kolor strony:
wielkosc liter: 60% 70% 80% 90%
Czy wiesz już jak poderwać dziewczynę?
Miej jaja by robić i mówic cokolwiek na co masz ochotę!

Wycieczka w drugą stronę – czyli o ciemnej stronie mocy!

            Obserwuję rozwój strony od pewnego czasu. Jak zapewne wiekszość z was zauważyła, zmienia się ona nieuchronnie, w ala „Lamentum po stracie ukochanej”. Na szczęscie są wśród nas osoby, które dosc dogłębnie wiercą, tudzież dokładniej mówiąc – tępią frajerstwo bezlitośnie! (ukłon w wasza stone panowie BANE, Marso, naprawdę kawał dobrej roboty ).<?xml:namespace prefix = o />

            Jakis czas temu, sam rozstałem sie z dziewczyną, z ktróra bylem ponad 3 lata. Wtedy tłumaczyłem sobie, że mnie to nie rusza. Teraz wiem, że okłamałem sam siebie. Gdyby mnie to nie ruszyło, nie trafiłbym przecież na tą strone. Niemniej jednak, zauważyłem coś, co teraz wydaje mi się, wyróżniać mnie, na tle pozostalych osob, które trafiły na tą stronę, z tego właśnie powodu. Pomimo, że przeczytałem wszystkie artykuły, wiekszosc postow na forum, jak rowniez blogi poszcególnych użytkowników. Nie znalazlem, jak do tej pory, niczego, co opisywalo by drugi koniec „liny osobowości” czyli, ten w kierunku którego wiekszość z was zmierza. Pisze do was z miejsca, którego sam, nie jestem w stani,e dokładnie określić. Oddalonego od frajerstwa, poruszanego w tak wielu, zalosnych postach zakonczonych słowami „błagam pomóżcie”, zatytułowanych „zmieniła status na GG, czy powiniennem pierdnąć?” o odległości niewyobrażalne.

            Kształtowalem swoja osobowość przez długi juz okres, mojego trwajacego jak do tej pory 24 letniego zycia. Od rodziców, niezmiennie słyszałem słowa których nie można nazwać słowami otuchy: „Zmień się!”, „Nie można takim być!” , „Twoja przyszla żona, będzie przez Ciebie cierpieć!”, „Nie możesz wszystkich traktowac, jak śmieci!”, „Tak nie można!”, „W życiu liczy się kompromis!”, „Nie mozesz być taki uparty!”, „Dlaczego zawsze musi, być po twojemu?”. No własnie dlaczego, zawsze musi być po mojemu? Dlaczego pózniej, dokładnie te same słowa słyszalem od swojej kobiety? Dlaczego, kiedy mówiła: „Dłużej tego nie wytrzymam, musisz się zmienić” całkowicie na to zlewałem?. Dlaczego kiedy zapłakana mowiła „To koniec” bezczelnie mowilem „Tylko nie trzaskaj, bo zarowno ja, jak i zapewne sasiedzi, mamy dość twoich histerii” ? Czyżbym przegiął szalę w druga strone?

            Kiedy trafiłem na strone, szukałem odpowiedzi. Kiedy zagłebilem sie w tajniki, szukałem sposobów. Znalazlem, zarówno jedno jak i drugie, jednoczesnie czując się tak, jakbym nie znalazł tego, czego tak naprawdę szukałem.

            Czytając kolejny juz post, i odpowiedzi pod nim zamieszczone, mam coraz wieksze wrazenie, że jestem na stronie po tytułem „Od frajera, do bohatera”- czyli samouczek bycia „Polskim chamem”. Ja wiem, że właśnie stamtad wracam. Poczułem, że będąc na dobrej drodze, zmierzałem w złym kierunku. W tym miejscu chciałbym podzielic sie z wami, swoim przemyśleniem. Własnym odczuciem.

