Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.

Zagadkowy wieloznaczny tekst od laski

260 posts / 0 new
Last post
beta
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 1

Przemo a nie pomyślałeś ze jak teraz bedziesz chłodny czyt.lekko obrazony to ona uzna ze tobie na niej zalezy.Ciekawa ta twoja historia,czyta się ją troche jak ksiązke jednak zauwazyłem ze coraz bardziej to ona rozdaje karty a ty jestes na pozycji wyczekującej.Nie ukrywam ze dosyć mocno wczułem sie w twoją sytuacje,z moja ex miałem na początku podobne jazdy.Moja ex była wtedy dziewicą jednak byłem bardziej zdecydowany jezeli chodzi o dotyk.Troche to wyglada tak ze ona dopuszcza ciebie do siebie wtedy kiedy chce.Nie pokazuj po sobie ze jestes zazdrosny, w tym momencie twoja lekka olewka moze byc tak odebrana.No i pora kolego chyba na odwiedziny jakies laski u ciebie.

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 374

Do kam. Te całe rozpalanie jej trwało dobre pół godziny. To już chyba była najwyższa pora na nieco bardziej zdecydowane ruchy. Nie sądzisz? Przecież nie wsadziłem jej łapy w cipkę. Moje palce gdzieś przy brzegu wylądowały. Może ja źle interpretuje to wszystko, ale dla mnie główną przyczyną przerwania był nierozbudzony wacek. Sam w to ledwo wierzę, ale to fakt. Z reguły mówi się, że on już rozpalony do akcji, a ona zimna. A tu niemal odwrotnie. Również dobrze mogłaby się czuć głupio czy wkurzona, że mnie ona nie podnieca.

Do beta. Robimy jakieś błędne koło. Tym bardziej, że mamy do czynienia z trudną i nieobliczalną panną. Po pierwsze, nie zamierzam być obrażony tylko chłodny, czyli na jej pytania będę odpowiadał zdawkowo i sam nie będę wychodził z inicjatywami. To zły pomysł? Jak tak to czemu? To, że zazdrosny jestem to ona odebrałaby, gdybym jej jakieś jazdy robił. Oczywiście na szczęście nie jestem zazdrosny, bo to by oznaczało zakochanie. Nie widzę przeszkód, żeby się nią dzielić z innymi. Druga sprawa to zupełnie nie rozumiem gdzie tu ona rozdaje karty, a Ty jeszcze piszesz, że coraz bardziej? Przecież z opisu i między wierszami wynika jasno, że to ja narzucałem reguły gry podczas tej zabawy, a ona jedynie zdecydowała, kiedy skończyć. Ja decydowałem kiedy, co, kto komu  i czym masujemy. A np. to, że ona powiedziała "Teraz Twoja kolej" to po pierwsze byłem za, po drugie przecież nie powiem, że jeszcze jej kolej minutę trwa, żeby tylko nie wyszło, że to  ona zdecydowała. To absurd. Przecież nie będę robił dosłownie tego, na co mam pieprzoną ochotę. Gdyby tak było, to po 5 minutach od wejścia zatkałbym jej ryj kutasem. Mówię to głównie dla tych, którzy jeszcze uważają, że główna myśl tej strony ma sens. To normalne, że kobieta daje sukcesywnie przyzwolenie w łóżku. Tym bardziej, że ja dopiero zaczynam łóżkowe przygody. Trzecia sprawa. Piszesz, że byłeś bardziej zdecydowany, gdy ona była dziewicą. Ale Ty nie byłeś? A tu ja mam odwrotną sytuację.

A teraz do wszystkich. Te wyczerpujące wpisy nie są po to, żeby tworzyć powieść. Gdybym chciał się po prostu podzielić swoimi przeżyciami to bym stworzył bloga, a jak widać ja się w blogi nie bawię. Od początku mojej obecności niezmiennie moje wpisy ma dwa cele. Po pierwsze uzyskanie porad i wskazówek, a także wytknięcie błędów czy profesjonalnych posunięć od doświadczonych graczy na podstawie zadanych pytań oraz opisu sytuacji. Po drugie moje wpisy plus wasze komentarze mogą niejednemu pomóc, nakierować na właściwe tory. W ten sposób nie tylko ja się mogę uczyć na własnych błędach, ale też inni mogą się na moich uczyć. I jeszcze ostatnia sprawa, bo widzę, że niektórzy tu radzą pod kątem związku, miłości. Związek z tą panną nie wchodzi w grę. To ma być czysta zabawa. Nie zazdroszczę z resztą gościowi, który będzie figurował jako jej facet.

Dzisiaj ona pierwsza się do mnie odezwała. Tak się składało, że ja z torbą kierowałem się do wyjścia, a ona "Jednak jedziesz do domu". Odpowiedziałem, że tak. A ona maślane oczy i mówi, że będzie tęskniła. Ja twardy. Mówię "na razie", ona "cześć" i koniec. Jak jechałem do Plocka autobusem to zadzwoniła do mnie, ale ja celowo nie odebrałem. Z jednej strony twardym trzeba być, ale ja się z tym głupio czułem. Jak zapyta o tamtą sytuację to jakby co mam dobre alibi - spałem i nie usłyszałem, bo tel. był w kurtce. Z drugiej strony mógłbym się odezwać jutro rano, czemu dzwoniła, ale po pierwsze wyjdę na needy, a po drugie to ona ma jakąś sprawę, a nie ja.

kam
kam's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 2

Jej maślane oczy podczas Twojego wyjścia.. stwierdzenie , ze będzie tęsknić ( co może być bzdurą ale nie wnikajmy liczy się sam fakt że to powiedziała )  .. oraz późniejszy telefon do Ciebie przy TWOJEJ OBOJĘTNOŚCI .. stawiają Cię i tak w bardzo dobrej sytuacji !
Moim zdaniem możesz do niej spokojnie zadzwonić..  tak pokierujesz rozmowę , że na needy nie wyjdziesz.. ona też się do Ciebie nie będzie dobijać dziesięcioma telefonami jak napalona nimfomanka..  twarzy nie stracisz jak zadzwonisz

Moim zdaniem i tak zdałeś jej test swoim obojętnym podejściem na drugi dzień .. pewnie liczyła, że po takim pikantnym masażu .. rano  będziesz jej słodził jak frajer licząc na powtórkę..  ale z chłodzeniem trzeba uważać. bo łatwo przesadzić..

Co do wacka .. hmm. co zrobić .. tez tak miałem.. laska rozgrzana.. a tu falus miękki.. może ze stresu, zmęczenia ... nie wiem sam ..  na szczęście rzadko tak się zdarza... może zrób sobie kilkudniową przerwę w waleniu gruchy, gdy będziesz czuł że szykuje się z nią kolejna akcja..
.. ja najdłużej wytrzymałem 2 tyg ..  i ponad tydzień gdy byłem w szpitalu..  już tak mnie nosiło że brzydka pielęgniarka wydawała mi się zajebistym towarem hehe

pozdr.

