Pozdrawiam Hoona i mlodego7up'a. Dali mi inspiracje do tego wpisu.
Tekst nie jest mądry, nie jest fajny, będzie długi, pseudomądry i raczej dystans w nim będzie średni. W końcu cynizm i arogancja jest wszechobecna.
WAŻNE: W tym wpisie korzystam z wielu źródeł, moich przekonań i doświadczeń i przemyśleń innych osób i ich doświadczeń. Natchnęła mnie najbardziej do tego praca magisterska o ruchu PU, którą czytałem, jednak autor tej pracy operuje pojęciami, terminologią i wiedzą, która jest bardzo złożona, ja tylko dam mały zarys tego ujęcia..
Nafaszerowany wiedzą i doświadczeniem PUA wychodzi z domu. Idzie na dyskotekę. Wchodzi na salę, gdzie wszyscy tańczą. Jest on przekonany, że uczestniczy w grze, w końcu on sam nazywa siebie graczem. Jest gra, są jej zasady i również cel gry: domknięcie z targetem. Jego pewność siebie jest niezachwiana - w końcu długo nad nią pracował.
W momencie wejścia na sale i pierwszych kontaktów wzrokowych, swoją mową ciała zaczyna swój występ - wchodzi pewnie, rzuca pierwszy uśmiech. W swoją rolę wcielił się, jak tylko wyszedł z domu. Wie, co mówić i jak mówić: w końcu ma swoje rutyny i historie. Zapamiętał 3 otwarcia, które zawsze przyciągają uwagę dziewczyn. Przekonany o swojej wyższości i wiedzy obserwuje innych. Nazywa ich sfrustrowanymi kolesiami, którzy nie umieją podrywać. Zaczyna swoją interakcję z dziewczyną - jej znajomi, kolesie, którzy się ślinią na jej widok stają się publicznością aktora, reżysera i autora przedstawienia czyli PUA.
Gdzie zaczyna się mimowolna manipulacja, która jest naturalna dla naszego PUA? Ona go kształtuje to prawda, ale każda interakcja z kimkolwiek to przedstawianie siebie za pomocą technik autoprezentacji i obustronny wpływ.
Ale jak to? Nasz PUA jest sobą, on taki jest. Potrafi przekazać wszystko, czego potrzebuje - w końcu jest wytrenowany: odbija shit test, wprowadza w odpowiedni nastrój a swój występ kończy domknięciem.
Nasz PUA może pojmować wszystko co robi jak tylko on sam zechce. Jak to jest widziane? PUA odpowiednio kalibruje swoją sceniczność dostosowując się do konkretnych sytuacji. Ceremonia podrywu rozpoczęta. Na techniki autoprezentacji naszego PUA składa się kilka rzeczy: demonstracja wyższej wartości, negowanie, push&pull czy podejście indirectowe.
Neg. Potężne narzędzie. Nie można przesadzić z ich ilością. Trzeba je dobrać odpowiednio do wyglądu/ubioru dziewczyny, zabicie czy stworzenie naturalności? PUA przedstawia siebie jako osobę o danych cechach. Dzięki temu negowi, otrzymuje on konkretne myślenie w głowie swojej ofiary. 1:0 dla PUA w grze nazywanej uwodzeniem.
Ale nasz PUA jest przecież doświadczony. Zmiany w jego osobowości, psychice i pojmowaniu zaszły już dawno temu, jego przedstawienie jest tak naturalne jak jedzenie zupy.
Chodzi tu o przekonanie naszego PUA. Przecież on wie jak poderwać. Jak zagadać. Jest do końca sobą. Wie, że jest wyjątkowy - przecież jego pewność siebie działa cuda. Posiada on wiedzę i umiejętności, które mało facetów zna. Ba! Nawet jak zna czy coś umie, doświadczony PUA jest od nich lepszy. W swojej roli nasz uwodziciel łączy idealnie wszystkie rzeczy: mowę ciała z najdrobniejszymi gestami, ubiór i zachowanie. Gdy wchodzi w interakcję z dziewczyną odczytuje wszystkie oznaki zainteresowania i jeśli jest taka konieczność przeramowuje sytuacje na swoją korzyść. To PUA nadając silną ramę sprawia, że:
PROWADZI ON SKUTECZNĄ INTERAKCJE Z KOBIETĄ.