Bycie „chamem” zgodnie z zasada, być innym niz wszyscy, jest dla otoczenia intrygujace. Ale intryga to nie wszystko. Jak to juz zostało wspomniane na tej stronie, w miejscu, którego nie jestem teraz w stanie sobie przypomniec. Kobiety są jak skrzypce. Jeśli chcesz na nich grać, naucz sie wykorzystywać, wszystkie struny! Wzbogacaj swoja osobowość, tak zebys potrafił zaskakiwac nie tylko innych, ale także, a może i nawet przede wszystkim, samego siebie. Kochaj...współczuj...nie rań...wspieraj...bądź człowiekiem...bądź wrogiem, dla wrogów...bądź bliskim, dla bliskich i nie udawaj macho jesli naprawde nie masz cojones, bo bycie cwaniakiem, dalece różni się od bycia pewnym siebie - mowienia i robienia tego, na co sie ma, tak naprawde ochote. 


I nie zaleznie od tego, „Czy ona znowu wali cie w rogi, czy tylko spóznia się autobus” 
[jeden z najlpszych tekstow jaki wyczytalem na tej stronie;]] pamietaj, że sa też inne autobusy;)

            Chciałbym w tym miejscu podziekować BANE, za jego artykuł o sile kontrastu. Pomoglo mi to wewnętrznie przyznać się do błedu, jak rownież natchnęło do napisania powyższego tekstu. Który jest tylko przelaniem, natłoku myśli w przyswajalną całość,tak zwanej czerni na bieli. Jeśli ktoś czuje, że chciałby dodać coś od Siebie. Serdecznie zapraszam.

 Pozdrawiam Wszystkich 

Di

 

9.44444
Your rating: Żaden Ocena: 9.4 (9 votes)

Odpowiedzi

Portret użytkownika BANE

Prawdy, i wniosków z niej

Prawdy, i wniosków z niej wyciągniętych nigdy dość. Dla mnie kopalnią wiedzy były - przede wszystkim - artykuły Gracjana oraz wpisy na blogu marso i Andrew.

"Jak to już zostało wspomniane na tej stronie, w miejscu, którego nie jestem teraz w stanie sobie przypomnieć. Kobiety są jak skrzypce. Jeśli chcesz na nich grać, naucz się wykorzystywać, wszystkie struny! Wzbogacaj swoja osobowość, tak żeby potrafił zaskakiwać nie tylko innych, ale także, a może i nawet przede wszystkim, samego siebie."
-- to Andrew pisał o tym na blogu we wpisie "Emocje - graj na nich jak na skrzypcach"
.

Miło się czyta ludzi, którzy wykazują autentyczne zrozumienie dla idei zamieszczonych na tej stronie.

Pozdrawiam Cię Serdecznie i życzę powodzenia.

P.S. Na dobry początek i zachętę daję 10. Trzymaj się.  

i na to właśnie czekałem...aż

i na to właśnie czekałem...aż ktoś opisze drugą stronę medalu...

Ok masz rację ucieczka w

Ok masz rację ucieczka w drugą stronę zamiast frajerem być chamem też nic nie daje. Kobiety wybierają skurwysynow na kochanków, ale nie można być przez cały czas skurwysynem i stworzyć udany związek z kobietą - sam się o tym przekonałem.
Tak naprawdę trudno dzielić ludzi: miły koleś lub drań każdy powinien być po prostu sobą. Ta strona daje bardzo dużo wiedzy o relacjach damsko-męskich, ale nie można przesadzać, każdy powinien wyciągnąć stąd  te rady które są odpowiednie dla niego ale w głębi powinien pozostać sobą, to nie tędy dróżka, że siedzisz sobie sam na sam z kobietą i zastanawiasz się co by w tej chwili powiedział jej Gracjan czy ktoś inny kto jest dla Ciebie autorytetem w podrywaniu.

