Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jeden krok do tego aby zniechęcić do siebie kobietę

Ostatnio miałem ciekawą sytuację i chętnie się nią z wami podzielę, kto wie może komuś kiedyś pomoże Wink

Na wstępie zaznaczam ze nie jestem podrywaczem, traktuje siebie jako naturalnego faceta, bez formułek, tekstów, wymuszonego podrywania kobiet. Działam na zasadzie ze gdy mam okazje, to ją wykorzystuję, nie robię nic na siłę działam instynktownie. Nie zawsze tak było, dopiero od jakiegoś czasu przestałem narzekać na brak zainteresowania, myślę, że zapracowałem sobie na to, naprawdę wiele pomogła mi ta strona, cuciła mnie gdy coś pieprzyłem, wbiła mnie na właściwy tor, którym jadę dalej sam.

Spotykałem się w tym samym czasie z 4 dziewczynami, dwie z nich były w początkowej fazie poznania, jedna była na etapie ściągniętych majtek nazwijmy ją W a ostatnia spodobała mi się najbardziej i postanowiłem poświęcić jej więcej czasu, tą z kolei nazwijmy P.

Z każdym kolejnym spotkaniem zacząłem się coraz bardziej zbliżać do P, spodobał mi sie jej charakter, taka pożądna dziewczyna Wink dobry materiał jeśli bym chciał mieć z nią ,,związek''. Ona tym samym zaczęła sie bardzo interesować mną, wszystko szlo szybkim tepem bo nie ukrywam nie lubie podchodów, debilnych rozmów na fb czy sms nie wiadomo ile to dziecinada ( jesli chodzi o budowanie relacji). Zauwazyłem ze P zaczęła sie mocno wkrecac.

Jako ze w odpowiednim czasie doszedłem do wniosku, że trzeba by puscic kilka srok które trzymam, raz, że naprawde nie chciał bym zranić P która zaczęła juz coś czuć a dwa, że juz nie miałem ochoty na pogrywanie kilku frontów w tym samym czasie ( chłopaki to męczące Wink )

Dwie pierwsze dziewczyny odsunąłem delikatnie od siebie bez problemu, subtelnie, aby nie palic mostów bo kto wie może jeszcze pare nut z nimi zagram.

Było ich wiecej ale reszta byla na zasadzie, że jednak nie bede nic inicjował, bo by się to mijało z celem.

Ale Została pani W, młoda, HB8, bardzo ciasna Wink z nią relacja poszła dalej i musiałem wykombinowac jak by to rozegrac tak aby ją odsunąć ale nie palić mostu. I tu jak zwykle bezcenna okazała się wiedza z Podrywaj.org, chociaz użyta w inny sposób.

Pojechałem do W, w środku spotkania u niej w domu zrobiłem absolutne frajerstwo które nie powinno mieć miejsca na tym etapie znajomosci...

Zapytałem czy chce być moją dziewczyną bo zaczęło mi na niej chyba zależeć Smile

Reakcja oczywiscie, burak na twarzy i jakies tanie wiersze, ze dawno nikt jej o to nie pytał, wydawała sie szczesliwa o dziwo, powiedziała, ze musi sie zastanowić. Jako, że mieszkała w innym miescie, pojechałem do domu i czekam na reakcje.

Reakcja była do przewidzenia, ochłodzenia stosunku do mnie, olewka a na koniec powiedzenie, ze zjebałem tym ze sie o to zapytałem. Powiedziałem, że ją rozumiem i tak po prostu wyszło. Sama sie ode mnie zdystansowała.

No wiec panowie, jak ktos kiedys bedzie chciał pytać sie o zwiazek to palnijcie sie w łeb, no chyba, ze tak jak ja chcecie sie ewakuować Smile

Wracając do panny P. Wczoraj po seksie powiedzialem jej, że zachowujemy sie jak bysmy byli parą i jak mam to rozumiec, odpowiedziała, że też to zauważyła, dziwi ją to ze dzieje sie to tak szybko, sama wyszła z inicjatywą ze skoro sie zachowujemy jak para, a wiec nią jestesmy.