W końcu jako osoba doświadczona jest przygotowana na wszystko. Ma swoje historie(prawdziwe lub nie), rutyny, odbije każdy shit test i będzie tak autoprezentował swoją osobę, że osiągnie swój cel.
Jeśli uwodzenie jest grą, to uwodzenie jest również teatrem. Nasz PUA jest już na poziomie, który on sam określa: "Jestem z niego zadowolony". Dobry PUA ma też swoje rekwizyty: fajny tatuaż, trochę błyskoteki, założył nawet swoją koszulę od armaniego, na palcu jego ręki widać nawet sygnet.
Występ jest na chwilę przerwany. PUA spogląda w róg sali, widzi i analizuje: "Co za koleś... Ta laska zaraz go spławi". PUA szybko jednak po tej chwili wraca do swojej roli. Wie, że dziewczyna, którą upatrzył sobie do domknięcia będzie chciała również pokazać się od odpowiedniej strony i narzuci manipulacje: "mam chłopaka", "kup mi drinka", odsunie się czy będzie niepewna bo boi się wyjść na "łatwą".
W TEJ INTERAKCJI TAK ISTOTNA JEST PREZENTACJA NASZEGO PUA, NADANIE RAMY, ZROZUMIENIE I ODBICIE PREZENTACJI TARGETU.
Jakby tego nie ująć... PUA odchodzi z targetem od jej grupy mówiąc to, co zawsze się sprawdza, aby grupa nie wzięła jej za "łatwą":
"Zaraz ją przyprowadzę, idziemy napić się drinka".
Technika. Sposób. Czy było to podejście cyniczne? Nasz PUA przecież tylko dąży do domknięcia z targetem.
Kino, historia, taniec i domknięcie. Całowanie i zgarnięcie numeru.
PUA zadowolony wraca do domu. Przecież wcześniej nie było to dla niego takie łatwe. Odczeka, zadzwoni, umówi się. Wyszedł już ze sceny i schodzi do swoich kulisów, w których nikt go nie widzi i nie słyszy. Jego kulisy to podrywaj.org, wchodzi na blog i opisuje dumnie swój raport z akcji. W sumie odetchnął trochę. Siedzi i nie przywiązuje wagi do swojej mowy ciała, gestykulacji czy tonacji głosu.
Nasz uwodziciel postanawia iść następnego dnia na piwo. W towarzystwie znajomych obu płci jak zwykle demonstruje postawę samca alfa i nawet nie zauważa, że w swojej ocenie wali nega jakiejś średniej lasce. W pewnym momencie nawet opowiada coś tak, że cała uwaga jego publiczności skupiona jest tylko na nim.
Ciśnienie w nim narasta, gdy następnego dnia wracając ze szkoły/uczelni/pracy widzi super laskę HB MILION, wali swój directowy opener, jednak ona stwierdza, że jest on chamem i prostakiem. PUA żeby zachować twarz odpala:
"Jak śmiesz mówić tak do kogoś tak odważnego jak ja". Odchodzi, bo w końcu to jej strata.
Minęło magiczne 48h. Dzwoni do swojego targetu:
PUA: Cześć co robisz jutro o 18?
TARGET: eeeee...
P: Wiedziałem, że nic nie robisz, widzimy się w X o 18, będziemy robić Y.
T: eee okej, ale w jakim miejscu dokładnie...?
P: X obok Z, zatem umówione, do jutra.
T: (pauza) okej papa.
"Haha" - myśli PUA - "ale łatwo poszło, nawet nie zdążyła się wykręcić, a ten Tomek to tak męczy się z tą swoją laską, mówi, że ją kocha a jedyne, co robi to jej pieskuje, w sumie jego wybór".
Wychodzi na spacer z targetem. Jego początkowa maska niepewności, braku śmiałości została zastąpiona maską, która już dawno przywarła na stałe do jego oblicza. Jest on pewnym siebie samcem alfa, liderem, zdobywcą, kochankiem, uwodzicielem... Tylko Ci biedni sfrustrowani kolesie... Tak mało ludzi wie o ruchu PU...
