Hej Wam!
W sumie, nie planowałem nigdy prowadzic bloga, ale...
...k****, rady z tej strony są niesamowite. Działają!
Zmieniły u mnie naprawdę dużo i nie idzie mi nawet o samo podrywanie kobiet, ale o podejście do życia.
Kiedyś wchodziłem do dziekanatu nieśmiało, mówiłem:
"przepraszam, czy można?".
Teraz wale bez ogródek:
"Witam, przyszedłem załatwic to i to"
I załatwiam! 
Zacząłem byc wreszcie uszczypliwy dla koleżanek, nie schlebiam im jak reszta kumpli. Zwyczajnie po nich jade. Ale nie tylko koleżanki! Gdy kumple też coś mówią, kwituję to komentarzem i wywołuję radochę u koleżanek; coś co oznacza: "Nie pi****l stary głupot, ja wiem lepiej".
No działa! Stałem się naprawdę pewniejszy siebie!
Podam przykład, ale nie będę wdrażał się w szczegóły, bo nie chcę przecież by ktoś ze znajomych kapnął się, że ja tu piszę. 