Nie mierzcie zanjomosci miarą czasu bo ona gówno daje. Patrzcie, oceniajcie i działajcie. Zaufajcie instynktowi, tylko on wart jest naszego zaufania.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Perrminator

To nie jest do końca tak.

To nie jest do końca tak. Pisałem to już na podrywaju wiele razy, to napiszę po raz kolejny. Tu nie chodzi o to że zapytałeś kobietę o związek, a o twoje samopoczucie. Dam Ci przykłady:

1. Mężczyzna X ma problemy z kobietami. Ciężko mu jakąkolwiek poznać i gdy w końcu na jakąś trafi to unika jak ognia tematów związku, gdyż tak wyczytał na portalu. Niestety, nic to nie da ponieważ kobieta przejrzy takiego delikwenta raz dwa co ostatecznie skończy się koszem.

2. Mężczyzna Y odnosi duże sukcesy z kobietami. Ma autentycznie wywalone i nie obchodzi go czy dana kobieta go zleje czy też zaakceptuje. Dzięki temu mówi to na co ma ochotę i nie przejmuje się rezultatem. Takiemu kolesiowi ujdą płazem nawet najbardziej mogłoby się wydawać frajerskie teksty pod słońcem- w tym pytanie o związek i wyznawanie uczuć.

Ja tam nie twierdzę że święciłem jakieś duże triumfy z płcią piękną. Czasami poszedłem na randkę, czasami z jakąś panną potańczyłem na dyskotece, ot tyle. Ale swojego czasu miałem tak wyjebane, że w klubie podchodziłem do laski z tekstem: "kocham Cię" i bardzo często dostawałem fajne reakcje. Nie raz też pytałem się kobiet o związek (tak naprawdę w ogromnej większości przypadków wcale tego nie chciałem, ale pytałem tak dla jaj Laughing out loud ). Mam nadzieję że zaczaiłeś o co chodzi. Pozdrawiam.

Portret użytkownika Perrminator

Zapyta, nie zapyta- nie

Zapyta, nie zapyta- nie ważne. Chodzi mi o to że jak masz autentycznie wywalone to możesz powiedzieć cokolwiek i dziewczynie się to spodoba. Aby to zatrybiło trzeba być absolutnie pewnym siebie, a nie oszukujmy się- tak naprawdę nie wiele jest takich osób. Zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn.

Ludzie są leniwi i mają tendencję do sztucznego budowania swojej pewności siebie. Weźmy na przykład dziewczyny które wrzucają na fejsa samojebki przed lustrem. Myślisz że po co to robią? One właśnie na tym opierają swoją pewność siebie, która złudnie rośnie wraz z każdym sweet komciem. Taka jedna z drugą dostaną pod zdjęciem 60 lajków i czują się co najmniej jak Celine Dion, albo Pamela Anderson za czasów występów w słonecznym patrolu. Faceci są wcale nie lepsi i też uciekają się do różnych dziwnych zagrań by tylko zwrócić na siebie uwagę, np. szpanują czym tylko się da. Żeby nie było- ja nie uważam się właśnie za taką pewną siebie osobę. Bardzo często stresowałem się podchodząc do dziewczyny- ale co by nie było i tak to robiłem, ponieważ trzeba grać takimi kartami jakie się ma. Nie jestem absolutnie pewny siebie? No chuj, co zrobię- pozostaje mi tylko działanie i wiara w to, że w przyszłości będzie coraz lepiej.

Portret użytkownika Dominikkow

Perruś ale teraz pytanie, czy

Perruś ale teraz pytanie, czy można być niepewnym siebie i mieć to w dupie Laughing out loud

Portret użytkownika Perrminator

A to już Ci tłumaczę byczku

A to już Ci tłumaczę byczku Smile Napisałem:

"Ale swojego czasu miałem tak wyjebane, że w klubie podchodziłem do laski z tekstem: "kocham Cię" i bardzo często dostawałem fajne reakcje."