Uwodziciel prowadzący grę na swojej scenie, którą dopasowuję do swojej potrzeby, wychodzi na nią, wchodząc w interakcje zaczyna występ, jego rola jest dla niego naturalna i tak to nasz PUA: Teatr życia codziennego to dla niego betka: przecież wie jak programowane jest społeczeństwo, zna system społeczny, nie będzie się uganiał za kobietą, to on jest nagrodą!
Nasz PUA sam nie wiedząc kiedy i z jakiś nieznanych mu powodów nagle stwierdza, że gdzie się nie pojawi i z kim nagle z powodów nauki i na 4 etapie nieświadomej kompetencji pewne elementy jego gry, czyli występu stały się naturalne dla niego: pokazywanie postawy alfa, negowanie, czy zwykłe rozmowy z dziewczynami na co dzień(osobiście ten element zauważyłem u siebie na uczelni i to w jaki sposób prowadzę relację i interakcje z płcią piękną).
W końcu wygrana w grze nazywanej uwodzeniem zależy od... samego gracza... Skuteczność jego występu powoduje domknięcie, którego on chce, sam jest też przekonany, że kobieta też tego chce, ale sama o tym nie wie, lub boi się wyjść na "łatwą". Skalibrowane działanie, ułożone poglądy, postawa i przekonania zaprowadzają PUA do wspaniałego zbliżenia z kobietą...
Odpowiedzi
"To nie postać urzeczywistnia
sob., 2010-09-04 18:10 — mlody7up (niezweryfikowany)"To nie postać urzeczywistnia się w aktorze, lecz aktor urzeczywistnia się w swej postaci"
Jean-Paul Sartre
Powiem Ci tak, saverius. Rzadko czyta się blogi uruchamiające wyobraźnię. Kroczący chodnikiem PUA w myślach, a rolę narracji pełni Twój tekst.
Wartościowe dla wszystkich, 10.
Nie wiem czemu, ale czytając
sob., 2010-09-04 18:21 — kprzemek1Nie wiem czemu, ale czytając spodziewałem się jakiegoś 'Twojego' zakończenia, morału, podsumowania.
Tyle się mówi o tym, żeby być PUA, być samcem Alfa, a nie tylko zakładać maski- natomiast w Twoim opowiadaniu ten człowieczek gra, przebiera się, charakteryzuje- tylko na czas występu. Czy byłby taki sam, czy techniki PU tkwią w jego świadomości na tyle mocno, że byłby taki sam jak na scenie podczas kupna pieczywa w osiedlowym sklepie po 12h pracy, i dajmy na to 24h na nogach? Załóżmy oczywiście, że w tym samym sklepie robi zakupy przez przypadek 'HB milion'...
Może nie zrozumiałem dobrze tekstu, może jest w nim jeszcze jakiś głębszy, ukryty sens- akurat ja właśnie jestem od 1 (w nocy, nie w południe) na nogach, i po 12h roboty, i mogę nie kontaktować...
Na tę chwilę mam mieszane uczucia, dopóki ewentualnie czegoś więcej nie zrozumiem, dyszka nie poleci...
Pozdrówka
Według mnie to maska pewnego
sob., 2010-09-04 19:01 — wismanWedług mnie to maska pewnego siebie, dominującego samca alfa przywarła do twarzy gracza, stała się jego częścią. Zachowania, których dawniej (będąc nieśmiałym, sfrustrowanym kolesiem) musiał się uczyć, dziś stają się jego naturalnymi odruchami. Tak rozumiem tekst.
Leci dycha, również dlatego, że podobne zjawisko zauważam u siebie
pozdrawiam
tekst nie ma zadnej tezy,
sob., 2010-09-04 19:08 — razdwatekst nie ma zadnej tezy, wiec moge go rozumiec troche na opak, zwlaszcza, ze po kilku piwkach
osobiscie jestem poczatkujacym graczem, ale coraz bardziej zglebiajac sie w tematyke dochodze do takich wnioskow
nie nalezy sie za bardzo wczuwac w ta cala teorie, to po pierwsze. Jakies programowanie glosem, hipnoza, to dla mnie chore. Nie wiem czy tak jest, ale postawilbym pieniadze, ze to wszystko jest przeoretyzowane i juz dawno stoi daleko poza rzeczywistoscia.
