wielkosc liter: 60% 70% 80% 90%
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
Portal Uwodzicieli

[Wyrwane z kontekstu] Nie lekceważ kobiety

Portret użytkownika Carlopactwo

Ludzie mają tendencje do upraszczania otaczającej ich rzeczywistości. Stąd wszelkiej maści stereotypy i iluzje. Pisałem o tym wielokrotnie (m.in. [wyrwane z kontekstu] – o prawdzie i inteligencji). Tym razem w nieco innym kontekście mam zamiar podjąć ten temat. Są dwa istotne czynniki, które wpłynęły na napisanie tego tekstu. Po pierwsze, traktowanie kobiet z góry. Nie uważam, że „baby są głupie” i zawsze reagują tak samo. Że można poderwać każdą stosując oklepaną technikę, bo one są nader podatne na manipulacje. Taki tok rozumowania nas ogranicza. Później, sfrustrowani użytkownicy strony zakładają temat i lamentują, że zrobili wszystko jak należy, a efektów nie widać, bo panna ich olała. Warto pamiętać, że niektóre kobiety biją nas na głowę, jeśli chodzi o logikę, a dzięki nieprzeciętnej inteligencji są w stanie zawrócić we łbie nawet ogarniętemu w temacie facetowi. Nigdy nie lekceważ kobiety, bo przecież reprezentujemy ten sam gatunek, a z natury ludzie są nieprzewidywalni i bardzo pomysłowi. I w tym momencie dochodzimy do kwestii Ticala, którego ostatni wpis poruszył rzesze użytkowników. Problemem wielu z nas jest przedmiotowe, a nie podmiotowe traktowanie dziewcząt.
Załóżmy, że dziewczyna ma ochotę się rozerwać. Zabawić się tak, jak jeszcze nigdy dotąd. Idzie na balety z zamiarem poznania jakiegoś interesującego faceta. Nie chodzi jej o długą i intensywną znajomość. Ona po prostu chce użyć życia. Ona z góry zaplanowała cały wieczór. Od początku do końca. Ponadto jest konsekwentna i nie odstępuje planu na krok. Wie, że dziś może sobie pozwolić na to, o czym jutro nawet nie pomyśli. Czasami jednak plan się komplikuje, bo do gry wchodzą emocje. Czasami…
Czy w takiej sytuacji mamy wpływ na postępowanie owej dzierlatki? To oczywiście zależy od jej charakteru i naszych umiejętności. Oba czynniki nie muszą się jednak zazębiać, a cała nasza misterna intryga uwiedzenia dziewczyny kończy się fiaskiem.
Weźmy pod lupę inne okoliczności. Kobieta chce coś udowodnić sobie, a w gorszym przypadku koleżankom. Poddaje się twoim uwodzicielskim manewrom, tylko po to, żeby poeksperymentować. W głębi duszy nic do ciebie nie czuje i wcale nie jest zainteresowana twoją osobą. I nigdy nie będzie, bo czegoś takiego nie zakładała. Chyba, że do akcji po raz kolejny wkroczą emocje, które rzecz jasna mogą wkroczyć, ale nie muszą.
Moim zdaniem wszystkie metody działają tylko wtedy, kiedy padną na podatny grunt i dwie odpowiednie osoby. Tak, nie jedną, lecz dwie. Podam wam przykład na męskim osobniku, czyli na mnie. Poznałem niedawno dziewczynę. Jest ładna, inteligentna, zgrabna i sympatyczna. Niezły materiał na dziewczynę, prawda? Jest tylko jeden problem. Ona mnie strasznie wkurwia. Chodzi o ledwie widoczne szczegóły, a jednak odstręczające mnie od niej. Obrzydza mnie to i niesamowicie irytuje. Wiecie, o co chodzi? O to, że głośno ślinę przełyka. Normalnie szlag mnie trafia jak to słyszę. Poza tym jest nadgorliwa i wszędzie ten swój śliczny nosek wściubia. W ryzach trzymają mnie jedynie wizje wymyślnych tortur, jakie z chęcią bym na niej zastosował. Myślicie, że w drugą stronę to nie działa? Nawet nie zdajecie sobie sprawy, co może wkurwiać twój target. Nieodpowiednie uczesanie, chód nie taki (mimo, że pewna i wyprostowana postawa), sposób wysławiania się, barwa głosu, czy twoja ulubiona pozycja siedząco-leżąca podczas oglądania filmu lub czytania książki. To oczywiście tylko przykłady. Trochę niepoważne, ale obrazujące w jakiś sposób to, co chcę przekazać.
Nie chcę tu w żaden sposób dewaluować sztuki podrywu. Chodzi o coś zupełnie innego. Chodzi o przypadek i indywidualne postrzeganie rzeczywistości. O chęci oraz ich brak. O zabawę, przygodę, eksperyment i spontan. O całe spektrum możliwości, jakie daje nam świat. Przecież każdy z nas to kiedyś przerobił. Nawet nie będąc frajerem. Czasami po prostu do siebie nie pasujemy. Nawet mimo szczerych chęci dogłębnego zapoznania się. I nie chodzi mi tu nawet o jakiś długotrwały związek. Po prostu nie warto lekceważyć kobiet.
Druga sprawa, którą chcę poruszyć to kwestia do dyskusji dotycząca systemu społecznego. Pisałem o tym pobieżnie w komentarzu pod wpisem Maleone: „Seks a uczciwość – ale wobec kogo?”
Pisałem o tym, że dla jednego normalne jest to, że spotykając się i bzykając jedną pannę, obraca w tym czasie inne (swego rodzaju poligamia). Z kolei inny spotyka się i bzyka tylko z jedną (swego rodzaju monogamia). Jeżeli jednak poligamia obowiązywałaby w naszej polskiej rzeczywistości, jako coś normalnego, to wszystkie "zdrady" nie byłyby trzymane w tajemnicy. Bo, po co robić sekret z czegoś, co jest jak najbardziej normalne i uczciwe? Co nie jest piętnowane przez społeczeństwo. A z resztą, w jaki sposób piętnowane? Przecież nie grożą nam za to żadne sankcje systemowe…
Pytanie brzmi, kto lub co powoduje takie, a nie inne postawy? Reprezentanci 15% ogarniętego społeczeństwa, o których pisał Maleone? Chyba tak, bo to przecież władza ustanawia to, co możemy, a czego nie. To, w co wierzymy, a co nas gorszy. To, jak się zachowujemy, co lubimy i co jemy. Polityka, religia, marketing i PR. To wszystko wymysł tych przysłowiowych 15%. To oni tworzą system społeczny, oparty na własnych przekonaniach, uwarunkowaniach cywilizacyjnych i oczywiście zyskach. Krótko mówiąc, zdrada z logicznego punktu widzenia jest niemoralna w naszej strefie kulturowej. Ale to i tak czysta hipokryzja. Z resztą, co by nam przyszło z przysłowiowego „jebania systemu”?
Nie ma szans na rewolucję i zmianę myślenia czy mentalności. Dokładnie pokazuje to historia. Zmienia się scenografia, ale scenariusz pozostaje wciąż taki sam…

