wielkosc liter: 60% 70% 80% 90%
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
Portal Uwodzicieli

[Wyrwane z kontekstu] O kilku nic nieznaczących pierdołkach

Portret użytkownika Carlopactwo

Ten tekst jest przesycony ogromną dawką frazesów. To jeden, wielki komunał. Obrazuje jednak w jakiś sposób pewne zjawiska…

Dlaczego Gienia oszukuje samą siebie? Szczerze mówiąc, nie wiem. Najważniejsze jest jednak stwierdzenie faktu. Tak, Gienia oszukuje samą siebie. Czasami to aż bije po oczach.
Być może kieruje się idealnym wyobrażeniem pewnego stanu rzeczy i nie dopuszcza do świadomości pewnych oczywistości.

Nie wiadomo, w jakiej sytuacji Gienia zacznie się okłamywać. Nie wiadomo też kiedy. To spontaniczne napady dziwnej przypadłości…
- Całą noc pracowałeś? Dzwoniłam do Ciebie – dziewczyna taksuje wzrokiem zmęczonego faceta w wymiętym garniturze, zwichrzonych włosach i capiącego alkoholem.
Mimo iż wie, że gościu nie był w pracy, tylko na imprezie – niekoniecznie w towarzystwie kolegów z firmy – spojrzy na niego tymi wielkimi oczami i powie:
- Zrobię Ci śniadanie, a Ty się ogarnij.
Albo nic nie powie i uda, że nie zauważyła jego przepitej facjaty i zapachu kobiecych perfum na kołnierzyku. Z drugiej strony spróbuje go zjebać za to, że obejrzał się za laską w mini, która minęła ich na ulicy kręcąc zachęcającą zgrabnym tyłeczkiem.
Ten sprawny mechanizm „samoouszukiwania” się działa w wielu sferach życia naszej umiłowanej dzierlatki o komunistycznej proweniencji. Nie tylko jeśli idzie o relację mężczyzna-kobieta.

Przez całe życie zastanawiałem się, dlaczego istnieje tyle teorii na temat tego, co a raczej, kogo Gienia pożąda? Dlaczego tylu facetów jej pieskuje? Dlaczego mówili mi, że ona sama nie wie, czego chce?
Czy ona naprawdę wierzy we własne iluzje? Być może nie zawsze są one efektem jakiejś sieci spisków i intryg uknutych w celu eksterminacji mężczyzn.

Jest tyle dróg do odkrycia kobiecych tajemnic. Żadna z nich pewna, bo gubisz się w labiryncie jej własnych domniemań i niepewności. To znaczy, Gienia jest taka, bo broń Panie Boże, nie chciałem innych pomawiać. Oskarżycielski palec wskazujący pozostałe dzierlatki jest be. Nie przeszkadza to jednak w dobyciu skórzanego bata, chwycenia za lejce i doprowadzenia do porządku tego, co zaczęło się niebezpiecznie chybotać. Do tego trochę lateksu, wąsy a’la Wojciech Pijanowski i inne zboczenia.

Dość tych porównań. Idziemy dalej.

Krystyna to przykład niezwykle skomplikowanej kobiety. Aby ją rozgryźć trzeba lat praktyki i doświadczenia. Ona mnie nie lubi i okazuje to, ale w umiarkowany sposób. Nie zgadza się ze mną, a wszelkie objawy opozycji wobec jej suwerenności terytorialnej – zarówno ciała, jak i psychiki – traktuje w bardzo poważny sposób. Mocno, bezkompromisowo i krótko – „Spierdalaj!”.

Nie są to jednak bezpodstawne wyzwiska. O dziwo zawsze ma jakiś racjonalny argument. A to najebany byłem i zacząłem się do niej przystawiać, a to z czystej złośliwości chciałem jej dopiec. Innym razem swoją wyższość chciałem pokazać. A ona taka głupia nie jest. Wie z jakim gagatkiem ma do czynienia.
Widuję ją dość często i nie zawsze dochodzi do spięć. Czasami pozytywnie się do mnie odnosi. Bywają chwile, w których wierzę, że ona naprawdę mnie rozumie. Że wreszcie znaleźliśmy wspólny język i się dogadujemy. Rzecz jasna cała interakcja rozłożona jest w czasie. Trudno się zorientować, że to swego rodzaju strategia na zyskanie szacunku, niemająca nic wspólnego ze sferą miłosnych uniesień – oboje jesteśmy szczęśliwi.

Z Mariolą było tak, że odklejałem wąsy, rzucałem batog w kąt i robiłem się uległy. Może to masochistyczna potrzeba bycia nieśmiałym dozowana w niewielkich ilościach? Może zwykła zabawa? Nie wiem – trudno określić niektóre emocje. Śmiać mi się chciało, gdy widziałem jej instynktowne próby mieszania mnie z błotem. Jak bardzo chciała mnie nagiąć do swoich celów. Może nawet złamać. Jakież było jej zdziwienie, gdy zdawała sobie sprawę z tego, że nie ma nade mną żadnej kontroli.