a po drugie: przede wszystkim pozostac soba. Nigdy bym np. nie ubral czegos co mi sie nie podoba, zeby tworzyc jakas "blyskoteke", nigdy nie przekroczylbym swoich zasad, nie zostawil na lodzie przyjaciol ani nie odrzucil pogladow po to aby byc dobrym uwodzicielem.
wczoraj ogladalem na youtubie nagranie z jakichs warsztatow uwodzenia. Koles, ktory to prowadzil to byl dla mnie kompletny zal. Od razu, na pierwszy rzut oka bylo widac, ze cale jego zachowanie, od A do Z to bylo zerzniecie z jakiejs ksiazki. To jak udawal "samca alpha", wszystkie jego ruchy, ton glosu, to jak byl ubrany (szczyt bezguscia i zenady), to wszystko bylo zywcem skopiowane z jakiegos kursu, ksiazki, internetu. Naprawde szkoda mi sie az zrobilo tego czlowieka.
Nauka uwodzenia to swietna sprawa. Ta zabawa naprawde mi sie spodobala. Super sprawa, ale to trzeba zachowac jakis rozsadek.
Trzeba miec swoj wlasny styl, byc soba, prawdziwym soba a nie "pozal sie boze" mistyfikacja "samca alpha" z jakiejs ksiazki.
No i zbyt glebokie wnikanie w jakas pseudonaukowa psychologie, to tez jest tragedia. Duzo interesujacych rzeczy dowiedzialem sie na tej stronce i troche wiecej studiujac temat, ale coraz czesciej napotykam w necie taka szarlatanerie... to ma byc psychologia, a wciska sie ludziom wysrana z dupy pseudo nauke. Momentami to az szokuje.
Nie ma to tamto. Zajebiste.
sob., 2010-09-04 19:28 — Masti234Nie ma to tamto. Zajebiste. Wartościowe. 10/10 ...
Alter ego... dla mnie super
sob., 2010-09-04 19:30 — Mi88-21Alter ego... dla mnie super
hehehe
Wiadomym już jest jak działasz
Tekst w żadnym wypadku nie
sob., 2010-09-04 19:55 — saveriusTekst w żadnym wypadku nie jest o mnie i nie jest to opis alter ego.
dobra dobra ja wiem swoje
ndz., 2010-09-05 07:54 — Mi88-21dobra dobra ja wiem swoje
hmm... jakby to
sob., 2010-09-04 20:05 — Cogito87hmm... jakby to powiedzieć...dobry tekst...
bardzo dobry tekst... Moim
ndz., 2010-09-05 07:09 — aspenbardzo dobry tekst... Moim zdaniem nadający się na głowną stronę!
Moim zdaniem zasługuje na
ndz., 2010-09-05 07:35 — młodyAMoim zdaniem zasługuje na wyróżnienie. Należy się strona główna.
Tekst bardzo przyjemnie się czytało. Chociaż wiadome jest to co piszesz, ale Ty ująłeś to "od kuchni".
saverius kurwa, za dużo
ndz., 2010-09-05 20:28 — drugisaverius kurwa, za dużo piszesz głupot, a za mało konkretów
Co jest głupiego w ujęciu
ndz., 2010-09-05 21:15 — saveriusCo jest głupiego w ujęciu socjologicznym ruchu PU poprzez ujęcie go w podejściu dramaturgicznym teorii teatru życia codziennego Ervina Goffmana? Tu chodzi o to, żebyś sam wyciągnął wnioski takie jakie tylko zechcesz.
Saverius, teorię masz
ndz., 2010-09-05 20:37 — drugiSaverius, teorię masz opanowaną jakoś tam, ale pachnie mi słabością w praktyce, nazwij to kobiecą intuicją i broń boże się nie obraź, nie lubię jak facet mi robi fochy
blablabla to daj mi 1 w
ndz., 2010-09-05 20:40 — saveriusblablabla to daj mi 1 w każdym wpisie i napisz, że jestem teoretykiem i prawiczkiem ;f
masz 10 na 10 z tego co
ndz., 2010-09-05 20:43 — drugimasz 10 na 10 z tego co widzę, ja nie głosuję, mnie to nie bawi
Poza tym fajnie dajesz do myślenia i za to Cię lubię.