No i to jest najprawdziwsza prawda, ponieważ jak jestem w klubie to lekko stresuje się pierwszymi 2-3 podbijkami, a później to już lecę z automatu rzeczywiście mając w dupie reakcje. Człowiek nabiera wtedy takiego rozpędu, że niczym się nie przejmuje.

Z kolei jak mam podejść do jakiejś laski na ulicy- tu już jest gorzej. Raz zagadam, innym razem przejdę obok patrząc się w ziemię. Ale zawsze towarzyszy mi stres jak podejdę do jakiejś kocicy na tzw. "day game" Smile

Trochę nad tym myślałem i doszedłem do wniosku że spowodowane jest to tym iż w klubie panuje przyzwolenie na podryw. Nie oszukujmy się, ale dziewczyny też nie idą na dyskotekę napić się drinka, czy też miło spędzić czas z przyjaciółeczką. Idą tam po to by poznawać facetów. A teraz uruchom swoją wyobraźnię i odpowiedz sobie na pytanie, czy kobieta poszłaby na tańce wiedząc że nie będzie tam ani jednego mężczyzny. Nie ma takiej możliwości. W klubie dziewczyny są w skupisku, BUM! BUM! BUM! i wchodzisz w świetny, imprezowy stan. Na ulicy trudniej zbudować w sobie takie przyzwolenie do zagadania, ciężej jest osiągnąć rozpęd.

Jak dla mnie:

Klub 1-0 Ulica

W klubie czuję się jak ryba w wodzie, jednak nie można powiedzieć że jestem osobą prawdziwie pewną siebie. Nie podejdę do ładnej kobiety w galerii, nie odczuwając przy tym chociażby małego strachu. Ale dalej będę walczył by to zmienić. Nie będę pierdolił jakichś kocopołów, że tamten ma więcej kasy ode mnie a jeszcze inny ma kwadratową, męską szczękę a ja nie.

Czaje o co chodzi, ale wątpie

Czaje o co chodzi, ale wątpie zeby któraś na powaznie wzieła sobie to ze w klubie powiedziales ze ja kochasz Wink wszystko zalezy od sytuacji które doskonale rozumiem i celowo zapytałem ją o zwiazek bo wiedzialem jaka bedzie jej reakcja na tym etapie poznania

Portret użytkownika pawkar

Ogólnie jest tak jak mówisz,

Ogólnie jest tak jak mówisz, ale są różne kobiety. Mam koleżankę która pracuje w poradni prawnej, śliczna kobieta, tak HB8 co najmniej, w pracy poznała faceta, przystojny gość, zadbany, ale też początkujący prawnik. Facet podrywał w starym stylu, przynosił jej kwiaty, zabierał do kina, restauracji, sam byłem świadkiem, że był dla niej dobry, miły. Teraz po zapoznaniu się z wiedzą z tej strony, bym pomyślał, że gość spala się na starcie. Jednak, dziewczyna poleciała na niego, niedługo biorą ślub. Dziewczyna jest dosyć spokojna, rzadko wychodzi na miasto, ma swoją pasje. Także są różne kobiety.
Ale generalnie, zlewka, niedostępność na pewno podziała bardziej.

Portret użytkownika Perrminator

Nie mogę się z tym zgodzić:

Nie mogę się z tym zgodzić: uważam, że jeśli facet jest doświadczony w kontaktach damsko- męskich i z nie jednego pieca chleb jadł, to może być miłym do porzygu i dawać tyle róż, że laska mogłaby otworzyć własną hurtownię kwiatów. W myśl zasady Tylera z RSD: "bycie dobrym z kobietami to nie to co robisz, a to kim jesteś".

Niestety jest to wyższa szkoła pik apu i tylko nie liczni faceci mogą pozwolić sobie na takie zachowania. Aby to zadziałało, trzeba być całkowicie przekonanym co do swojej wartości i jak już napisałem wyżej- być pewnym siebie.

