wielkosc liter: 60% 70% 80% 90%
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
Portal Uwodzicieli

Obycie w towarzystwie?

18 posts / 0 new
Ostatni
podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0
Obycie w towarzystwie?


Mam problem ale nie wiem jak go zdiagnozować. Jestem jakiś nieobyty w towarzystwie chyba. Przykład (moze na nim można coś wywnioskować)

Kiedyś byłem znany jako ktoś dowcipny, śmieszny, ludzie mnie lubili i często nawet nie chcieli beze mnie gdzieś iść itp (mówili łee jak on nie idzie to nie ma sensu iść). Byłem taką duszą towarzystwa. (nie jakimś klaunem tylko raczej komikiem, w sumie do tej pory mi to zostalo ale w tej chwili jadę na ,,starej opinii" i po kilku godzinach ze mną taka osoba zmienia zdanie) Miałem czasami tyle propozycji wyjść na imprezy, wyjazdów, że nie miałem możliwości ze wszystkich skorzystać. Osoby z odległych miast po kilku godzinach rozmowy ze mną zapraszały mnie do siebie na weekend. No generalnie dusza towarzystwa którą lubiło 99% ludzi. Czasami jak wyszedłem z domu w ,,ciemno" to i tak miałem ciekawe przygody.

W tej chwili każdy ma to gdzieś czy ja idę, co robię. Stałem się jakąś taką pizdą w towarzystwie którą każdy ma w dupie. Nie jestem osobą konfliktową ale też czasem jak trzeba to powiem szczerze coś komuś ale raczej nie staram się tego robić i zdaza się to rzadko. Mam też swoje zdanie które czasem jest odmienne od zdania innych ale nie wstydzę się tego mówić.
Problem nie leży w tym, że ludzie mnie nie lubią czy coś takiego. Po prostu jak gdzieś idę/nie idę to nic się nie zmienia. Jestem taką osobą jakby neutralną która nic nie ,,odejmuje" i ,,nie dodaje"

Dodatkowo widzę, że często znajomi o czymś rozmawiają a ja nic nie mówię albo mówię bardzo mało. Czasem łapię się na tym, że nawet ich nie słucham tylko myślę o czymś innym...
Mój kolega wyjechał na studia do innego miasta a ja widzę, że ciezko mi z nim zagadać co u niego słychać, jak leci. To był mój bardzo dobry kumpel i miałem z min 1000000 współnych tematów a w tej chwili nie mam o czym gadać więc po rozmowie na gg która trwa 10minut udaję, że muszę iść coś tam zrobić i kończę gadkę.

Wiem, że dziwnie to opisuję ale nie wiem jak to ,,coś" co sie ze mną stało. Naprawdę nie jest to dla mnie byle kłopot tylko poważna sprawa. Jestem już na siebie zły i czasem nie chce nawet gdzieś iść bo znów wyjdę na taką ciotę. Po przemyśleniu doszedłem do wniosku, ze to nic mi nie pomoże bo będzie tak samo albo nawet gorzej.

Chciałem dodać, że studiuję na dwu kierunkach na uczelni technicznej - budownictwo i mechanika i budowa maszyn. Oba kierunki są trudne a ja nie jestem jakimś geniuszem i muszę się sporo uczyć. Piszę o tym bo zacząłem zastanawiać się od kiedy widzę to zmiany i właśnie mniej więcej od początku studiów... Moje zajęcia w tygodniu to: uczelnia, nauka, silownia, pływalnia a jak się zmęczę to komputerek i internecik. Czasem jakieś wyjście ale częściej tak ,,na spokojnie" powiedzmy na 2-3 godzinki do kolegi.

Chciałem jeszcze raz podkreślić, że nie jest to jakieś moje urojenie tylko duży problem. Mogę iść do jakiegoś psychologa tylko nie wiem czy coś to da. Mogę starać się zmieniać ale nie wiem nawet jak to robić.

Co o tym śadzicie?
Jak to co się ze mną stało nazwać?
Jak to poprawić/zmienić chociaż na troszkę lepsze?

ps: pisze to na tym forum bo uważam, że sprawia mi to także kłopot z kobietami bo w koncu  która chchiała by mieć takiego chłopa ciotę bez wyrazu...