beta
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 1

Pisząc zebyś nie przesadzał z tym chłodnikiem miałem na myśli zebys zachowywał sie normalnie tzn.tak jak przed ta akcja z jej kumplem zostającym na noc.Poprostu nic nie widziałes nic nie słyszałem,masz to w dupie.Pisząc ze wg.,mnie[moge sie mylic]ona powoli przejmuje kontrole nie miałem na myśli samej fazy masazu,kto masuje teraz a kto pózniej.To według mnie jest mniej wazne.Miałem natomiast na myśli to ze wszystkie niemal propozycje wspólnego spedzania czasu wychodzą od niej a twoja rola ogranicza sie tylko do zgody albo odmowy.Inaczej mówiąc ona sobie myśli:Mam czas lub ochote to zawołam Przemka a jak mam inne plany to niech spada.Obojetnośc jest potrzebna ale obojętnośc na zasadzie braku inicjatywy nie jest dobra.Przeciez ona dobrze wie ze sciemniasz z ta obojętnoscia i się slinisz na samą mysl poszperania jej w cipie.Nastepna sprawa jej doświadczenia seksualnego.Po tych twoich opisach coś mi się wydaje ze ona równiez nie ma duzego doświadczenia.Jakby sie pukała na lewo i prawo to przynajmniej złapałaby cie za kutasa a tego nie zrobiła.Kobiecie doswiadczonej sam masaż wydaje się troche dziecinny.Mi to wygłada na próbe rozpoczęcie wspólzycia przez obie strony.Nie mówie ze jest dziewicą ale tez wg. mnie nie jest zbytnio zaprawiona w bojach.Jeszcze wcześniej pisałes o tej akcji w autobusie,ze powiedziała na głos ze ci stanąl.Tak jakby było zdziwiona ze kutas wogóle staje.To tak jakby stary ruchacz powiedział na głos:O cycki ci stoją.Rozumiesz?.Teraz ostatnia sprawa troche chamska z mojej strony.A nie pomyślałeś ze ona być moze[powtarzam być moze]zakochała sie w tobie a widząc ze masz ja w dupie nie dopuszcza cie do konca do siebie.Może spróbuj ją wyruchać na lekko zakochanego.Wiem to podłe no ale cel uświęca srodki.A jeszcze jedno.Ten jej przydupas troche rozsypał moją układanke[to ze został na noc]Kolega raczej by nie został ,zreszto ciebie wygania a jego przyjmuje na noc?.Mieszkasz z nią już tyle czasu i jeszcze ani razem nie spałeś u niej.Może to jej chłopak no ale wtedy raczej by jemu nie wspominała ze ją masowałeś.Duzo jest znaków zapytania.I zadzwon do niej,pogadaj normalnie.Kurwie trzeba placic za sex to do niej mozesz przynajmniej zadzwonic.I moja taka rada:Tresci zawarte na tej stronie sa baaaardzo dobre.Jednak nie wystarczy je stosowac w scisle okreslonym natęzeniu.Wiscigowy kierowca nie zawsze dodaje gazu na maxa,czasem zwalnia,hamuje.Podobnie z tym jest ,stosuj te zasady ale nie az tak konsekwentnie np.myslisz ze nie warto zadzwonic a dlaczego?Ona nie bedzie do ciebie barabaniła bez końca jak ty nawet ani razu nie zadzwonisz.Mówiac wprost;MOŻE NIE DAĆ CI DUPY JAK BEDZIESZ AZ TAK JĄ OLEWAŁ.

kam
kam's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 2

i jeszcze najważniejsze..

przewinęło się gdzieś w tym co napisałeś, że chciała pożyczyć laptopa żeby muzyki posłuchać.. czy coś ...


Strzeż go jak oka w głowie... bo jak ona dorwie się do niego... to bądź pewny, że przetrzepie całe archiwum GG ... całą historię przeglądarki i zakładki dokładnie obejrzy ( kobiety już tak mają )  ...  lepiej żeby nie trafiła "przypadkiem" na tą stronę.. co w przypadku pożyczenia na chwilę kompa.. jest bardzo prawdopodobne Wink

pozdr.

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 374

Do kam


Ja jestem niemal pewny, że ta jej tęsknota jest bzdurą. Nawet dałem jej wtedy o tym niewerbalnie znać. To, że to jakaś manipulacja to niemal pewne. Tylko nie wiem do końca czemu miało służyć Zadzwoniłem do niej jak radziliście, ale chyba było to nie najlepsze posunięcie. Na needy nie wyszedłem (chyba, że sam telefon do niej był oznaką tego, że o niej za bardzo myślę), ale uważam, że bez wątpienia się sfrajerzyłem. Tak jakoś się nie przygotowałem do tej gadki, nie przewidziałem jej ewentualnych pytań i czysty spontan się tu nie sprawdził. Zamiast odbijać, to normalnie odpowiadałem. Jedyny plus, że szybko tą rozmowę sam zakończyłem. Wyglądało to tak. Ja "Cześć. Dzwoniłaś wczoraj. Co chciałaś? Mnie ścięło i nie słyszałem telefonu" (chyba niepotrzebnie się tłumaczyłem co?). Ona "Chciałam Cię zapytać, na którym przystanku mam wysiąść". Ja "A skąd ja mam wiedzieć gdzie Ty jechałaś?". Ona "Do Kredensu" (dyskoteka, w której ostatnio byliśmy). Ona "A czemu zasnąłeś w autobusie?". Ja "Ostatniej nocy się nie wyspałem". Ona "A co nie spałeś ostatniej nocy?". Ja czując, że ona chce się upewnić czy po tym jak "jej chłopak" przyszedł ja nie mogłem zasnąć odpowiadam "Spałem, tyle że rano wstawałem i sobie w autobusie uzupełniłem". Ona "Poznałeś jakąś laskę w autobusie?". Ja "Prawie" (i co ona mogła sobie w tym momencie pomyśleć?). Ona "A dlaczego?". Ja "A tak wyszło. Byłem trochę zimny". Ona "Bo Ty często jesteś zimny, a potem narzekasz, że nie możesz żadnej poznać". Ja "Bez przesady. Dobra. Muszę kończyć. Na razie". Ona "No dobra. Trzymaj się". Koniec rozmowy. Rozmowa była tak jakaś mdła. Wnioski po "odłożeniu" słuchawki są następujące. Gdy ona zapytała o to, czy poznałem jakąś laskę to na pewno lepiej byłoby jej odpowiedzieć niby pytająco "Przez sen". Byłoby trochę zabawniej znając ją. Nie chciałem znowu użyć odbić typu "A czemu pytasz?", "A czemu Cię to interesuje?". Druga sprawa to nie wiedziałem jak odbić jej teskt z narzekaniem. A może po prostu "A czy ja na coś narzekałem Tobie?". W rzeczywistości oczywiście nic jej nie narzekałem, że nie mogę poznać, bo już od jakiegoś czasu nauczyłem się, że narzekaniem i marudzeniem można tylko się sfrajerzyć i zniechęcić kogos do siebie. Rok temu jeszcze tak robiłem.


Wiem, że ze schładzeniem trzeba uważać i przede wszystkim trzeba mieć co schładzać. Podobał jej się masaż stóp, rozpaliłem ją seksualnie, świetny nastrój zrobiłem. Jedynie sama końcówka słabo wyszła. Skoro było jej dobrze i namiętnie to będzie chciała powtórek. Mam rację? Mimo jej mocnych argumentów bądź pseudoargumentów miałem jaja by się dalej posunąć (ponad masaż pleców i w ogóle ponad masaż). Wniosek taki, że zrobiłem na niej wrażenie. Chłodnik zatem wskazany tak?


Jakoś nie lubię się o tym publicznie wypowiadać, ale grucha była nie tykana od trzech tygodni. Wyprzedzę też ewentualne domniemania reszty, iż problemów z libido czy usztywnianiem fredka nie mam. Po prostu przy niej wymiękł. Może musi się oswoić z nową sytuacją, wziąść na luz (nie dosłownie;-)) Zmęczenie nie wchodzi w grę. Mój mały potrafi stanąć od podmuchu wiatru. Kiedyś koleżanka mi powiedziała, że pewnie wystarczy ugryźć mnie w ucho i będę miał orgazm. Dodam, że później macała moje ucho. To było w Stanach.