Bezsilność, agresja i złość kierowane w moją stronę zmieniały się w podziw, czasami w niechęć i antypatię. Zawsze jednak towarzyszyły jej silne emocje powodowane samą moja obecnością. Była pewna dalszego biegu wydarzeń, a tu hyc… zająca złapała. Wystarczyło tylko podejść, pogłaskać po główce i rzec:
- Nic się nie stało. Doskonale Cię rozumiem. Zacznijmy jeszcze raz, od początku…

Niestety, sceny łóżkowej nie było. Mariola to nie Grażynka, więc dostałem z liścia.

P.S.
Zabawa w podryw jest naprawdę fajna. Chłopaki zamiast siedzieć na ławce i jarać zielsko biegają po galeriach handlowych czy klubach uganiając się za rumianymi rówieśniczkami.
Ostatnio widziałem paru takich. Chichocząc podszczypywali dziewczyny i próbowali wyciągnąć od nich numery telefonów. Później się zmyli w dalszym ciągu dokazując, a zawstydzone panienki szeptały do siebie w zaczerwienione od podniecenia uszka. Zarówno jedni jak i drudzy podzielili się z pewnością z innymi tą fascynującą przygodą. Chłopcy w blasku sławy, jako bohaterowie udzielali rad sfrustrowanym kolegom, natomiast dziewczęta stały się obiektem zazdrości koleżanek z klasy.

Pamiętam, jak dziadek opowiadał mi podobne historie – on jednak nie miał tak szerokiego audytorium. Ja zresztą również. Podobnie jak mój ojciec, brat, wuj i kilku znajomych. Żaden z nas nie był „uwodzicielem”…

Odpowiedzi

Czytając ten wpis cztery razy

Czytając ten wpis cztery razy musiałem sięgać do słownika, żeby sprawdzić znaczenie niektórych słów...

Portret użytkownika Carlopactwo

Przemo, gdybyś słuchał radia

Przemo, gdybyś słuchał radia to byś wiedział. Ja też do niedawna nie znałem znaczenia niektórych z tych słów, więc spoko. Zawsze warto nauczyć się czegoś nowego.

Portret użytkownika Chaninng

Materiał lekko skomplikowany

Materiał lekko skomplikowany ale cos doswiadczenia przyniosł xD:P by chaninng POzdr;D

Portret użytkownika Jaskier

Zmien tytul to po pierwsze, a

Zmien tytul to po pierwsze, a po drugie kiedys to moze od Ciebie kupie i zrobie z tego duzo pieniedzy, nawet bardzo duzo. Pytanie co na to Grażyna, pewnie kiedys na gali Oskarow dostane od niej z liscia. ;p

Główna!

Portret użytkownika Amelia

Dość sprawnie napisane ble

Dość sprawnie napisane ble ble ble. Gdybyś zrymował, wyszłaby druga "Baśka". Chociaż może nie rób tego. Jedne Wilki nam wystarczą.

Portret użytkownika Carlopactwo

Coś w tym jest, ale z tym

Coś w tym jest, ale z tym ble, ble, ble to się nie zgodzę. Zamiast imion mógłbym wpisać kobiety/dziewczyny. Jednak oskarżycielski palec wskazujący wszystkie dzierlatki jest be.

Przykro mi, że nie rozumiesz - albo raczej nie czujesz - tego tekstu. To tak jakby "Dżumę" przeczytać i po wszystkim stwierdzić, że to tylko opowieść o chorobie. To policzek w stronę autora tekstu, ale spoko przeżyję Twoją ignorancję...

Portret użytkownika Amelia

Wiesz, porównanie megalomanią

Wiesz, porównanie megalomanią nieco zaleciało. Drugi Camus to z Ciebie akurat nie jest, trochę jeszcze brakuje Laughing out loud
Nie jest trudno wywnioskować, że chciałeś tym wpisem po prostu zwrócić uwagę na pewne modele kobiecych zachowań. Wybrałeś przystępną formę, całkiem sprawnie to ująłeś i może ktoś w tym znajdzie coś dla siebie.
Ja osobiście chyba faktycznie tego tekstu nie czuję. To wszystko było już wałkowane na tysiąc sposobów i widzę wyraźny przerost formy nad treścią. Przyjemnie się czyta, ale szybo wylatuje s głowy. Może jakieś inne zagadnienie przedstawione w tak atrakcyjnej formie bardziej do mnie trafi.


Tutaj zapiszesz się na listę osób do których Admin Gracjan wysyła porady, wiadomości i unikalne artykuły. Z tych porad korzysta już ponad 25 000 osób.