Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
W pierwszej połowie XX wieku, gdzieś w Meksyku, pewna kobieta wykopała z ziemi dużą, kryształową czaszkę. Wykopaliska prowadzono w miejscu, gdzie przed setkami lat rozwijała się cywilizacja Azteków. Znalezisko stało się ogólnoświatową sensacją. No, i jak to w takich przypadkach bywa, narosło wokół niego mnóstwo nieprawdopodobnych legend. Głównie dlatego, że czaszka była oszlifowana i wykończona w sposób, który tylko „nowoczesne” narzędzia mogły wykonać. W związku z tym pojawiły się głosy, że to dzieło mitycznych Atlantydów, kosmitów i innych, równie barwnych postaci. Szybko okazało się jednak, że czaszka to archeologiczny szwindel. Wykonano ją gdzieś w Europie pod koniec XIX stulecia. Pani Anna (odkrywca dziwnego przedmiotu) wciąż jednak wierzyła, że czaszka to autentyk, pochodzący z zamierzchłych czasów. Przecież sama wykopała ją z ziemi, co potwierdzić mogli świadkowie.
Eh, i co począć w takiej sytuacji? Kobieta zarzeka się, że mówi prawdę (coś w tym jest. Świadkowie potwierdzają wersję kobiety), natomiast dowody mówią zupełnie coś innego. Przyjrzyjmy się bliżej całej sytuacji, gdyż istnieje jedno prawdopodobne rozwiązanie. Frederick A. Mitchell-Hedges, ojciec Anny, był znanym „jajcarzem”, o specyficznym poczuciu humoru. Wiele razy wykręcał przedziwne numery członkom swojej rodziny i przyjaciołom...
Teraz wróćmy na chwilę do naszych codziennych trosk i problemów. Wiele było już wpisów na forum o tym, że postępowałem zgodnie z zasadami zawartymi na stronie, a gówno to dało. Panienka mną się nie zainteresowała. Olała sprawę i poszła w swoją stronę. Co zrobiłem źle? Po pytaniu rusza lawina odpowiedzi. „Zjebałeś coś”, „okazałeś się needy”, „nie byłeś dość pewny siebie”. Otóż w niektórych przypadkach prawda może wcale nie leżeć pośrodku. Może gnić gdzieś rozjebana w zupełnie innym miejscu. Nie mówię, że na każdym rogu czai się jakiś Mitchell-Hedges z kryształową czaszką w ręce, ale weźmy pod uwagę zwykły, głupi przypadek lub inny zbieg okoliczności.
Warto więc zadać sobie pytanie, czy jest jakiś sens w poruszaniu tego typu tematów na forum lub w blogu? Przecież jesteśmy ludźmi inteligentnymi i potrafimy analizować fakty oraz zdarzenia dziejące się wokół nas. Ha, właśnie! Inteligencja. To, to co kobiety podobno lubią najbardziej. Ale zaraz, zaraz. Ostatnio rozwinęła się dyskusja o wpływie inteligencji na sztukę uwodzenia (Zaintrygowało mnie jedno zdanie Davida X. Pomożecie?). Różne były opinie na ten temat. Nikt jednak nie wpadł na to, że „rodzajów” inteligencji może być wiele. Tu nie liczą się motywy czy wielopoziomowe introspekcje, godzinne rozmyślania nad istotą podrywu, mnie samego i całego wszechświata jako ciągu filozoficznego jestestwa Boga we własnej osobie. Inteligentniejszy w sztuce podrywu jest po prostu ten, który rwie dużo atrakcyjnych, mądrych, trudnych do poderwania, pyskatych, znających się na rzeczy dup. To, że tym kimś może być „bezmózgi” bramkarz z baletów, hydraulik, sprzedawca z hipermarketu czy koleś po podstawówce nie umiejący doliczyć do setki, nie ma tu nic do rzeczy. Jesteś uznanym w świecie naukowcem i specjalistą od nanotechnologii, ale w pewnych kwestiach możesz być głupszy od ciecia zamiatającego uniwersytecki hol. No, bo któż jest bardziej inteligentny? Facet po zawodówce, który dorobił się fortuny na przekrętach, niemal zawsze otaczający się wianuszkiem pięknych kobiet, czy może wykładowca, który wydał multum książek i jest cenionym specjalistą w swojej dziedzinie, ale wciąż jest samotny i spłaca kredyt za dom? To chyba bezsensowne pytanie, gdyż wcześniej musielibyśmy zdefiniować pojęcie inteligencji.
Odnoszę wrażenie, że zbyt często zastanawiamy się nad rzeczami, które nie mają większego wpływu na nasze szczęście, zapominając o instynktownym działaniu, zwanym czasami spontanicznością...
Odpowiedzi
dobry wpis ;] czytałem
wt., 2010-03-09 12:17 — Ferganddobry wpis ;] czytałem niedawno taki fajny artykuł na pewnym USAńskim forum o uwodzeniu, szkoda ze nie mozna tu podawac linkow
Święta prawda. Mam kolegę
wt., 2010-03-09 12:55 — IntrygantŚwięta prawda. Mam kolegę który jest super facetem. Moim zdaniem ideał. Wszystko potrafi, inteligentny jak nikt, z poczuciem humoru, ale ciągle samotny. Laski dziwnym zbiegiem okoliczności wolą łysych pakerów po zawodówce. I jak tu jest z tą inteligencją?
Intrygant, to kolejna iluzja.
wt., 2010-03-09 13:08 — CarlopactwoIntrygant, to kolejna iluzja. Mój tekst powstał właśnie po to, żeby nie zastanawiać się nad podobnymi kwestiami, lecz działać opierając się na wskazówkach zawartych na stronie. Pozdro!
dobre, dobre
wt., 2010-03-09 14:43 — KRZEMEKdobre, dobre
Wpis dobry, podoba mi
wt., 2010-03-09 15:12 — kprzemek1Wpis dobry, podoba mi się...
Trochę zboczę z głównego wątku, bo coś mi "nie pasi"- wydawało mi się, że po dokładnej ekspertyzie okazało się, że czaszka jest wykonana z dokładnością i precyzją jakiej jeszcze dzisiaj NIE udaje się osiągnąć człowiekowi... Poza tym, skąd informacja, że to był żart? Nie mogę się tego doszukać na necie...
Niemniej, jakkolwiek by nie było, gratuluję przemyśleń, dobre spostrzeżenia na temat inteligencji.
Mnóstwo jest teorii z tym
wt., 2010-03-09 15:54 — CarlopactwoMnóstwo jest teorii z tym związanych. Ja oglądałem program o tym na National Geographic.
ej, a ta czaszka to przeciez
wt., 2010-03-09 15:47 — KRZEMEKej, a ta czaszka to przeciez byla kosmitow kurwa, ja trzeba bylo zaniesc do piramidy majów i ona odleciala. przeciez ogladalem w indiana jonesie
kurwa bylem w kinie, widzialem, to nie byl zart przeciez.
co do inteligencji to ten
śr., 2010-03-10 10:06 — danielqwco do inteligencji to ten wpis jest inteligentnie napisany - szacu
Jak dla mnie
czw., 2010-03-11 10:35 — emseyJak dla mnie fenomenalne..brawo!!!