P.S.
Ciekawy fragment wyczytałem ostatnio w Wikipedii. Oto cytat:
„W marcu 2007 naukowcy z departamentu neurologii uniwersytetu w Iowa opublikowali w Nature pracę, w której badali osoby ze zniszczonym fragmentem kory przedczołowej mózgu (VMPC), niezbędnym do tworzenia i odczuwania emocji. Okazuje się, że takie osoby, nie mając uczuć, lecz zachowując inteligencję, wykazują utylitarne podejście do zagadnień moralnych, w których dobro powszechne wymaga poświęcenia czyjegoś życia. Nie wahali się ani przez chwilę, wybierając np. wepchnięcie pod pociąg przypadkowej osoby, jeśli mogło to uratować życie kilku innych osób. Nie wahali się nawet odpowiadając twierdząco, gdy pytano ich o takie kwestie jak:
"Twoje dziecko zaczyna głośno płakać. Jego płacz zwróci uwagę żołnierzy, którzy zabiją ciebie, twoje dziecko i innych ukrytych w piwnicy. Aby temu zapobiec musisz je cicho udusić. Czy zrobiłbyś to?"
Osądy badanych w innych sprawach nie odbiegały od normy. Badacze skonstatowali, iż emocje odgrywają znaczącą rolę przynajmniej w niektórych rodzajach decyzji moralnych.”

No właśnie. Twierdzenie - „mężczyźni myślą logicznie, a kobiety emocjonalnie” powinno brzmieć raczej: „mężczyźni myślą bardziej logicznie od kobiet, natomiast kobiety myślą bardziej emocjonalnie od mężczyzn”…

Odpowiedzi

"Weźmy pod lupę inne

"Weźmy pod lupę inne okoliczności. Kobieta chce coś udowodnić sobie, a w gorszym przypadku koleżankom. Poddaje się twoim uwodzicielskim manewrom, tylko po to, żeby poeksperymentować. W głębi duszy nic do ciebie nie czuje i wcale nie jest zainteresowana twoją osobą. I nigdy nie będzie, bo czegoś takiego nie zakładała."

