Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Co sądzicie o relacjach z egoistycznymi dziewczynami?

9 posts / 0 new
Ostatni
kamilos92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Ostróda

Dołączył: 2015-01-07
Punkty pomocy: 1
Co sądzicie o relacjach z egoistycznymi dziewczynami?

Poznałem na uczelni 24 letnią laskę, z którą całkiem sprawnie udało się rozwinąć znajomość. Na pierwszej randce dużo zainteresowania z jej strony zakończone seksem. Później po kilku spotkaniach dosyć szybko zaczęliśmy zachowywać się jak para. Okazało się że to jej pierwszy w życiu poważny związek.

Na początku przez pierwsze 2 miesiące było prawie idealnie. Dobrze się dogadywaliśmy, była zapatrzona we mnie jak w obrazek. Ale ostatnio zapala mi się co raz więcej czerwonych lampek. Niby wszystko fajnie, spotykamy się regularnie. Seks nadal na praktycznie każdym spotkaniu, ale za każdym razem wychodzi on ode mnie. Ona sama z siebie, gdybym ja niczego nie inicjował nie zaczyna mnie całować, nie dobiera się do mnie. Jak ja się za nią wezmę, to oporów przed seksem nie ma, ale w łóżku jest taka nijaka.

Ze spotykaniem się od czasu do czasu też bywa różnie. Zazwyczaj jest ok, ale czasami potrafi w ostatniej chwili odwołać umówione kilka dni wcześniej spotkanie pod jakimś zajebiście głupim pretekstem. Wiem, że umawiając się ze znajomymi robi tak samo.

Samych znajomych ma niewielu, z większością nie utrzymuje kontaktu. Żeby gdziekolwiek wyszła to ktoś ją musi zaprosić. Jest takim typem człowieka, za którym trzeba się nabiegać. Z rodziną też ma nienajlepsze kontakty. Jest zdystansowana do rodziców, z ojcem nie ma żadnej bliższej relacji, nie ufa mu. Zresztą odnoszę wrażenie, że tak „w całości” nie ufa nikomu.

Przy jednym z pierwszych naszych spięć gdy wytknąłem jej co mi się w jej zachowaniu nie podoba sama zaproponowała szczerą rozmowę, w której ja moim zdaniem za bardzo się odkryłem. Od słowa do słowa powiedziałem, że ją kocham, chociaż od niej do dzisiaj takiego wyznania nie usłyszałem. Ostatnio te spięcia i szczere rozmowy są co raz częstsze i za każdym razem wychodzą ode mnie. Próbuję jej tłumaczyć co mi się w niej nie odpowiada, ale do niej to nie trafia.

Niedawno miała taki etap, że zlewała mnie całkowicie. Niechętne wychodzenie gdziekolwiek, albo odmawianie spotkań pod pretekstem że nie ma czasu. Przez miesiąc bardzo mało jakiegokolwiek kontaktu z jej strony, zaproponowane dosłownie dwa spotkania. 70% zaangażowania z mojej strony. Jak zauważyłem że wcale nie jest taka zalatana a po prostu w coś zaczyna grać to odpuściłem. Zacząłem się zachowywać tak jak ona, to po kilku dniach ciszy pękła i chciała się umówić. Ale żeby nie było tak łatwo to jak się dowiedziała że nie pasuje mi zaproponowana przez nią godzina to się ostatecznie nie spotkaliśmy. Później miałem jeszcze jedno takie „lustro” w jej stronę, to zarzuciła mi że strzelam fochy jak dzieciak.

Ogólnie oboje zrobiliśmy na sobie zajebiście dobre pierwsze wrażenie. Do czasu gdy wszystko kontrolowałem relacja rozwijała się dobrze, ale jak trochę opuściłem gardę, pokazałem że mi zależy to ona zaczęła próbę przejęcia kontroli nad związkiem. Czuję, że dużym punktem zwrotnym było wspominane wyżej pierwsze spięcie. To właśnie po pierwszym razie, gdy pokazałem że się na niej zawiodłem, zaczęła się ode mnie odsuwać. Spokojne rozmowy o tym co mi nie pasuje nie pomagają, wtedy ona dystansuje się jeszcze bardziej. Zaczynam czuć, że z jej strony zauroczenie się wypaliło a „stabilna” relacja zaczęła ją nudzić. Czuję też, że jej egoizm wynika z jakichś „blizn” z dzieciństwa, z których wynika coś w rodzaju zaburzeń emocjonalnych. Wiem że prawdopodobnie najlepszym wyjściem będzie urwanie tej znajomości.