Portret użytkownika pawkar

Rozumie o co Ci chodzi, jeśli

Rozumie o co Ci chodzi, jeśli grasz, używasz zagrywek itd. to musisz cały czas grać, zachowywać się "poprawnie" wg ogólnych zasad. Ale jeśli jesteś naprawdę pewny siebie i znasz swoją wartość, nie musisz niczego nikomu udowadniać, to możesz być dobry i miły i nie poniesiesz porażki. Smile Może coś w tym jest, zgadzało by się trochę w mojej obecnej relacji.

Portret użytkownika Perrminator

;*

;*

Coś Wam powiem Panowie, To

Coś Wam powiem Panowie,

To nie jest tak, że wobec kobiet nie można być dobrym.

Ty jako facet gdy poznajesz kobietę powinieneś szybko wyczuć czy dla niej możesz być dobry czy nie. Jeśli tego nie potrafisz to możesz przyjąć postawę autora i wielu innych. Ja w większości przypadków potrafię. Rzadko się mylę.

Bywa pełno pięknych kobiet dla których można być dobrym - chociażby 2 moje ostatnie relacje.
Czasem poznawałem kobiety z którymi trzeba było "grać" i rzeczywiście albo grałem albo ponosiłem porażkę bo miałem wyjebane i byłem sobą. W sensie byłem dobry bo nie miałem ochoty kogoś zgrywać.

"No wiec panowie, jak ktos kiedys bedzie chciał pytać sie o zwiazek to palnijcie sie w łeb, no chyba, ze tak jak ja chcecie sie ewakuować"

Tym tekstem wykazujesz elementarny brak wiedzy na temat kobiet. Miałem niezliczoną ilość kobiet, którym albo tak powiedziałem, albo jakbym to powiedział to były by prze szczęśliwe. Powiem tak "bo to wszystko zależy"

Perrminaor mam podobne zdanie do Ciebie.

Czytaj całosc ze

Czytaj całosc ze zrozumieniem.

,,Pojechałem do W, w środku spotkania u niej w domu zrobiłem absolutne frajerstwo które nie powinno mieć miejsca na tym etapie znajomosci...''

Widać nie można czasem pisać zbytnio ogólnikowo bo ciezko niektórym wyciągac w wnioski z całego tekstu i kierują sie tylko jednym zdaniem, zrobiłem zupełnie odwrotnie niz bym zrobił normlanie jesli chodzi o TĄ DZIEWCZYNE, TĄ SYTUACJE I TEN ETAP POZNANIA.

Ciesze sie, że miałes tyle kobiety ze nie potrafisz zliczyć aczkolwiek zauważ ze zdanie które przytoczyleś z mojej wypowiedzi odnosi sie do tej jednej konkretnej o której mowiłem, nie jest jakąs zasadą.

Żeby nie było, jestem

Żeby nie było, jestem cholernie pewny siebie. Czasem aż za bardzo;)

. "No wiec panowie, jak ktos

.
"No wiec panowie, jak ktos kiedys bedzie chciał pytać sie o zwiazek to palnijcie sie w łeb, no chyba, ze tak jak ja chcecie sie ewakuować"

Więc wystarczyło zostawić kwestie ewakuacji a nie stwierdzać, że należy palnąć się w łeb, tak uważam;)

Sens wypowiedzi rozumiem jak najbardziej...

Jednak czytając to można stwierdzić ,że jesteś świadomy tego że chcesz to spierdolić bo to dobry sposób i jednocześnie przed nim przestrzegasz tych, którzy wcale nie muszą takim zachowaniem spalić sytuacji.

W każdym bądź razie wierze, że odnosi się do konkretnej sytuacji.
Pozdrawiam

Portret użytkownika wojziom

Ja nie wiem czemu, ale nigdy

Ja nie wiem czemu, ale nigdy w życiu nie zapytałbym się laski o to czy chce ze mną chodzić, bo że tak powiem samo brzmienie tego tekstu, wypowiedzianego w stronę laski, jest dla mnie tak wstydliwe i idiotyczne, że jakbym to kiedykolwiek powiedział do laski to bym się spalił ze wstydu.