Rozpisałem się a miałem napisać krótki koment. Wpis może i dobry ale za krótki nie widzę żadnych konkretów chętnie bym przeczytał do jakich wniosków doszedłeś dlaczego twój związek się rozpadł skoro to był inny przypadek od większości tu opisanych, bo to ty byłeś chamem, tak jak sam napisałeś;) Tak więc czekam na twoją historię
Pozdrawiam!

Historia sama w sobie,

Historia sama w sobie, bardzo prosta i nie skomplikowana. Wyobraź sobie pordóżnika z pochodnią. Wszystkie relacje, jakie miedzy nimi zachodza, mozna by odniesc, do relacji damsko-męskich.
Na poczatku pochodnia sie nie pali - dwojka ludzi poznaje się
Pochodnia zaczyna płonąć - miedzy ta dwójka "zaiskrzylo"
W tym miejscu nastepuje przełom:
1. "Frajer" ucieka, bojac sie poparzenia, lub zaczyna pluć na pochodnie, aż ta przygasa;). Historia frajera i pochodni zakonczyla sie, na tym właśnie etapie;) 
2. "Sqrwysyn" bierze pochodnie, bo wie, że ta, jescze mu sie przyda. "Sqrwysyn" szczesliwy jak zawsze, robi rozne rzeczy z pochodnia - krótszy lub dluzszy związek - az do pewnego momentu, w ktorym to okazuje sie ze pochodnia zaczyna przygasać. Gasnie...gasnie...gasnie...i pomimo faktu ze "sqrwysyn" wciaz trzyma ją w dłoni. Okazuje sie, ze juz się nie pali, lub po prostu sie zniszczyla, gdyz owy jegomość stwierdzil, ze pochodnia moze sluzyc nie tylko do rozswietlania drogi;) 
Przedstawilem to obrazowo, ze wzgledu na fakt, ze wlasnie w taki sposob zapisaly sie te wspomnienia w mojej pamięci. Po prostu pewnego dnia powiedziała po raz kolejny "Wychodze i nie wracam", ja poraz kolejny odpowiedzialem "Wiec spierdalaj". Ale tym razem nie bylo juz, kolejnego "moge wejsc, spowrotem?"  

Widzę że cholernie lubisz

Widzę że cholernie lubisz używać porównań nie o taki opis mi chodziło, ale spoko skoro faktycznie masz naturę "sqrwysyna" rozumiem, ze nie chętnie piszesz sam o sobie.

Jest dokladnie tak, jak

Jest dokladnie tak, jak napisales. Dziękuje, za zrozumienie.

Wpadanie ze skrajności w

Wpadanie ze skrajności w skrajność to bardzo częsty błąd... Mówisz facetowi " bądz pewny siebie" a on zaczyna udawać cwaniaka ...

Mówisz że ma chodzić wyprostowany a on napina się i jest taki sztywny jak by połknoł miotłę...

Czytam blogi i fora i bardzo czesto zauważam że ktoś nadinterpretuje moje słowa... Słowa innych piszących o uwodzeniu też... wyolbrzymia ich znaczenie, Przesadza z wcielaniem ich w życie.

Tak samo jest ze związkami. Facet przeczyta " nie bądz frajerem" , " kobiety nie lubią miłych chłopców" i w tym momencie zaczyna myśleć że musi być chamem.

PRZEDEWSZYSTKIM CZYTANIE ZE ZROZUMEINEIM ZALECAM! BO WIELU Z WAS MA Z TYM PROBLEM.

Problem, polega wlasnie na

Problem, polega wlasnie na tym, ze ludzie rozumieja, zamieszczone tu porady opatrznie, szukajac wręcz instrukji typu wcisnij tu, pociagnij tam, i wypowiedz zaklęcie. Dlatego własnie postanowiłem zrobic ten wpis - ku przestrodze.

Zapisz się na listę osób do których wysyłam informacje.

Jeśli chcesz dostawać na swojego e-maila informacje o treściach, na które moim zdaniem warto zwrócić uwagę , zapisz się na listę osób do których będę wysyłał bezpłatne informacje.


Zgadzam się z Polityką Prywatności