facet byłby zazdrosny. Dodam, że nie są małżeństwem, ich związek wielokrotnie wisiał na włosku.
Powiedziałem jej, że przyjmuję to do wiadomości, ale z mojego punktu widzenia jest to ciężko zrozumiałe. Ona na to:
"Ja też siebie nie rozumiem."
I teraz spójrzcie na komentarz naszej koleżanki o ksywie Aniołek chyba przy artykule Gracjana pt "Czym się różni mózg faceta od mózgu kobiety". Komentarz niemal dokładnie takiej samej treści: ja też siebie nie rozumiem.
Krótko mówiąc nielogiczność i kierowanie się emocjami jest u kobiet powszechne. Co więcej - mają do nas pretensje, że myślimy logicznie, w sposób przyczynowo-skukowy. Że traktujemy emocje jak dym w oczy. Jak gaz łzawiący. Gdy powiedziała mi, jakie było faktyczne uzasadnienie jej decyzji, natychmiast, po prostu na "pstryk" zabrzmiało mi w głowie zdanie Gracjana z lekcji o iluzjach: NA PEWNO MASZ W GŁOWIE WIELE KŁAMSTW. Panowie, wszyscy mamy źle w głowach, parafrazując "Elektryczne Gitary". Naprawdę trzeba przyjąć do wiadomości, że rzeczywistość ulega skrzywieniu przez kobiety i frajerów. Po prostu wczorajsze zdarzenie ja przynajmniej traktuję w uniwersalnych kategoriach. To jest jakby rzeczywistość, która przez długi czas tkwiła gdzieś obok i nagle ją dostrzegasz. Nagle ten gaz łzawiący opada i okazuje się, że otoczenie ma zupełnie inne barwy i kształt. Nie wiem, czy to się nazywa "olśnienie". Każdego to dotyka w innym czasie. Mi przypadło chyba w udziale wczoraj, gdy na własnej skórze w taki bezpośredni sposób doświadczyłem, co to jest iluzja.
Na koniec parę słów o komunikatorach. Wypierdolić je w kosmos!!!!!! Kurwa, jaki to jest szkodliwy sposób porozumiewania... Zwłaszcza jeśli czyni się go podstawą kontaktu z kobietą!!!! To jest dla niej IDEALNA SPOSOBNOŚĆ, żeby tworzyć iluzje. Żeby chować się za moniotorem, żeby nie pokazywać swoich reakcji, nie ujawniać swojego tonu głosu, żeby przy pomocy wykrzykników, śmiejących i płaczących buziek wytwarzać w nas wrażenie w taki sposób, jaki sobie życzą.
A czy macie pewność, że osoba, z która rozmawiasz, jest tym, za kogo się podaje? A jeśli to jest kolejna iluzja???!!!! Jeśli zdjęcie, które Ci przysłała, jest zdjęciem koleżanki - modelki, a ona sama mieszka w Zakopanem a nie w Poznaniu.
Nie ukrywam, że sam kiedyś używałem czegoś takiego w kontaktach z kobietą i dlatego właśnie ośmielam się zabierać głos. A głos jest krótki: wypierdolić komunikatory w kosmos! Ja rozumiem traktować to jako sposób przekazywania danych, informacji, czysto technicznych parametrów, ale nie używać do prowadzenia rozmowy, bo to nie jest rozmowa! To jest pseudokomunikacja. One czasami wręcz mówią: nie dzwoń, bo ja chcę rozmawiać na gg. Nie ma, kurwa, jak ma być na gg, to nie będzie wcale i chuj.
Nie pozwalaj kobiecie rozmawiać z Tobą przez gg! Zwłaszcza o tym, co was łączy. Nie rozmawiaj z nią o uczuciach. Nie rozmwiaj o seksie. Wyślij jej informację, że zaraz do niej zadzwonisz albo przyjedziesz albo zaproponuj spotkanie gdzies w połowie drogi i wtedy powiedz prosto w oczy, że uwielbiasz patrzeć, jak się porusza i że jej kołyszące się biodra powodują skórcze w podbrzuszu. Gracjan ma rację! Taka rozmowa o seksualnym podtekście albo wprost seksie zawsze ma dobry skutek. Kobiety lubią o tym rozmawiać.