Laptopa jednak zostawiłem jej. Już jej z resztą kiedyś pożyczyłem raz do posłuchania muzy i myślę, że nie raz miała okazję poszperać, ale zauważyłem, że nie ma takiej natury. Co do gg na szczęście nie mam, więc nic nie podejrzy. Adresów stron o podrywaniu nigdy nie wpisuję w okno przegładarki. Na www.podrywaj.org zawsze wchodzę przez google. Z resztą to jest komp służbowy, więc mam już taki odruch. Historia przeglądania jest wyłączona. Wszelkie materiały prywatne (z wyjątkiem mp3-jek), w tym o podrywie mam jako pliki ukryte. Myślę więc, że nie doszuka się niczego.


Do beta


Dokładnie. Zarówno kolesia z dnia przed jak i kolesia, który zaraz po mnie do niej przyszedł mam w dupie. W ogóle nie ruszam tego tematu. Nie zgodzę się, że ona przejmuje kontrolę nad propozycjami spotkań. Ten ostatni wieczór ja zaplanowałem mówiąc w poniedziałek "Kupisz wino i w czwartek dokończymy ta rozmowę". Z resztą o tym pisałem w tym wątku. Ona chciała i próbowała to tylko trochę przeramować przed samym spotkaniem. Też o tym napisałem. Następna sprawa. Ona proponuje tą sobotę. Ja mówie "Mam inne plany". Kto zatem rozgrywał?


Dopuszczam wiele myśli, również to, że się zakochała, choć nie stawiam więcej na to jak 5% prawdopodobieństwa. I co to za metoda ruchania na lekko zakochanego? Pytam z ciekawości i na przyszłość, bo raczej nie zastosuję. Przecież jakbym tak zrobił, a ona nie jest w rzeczywistości zakochana to temat maksymalnie zamknięty. Z resztą już tu parę osób pisało, o jej rezygnacji z seksu z obawy przed zakochaniem. Mówisz, że dużo jest znaków zapytania. I tutaj podpisuję się pod tym obiema rękami, nogami i półtwardym kutasem;-) Jak to czytam po napisaniu to się nieraz zastanawiam po co tyle rozkminiania, ale przyznasz, że ma to sens dopóki nie osiągnę jakiejś płynności w tym wszystkim. Powiem Ci jeszcze szczerze, że jak ona zaczęła wtedy kołysać tyłkiem, aby rozbudzić mojego małego to zdałem sobie sprawę, że jestem może już zajebisty w uwodzeniu (w końcu przez tyle jej barier się przedarłem i to bez włażenia w dupę i wydawania hajsu), ale kompletnie bezradny jak panna jest już rozbrojona i czas na finał. Na chłodno znowu czuję jednak, że coraz lepszego opanowywania stylu bad boy (bo o otakim właściwie prawi ta strona) to włącza się od czasu do czasu dawny Przemo


ps. nie wiem dlaczego takie głupie duże odstępy się porobiły. Już różnie kombinowałem z edycją

beta
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 1

Trudno tak doradzać komuś na podstawie samego opisu.Musisz przede wszystkim słuchać samego siebie.Może i masz kontrole sam juz nie wiem.To jest bardzo trudna sprawa,jaska jest nieprzewidywalna,dużo jest niejasności.Ja bym tu zastosował opcie z drugą laską którą przyprpwadzasz do domu.Wspomniałem już ze miałem podobną sytuacje,laska podobnie się zachowywała sam już głupiałem bo wysyłala mi sprzeczne sygnały.Wtedy nie wiedziałem nic o podrywaniu tzn.nic o tym nie czytałem.Dziwiłem sie wtedy dlaczego kurwa ona na mnie tak działa.Teraz już wiem ze to ona mnie uwodziła,podrywała.W pewnym momencie bedąc juz w czarnej dupie tzn.miałem juz sobie odpuscic bo byłem tym wszystkim zmęczony zastosowałem wariant z drugą laska.W ciagu tyg. poderwałem druga laske[mężatke] zachowując się troche jak drań[kolejny dowód ze "draństwo "działa].Ona oczywiście się o tym dowiedziała no i tu miłe zaskoczenie.Laska spotulniała,przestała sypać testami mogłem zrobic z nią wszystko.Może spróbuj inna laske przyprowadzić do domu.Moze być to np dobra kumpela które odegra role zauroczonej w ciebie laski.Pózniej obserwuj ten swój cel.

Piter
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 5

Siemka Przemo. Szczerze, to w uwodzeniu nie jestem najlepszy ale według mnie to powinieneś ją zaskoczyc. Na dzień dzisiejszy to ta dziewczyna od ciebie może oczekiwac wypadu na dyskoteke, albo dobierania się do niej(masażu). Pokaż jej inną stronę siebie. Zróbcie razem coś czego nigdy razem nie robiliście. Może ona właśnie potrzebuje nuty romantyzmu. Zabierz ją nad jezioro weź aparat fotograficzny zrób jej fajną sesję zdjęciową.(teraz fajny pejzaż zimowy ale czy nie za zimno... Sad ) Fajną zabawą może byc zwykły wypad na łyżwy, zwłaszcza jeżeli będzie to pierwszy raz zarówno twój jak i jej Laughing out loud. Powiedz jej, że chcesz się nauczyc gotowac i że bardzo chętnie z nią byś przygotował kolację(kup wino, dobre produkty, znajdź przepis, drogo zapewne cię to nie wyjdzie). Spraw żeby zapomniała przy tobie o całym świecie który ją otacza i o jej "chłopakach".

Przyjdę z nią, złożę kwiaty, po angielsku wyjdę w trakcie.
I pójdę pić z nią wino, siedzieć nocą na
huśtawce.
Kiedy świat śpi, księżyc patrzy mu w
okno.
Ja z Erato, która do ucha szepcze tak słodko.

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 374

Wczoraj wróciłem wieczorem z Płocka. Najpierw się ucieszyłem, że ciemno w pokoju u niej (więc jej nie ma), a tu otwieram drzwi od mieszkania i ona stoi w korytarzu zagradzając mi drogę dalej i mówiąc, żebym buty ściagnął wcześniej. Ja zdjąłem, a ta stoi. Pytam chłodno "Czemu tak dalej stoisz?". Ona "Chciałam Cię nago przywitać" (oczywiście była ubrana). Ja rozkurtczając się mówię "Tylko bez czułości, bo jestem nadziębiony", a ona parę sekund później idzie do siebie. Ja za parę minut zapukałem do niej, bo musiałem odebrać swojego laptopa służbowego. Ona "Wejdź". Ja wchodzę i widzę, że nie jest sama tylko z jakimś chłopakiem. Wydaje mi się, że innym od tamtego co wpadł w czwartek na moje miejsce. Pobył tam jeszcze z godzinę i poszedł. Nie wiem co tam oni robili, bo grała u nich muza. Słychać było za to od czasu do czasu cmoki.

Do beta. Wiem, że to dobry pomysł z tą drugą laską do chaty, ale na razie to trudne zadanie.

Do Piter. Do tych romantycznych to ja bym jej nie zaliczył. Plenery w tą pogodę faktycznie trochę odpadają. Łyżwy już lepiej choć jeszcze tego nie robiłem. Co do kolacji to akurat tu ja lepiej gotuję niż ona. Właściwie to raczej ona w ogóle nie umie gotować.

Piter
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 5

No to przygotuj kolacje żebyście byli we dwójkę i żeby ani żadnego fagasa ani żadnej koleżanki nie było. Zbliż się do niej i rób to na co masz ochotę.