Carlopactwo
Portret użytkownika Carlopactwo
Online
ZaawansowanyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 223

Może za bardzo się nudzisz? Może nie masz konkretego celu, do którego zawzięcie byś dążył? Może nie masz pasji i zainteresowań? Może za dużo myślisz...

P.S.
Być może za bardzo przejmujesz się opiniami innych na swój temat. Jeżeli tak, to pierdol to. Przecież to Twoje życie. Przede wszystkim żyj w zgodzie ze sobą. Rób co chcesz, myśl co chcesz.

P.S. 2
Nie wiem czy dobrze myślę, ale poczytaj blog Aniołka i Marso o wysysaniu pozytywnej energii...

Piejo kury piejo ni majo koguta

podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Wiesz co, ja nie powiedział bym,że się nudzę. Mam naprawdę więcej roboty niż czasu by ją wykonać i z reguły nie wystarcza mi czasu na wszystko i czegoś nie robię.

Cel - Nie wiem czy o to ci chodziło ale ja naprawdę mam cele i pragnienia. Pierwszy cel to ukonczyc studia. Drugi to pracować nad sylwetką. Ćwiczę ostro. Robię olbrzymie postępy i każdy mi to mówi. Chodzę na silownię 3x w tygodniu, odzywam się naprawdę bardzo dobrze. Ćwiczę na pływalni, jeżdzę na rowerze zeby mieć jak najwięcej mięśni i jak najmniej tłuszczu.

PASJA - tu podobnie jak powyżej moją pasją jest praca nad ciałem.

Własnie od jakiegoś czasu zacząłem pasjonować się podrywaniem, Też dużo czytam, kombinuję ale efektów narazie nie ma za to pojawiło się to co powyżej wyczytałem.

Co do bloga chętnie przeczytam ale nie wiem gdzie szukać a wyszukiwarka nie znalazła nic;/

Carlopactwo
Portret użytkownika Carlopactwo
Online
ZaawansowanyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 223

Przeczytaj moje P.S. i P.S. 2

Piejo kury piejo ni majo koguta

podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

No tak tylko jak mam nie przejmować się tym co robić inni? Mam się zamknąć w domu i nigdzie nie wychodzić? odciąć się od ludzi?

podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

No tak tylko jak mam nie przejmować się tym co robić inni? Mam się zamknąć w domu i nigdzie nie wychodzić? odciąć się od ludzi?

Carlopactwo
Portret użytkownika Carlopactwo
Online
ZaawansowanyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 223

Nie zrozumiałeś mnie kurwa mać Wink
Czy to, że w dupie będziesz miał zdanie innych ludzi na swój temat, oznacza, że masz zamknąć się w domu i nie kontaktować z innymi osobnikami? Zastanów się...
Zaczynam rozumieć, dlaczego jesteś w takiej a nie innej sytuacji Wink
Pozdro!

Piejo kury piejo ni majo koguta

podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

No szczerze mówiąc do wczoraj miałem na to wyjebane co sobie inni myślą.

No ale nie rozumiem nadal. Patrz: ja mam w dupie co ktoś sobie myśli czyli będzie tak samo jak jest - nic sie nie zmieni zostanę dalej taką neutralną ciotą... To nie jest chyba normalne

To powiedz dlaczego - będziesz pierwszą osobą która powie to w prost! Wink

Carlopactwo
Portret użytkownika Carlopactwo
Online
ZaawansowanyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 223

Bo pierdolisz głupoty i  użalasz się nad sobą. W tym tkwi problem. W dupie miej system. Rób to, co sprawia Ci przyjemność i tyle. Nie rozmyślaj tyle nad sobą i swoim losem. Jesteś ciotą, bo sam sobie to wmówiłeś...

Piejo kury piejo ni majo koguta

podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

ostro ale dzięki bo często lepsze to niż nic.

Chciałbym żeby inni też pisali swoje opinie!

Dit
Portret użytkownika Dit
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 3

Jak nie odpowiada Ci Twoje otoczenie to je zmień.

Sam wyjechałem ze swojego rodzinnego miasta kawał czasu temu, w tym momencie nie mam o czym rozmawiać ze swoimi najlepszymi kumplami z tamtych czasów (właściwie nie było o czym gadać zaledwie po paru miesiącach od wyjazdu) i to jest normalne.