OK, pozdrawiam tych, którzy dotrwali do końca tego tekstu. Udawajcie nie widzicie literówek i ortów, bo nie mam czasu poprawiać.
Odpowiedzi
dobrze prawi polać mu....
wt., 2010-02-23 12:18 — Mi88-21dobrze prawi polać mu.... czyżby jakaś internetowa lala z czata nie małą krzywdę Ci wyrządziła czy może że siusiora ma się okazało haha xD ?
dobry wpis wiele masz do
wt., 2010-02-23 12:19 — kamilll21mdobry wpis wiele masz do przekazania prostych ale i skomplikowanych rzeczy co do komunikatorów masz racje ja używam tylko to umawiania sie bądź pisania z kolegami;D a co do ram to każda z nich wali z nami w chuja aż trzeszczy grunt to sie nie dać ja się wczoraj nie dałem jednej dupie jeszcze jej koleżanke wyrywałem;D czyż nie o to chodzi by traktować to jak zabawe??? oceniam to choć oczywiste na 10;P
Ty się zając śmiej
wt., 2010-02-23 12:21 — Bruno WłaściwyTy się zając śmiej
racja! moja laska nie miała
wt., 2010-02-23 13:43 — manta__1racja! moja laska nie miała neta, przez pół roku chyba, potem kupiła lapka i się zaczęło, pisanie na gg-no kurwa masakra jakas, nie wyslesz buzki to zaraz ''co?, jestes zly?'' Nosz kurwa....i klotnie o jakies pierdoly takie....
Bez komputerów, internetu, komórek Świat byłby lepszy, ludzie spotykaliby sie normalnie od czasu do czasu i by tesknili za soba, a nie ze co chwile sms czy gg ;| Babcia mi opowiadala jak to dawniej bylo jak list szedl kilkanaście dni i sie czekało na niego...a teraz...masakra
Co wy macie do gadu? Do
wt., 2010-02-23 15:35 — E3Co wy macie do gadu? Do umawiania się z dziewczynami jak ktoś nie ma kasy na telefonie to idealny sposób np : dla mnie. Ale do umawiania na zasadzie - "Co robisz jutro?....a nie chcesz iść to nie , narka"
A artykuł świetny.
Chodzi o to, żeby traktować
wt., 2010-02-23 15:57 — Bruno WłaściwyChodzi o to, żeby traktować gg jako pomocniczy dodatek. Jeśli nie masz innej możliwości, to w drodze wyjątku postukaj w klawiaturę. Nie traktuj tego jak standardu. Niech Twoim celem będzie spotkanie, dotykanie, rozmowa i... szczęśliwy finał
Seksu nie będziesz z nią uprawiał przez gg i wydaje się, że raczej nie doprowadzisz do tego za pomocą gg. Ileż więcej radości sprawia, gdy ona się o Ciebie "przypadkiem" ociera, podeprze albo jak usłyszysz jej rozmarzony głos.
dobrze mówi. Ostatnio
wt., 2010-02-23 17:14 — Andrew7 (niezweryfikowany)dobrze mówi. Ostatnio spotykałem się z taką jedną dziewczyną. I wczoraj zaczęła do mnie pisać na gg i coś musiałem w czasie rozmowy głupiego powiedzieć. I nagle musiała iść. No to ok. Tylko że teraz już się cały dzień nie odzywa nie odbiera telefonu a chciałem się tylko umówić na następne spotkanie. I teraz nawet nie wiem czy ma jakiego jebanego focha, okres czy inny chuj.Oczywiście mam w to wyjebane ale w realu by nie było tego problemu. Tak więc jestem na tak. Wypierdolić komunikatory!