-Carlo, trafiłeś w 10tkę. Wczoraj od niej usłyszałem "Smucisz się bo urażono twoje męskie ego gdy dałam ci kosza?"

Powiedziała to przez telefon, jednak w jej głosie można było wtedy usłyszeć uśmiech. Ale nie taki miły uśmiech gdy się do kogoś cieszysz, ale taki perfidny w stylu "ja wygrałam, ty przegrałeś"

Portret użytkownika Carlopactwo

Dlatego Tical pisałem o tym,

Dlatego Tical pisałem o tym, że one wcale tak bardzo się od nas nie różnią. Relacje damsko-męskie bywają bardzo skomplikowane i nie podchodzą pod żaden schemat. Ta sama dziewczyna może być uległa i lizodupnie miła dla innego faceta, który będzie zachowywał się bardzo podobnie do Ciebie. Jebać to, każdy tak miał...

Portret użytkownika rosemayer

Panowie, toż ameriki nie

Panowie, toż ameriki nie odkryliście. Nie od dziś wiadomo, że generalizując kobiety, mężczyzn, czy to księży czy złodzieji popełniamy wielki błąd. Jak zdarzyć się może że ksiądz będzie pedofilem walącym konia przy pornosach z dziećmi tak trafić się może, że złodziej kradnąc "milijony monet" odda część na głodujące dzieci bo sam głód cierpiał niegdyś, a drugą na PCK i na chorą córeczkę, która bez operacji nie przeżyje dłużej jak tydzień.

Swoją drogą: jadąc kiedyś pociągiem kobiecina w wieku okolo 50 lat wtrąciła się do rozmowy mojej z kumplem. Powiedziała "wszyscy co chodzą do zawodówki to debile", łatwo mi przyszło uargumentowanie jej jak bardzo się myli (chociaż ona wiedziała lepiej i tak), a na koniec dodałem że zachowuje się jak gówniarz mimo, że wygląda na dorosłą i powinna się wstydzić. Nastroszyła się jak paw i wysiadła na swojej stacji Smile.

A jeszcze co do przekonań i bycia wiernym ideom- to nikt mnie nie przekona, że wszystkie tego typu akcje są ograniczające, gdyż między innymi dzięki temu mamy dziś wolną Polskę i nie mamy reżimu na podobieństwo Białorusi- taki przykład na szybkiego.
Poza tym dużo prawdy, aczkolwiek wpis niestety wiele nie wnoszący, wiecej się spodziewałem jak zobaczyłem [wyrwane z kontekstu] Wink

Portret użytkownika Carlopactwo

To oczywiste Rosemayer, że

To oczywiste Rosemayer, że nie odkrywam Ameryki pisząc o generalizacjach i stereotypach. Tyle, że każdy niby to wie i o tym mówi, ale w pewnych sytuacjach zapomina o tym. Niby nie wrzucamy wszystkich kobiet do jednego worka, ale doznając porazki przy poznaniu jakiejś, dopatrujemy się błędów we własnym postepowaniu. To dobry nawyk, ale nie zawsze adekwatny do sytuacji...

Portret użytkownika rosemayer

Szukanie błędów i dążenie do

Szukanie błędów i dążenie do bycia doskonalszym w kwestiach zaspokajania emocjonalnego kobiet jest jak najbardziej ok, gorzej kiedy się wykrzykuje na dziewczę jaka to szmata i kurwa, nie mając wiedzy na temat niszczycielskiej siły nienawiści właśnie na tą osobę która "darzy" kogoś tym uczuciem Smile, a często tak jest.

Portret użytkownika Carlopactwo

Ze skrajności w skrajność. To

Ze skrajności w skrajność. To błędne koło. Właśnie o to chodzi w tym wpisie.

Portret użytkownika jimi

Ciekawe, myślę, że jest w tym

Ciekawe, myślę, że jest w tym dużo prawdy. p.s. twoja ulubiona pozycja siedząco-leżąca podczas oglądania filmu lub czytania książki to mnie rozbawilo heh pozdro

Portret użytkownika Emen

Carlopactwo

Carlopactwo wszystko dokładnie ukazałeś i napisałeś co miałem na końcu języka Smile)
Kawał dobrej roboty , daje do myślenia.