Tak samo jeśli wybieram się z jakąś inną grupą znajomych na imprezę to też nie mam o czym z nimi gadać, i to bynajmniej nie dlatego że nie mam własnego zdania czy nie wiem co mam powiedzieć, po prostu tak czasem jest że nie mamy ochoty się odzywać i tyle, a oni mają jakieś swoje tematy.

Wolę po prostu się od nich odłączyć i iść gdzieś poznawać innych ludzi lub potańczyć na parkiecie.

Generalnie najlepiej jest mieć to gdzieś, znaleźć swoje otoczenie i tyle. Nie musisz się zamykać na ludzi.

To tak samo jakbyś poszedł teraz do kogoś i powiedział mu że się interesujesz podrywaniem, a on by stwierdził że jesteś dziwak, na pewno nie znajdziesz z nim wspólnego języka, a jeśli spotkasz kogoś ze społeczności to będziesz miał z nim milion tematów do rozmowy.

Ludzie się zmieniają, a nikt nie jest niezastąpiony Wink.

podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

up

No5feratus
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi dochodzę do wniosku, że Twoim największym problem jest chęć zadwolenia innych (przynajmniej tak to napisałeś). A to Ty masz być szczęśliwy i dobrze się bawić. Pomyśl jak na przestrzeni lat (zmiana np. szkoły, ogólnie dorastanie) pewne tematy i ludzie zaczęły Cię męczyć, czułeś iż jesteście lata świetlne od swoich poglądów na życie etc. Co w takim razie robić? Napewno nie rób czegoś na siłę, nie staraj się przypodobać tym którzy Ciebie nudzą. Pamiętaj nie jest ważne jak Ciebie odbierają ważne abyś Ty się dobrze czuł. 
Sprawa następna jak ktoś już napisał powyżej ciągle marudzisz, że to źle tamto źle. Bierz się w garść i idź przeż SWOJE Życie. Nie trać cennej energii i czasu na jałowe dywagacje. Jak ktoś jest fascynatem układania domino to ma z tego z rezygnować bo dla 95% ludzi będzie to bez sensu?

sportster.hd
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 2

Myślę, że wiem  w czym leży twój problem , ale najpierw powiedz mi od kiedy interesujesz się uwodzeniem i kiedy twój problem zaczął być dla ciebie widoczny.

podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

@sportster.hd uwodzeniem interesuję się mniej więcej od wakacji 2009 ale zacząłem coś próbować w okolichach grudnia. Problem zaobserwowałem powiedzmy mniej więcej w styczniu, lutym (być może istniał wcześniej ale bagatelizowałem go albo nie zwracałem na niego uwagi)

sportster.hd
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 2

Świetnie! Czyli jest dokładnie tak, jak myślałem.
To chyba nie jest tylko twój problem, ale i większości wkręconych w uwodzenie facetów, ja też to miałem. Pewnie czujesz się beznadziejnie kiedy stoisz z grupką ludzi, oni żartują, a ty nic nie mówisz i głupio zastanawiasz się, co powiedzieć,  w którym momencie, żeby wydać im się śmiesznym. Czekasz na najmniejszą choćby oznakę rozbawienia/zainteresowania grupy, a jeżeli już ci się to uda, jesteś z siebie bardzo zadowolony, ale jedynie przez moment.

Tego problemu nikt nie opisał wcześniej w żadnym artykule, choć dotyczy /ł on większości z nas [może nawet nieświadomie]. Jest to efekt uboczny nauki uwodzenia, jeden z cięższych minusów. Wkurwia niemiłosiernie i odbiera przy tym pewność siebie.
Jeżeli przed podejściem do grupy, czy nawet jednej osoby [dotyczy to i facetów i kobiet], zastanawiasz się co powiedzieć/co zrobić, żeby zostać dobrze odebranym, jak powiedzieć, by ta osoba cię polubiła lub wyraziła tobą zainteresowanie to znaczy, że jesteś właśnie obciążony tym gównem.