Przyjdę z nią, złożę kwiaty, po angielsku wyjdę w trakcie.
I pójdę pić z nią wino, siedzieć nocą na
huśtawce.
Kiedy świat śpi, księżyc patrzy mu w
okno.
Ja z Erato, która do ucha szepcze tak słodko.

damian86
damian86's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Z tego co widze to ta twoja współlokatorka może być taką cichodajką takie moje zdanie. Co kilka dni coraz to inny koleś do niej przyłazi i sie liżą, ciekawe co z nimi robi jak Ciebie akurat niema w mieszkaniu.

Guest
Guest's picture
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 6811

a moim zdaniem konkretniej Wchodzisz do mieszkania i od progu namietny calus. Jak sie buntuje? No przeciez pare dni temu masowałem cie czlonkiem, wiec czymze jest zwykly calus Strzela focha? Opieprzyc, ostro skomentowac. Prowokuje cie seksem? Zacznij gre wstepna, ale mow co bedziesz robil za chwile i to rob. Jezeli ostro sie sprzeciwia - konczymy zabawe i wychodzisz. Nie daj jej sie rozgrzac bo ona "nabiera apetytu, ale nie je w domu" Przerwij kiedy bedzie napalona, zaproponuj, zeby teraz ona Ciebie rozbudzila, np. reka. jesli nie - konczymy...

"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało." Maxence van der Meersch

"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

damian86
damian86's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Dobrze Guest napisałeś, albo da sie pocałować albo Przemo dostanie z liścia albo strzeli focha i bedzie choć troche wiadomo o co chodzi.

Guest
Guest's picture
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 6811

Przemo... traktuj ja troche jak takie zwierzatko, ktore wlasnie kupiles i ktore musisz wychowac. na poczatku jest krnąbrne, tupie nóżkami, ale zawsze ma robić to co ty chcesz. jak nie - kara

"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało." Maxence van der Meersch

"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Intrygant
Intrygant's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Buahahaha genialne porównanie Smile zapiszę to sobie, szacuneczek Wink

Raphael
Raphael's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 11

Hmm... czytam to i czytam... i dalej brakuje mi tu doświadczenia i zdecydowania... A teraz znowu się będę powtarzać... Niestety tego wymaga sytuacja.
Przemo MUSISZ poznać nowe kobiety. MUSISZ je podrywać. Wtedy załatwisz sprawę z tą w ciągu kilku chwil... A teraz niestety możesz się tak czaić i nasłuchiwać co się u niej w pokoju dzieje do usranej śmierci... a potem myśleć czy to były cmoknięcia... czy odgłos robienia loda... lub zwykłe jedzenie spaghetti... NIEWAŻNE 
Chcesz efektów? Zacznij pracować nad sobą. Nie da się inaczej.
Gdybyś chciał być pilotem myśliwca to wsiadłbyś od razu do F-22 czy najpierw poćwiczył na symulatorze i trochę tańszych oraz mniej wymagających maszynach?

Planuj swoje działania i pracuj nad sobą by osiągać założone cele. Wtedy jest dużo prościej, bo jak okaże się, że wykonałeś 80% swojego planu, to ogarnia Cię zajebisty stan psychiczny i wiesz, że możesz wszystko jeśli odpowiednio się za to zabierzesz.

Raphael

Kto nie chce, kiedy może... nie będzie mógł, kiedy będzie chciał

beta
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 1

Przemo główny twój problem to to ze jesteś jeszcze prawiczkiem.Brak ci zdecydowania,nad wszystkim sie zastanawiasz np jak ją  masować.A właśnie ta ciągła analiza powoduje ze trudno zrobić ci krok do przodu.Niestety ale wybrałes zły cel na rozpoczęcie współżycia.Obojętnie czy ona rucha sie na prawo czy lewo ale jest jak na razie dla ciebie za wysoka liga.Lepsza by była doświadczona ale bez tych wszystkich gierek.Pomysł z kolacją[to właśnie jest na lekko zakochanego] chyba nie jest dobry,mozesz sie tylko ośmieszyć jak nie da ci dupy.Ja bym zrobił tak:Przyprowadzam inna laske na chate,moze to być kolezanka tak jak pisałem.Ta laska będzie takim podkładem ,rozmiękczeniem twojego celu i przygotowaniem sobie drogi.Pózniej za jakis czas startujesz do niej jak napisał Guest ,zdecydowanie i do przodu.Ale własnie tu jest problem z twoim doświadczeniem,ty masz rozgrywać a chciałbyś zeby to ona rozgrywała.Dalej sądze ze ona rozdaje karty a ty sie tylko przyglądasz.Myśle zebyś miał większe szanse zebyś z nią nie mieszkał,moze sie boi ze jak ją wyruchasz to póżniej bedziesz jej robił akcje jak sobie innego przyprowadzi na chate.Szukaj "na gwałt"drugiej laski na ten podkład.

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 374

Sytuacja znowu się ożywiła. Ja oczywiście ja olałem, chłodnik, ale służbowo się do niej jak zapytała odzywałem na luzie. Żadnego focha itp. Oczywiście cały czas kombinuję jak przyprowadzić tą drugą do domu. Wiadomo człowiek nie tylko podrywem żyję, więc nie mogłem się tym zająć, a co najwyżej jakieś plany zrobić w tym kierunku. Myślałem, że jej też przeszło zainteresowanie mną. Nie ukrywam, że ona już tak dobrego wrażenia (głównie wizualnego) jak wcześniej nie robi na mnie. W dodatku Wacław też chyba jej za mocno nie polubił. Wczoraj najwyraźniej chciała ocieplić nasze relacje. Jak wróciłem do domu to zapytała się czy jej pożyczę laptopa, bo chce film obejrzeć. Ja powiedziałem, że będę go używał. Zaproponowała mi, żebym obejrzał z nią ten film. Ja powiedziałem, że na razie to muszę coś zjeść itd. Potem krótki nieistotny dialog. W końcu k. 19-tej pożyczyłem jej tego laptopa (wszystko oczywiście zabezpieczone na maxa) i ona mówi siadaj na lóżku. Ja na to "Jest taka opcja. Ja Ci daję laptopa na dwie godziny, a potem go odbijam". Ona się pyta "Czemu?". Ja na to, że muszę przygotować się na maraton baletowy i wychodzę. Ona mnie zatrzymuje i się dopytuje. Ja mówię "Po prostu. Od jutra zaczynam melanż trzydniowy. Trzeba się bawić w karnawale nie". Ona na to "Chcę jutro się z Tobą bawić". Mówię "Zobaczymy. Ja idę jutro do Chocolate" (dyskoteka). Pytam "A ile osób miałoby iść jutro z nami". Ona, że my sami. Ja trochę ironicznie "Może zapytaj się chłopaka czy Ci pozwoli". Ona "Mam w dupie czy mi pozwoli. Jakby nawet próbował to niech spada". Chciałem dodać, że nie chciałbym być na jego miejscu, ale się powstrzymałem. Dodam jeszcze, że pytała mnie czy faceci w jej typie (czyt. po trzydziestce) przychodzą do tego klubu. Ona pytała o pozostałe dni, a ja powiedziałem, że w piątek mam coroczną imprezę firmową, a w sobotę ide do Vanila. Od razu powiedziała, że też chce iść ze mną. Ja na to, że w piątek jej nie zabiorę, bo nawet bym nie mógł, a o sobocie się pomyśli.

I teraz zsadnicza sprawa. Co według Was powinienem uczynić. Tylko nie piszcie, że inną sobie sprowadzić, bo to swoją drogą załatwiam. Mam dwa wyjścia. Olać ją i powiedzieć jak się zapyta, że nie chcę z nią iść, bo jakiś inny powód. Właśnie jaki? Czy zgodzić się i imprezować z nią?