Masz bardzo tolerancyjne

Masz bardzo tolerancyjne podejście. Nie jestem pewien, czy to komplement...

Portret użytkownika Carlopactwo

O którą część wpisu Ci chodzi

O którą część wpisu Ci chodzi Bruno?

Taki sobie artykuł... Czy

Taki sobie artykuł... Czy wiesz co to jest podstawowe formatowanie tekstu? Czyta się te wypociny fatalnie. Chcę z powrotem moje 2 minuty życia.

Ogólnie się zgadzam.

Carlo, bardziej chodzi mi o

Carlo, bardziej chodzi mi o fragment tekstu, którego nie ma. Wydaje mi się, że "wyuczciwiłeś" kobiety. Nadałeś im za dużo cech dobrych, których w istocie nie mają. Bo sytuacje, jakie podajesz, są ok, ja się zgadzam, że istnieje dużo takich samiczek, co wykazują, nazwijmy to, "czyste" podejście: chce się zabawić, chce poflirtować, poddaje sie uwodzicielskim manewrom i jeśli facet je prowadzi, a mu nie wychodzi - cóż, kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Ale co wówczas, gdy jednak zdarzy się ten wyjątkowy przypadek, o którym mówisz - że oto zagrają emocje, których panienka nie przewidziała. I zadziała to w dwie strony. I zacznie się właśnie podmiotowe traktowanie kobiety, gdy tymczasem to jest właśnie jej broń - bardzo wredna i stosowana niepotrzebnie. I ze szkodą dla obojga. Dlatego ja bym z Toba polemizował, czy aby na pewno podmiotowość kobiety jest do końca uzasadniona. Dlaczego? Dlatego, że one nie mają skrupułów żadnych, żeby potraktować cię jak szmatę - vide: Tical. Do mnie przemawia jedno zdanie Kolegi, którego ksywy nie pamiętam niestety (o wybaczenie proszę): Przepraszać za to, że jestem skurwysynem - nie zamierzam, bo mnie nikt nie przeprosił, gdy kobieta grała nisko.

Edit: Jest taki styl kung fu o nazwie Labirynt. Dla jasności - kung fu to nie tylko sztuka walki. To sposób bycia w ogóle. Styl opiera się na koncepcji zwyciężania poprzez oszustwo. Jako żywo przypomina mi to pewne damskie zagrywki.

Portret użytkownika Carlopactwo

"Dlaczego? Dlatego, że one

"Dlaczego? Dlatego, że one nie mają skrupułów żadnych, żeby potraktować cię jak szmatę - vide: Tical." - może to jest właśnie przejaw ich logicznego podejścia do rzeczywistości. Dziewczyna postępuje według planu. Coś jej się nie podoba, to do widzenia, albo już wcześniej tak sobie pomyślała, żeby tak zrobić. Facet postępuje według porad, a i tak doznaje porażki. Nie wie gdzie popełnił błąd, który tak naprawdę tkwi po drugiej stronie. O to głównie mi chodziło. Dlatego nie powinniśmy lekceważyć kobiet i traktować ich przedmiotowo, bo są bardzo sprytne. Nie zawsze wszystko pójdzie po naszej myśli po prostu. Nawet wtedy, gdy jesteśmy dobrzy w te klocki. Nie siedzimy pannie w głowie i nie wiemy jakie są jej motywy postępowania wobec nas.
szacunek - właśnie tego słowa szukałem...

OK, teraz lepiej rozumiem, o

OK, teraz lepiej rozumiem, o co come on. Traktować je podmiotowo dla własnego bezpieczeństwa.

Portret użytkownika Carlopactwo

Też, ale chodzi również o to,

Też, ale chodzi również o to, że nie zawsze i nie wszystkim kobietom da się narzucić swoją ramę. Teraz chyba w końcu do sedna sprawy doszedłem poprzez ten w piździet długi wywód i dyskusję. Teraz banał, bo przecież to jednostki obdarzone wolną wolą, sprytne i inteligentne. Oczywiście, pewnie większość jest do zmanipulowania. Mimo wszystko trafiają się osobniki, które kierują się logiką i konsekwentnie dążą do celu. One wcale się tak od nas nie różnią przecież. A jeżeli ktoś twierdzi, że to oczywistości niegodne większej uwagi, to niech przejrzy ostatnie wpisy na forum...


Tutaj zapiszesz się na listę osób do których Admin Gracjan wysyła porady, wiadomości i unikalne artykuły. Z tych porad korzysta już ponad 25 000 osób.