Z mojego punktu widzenia wygląda to tak:
odkrywasz źródło wiedzy o podrywaniu [książka/strona/inny podrywacz], połykasz kolejną porcję wiedzy, choć na początku wątpisz trochę w moc tej sztuki. Przekonujesz się, kiedy spróbujesz czegoś w realu [zachowasz się tak jak napisano na stronie, powiesz gotowy tekst ] i zauważysz, że to działa. Wtedy oddajesz 100% zaufania wiedzy otrzymanej ze źródła i traktujesz ją jako nieomylną/świętość. Czytasz setki i tysiące wypowiedzi bardziej doświadczonych facetów, jak i co powiedzieć/jak się zachować w danej sytuacji. Pod większość wydarzeń z życia codziennego możesz podłożyć jakiś wzorzec, na który wcześniej się natknąłeś czytając 'źródło'. Wiesz, że ten facet odniósł sukces i starasz się stworzyć dokładnie takie samo rozwiązanie jak on. Nie analizujesz i nie myślisz. Bierzesz to wszystko za pewnik i warunek spełnienia celu. Twój głód sukcesu i dążenie do idealnego rozegrania akcji sprawiają, że nieustannie zastanawiasz się, co powiedzieć, by wreszcie przekonali się, że jesteś zajebisty. Szukasz idealnego rozwiązania dla danej sytuacji.

 I to jest to. Ty masz nie zastanawiać się, a wiedzieć. Wchodzisz w interakcję i idziesz na żywioł, bez gotowych tekstów, bez schematu. Po prostu płyniesz, bo wiesz, że to co mówisz, jest wartościowe/zabawne/ciekawe i nie musisz szukać potwierdzenia tego u odbiorcy.
 Wszystkie te przekonania muszą rzeczywiście wypływać od ciebie, musisz w nie naprawdę wierzyć i rozumieć, a nie tylko stosować, bo ktoś ci powiedział, że dzięki temu uda ci się zerżnąć fajną dupę.
To przekłada się na towarzystwo. Za bardzo chcesz zaimponować grupie, może dlatego, że chcesz być jej liderem. Za bardzo starasz się, żeby cię polubili, żebyś został dobrze odebrany i by wszyscy do ciebie ciągnęli. Tym samym robisz coś dla nich, a nie dla siebie. Ci, co w grupie udzielają się historyjkami  i żartami robią to, bo sami chcą dobrze się bawić, fajnie spędzić czas. W luźnej rozmowie nie ma czasu na zastanawianie się i analizowanie. Musisz mieć wyczucie chwili, refleks. Masz gadać z nimi tak, by samemu mieć z tego radość,a nie tak, by to im sprawić radość. Masz olać konwenanse rozmowy i zachować się tak, jak tego chcesz, a nie tak, by coś osiągnąć. To przyjdzie samo.

Nie będę ci teraz pisał rad typu: 'bądź latarnią, a nie ćmą', bo to zbyt ogólnikowe i w rzeczywistości trudno zastosowalne ze zrozumieniem.
Najlepiej idź i gadaj bez planu, spontanicznie, nie szukaj na siłę zajebistych tematów do rozmowy. Nie myśl: 'o co zapytać?', 'co powiedzieć?' .
Rób to, co przyjdzie ci do głowy. Gdy wpadnie coś, co wyda ci się fajne, użyj tego, bo jesteś przekonany, że to naprawdę jest dobre. Gadaj z ludźmi dla własnej zabawy. Rozmowa nie musi być idealna, nie unikaj jej, jeżeli coś nie poszłoby tak jak chcesz.

Zebrało się, ale i tak nie napisałem wszystkich moich wniosków, zawsze coś się zapomni...
Jeżeli coś niejasne to pytaj śmiało. Chcę ci z tym pomóc, bo sam przez to przechodziłem i wiem, jak to wkurwia.

powodzenia Smile

podrywacz
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Jest dokładnie tak jak piszesz w tym poście. Czuję jak by to były moje słowa. Nie zrozumiałem tylko jak to odwrócić. Dodał bym, że u mnie efekt ,,podrywania" znika kiedy jestem pijany.

Z tego co zrozumiałem:

Pełna pizda i freestyle, bez zastanawiania się, analizowania. Podchodzę i nie myślę o czym rozmawiać tylko rozmawiam. Coś jeszcze?

sportster.hd
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 2

No mniej więcej pełna pizda to będzie jak ci się uda i jakaś laska się na ciebie rzuci Tongue

To jak ci poszło?


Tutaj zapiszesz się na listę osób do których Admin Gracjan wysyła porady, wiadomości i unikalne artykuły. Z tych porad korzysta już ponad 25 000 osób.