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 374

Wczorajszy wieczór był wyjątkowy:) Choć nie poszliśmy na całość to jednak kolejne wyraźne kroki w budowaniu seksualności poczyniłem. Poraz pierwszy w życiu dziewczyna pieściła mojego penisa i mało co nie doszło do szczytowania. Tym razem Wacław naprężył się jak trzeba. Ale może po kolei...

Dostałem od niej esa będąc jeszcze w pracy "Kutasku obawiam się, że będzie tam lipa". Chodziło oczywiście o wyjście na dyskotekę. Co do kutaska to taka umowa, o której powiem innym razem. Ja nic nie odpisałem. W końcu pytania w tym esie jasnego nawet nie było. Jak wróciłem do domu to zapytałem ją o te wyjście. Ona mówi, że się zastanawia, bo dzisiaj  może tam być kiepsko jak to w czwartki bywa. Powiedziałem jej, że to się nawet dobrze składa, bo średnio mi się chce iść tam dzisiaj. Dodałem jeszcze "Są trzy warianty według mnie. Pierwszy - idziemy do Chocolate, drugi - bawimy się tutaj, trzeci". W tym momencie ona mi przerywa i mówi "Zostajemy i nic nie robimy". Ja na to "Nie. Trzeci wariant jest taki, że ja idę sam do Chocolate". Lekko się obruszyła. Powiedziała, że za parę minut da mi znać. 15 minut później (przez ten czas z kimś rozmawiała przez telefon) przyszła do mnie i powiedziała, że oboje zostajemy, ale nie bawimy się, bo ktoś ma do niej przyjść i będzie to poważna rozmowa. Ja stanowczo i z uśmiechem mówię "W takim razie idę sam". Ona nic. Ja zacząłem już się nastawiać na ten samodzielny wypad. Słyszałem, że chwilę zaraz przyszedł do niej ten "jej" chłopak. Rozmawiali po cichu. Miałem na to właściwie wyjebane, ale coś tam usłyszałem jak gość jej się żalił, że za rzadko się widują, że nie chce, żeby ona wychodziła gdzieś na imprezy bez niego. Ona coś mu tam odpowiedziała (mówiła ciszej od niego i nie słyszałem). Potem coś gadał, że bardzo mu zależy, żeby się częściej widywali. Kiedyś bym pomyślał "Chłopak waleczny, stara się jak może, itd., a więc umie działać i ją tymi słowami zdobędzie". Teraz tylko pomyślałem "Ale gość się frajerzy, ale skoro jej to imponuje to jej problem". Po 15 minutach tej cichej gadki chłopak sobie poszedł. Nagle współlokatorka wchodzi do mnie do pokoju uśmiechnięta i mówi, że wolałaby, żebym został to obejrzymy sobie film. Ja z jednej strony wyczuwałem coś więcej niż film, z drugiej uważałem, że powinenem się trzymać swoich zasad. Wybrałem kompromis. Powiedziałem jej "Jeśli tak bardzo chcesz to zostanę, ale uprasujesz mi koszulę na jutrzejszą imprezę firmową". Trochę drwiąco odparła "No co Ty". Ja mówię "W takim razie idę do Chocolate". Ona do mnie radosnym głosem "Jestem wolna". Ja "Nie rozumiem". Ona oblizując namiętnie usta i patrząc mi w oczy mówi "Rozstałam się właśnie z chłopakiem". Ja zupełnie nieporuszony mówię "Spieszę się. To ja idę się szykować na balety". Ja się szykuję, a ona stoi z żelazkiem i mówi "Gdzie masz tą koszulę". Dałem jej koszulę i zdecydowałem się zostać. Ona mówi "Pospiesz się". Ja mówię "Za godzinę bedę u Ciebie. Teraz muszę jeszcze iść do sklepu i wykąpać się". Ona "Ale nie będziemy dzisiaj nic robić. Tylko film obejrzymy". Ja dodałem dość dobitnie z delikatnym uśmiechem "Nie dla Ciebie. Dla siebie". Ja zrobiłem co założyłem, ona uprasowała mi koszulę (naprawdę się przyłożyła). Zaprosiła mnie do pokoju, włączyła film, zapaliła świece, zgasiła swiatło i powiedziała, żebym się wygodnie ułożył na łóżku. Dodała jeszcze mimochodem "Ale mi się bzykać chce". Ja oczywiście tego nie wziąłem "do siebie". Polaliśmy jeszcze po kolejce wódki. Gdy nalewałem i już mieliśmy pić ona mówi kierując swój kieliszek w kierunku mojego "Za wolność". Ja na to "Za wolność, swobodę i rozpustę". Przytaknęła. Ja się położyłem wzdłuż łóżka, ona też i oglądamy. Po paru minutach postanowiłem drugą kolejkę ruszyć. Wstałem, ona zatrzymała film. Nalałem, a ona kierując w moję stronę kieliszek "Puknijmy się". Wypyliśmy stukając się uprzednio kieliszkami. Ja mówię "To był toast czy życzenie?." Ona "Zgadnij". Po kolejnych paru minutach oglądania filmu widzę kątem oka, że podciągnęła bluzkę i zaczyna dotykać i masować swój brzuch, od czasu do czasu lekko wsuwając rękę w majtki. W końcu mówi do mnie "Jak chcesz możesz masować moje piersi. Pozwalam Ci". Jeszcze tak bezpośrednia nie była, a ja słabo naprocentowany. Leżąc w kierunku niej od tyłu (w takiej pozycji z resztą oglądaliśmy film) zacząłem dotykać i masować jej brzuch, a ona zaczęła masować moją dłoń i jednoczesnie oplotła mnie jedną nogą dość intensywnie wpychając się tyłkiem w mój "przód". Potem zacząłem masować jej piersi. Mówię, że łatwiej będzie jak zdejmie bluzkę i stanik. Ona zrobiła jak powiedziałem i się położyła. Pierwszy raz w końcu mogłem podziwiać jej piersi od przodu gdy leży na plecach. Znając delikatną skórę kobiet zacząłem delikatnie pieścić okolice sutków. Ona do mnie "Nie lubię takiego miziania. Lubię ostro. Ściskaj mocniej". Zacząłem jak powiedziała. Zauważyłem i słyszałem z resztą po przyspieszonym, nieco głośniejszym, namiętnie brzmiącym oddechu, że się rozpala. Położyła mi rękę na krocze i zaczęła masować. Po chwili jednak wyjęła penisa i zaczęła go uciskać i pociągać z góry na dół. Wacław był tym razem naprężony jak trzeba. Zdałem sobie sprawę, że nie dość, że po raz pierwszy w życiu dziewczyna dotyka mojego penisa to jeszcze widać, że ją to podnieca. Szok. To już był chyba jasny sygnał o co jej chodzi. Powiedziała mi jeszcze wcześniej, że nie uprawiała seksu od trzech tygodni. Czyżby z tymi kolegami (chłopakami) nic nie robiła poza pocałunkami? Dodała jeszcze, że ma okres i położyła moją rękę na swojej cipce (przez spodnie oczywiście) pytając czy czuję podpaskę. Faktycznie wyczułem. Zacząłem całować i lizać jej piersi dookoła i sutki. Im bardziej robiłem to agresywnie tym bardziej się jej podobało. Wiła się głośno oddychając. Zatkałem jej usta swoimi. Jak zaczęliśmy się całować objęła mnie energicznie za szyję. Okazało się, że pocałunki też lubi agresywne. Językiem mi prawie migdałków momentami dotykała. To była bardziej walka na języki niż namiętny pocałunek. Przerwałem na chwilę to przyciągnęła z powrotem moją głowę i dawaj w ślinę. Potem pieściłem całe jej ciało poza muszelką oczywiście, bo w majtkach została. Zrozumiałem, że jak ma okres i tą podpaskę to i tak nic z tego. Jak bawiła się namiętnie moimi penisem to już miałem zaproponować jej jakoś, żeby zrobiła mi laskę i szczerze mówiąc czułem z przekonaniem, że zgodziłaby się. Jak myślicie? Zaczęła mnie lizać po klatce i po raz kolejny mówi, że jestem trochę spięty. Cały czas jedną ręką trzymała mnie za penisa. Wcześniej już mi na początku i w trakcie naszej namiętnej zabawy szepnęła, żebym sę wyluzował, że jestem zbyt spięty. Po dwóch kieliszkach faktycznie było mi ciężko wyluzować i uwierzyć w to co się dzieje. Ja jakoś na chwilę przerwałem. W końcu ona podniosła się lekko i mówi, że dzisiaj nic z tego nie wyjdzie, bo zbyt spięty jestem. Czy to może być zapowiedź dalszego rozwoju sytuacji we właściwym kierunku? Ja jestem dobrej myśli:)

damian86
damian86's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Ja też, zerżnij ją ile wlezie bo widać jakie akcje lubi pozdro.

kam
kam's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 2

Dodałem jeszcze "Są trzy warianty według mnie. Pierwszy - idziemy do
Chocolate, drugi - bawimy się tutaj, trzeci". W tym momencie ona mi
przerywa i mówi "Zostajemy i nic nie robimy". Ja na to "Nie. Trzeci
wariant jest taki, że ja idę sam do Chocolate". Lekko się obruszyła.


--


"Jeśli tak bardzo chcesz to zostanę, ale uprasujesz mi koszulę na jutrzejszą imprezę firmową". Trochę drwiąco odparła "No co Ty"..

"Spieszę się. To ja idę się szykować na balety". Ja się szykuję, a ona stoi z żelazkiem i mówi "Gdzie masz tą koszulę"...

hehe świetna relacja...  nie będe tu głupio doradzał że trzeba ja było na ta laske namówić .. ze niepotrzebnie byłeś spięty itp...

Bo swój cel osiągnąłeś ... poskromiłeś ( nie mając doświadczenia ) cwaną suczkę starającą się wychować swoich "chłopaków"  na piesków frajerów..
Nie dałeś się.. i dzięki temu mogłeś pozwolić sobie na więcej ... brawo..
.. lecz jest jedno małe ale..

"Jak chcesz możesz masować moje piersi. Pozwalam Ci"

... pozwoliła Ci w końcu... czyli tak jakby podała Ci się przed nos na talerzu...  następnym razem nie czekaj aż Ci pozwoli tylko działaj pierwszy...!

dalej to już będziesz sam wiedział co robić tylko się kurwa nie zakochaj....  trzymaj ja krótko* cały czas i będzie dobrze..
*(trzymać krótko .. czyli stawiać na swoim jak do tej pory .. ale nie przesadzaj z  chłodzeniem )
... chociaż podejrzewam, że zaraz i tak przyprowadzi na chatę kolejnego frajera żeby Ci na nerwach troche zagrać.. wiec mimo wszystko nie skupiaj się tylko na niej.. i działaj..

..

pozdr..

Intrygant
Intrygant's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Żeby zrewanżować się za to pozwolenie na masowanie biustu możesz jej powiedzieć: "possij mojego dużego, pozwalam ci"

Jak kobieta mówi, że bzykać jej się chce, to w 99 przypadkach na 100 rzeczywiście tak jest Wink to nie był żaden test tylko "nieśmiała" propozycja.

jajco84
jajco84's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

z tym "pozwalam Ci" rzeczywiście mogłeś jakos zareagowac poniewaz ona postawiła się w roli nagrody (ja tak to widze), ale ogólnie na plus

Intrygant - to była na pewno propozycja, tylko czy warto podczas okresu? Wink ja raz spróbowałem z panną podczas okresu (ona mnie namówiła bo też była napalona) i to był mój pierwszy i ostatni raz Wink krew na sobie miałem Wink

Przemo - ale do lodzika to mogłeś doprowadzić, ona wyczuła, że jesteś spięty i możliwe, że to przeszkodziło, jakbyś podszedł do tego na luzie to lodzik gwarantowany, a już na pewno dobrze by Cie ręką zadowoliła Wink skończy jej się okresik to doprowadź w końcu do tego sexu, myśle, że ona sama będzie do tego dążyć

ps. bądź czujny, nie sfrajerz się Wink
pozdr

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 374

Do kam. Wiem, że niepotrzebnie byłem spięty, ale tego przyciskiem się nie wyłącza;) Zakochanie mi jak na razie nie grozi i wydaje mi się, że nie zagrozi. Też jak Ty podejrzewałem, że znowu kogoś przyprowadzi i tak właśnie było. W czwartek się mizialiśmy, a w sobotę pojawił się jakiś kolo, który został u niej na noc. W sumie to ten poprzedni też został ze dwa razy na noc i miałem na to wyjebane, póki mimo to pozwala mi się dotykać. Co do  nie skupiania się i działania to ŚWIĘTE SŁOWA. Tak też postępuję, ale ostatnio zauważyłem u siebie trochę blokad, które trzeba na nowo rozbić. Opiszę to trochę dalej w tym wpisie.


Do jajco84. Myślę, że na początku, póki dopiero zdobywam doświadczenia cielesne nie ma co stosować push pulla kiedy dochodzi już do takiego momentu. Owszem otoczka prowadząca do celu, czyli uwodzenie itd. na zasadzie p&p, bo inaczej może nie dojść do "celu". Granie bad boy'a w łóżku zostawię sobie na później, bo na razie powiedzmy jej robienie z siebie nagrody przy moim stawianiu znaczących kroków w sferze intymnej na dobre mi wychodzi

A teraz ciąg dalszy. W piątek się nie widzieliśmy. W sobotę znowu zaczęło się bombardowanie gierkami. Sama zaproponowała, że w sobotę chce iść ze mną do Vanila Club. Ja oczywiście żadnych tel. esów z pytaniami czy aktualne itd. Po prostu postanowiłem robić swoje i poczekać aż sama się odezwie. Ona oczywiście była do 21-szej w pracy. Jak byłem na mieście zadzwoniła do mnie w sobotę po południu i mówi "Idziesz dzisiaj do Vanila. Słuchaj. Ja dziś nie mogę z Tobą iść, ale przychodzą do mnie znajomi obejrzeć film. Pożyczysz mi laptopa?" Ja "No nie wiem. Pomyślę". Kusiło mnie oczywiście zapytać dlaczego nie idzie i ewentualnie próbować ją przekonać, ale trzymałem się twardo. Ona "No proszę" i zaraz dodaje "Wiem, że mi pożyczysz. Dzięki". Ja próbuję się jakoś ogarnąć, żeby mieć "ramę" po swojej stronie i mówię "A o której chcesz tego laptopa, bo ja będę z niego korzystał przed wyjściem". Ona "Ja chcę od 21-szej". Ja mówię "To będzie trudno, bo ja wychodzę 22.45 i bedę co najmniej do 22.30 korzystał". Ona "To sobie wcześniej zrobisz swoje". myślę sobie mam mocny argument, żeby coś z tego mieć, choć faktycznie chciałem tego laptopa mieć do samego wyjścia. Mówię do niej "No dobra dam Ci tego laptopa, a Ty zrobisz mi jutro masaż". Ona "Nie. Jutro nie mogę". Ja "To dzis przed wyjściem". Ona też się wykręca. W końcu mówię "W takim razie nie dobiliśmy interesu. Muszę kończyć. Pa" i się rozłączyłem, bo ona i tak zaniemówiła. cdn

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 374

cd. Potem jak wróciła z pracy to zaraz puka do mnie i pyta się z fochem "Jak Ty ze mną postępujesz. Rozłączasz się, bo nie chcę Ci zrobić jutro masażu". Ja na to "Nie chodzi mnie o masaż. Po prostu nie dam robić z siebie frajera. Umawiasz się ze znajomymi na oglądanie filmu, a potem dzwonisz i pytasz mnie czy Ci pożyczę laptopa. Więc założyłaś, że  i tak Ci go dam". Ona "Frajerzysz się właśnie takim zachowaniem. Nie chcę iść dzisiaj do klubu. Są ważniejsze rzeczy niż zabawa". Ja mówię "Nie chcesz iść to Twoja sprawa. Twoja strata." Po czym kieruję się do siebie, a ona jeszcze dodaje "Jak będziesz chciał to mi pożyczysz". Nic nie odpowiedziałem i postanowiłem, że pożyczę jej, ale na moich zasadach, czyli przed samym wyjściem. Po paru minutach przyszedł do niej jakiś chłopak. Ja się szykowałem do wyjścia, a oni sobie gadali, hahali się, pili wódę. Pomyślałem sobie co za suka. Gada mi o ważniejszych sprawach niż zabawa, a to niby co było? Miałem jednak na to wyjebane. Wychodząc dałem jej laptopa, a ona mówi, że potrzebuję jeszcze pendrive pożyczyć. Ja na to, że spieszę się na autobus. Ona otworzyła drzwi na korytarz i w biegu łapie mi windę. Miałem akurat pustego pendrive pod ręką to jej pożyczyłem i na autobus oczywiście zdążyłem. Krótka relacja z wypadu w dalszej części wpisu, bo nie chcę tworzyć z tego nowego tematu. W niedzielę to ona jak zwykle pierwsza się do mnie odezwała. Zapytała uśmiechnięta "I jak wczoraj było. Poznałeś jakieś laski?" Ja na to "Nie chcę mi się o tym gadać". Ona naciska, a ja na to "W autobusie poznałem dwie panny. Właściwie same się nadziały". Ona się uśmiecha i pokazuje jak się nadziały wychylając do przodu "swojego penisa". Dodam na marginesie, że zgadałem się na czwartek z kumplem na mieście, który ma dobre osiągnięcia z dupami (wspominałem już w tym wątku o nim) i na dodatek studiuje i pasjonuje się psychologią. Powiedział, żebym przyszedł z nią to ją rozpracuje i sprawdzi co ma pod kopułą. Dodam, że plan jest świetnie dopracowany tak, aby ona się nic nie kapnęła. Zagramy jej ostro na emocjach. Pora odwrócić role:) Szczegóły zdradzę w piątek jak już będzie po. Wracając do niedzielnej rozmowy. Pytam ją czy ma jakieś plany na czwartek wieczór. Ona mówi, że nie ma nic zaplanowanego i o co chodzi. Ja mówię "W takim razie w piątek jesteśmy umówieni z Kubą na mieście". Ona się z uśmiechem zgadza i pyta się "A co on chce? Niech nie myśli, że sobie podyma". Ja mówię "A skąd mam wiedzieć co on chce. Mówił mi, że nie chce bruździć kumplowi. Ja mu powiedziałem "Stary nic nie bruździsz, bo nas nic nie łączy"". Ona na to z lekkim uśmiechem mówi jakby do siebie pod nosem "Jeszcze nie". Może jestem naiwny, ale po jej tonie głosu zabrzmiało to jak deklaracja, że i tak prędzej czy później mnie zdobędzie. Ja oczywiście zlałem ten jej tekścik. Dodam, że podczas tej niedzielnej rozmowy byłem lekko uśmiechnięty, czułem się naprawdę pewny siebie, do tego świetna pastawa i przeponowy spokojny głos. Chciałem, żeby taka moja postawa była zawsze podczas rozmów z pannami, bo naprawdę czułem luz, opanowanie i psychiczną dominację nad kobietą. Zajebiste uczucie.


A teraz parę słów o sobotnim wypadzie na dyskę. W autobusie usiadłem gdzieś w tylnej części, a w środkowej na następnym przystanku wsiadły dwie laski (w sensie wizulanym jedna była niezła, a druga wyraźnie słabsza). Tamta brzydsza usiadła gdzieś tam z przodu, a ta ładna widzę idzie w moim kierunku i pyta mnie się czy mam może sprzedać bilet. Ja mówię z lekkim uśmiechem do niej rozwalony wygodnie na siedzeniu "Może najpierw się przedstawisz". A ona kieruje do mnie dłoń i mówi swoje imię. Ja sprawdzam i mówię, że mogę odsprzedać jeden bilet. Ona wzięła bilet, zapłaciła i póki stoi pytam ją "Gdzie jedziecie się bawić?". Panna z uśmiechem odpowiada i pyta się o moją podróż. W tym czasie gdy ja jej odpowiadam gdzie się dziś bawię ona macha ręką do koleżanki, żeby do nas dołączyła. Przyszła, przedstawiła się, usiadły obok i zaczęły mnie zasypywać typowymi pytaniami o szkołę, pracę, plany. Więcej się rozgadała ta brzydsza. Nawet mnie zapytała czy nie jest zbyt wścibska. Ja mówię ironicznie, że właściwie jest trochę wścibska. Przyjęła to z dystansem. Dyskusja oczywiście nie była typu pytanie - odpowiedź, ale całkiem fajnie szło. Trwało to ok. 5 minut i kiedy pomyślałem, że czas przejść na tematy bardziej podrywowe to one mówią, że zaraz muszą wysiadać. Zauważyłem jak wysiadły, że jakaś koleżanka na nie czekała, więc na szczęście nie była to żadna wymówka, a siła wyższa. Miałem jeszcze czas, żeby domknąć telefonem, ale poczułem, że 5 minut raportu i to z dwiema na raz to trochę za krótko, żeby liczyć na sukces z telefonem. Jak myślicie? Pewnie trzeba było powiedzieć tej ładniejszej, żeby dała tel., bo nic nie ryzykowałem, ale siedziała dalej od mnie niż ta brzydsza. W samym klubie na parkiecie bawiłem się świetnie i pastanowiłem zagadać przy barze. Niestety cały pobyt w klubie skończył się jakąś cholerną blokadą i ostatecznie ani jednej nie zagadałem. Dwie panny nawet specjalnie usiadły obok mnie na sofach. Ja spojrzałem na nie, one głębokie spojrzenie, banan, a ja chłodne spojrzenie pewnego siebie gościa, wstałem i udałem się w stronę parkietu. Za chwilę zauważyłem, że wstały jak poparzone i poszły szybkim krokiem gdzie indziej. Na dodatek spóźniłem się na ostatni nocny do mnie i wydałem 40 zeta za taksówkę. Ten wypad był niezbyt udany i trzeba o nim zapomnieć i patrzeć pozytywnie na następne.


W poniedziałek współlokatorka po powrocie z pracy poprosiła mnie znowu o laptopa i zaprosiła na film. Z miejsca. Powiedziałem jej, że teraz nie mogę. Dałem jej laptopa i niech sobie sama ogląda. Ona powiedziała, że czeka na mnie. Powiedziałem, że za godzinę wpadnę do niej na drugi film. Wpadłem do niej za półtorej godziny. Otworzyłem flaszkę. Ona mówi z uśmiechem "Ale dzisiaj nie będzie masażu ani macanka". Ja widząc, że poza chwilowym odkryciem ramiączka nie daje żadnych uss i jest w nienajlepszej formie (przeziębiona) odpowiadam pewnie "Wiem. Mam nadzieję, że dzisiaj będę pamiętał, o czym był film". Ona się uśmiechnęła i kierując pierwszego kielonka w moją stronę "Pukamy się?". Ja nic nie odpowiadając i z zawahaniem (chciałem to jakoś odbić) zderzyłem się z nią kieliszkiem. Ona z uśmiechem mówi "Lubię się pukać". Ja na to "Tego jeszcze nie wiem". Ona "I się nie dowiesz". Ja pewnie "Wiem" (nie wiedziałem jak to odbić, chociaż zawsze lepiej tak odpowiedzieć, niż pytać dlaczego, czemu tak mówisz itp.). Potem jeszcze celem wywołania mimochodem jej zazdrości zapytałem się ją czy kiedyś miała romans albo była na randce z żonatym facetem. Ona na to, że nie i od razu pyta czemu o tym mówię. Ja "Tak po prostu". Ona "Przecież bez powodu byś nie pytał. Gadaj" Ja "Zgadza się. Po prostu poznałem taką jedną ostatnio i muszę to zakończyć zanim się cokolwiek rozwinie". Zaczęliśmy oglądać film w podobnych pozycjach na łózku jak ostatnio. Wzorem poprzedniego spotkania liczyłem na ostre manewry, ale grałem zimną sukę (zimnego suka;)). Z resztą nie miałem tego dnia jakoś ochoty na figle i w dodatku ona wydawała mi się tego dnia mało atrakcyjna. W dodatku było u nas w pokoju bardzo zimno mimo kaloryfera na full. Wszystko to sprzyjało graniu przeze mnie niedostępnego twardziela. Nawet trochę sie od niej odsuwałem jak czułem, że jakąś częścią ciała się niewinnie dotykamy. Wtedy ona wyjęła szluga i pyta mnie się czy może zapalić. Ja mówię "No zapal sobie jak musisz". Ona zapaliła, a ja po chwili mówię "Nie chciałbym być z dziewczyną, która pali". Ona na to "Dlatego od jutra rzucam, bo mój chłopak mnie o to poprosił". Ja zlałem ten tekst, choć wiadomo, że zawsze jakoś lekko porusza. Pomyślałem, że to ten co był w sobotę. Po 15 minutach filmu ona pyta mnie się czy chce dalej oglądać, bo ona się źle czuję i jest śpiąca. Ja na to, że też mi się nie chce ogladać tego filmu i nie czekając aż to ona mnie znowu wygoni sam się zerwałem, zabrałem laptopa i poszedłem do swojego pokoju. Miałem wrażenie, że ona naprawdę tego wieczoru nic nie chce i dlatego nie naciskałem, właściwie nie rozpoczynałem na siłę gry wstępnej. We wtorek przyszedł do niej ten chłopak z soboty i ze dwie godziny po tym jak siedzieli u niej to słyszałem jej orgazmiczne dyszenie i jęki. Nie chcę wnikać czy to był seks czy tylko udawali jakąś prowokację (stawiam niestety na to pierwsze, ale z drugej strony takie coś powtórzyło się ze cztery razy w ciągu ok. kwadransu, więc chyba udawane), ale w tej chwili zamierzam ją schładzać na maxa z wyjątkiem tego umówionego z kumplem czwartku. Zamierzam zarówno przed tym spotkaniem jak i na spotkaniu (jak dojdzie do niego) być dla niej zimny, a postawę podrywacza przyjmę wobec innych dziewczyn. Jedna panna ma być podstawiona. Niech sobie kolega ją rozpracowuje, a ją będę ją zlewał. W swoim czasie się od niego dowiem, co wydedukował. Bez względu na wynik zlewam ją na maxa. Co z tego wyjdzie. Mam to w dupie. Czas się skupić wyłącznie na innych pannach. Jak współlokatorka będzie coś chciała, spotkanie czy cuś, to "Ja mam inne plany". Ugnę się najwcześniej za drugą taką próbą jak dodatkowo wyczuję wyraźne sygnały seksualne.

Fajnie będzie jednak jak pokażecie gdzie były dobre zagrania, gdzie przegiąłem, a gdzie rozgrywałem prawidłowo:)

jajco84
jajco84's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

akcja w autobusie na 4+, bylaby na 5 gdybys wzial numery (moim zdaniem miales duze szanse), trzabylo wziasc od obu pod pretekstem wspolnego wypadu na jakas impreze Wink nr brzydszej bys pozniej wyjebal z tel Wink co do współlokatorki, dobrze, że nie tańczysz jak ona Ci zagra, trzymaj tak dalej
pozdr

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wpisy:
Punkty pomocy: 374

Do jajco84. A co sądzisz o bieżącej postawie współlokatorki. Czego Twom zdaniem można się teraz po niej spodziewać?

damian86
damian86's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Jak już kiedyś napisałem ona pruje sie jak stary materac już tylu sobie gości sprowadzała na noc, że niewierze że żadnego seksu z tego niebyło. I ja Przemo na twoim miejscu przestałbym sie wogóle jej pytać czy gdzieś wychodzicie sie pobawić, takie małe wyjebanie na nią:)

Raphael
Raphael's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 11

nie będę się wdawał w szczegóły, bo kilka rzeczy mi się nie podobało ale zapamiętaj sobie przykładowe odpowiedzi na ST.

Ona się uśmiechnęła i kierując pierwszego kielonka w moją stronę "Pukamy się?"
odp: Jak zasłużysz... Smile

Ona z uśmiechem mówi "Lubię się pukać".
odp: Każdy lubi ale wyglądasz dzisiaj jak 100 nieszczęść więc nie mam na Ciebie ochoty... <uśmiech> Smile

"Nie chciałbym być z dziewczyną, która pali".
Ona na to "Dlatego od jutra rzucam, bo mój chłopak mnie o to poprosił"

odp: Skarbie ja nie jestem Twoim chłopakiem i to nie była prośba, tylko delikatna i subtelna sugestia jak powinnaś się zachowywać w moim towarzystwie... Smile

poza tym za szybko wyjaśniłeś tą sprawę...
Potem jeszcze celem wywołania mimochodem jej zazdrości zapytałem się ją
czy kiedyś miała romans albo była na randce z żonatym facetem. Ona na
to, że nie i od razu pyta czemu o tym mówię. Ja "Tak po prostu". Ona
"Przecież bez powodu byś nie pytał. Gadaj" Ja "Zgadza się. Po prostu
poznałem taką jedną ostatnio i muszę to zakończyć zanim się cokolwiek
rozwinie"


mogłeś zostawić to bez odpowiedzi, przynajmniej na kilka dni...

I jeszcze jedno. NIE SŁUCHAJ CO ONA ROBI ZA ŚCIANĄ!!!
Wtedy mogli się stukać, a może tylko gość robił jej palcówkę... co Cię to obchodzi? Przecież jak mówisz nic do niej nie czujesz więc powinieneś traktować ją jak narty z wypożyczalni...
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się co robiły takie narty zanim Ty je wypożyczyłeś? Smile


 

Kto nie chce, kiedy może... nie będzie mógł, kiedy będzie chciał

damian86
damian86's picture
Nieobecny
Wpisy:
Punkty pomocy: 0

Ale sam  Raphael przyznasz, że jeżeli sie stuka albo gościu robi jej palcówke za ścianą to taka dziewczyna jest gówno warta, albo szuka sobie gościa co bedzie tolerował takie jej zachowanie.


Tutaj zapiszesz się na listę osób do których Admin Gracjan wysyła porady, wiadomości i unikalne artykuły. Z tych porad korzysta już ponad 25 000 osób.