Co wy byście z tą panną zrobili? Będę wdzięczny jeśli pokażecie mi błędy jakie popełniłem w tej znajomości, chociaż myślę że przy takim jej podejściu to od początku było skazane na porażkę.

Zastanawiam się też jak wy podchodzicie do rozmów o tym co wam nie pasuje? Może sobie wmawiam, ale myślę że spokojne wyjaśnienie co mi się nie podoba i czego oczekuję do normalnej dziewczyny powinno trafić i poskutkować próbą pójścia na ugodę? Z tą laską tych rzeczy do których mógłbym się przyczepić jest wiele, a im bardziej próbuję ją nakierować na zmianę zachowania, tym bardziej ona ode mnie ucieka.

Javareal
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2021-09-04
Punkty pomocy: 424

Wyznanie miłości było błędem na to potrzeba dużo czasu, u mnie średnio po 8 miesiącach oficjalnego związku, mówię też słowa. Ale to też nie ma znaczenia, takie błędy nie mają żadnego znaczenia jeżeli dziewczyna jest zainteresowana.

Jeżeli jest wiele rzeczy, która uważasz że powinna poprawić to może czas się ewakuować?
Dziewczyna to, że dba o swoje potrzebny nie znaczy, że jest egoistyczna, to ma zły wydźwięk, po prostu jest samodzielną jednostką żyjącą i podejmuje decyzję dla siebie właściwe i żyje w swoim życiu jak jej się podoba. Każdy jest egosityczna, a w tej relacji z tego co widzę to ty bardziej. Wiele związków kończy się tym, że jedna z stron wymaga za dużo, i u tej drugiej osoby zapala się lampka, "a w sumie na chuj mi on w moim życiu?, lepiej mi być samemu, nie potrzebuje tak angażującej relacji, gdzie muszę 1000 rzeczy robić/zmieniać siebie dla kogoś bo będzie chodził naburmuszony i się będzie mnie czepiać" i strzelać jak to powiedziałeś "fochy".

I żeby było jasne "to za dużo" o czym pisze dla każdego jest inne, dla ciebie to może być nic dla niej wiele.

"Zaczynam czuć, że z jej strony zauroczenie się wypaliło a „stabilna” relacja zaczęła ją nudzić."

To odpowiedź na twoje dywagacje.

//Nie spoglądaj już na innych jak na środek narkotycznego zaspokajania.//

kamilos92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Ostróda

Dołączył: 2015-01-07
Punkty pomocy: 1

No tak, jestem zajebiście egoistyczny bo od laski która od początku oczekiwała "czegoś poważnego" oczekuję że poważnie będzie też traktować moją osobę i moje potrzeby.

Na początku w relację inwestowaliśmy w miarę po równo. Jak dostała słuszną zjebkę to zamiast przyznać się do błędu nagle zaczęła się odsuwać. Przez miesiąc próbowałem to wrócić na normalne tory, a jak zacząłem w końcu zwyczajnie odpuszczać i dawać tak samo niewiele to usłyszałem że "strzelam fochy". Nie probowałem przebudowywać jej całego życia tylko przywrócić to, co było na początku, a ona pokazała że ma to w dupie.

Twoim zdaniem oczekiwanie od drugiej osoby, żeby wykazywała podobne zaangażowanie i czasami poszła na delikatne ustępstwa to w zdrowej relacji za duże wymagania? Powinienem ją według ciebie nosić na rękach, nie mówić że coś mi nie pasuje, przymykać na wszystko oko i udawać że nie ma problemu? No moim zdaniem niekoniecznie.

EDIT:
I co do tej zjebki, czy inaczej "pierwszego spięcia" jak to określiłem w pierwszym poście - to nie było na zasadzie hurtowego wyliczenia wszystkich cech które mi nie pasują. Wytknąłem jej jedną konkretną sytuację, w której zachowała się wobec mnie nie w porządku. Wszysykie pozostałe negatywne cechy zaczęły z niej wyraźnie wychodzić właśnie po tym pierwszym "zwróceniu uwagi" i dopiero wtedy zacząłem się trochę czepiać i próbować ją prostować.

Targecik
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: '*

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 591

Po Twojej reakcji na komentarz kolegi widać, że mamy rację. Jeśli tak prowadzisz rozmowy z Twoją panną, nie umiesz przyjąć na klatę krytyki i ma wyjść na Twoje, to już wiesz, czemu ona się odsuwa.

"Twoim zdaniem oczekiwanie od drugiej osoby, żeby wykazywała podobne zaangażowanie i czasami poszła na delikatne ustępstwa to w zdrowej relacji za duże wymagania?"
Tak. Oczekiwanie od kogoś na siłę czegoś jest zbyt dużym wymaganiem, które powoduje, że związki się kończą.

