Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?Ostatnio idąc ulicą niespodziewanie naszło mnie wspomnienie z czasów I klasy LO. Wtedy jeszcze byłem nieswiadomy istnienia technik podrywu, i jakoś nie zauważyłem tego tak bardzo, ale teraz trafiło mnie jak piorun.
Przypomniałem sobię jak w I klasie LO z nudów, z kumplami na przerwach zaczeliśmy grać w grę, która polegała że tam w 4-5 osób graliśmy w marynarza, i przegrany miał za zadanie podejść do wcześniej ustalonej laski i wyrecytować z góry narzuconą kwestie. Z początku były to teksty "ale mi się podobasz", "jesteś najpiękniejsza na świecie", potem przeszło w faze wyciągania numerów. Pamiętam dokładnie jak pierwszy raz przegrałem i miałem podejść do jakiejś laski z tak idiotycznym tekstem, wszystkie wymówki wypełniały moją głowe, przeszkadzały w wykonaniu zadania, przyspieszone bicie serca też nie było pomocnikiem, no ale przecież to tylko zabawa, ale wiadomo, przegrałem, trzeba podejść. Podzszedłem wyrecytowałem, odszedłem jak najszybciej bojąc się ujrzeć reakcji, podobnie mieli wszyscy. Przy drugim podejściu objawy przedpodejściowe były podobne, przy trzecim już mniejsze, do piątej laski podchodziłem już na takim luzie, ze mówiąc jej że jest najpiękniejsza na świecie (cele nie zawsze takie były), miałem uśmiech na twarzy, chill w głowie i nie uciekałem, tylko czekałem co na to odpowie żeby zripostować. Przy pierwszych do których podchodziłem zestresowanych widziałem w ich oczach myśl "co to za idiota?", przy tych pod koniec widziałem zainteresowanie. Wewnętrzne nastawienie daje kosmiczne efekty.
Całkowicie zniknęły opory, toteż zabawa po jakimś czasie przestała być ciekawa bo każdy wręcz chciał przegrać żeby podbić do laski i pokręcić beke+bajere.
Rok później natrafiłem na poradnik odnośnie uwodzenia, w którym w rozdziale dotyczącym otwarć, i oporów z tym związanymi przeczytałem złotą myśl "podejdź do 10 lasek, a do 11 podejdziesz już jak do swojej". Roześmiałem się ponieważ ten krok był już za mną, nieswiadomie już przekroczyłem tą bariere, lęk jest mniejszy.
To naprawdę działa! Zachęcam każdego, kto ma problem z podejściami aby podszedł do 10 lasek z najgłupszym tekstem na świecie, do kazdej następnej podchodzisz bez najmniejszych oporów.
Odpowiedzi
Ekstra metoda, bo to trzeba
czw., 2010-03-25 17:43 — sensyox (niezweryfikowany)Ekstra metoda, bo to trzeba traktowac jako wlasnie zabawe hehe
Positive and very good metody
czw., 2010-03-25 18:23 — Masti234Positive and very good metody
hmm a zastanawia mnie jedno
czw., 2010-03-25 19:32 — robielaskihmm a zastanawia mnie jedno czy jak gosc podchodzi do tej pierwszej (zestresowany) i zostanie przez nia ostro wysmiany to czy to nie dziala w odwrotna strone? (obniza jeszcze bardziej pewnosc siebie i do nastepnych nie podejdzie juz)
a czy gdyby do Ciebie
czw., 2010-03-25 19:53 — glinx11a czy gdyby do Ciebie podeszla jakas dziewczyna, zalozmy niezbyt urodziwa, to bys ja wysmial, czy moze raczej delikatnie zasyganlizowal, ze jest ci milo, ale masz dziewczyne czy cos innego?
im tez nasze podboje sprawiaja sporo radochy, no bo wtedy czuja sie jak prawdziwe kobiety
no wlasnie - na poczatku tez myslalem, ze zostane wysmiany. na szczescie laski nie sa takie okrutne, jakby sie moglo wydawac
to sie zastanawiaj dalej to
czw., 2010-03-25 19:54 — KRZEMEKto sie zastanawiaj dalej to nigdy do zadnej nie podejdziesz.
wolalbym zebys mi
czw., 2010-03-25 20:05 — robielaskiwolalbym zebys mi odpowiedzial na pytanie
ok o to odpowiedz - od 12 lat
czw., 2010-03-25 20:17 — KRZEMEKok o to odpowiedz - od 12 lat zadna nigdy mnie nie wysmiala (przy 1wszym kontakcie:)
Dziekuje
czw., 2010-03-25 20:34 — robielaskiDziekuje
I sobie to
czw., 2010-03-25 22:00 — ZymekI sobie to zapamiętajcie.
dobra lekcja:)
Po pierwszej linijce też
czw., 2010-03-25 22:53 — BossPlayaPo pierwszej linijce też wzięło mi się na wspomnienia...
Pamiętam jak z kumplem próbowaliśmy "wyrwać" pierwszy raz.
Chodziliśmy za niewinnymi dziewczynami aż w końcu padło na niego żeby zagadał dlatego że mi zabrakło ikry najwidoczniej... powiedział "długo będziecie chodzić z tym psem?" Wtedy oczywiście reakcją był śmiech...Nas wszystkich, posikany byłem ja, no i te dziewczyny też.... Chociaż potem nie wiadomo kto z kim rozmawiał ale wiem że już się włączyliśmy do wspólnego ruchu.
Potem wszystko i tak zjebaliśmy, ja miałem rozterki miłosne itd itd
Szkoda że wtedy nie miałem szansy przeczytać chociaż kilku porad z tej strony! W sumie do teraz mam jakiś sentyment do tejże dziewczyny...
To uczenie się automatyczne
pt., 2010-03-26 07:29 — Tical (niezweryfikowany)To uczenie się automatyczne
To byłby kurs podchodzenia,
pt., 2010-03-26 09:34 — Bruno WłaściwyTo byłby kurs podchodzenia, nazwijmy, "pełny" albo "wydłużony". Ale gdzieś przy tekście Gracjana o strachu przed panienkami jest komentarz faceta, który proponuje kurs przyspieszony. Wybierasz najpiękniejszą kobietę w zasięgu wzroku, podchodzisz (stając dla bezpieczeństwa jakiś metr od niej - jak radzi Anioł) i mówisz: "Cześć! Nie mam zamiaru cię urazić, ale nie zasnę, jak tego nie zrobię. Powiedz, czy zostaniesz moją kochanką?"
Przyznaję, że jeszcze tego nie próbowałem, ale pomysł wydaje mi się tak zajebisty, że zrobię to. Nawet kilka razy. Po prostu dla sprawdzenia efektu.