Nikt nie musi mi wierzyć w
ndz., 2010-09-05 20:48 — saveriusNikt nie musi mi wierzyć w nic, co piszę na blogu i forum. Samemu trzeba oddzielać prawdę od fałszu i każdy sam musi zdecydować w co wierzyć, a w co nie wierzyć.
nie bądź taki skromny,
ndz., 2010-09-05 20:51 — druginie bądź taki skromny, zaczęłam Cię lubić a Ty taką defensywną postawę przyjąłeś, że średnie wpisy... Nie jesteś z nich dumny?
Dystans do siebie jest bardzo
ndz., 2010-09-05 21:02 — saveriusDystans do siebie jest bardzo istotny, zwłaszcza w Internecie. Duma hmmm to dziwne uczucie nie wiem czy je znam... podobnie jak zazdrość, zawiść czy gniew... sądzę, że nie mam w sobie tego typu uczuć. Gdy wchodzę w tryb "megalomana" robię to tylko po to, żeby pokazać mój dystans do samego siebie. Osoby o wysokiej samoocenie zawsze to dostrzegają we mnie.
No no, odważny jesteś... A
ndz., 2010-09-05 21:21 — drugiNo no, odważny jesteś... A może to brawura? Nie znasz tych uczuć? Przecież Ty się prosisz o srogie lanie... Nasmarowałeś rower? Bardzo mnie to podnieca, nasmarujesz też mój?
ps. Mój chłopak mnie poprosił, żebym napisała: Saverius, nie brnij, proszę.........
Jak na moj gust to ktos ma
ndz., 2010-09-05 21:26 — mlody7up (niezweryfikowany)Jak na moj gust to ktos ma problemy ze zdefiniowaniem tego co ma w spodniach.
Brawura... tak to uczucie
ndz., 2010-09-05 21:27 — saveriusBrawura... tak to uczucie znam z pewnych powodów...
Misiu, masz przyjemność ze
ndz., 2010-09-05 21:37 — drugiMisiu, masz przyjemność ze smarowania rowerów, sam mówiłeś... Mój chłopak mi mówi cały czas, żebym się nad wami nie znęcała, a ja tylko chcę was czegoś nauczyć.... Nie dla siebie oczywiście, ale dla moich koleżanek... Bo one mówią, że wolą być same niż z pizdą....
Nic takiego nie napisałem.
ndz., 2010-09-05 21:46 — saveriusNic takiego nie napisałem. Umiem po prostu cieszyć się z małych rzeczy. Mi kumple mówią, że wolą rżnąc laski, a nie z nimi być, przebywać czy chodzić z nimi gdzieś, co człowiek to opinia.
Pozdro saverius, zabrałem jej
ndz., 2010-09-05 21:51 — drugiPozdro saverius, zabrałem jej klawiaturę i idziemy grzecznie spać, ona ma zapędy zoofilskie bo ja jestem ZWIERZ bardzo groźny ZWIERZ.
drugi - nie ćpaj tyle.
pon., 2010-09-06 12:36 — Carlopactwodrugi - nie ćpaj tyle.
O tak jesteś groźny na
ndz., 2010-09-05 21:55 — saveriusO tak jesteś groźny na pewno... strach się bać, ziaf.
dawać na ring!
pon., 2010-09-06 16:01 — Sagułarodawać na ring!
No.. no no przyjacielu , jak
pon., 2010-09-06 20:27 — HoonNo.. no no
przyjacielu , jak ładnie opisane .. ale nie musiałeś opisywać mnie .. wiesz co nie ładnie tak mowic o cudzym zyciu .. ehh 
Daje 10 bo super wciaga jak sie to wszystko wyobraża i taka historia jest dobra do opowiedzenia przed akcja intergame będzie potężna ..
A i wogole ta cała dyskusja
pon., 2010-09-06 16:34 — HoonA i wogole ta cała dyskusja niedzy tym drugim a toba .. jest bez sensu .. czuje tu kolezanke z białych kozakach ..