Targecik
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: '*

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 591

"Próbuję jej tłumaczyć co mi się w niej nie odpowiada, ale do niej to nie trafia."
A jak Tobie ktoś mówi, że masz zmienić x,y,z rzeczy to od razu masz ochotę to zmieniać? Czy raczej Cię wkurza, że ktoś Ci mówi co masz robić?

"Spokojne rozmowy o tym co mi nie pasuje nie pomagają, wtedy ona dystansuje się jeszcze bardziej. Zaczynam czuć, że z jej strony zauroczenie się wypaliło a „stabilna” relacja zaczęła ją nudzić."
Tak, nudzisz ją. Dodatkowo jesteś dla niej uciążliwy, bo wydaje Ci się, że jak jej powiesz, żeby się zmieniła to ona to zrobi. W pozycji, w której jesteś nie masz na nią żadnego wpływu. Wpływ ma ten komu zależy mniej albo tak samo jak drugiej osobie. Prosząc ją o jakieś zmiany w tym momencie tylko sobie szkodzisz.

" Czuję też, że jej egoizm wynika z jakichś „blizn” z dzieciństwa, z których wynika coś w rodzaju zaburzeń emocjonalnych"
To nie jest żaden egoizm. Po prostu wydaje Ci się, że masz prawo kogoś zmieniać pod siebie. I to jest egoizm. Ona nie jest Ci nic winna, nie musi się zmieniać pod Twoje potrzeby.

"Może sobie wmawiam, ale myślę że spokojne wyjaśnienie co mi się nie podoba i czego oczekuję do normalnej dziewczyny powinno trafić i poskutkować próbą pójścia na ugodę?"
Oczywiście, że sobie to wmawiasz. Powiem więcej - nie masz prawa od nikogo oczekiwać, że będzie się dopasowywać do Twojego widzi mi się.

Dlaczego niby zakładasz, że jak poprosisz kogoś, żeby zmienił jakieś zachowanie, to ten ktoś ma to zrobić?

Ludzie się zmieniają tylko wtedy, jeśli sami czują taką wewnętrzną potrzebę. Nie wpłyniesz na nią swoimi prośbami. Słusznie zauważasz, że one ją od Ciebie odsuwają. Bo to wkurza, jak ktoś Ci każe się zmieniać.

Jakie robisz błędy? Za dużo chcesz z nią rozmawiać, a za mało pracujesz nad sobą.

Zamiast zmieniać innych, zacznij od samego siebie.

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 3143

Wlasnie to odroznia normalnych gosci od needusów, ze prawdziwy niezalezny facet zanim sie zdecyduje to przeprowadza selekcje I jak cos mu nie pasuje to nie boi sie laske oddac w komis, a needy kochaś boi sie byc sam I kocha laske nawet kiedy jest jebnieta.

_Mr.X
Portret użytkownika _Mr.X
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: xx
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2018-08-09
Punkty pomocy: 147

Ale w punkt! Brawo

Podejmuj takie decyzje ,które przyniosa ci najlepsze wspomnienia~ Mr.X

kupis89
Portret użytkownika kupis89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2010-11-19
Punkty pomocy: 578

Zaczęło się psuć i zaczęła się odsuwać bo dostała zjebke za to że nie zachowuje się tak jak Ty byś chciał.

POZDRO Wink

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30 lat
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2239

Mamy na pokładzie klasyczny przykład toksycznie dobrego chłopaka.

Wydaje Ci się, że skoro Ty się w swoim mniemaniu starasz, to dziewczyna Pana Boga za nogi złapała. Nie zdajesz sobie tylko sprawy z tego, że takim zachowaniem dusisz jakąkolwiek relację w zarodku.

Twoje pragnienie poczucia kontroli, źle rozumiane jako walka o związek jest przyczyną problemu. Kolego, nie jesteś od wyjaśniania wszystkiego i szukania zgniłych kompromisów w imię relacji. To tak nie działa, że ty się będziesz bardzo mocno starał i jakoś to będzie. Starasz się za bardzo i nie potrafisz czytać drugiej osoby.

A może ona ma inne potrzeby i oczekiwania od tej relacji niż Ty? Pomyślałeś o tym? Czy realizujesz swój program idealnego związku? Nazywasz ją egoistką, a jak określiłbyś swoje zachowanie?

Cała ta akcja to wynik postawy jaką prezentujesz. Niemal każda kobieta znajdzie wygodny pretekst, żeby wprost nie konfrontować się z osobą o takiej postawie jaką prezentujesz.

________________________________
"To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą."