Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Krótki przewodnik po filmowych bohaterach "Alfa" cz.1

Portret użytkownika JamesDean

Jestem już z Wami tutaj od paru ładnych lat. Na poprzednim koncie miałem sporo blogów. Na tym jednak to będzie mój pierwszy wpis. Ciężko więc powiedzieć, że będę pisał do Was pierwszy raz. Tyle gwoli przedstawienia się. Skupimy się dzisiaj na kinowych "samcach alfa".

Dzisiaj chciałbym się zająć tematem, który przynajmniej mnie bardzo interesuje. Jestem wielkim fanem kina. Sam jednak często szukając filmu na wieczór chcę czasami odłożyć na bok kino ambitne np. Kubricka, Bergmana czy Tarkowskiego i obejrzeć coś lekkiego. Przeważnie są to jakieś komedie romantyczne lub inne nie wymagające wysilenia mózgu filmy. Jako wiadomo w takich filmach często przelatuje motyw relacji damsko-męskich. Jako, że z tematem jestem zaznajomiony już blisko 5 lat to od dłuższego czasu oglądam takie filmy starając się wyłapywać bohaterów "alfa".

Chciałbym w takim razie sporządzić listę filmów, w których bohaterzy mogliby wcześniej czytać podrywaja Smile Niekoniecznie będą to zawsze bohaterzy pierwszoplanowi. Nie będą to też zawsze typowi podrywacze a'la Hank Moody. Niekiedy będą po prostu okazywać pewne cechy samca alfa. Zdarzą się też rolę poboczne. Do tego większość z tych filmów z racji, że są tanimi romansidłami, nie są pozycjami o wysokiej wartości artystycznej, w związku z czym nie są godne polecenia.

Wszystkie filmiki, które będę załączał będą wymagały znajomości angielskiego chociaż w jakimś stopniu. Cóż, najwyższy czas się nauczyć Wink

Zaczynamy!

9 i pół tygodnia

Najmocniejsza pozycja w moim rankingu. Jeden z tych filmów, które są godne polecenia. Zjawiskowa Kim Basinger i Mickey Rourke kiedy jeszcze nie odstraszał operacjami plastycznymi i był bożyszczem żeńskiej części widowni w dramacie erotycznym.
To co wyprawia M. Rourke w tym filmie powinno być pokazywane na każdym szkoleniu podrywu. Przez niemal połowę filmu jego postawa stanowi podręcznikowe zachowanie uwodziciela. Jest męski, zdecydowany, dominujący i perwersyjny. Niestety od połowy filmu główny bohater staje się lekko powiedziawszy "dziwny". Niemniej film godny polecenia a sama postać odegrała przez Rourka genialna.

Do zarekomendowania jego zachowania wystarczy chyba scena (prawie) pierwszego spotkania bohaterów i jego perfekcyjny kontakt wzrokowy.

Matthew McConaughey w filmach "Duchy moich byłych" oraz "Miłość na zamówienie"

Największym magnezem jest po prostu sam inner game tego aktora. W "Duchach moich byłch" gra typowego kobieciarza co w połączeniu z jego elegancją daje nam mieszankę godną polecenia. Perfekcyjna modulacja głosem. W drugim filmie "Miłość na zamówienie" mogłoby się wydawać, że bohater, który ma 35 lat i mieszka z rodzicami jest zaprzeczeniem stereotypu uwodziciela. Nic bardziej mylnego, jeśli w głównej roli obsadzimy Matthew. Wspomniana modulacja głosem oraz elegancja w zachowaniu. Wiadomo jak to bywa w romansidłach na końcu bohaterem PUA nie jest Smile

Prostota w zachowaniu McConaughey połączona z jego bezczelnością i postawą teksańskiego badboya daje nam super połączenie. Niemal w każdym filmie może podpatrzeć na jego ruchy.

Wbrew pozorom najlepsza scena z filmu przedstawia sytuacje kiedy McConaughey ogląda młodego siebie podczas rozmowy z ojcem, który udziela mu rad o podrywie.

Dan Stevens w filmie "Gość"

Film, który okazał się niemałym tegorocznym zaskoczeniem. Film na granicy kiczu. Pastisz serwowany w formie niezłego rollercoastera. Jednak to co nas interesuje to rola pierwszoplanowa.
Główny bohater jest pewnym siebie, męskim, ledwo słyszalnym, stonowanym żołnierzem. Typowy badboy, który zaskarbia nasze serca, aby potem...przekonacie się sami.

Ciężko wybrać konkretną scenę, więc wstawiam powiedzmy "ciekawą".

Vince Vaughn w wielu filmach z naciskiem na "Swingers"
Z Vaughnem jest podobna sytuacja jak z McConaughey'em. Posiada po prostu solidny inner game. W wielu rolach gra po prostu duszę towarzystwa. Typowego rozrywkowego faceta. Warto wspomnieć chociażby jego role w filmie "Old School: Zaliczona" czy "Polowanie na druhny" gdzie jak sama nazwa wskazuje "poluje" na druhny Smile
Jednak jest pewna rola, która przebija wszystkie jego wcześniejsze - film "Swingers". Vince gra tam bohatera, który próbuje pomóc koledze w wyjściu z dołka zabierając go w świat podrywu. Może nie postępuje według wytyczonych schematów, ale jego bezpardonowa rola zapisała się w historii. Większość rankingów filmowych PUA zawiera właśnie tą rolę.

Jeden z paru podrywów w filmie.

100 dziewczyn i ja

Opis filmu wskazywał jakoby miał to być film o uwodzicielu. Niestety bohater taki nie jest. Jest jednak pewna scena, która utkwiła mi w pamięci. Chodzi w niej o to, że główny bohater zaczyna nagle udawać przed dziewczyną Humphrey'a Bogarta. Czyni to w taki sposób, że uzyskuje (w mojej opinii) perfekcyjną barwę głosu oraz mimikę twarzy. Myślę, że duża część dziewczyn nie mogłaby się oprzeć takiej mowie połączonej z mową ciała. Niestety nie mogę znaleźć konkretnego ujęcia na youtube. Nie wiem czy mogę wstawiać link inny, więc polecam Wam po prostu wpisać w google "100 girls online" i wybrać pierwszy link. Koniecznie wybierzcie wersję angielską bez lektora, ponieważ chodzi w tej scenie o jego głos a lektor wszystko zniszczy! Wybieracie na min dokładnie 15.20 i najpierw zwróćcie uwagę na to jak się zachowuje normalnie. Następnie od momentu jak chwyta kulku analne ( Laughing out loud ) i wspomni coś o Humphrey'u Bogart zaczyna się moment. Nie musicie zwracać uwagi na to co mówi, ale jak mówi. Filmu nie polecam oglądać bo jest najzwyczajniej w świecie słaby.

Szkoła dla drani

Film umieszczam w tym rankingu tylko dlatego, że jest o szkole dla nieudaczników, w której uczą między innymi uwodzenia. Niestety żaden z jej bohaterów uwodzicielem to raczej nie jest. Nawet "sensei" Bill Bob Thornton raczej do RSD by się nie załapał Smile

Locke

Przez 99% filmu akcja dzieje się w samochodzie, gdzie znajduje się tylko główny bohater i jego telefon. Możesz zapytać: to gdzie tutaj motyw podrywu? Hmmm, w sumie to go nie ma. Natomiast postawa głównego bohatera to postawa samca alfa z krwi i kości. Droga, którą podąża jest trudna, lecz on stawia jej czoła. Prawdziwy facet. Swoją drogą genialny film z genialną rolą Toma Hardy. Zdecydowanie polecam!

Ten niezręczny moment

Całkiem dobra komedia romantyczna o trójce przyjaciół. Dwóch z nich jest bohaterami, których zachowaniu warto się przyjrzeć. Mam na myśli postać graną przez Zaca Effrona (słodkiego dzieciaczka ma już dawno za sobą), który gra tutaj typowego badboya z całkiem dobry skutkiem oraz Miles Teller, który według mnie mógłby uchodzić za typowego naturalsa. Ma w sobie to coś co przyciąga. Spokój, opanowanie i pewność siebie.

Alfie (2004)

Jude Law grający kobieciarza. Film traktujący ewidentnie o podbojach jednak nie trafia do mnie jego styl. Niemniej umieściłem tutaj tą pozycję. Może komuś przypadnie do gustu.

Edit: Jednak po obejrzeniu tego fragmentu stwierdzam, że Alfie wcale nie ma takiego złego stylu. Wręcz przeciwnie. Ta scena jest całkiem, całkiem.

Wieczny student

Ta sama sytuacja co przy filmie wyżej. Film o kobieciarzu jednak do mnie nie trafia.

Cudowne tu i teraz

Zacznę może od tego, iż jest to kawał dobrego niebanalnego kina, które polecam wszystkim. Znowu mamy tutaj Miles Teller'a, który znowu daje nam popis swoich naturalnych zdolności. Gra tutaj on młodego, popularnego imprezowicza. Jego bohater jest niezwykle męski jak na wiek postaci przez niego granej. Typowy badboy. Niestety poznaje "miłą dziewczynę". Jeden z lepszych filmów 2013 roku, po którym stałem się fanem Tellera. Właśnie od niedawna możemy go zobaczyć w kinach w głównej roli świetnie przyjętego "Whiplash". Nie mogę się doczekać.

Natomiast wy łapcie trailer, ponieważ nie mogę znaleźć żadnej konkretnej sceny.

Don Juan DeMarco
Myślę, że tytuł filmu oraz filmik, który podam bronią się samemu i nie muszę nic dopisywać. Johnny Depp w roli najsłynniejszego kochanka wszechczasów.

Buntownik bez powodu

Nie mogło na tej liście zabraknąć mojego "imiennika". James Dean- legenda. Bożyszcze ówczesnego pokolenia i nie tylko. Chociaż nie zagrał przed śmiercią w wielu filmach to jego rola w tej produkcji zasługuje na wyróżnienie. Jak sam tytuł wskazuje wciela się on w rolę buntownika, czyli mamy typowy obraz małomównego badboya.

Ryan Gosling głównie w filmie "Drive"

Nie bez powodu przez wiele dziewczyn uważany za ciacho. Jednak nie chodzi tutaj tylko o jego urodę, ale też o jego opanowanie. Warto wspomnieć o jego rolach w takich filmach jak "Drugie oblicze" czy "Tylko Bóg wybacza" gdzie gra opanowane, małomówne postacie. Jednak moim zdaniem na szczególną uwagę zasługuje jego rola w filmie "Drive" (arcydzieło moim subiektywnym zdaniem), w którym widzimy go w roli, aż niepokojąco spokojnego bezimiennego kierowcy. Gra on tutaj prawdziwego mężczyznę.
Cytat z pewnej recenzji obrazuje bohatera:
"W błyszczącej kurteczce ze skorpionem na plecach i nieodłączną wykałaczką wciśniętą w kącik ust bohater przypomina zarówno rycerza, jak i gościa, który naoglądał się za dużo złych filmów akcji. Jest fascynujący, dopóki tajemniczo się uśmiecha i odzywa monosylabami. "

Kocha, lubi, szanuje

Ponownie mamy Ryana Goslinga. Dla tej roli potrzebował oddzielny akapit. Tym razem w roli nieco odmiennej, ponieważ w roli typowego uwodziciela. Jest wysportowany, uwodzicielski, pewny siebie, człowiekiem sukcesu itd. Innymi słowy facet kompletny pomagający wiekowemu już facetowi stanąć na nogi. Niestety nie pozostaje taki do końca filmu nad czym wszyscy ubolewamy.

Zestaw technik prosto od Goslinga Smile

Dzisiaj zakończę na tym. Mam nadzieję, że się spodoba. Za jakiś czas umieszczę część drugą, ponieważ jeszcze jest wiele filmów do omówienia.

PS. Chyba nadużywałem hasła "Typowego Badboya" Smile

Pozdrawiam!

Odpowiedzi

Portret użytkownika czysteskarpety

Super, dla takiego

Super, dla takiego kinomaniaka jak ja fajny blog ;p Z tych wszystkich filmów akurat w przeciwieństwie do ciebie najbardziej podobała mi się rola Law'a w Alfie, może przez to, że właśnie podoba mi się jego styl... ;p

Portret użytkownika JamesDean

Przejrzałem sobie parę scen i

Przejrzałem sobie parę scen i jednak trochę zmieniłem zdanie. Film oglądałem już jakiś czasem temu, więc trochę już zapomniałem jaki był. Pamiętałem tylko, że niezbyt mi się podobało.

Jednak po obejrzeniu filmiku, który wstawiłem i paru innych stwierdzam, że nie było tak całkiem źle z tym Alfie'm. Ba! Nawet mi podszedł ten jego styl poruszania i podrywu. Smile

fajne ale..nie rozumiem czym

fajne ale..nie rozumiem czym sie tak jarac w don juanie de marco? jedyna scena dobra to ta w restauracji na poczatku a reszta?

Można wyciągnąć ciekawe

Można wyciągnąć ciekawe wnioski.
Czekam na zestawienie z polskimi filmami.

Portret użytkownika Cardo

Nie zapominajmy o Bradzie,

Nie zapominajmy o Bradzie, panowie.

Portret użytkownika Elba

Nie wiem dlaczego, ale akurat

Nie wiem dlaczego, ale akurat żaden z tych filmów nie wyrył się szczególnie w mojej pamięci, no może oprócz tych z Goslingiem (którego b.lubię), a gdzie Niebezpieczne Związki z 88r. z Malkovich'em? - toż to majstersztyk podrywu. Absolutny numer jeden. Cały film to jedno wielkie szkolenie jak uwieść niewinną panienkę i dla odmiany ciut starszą kobietę z zasadami.

Niewierna z moim ukochanym Martinezem i podryw na uroczego chłoptasia, cudownie pokazane jak ustrzelić mężatkę Smile

Jeśli chodzi o bad boyów - tylko seria o Bondzie i najlepiej ostatnie odcinki z niezapomnianym Craigiem - nie widzieliście setek wpisów lasek śliniących się do niego w Casino Royal? To jakiś obłęd, choć z drugiej strony ja chyba też się wkręciłam, skoro o tym piszę Laughing out loud

Fortepian! I mistrzowsko poprowadzone uwiedzenie przez H.Keitela (który jest brzydki jak grzech śmiertelny, a mimo to zwala z nóg), i niech ktoś mi pokaże większą Alfę Laughing out loud

Portret użytkownika JamesDean

Spokojnie. Jak wspomniałem

Spokojnie. Jak wspomniałem będą kolejne części. To nie jest tak, że już zamknąłem listę albo że umieściłem najważniejsze pozycje Smile

Portret użytkownika JamesDean

PS. Cliff Martinez to

PS. Cliff Martinez to geniusz. Smile

Portret użytkownika Elba

Ten Martinez, o którym

Ten Martinez, o którym pisałam ma na imię Olivier Smile

Portret użytkownika baudelaire

"Komedie romantyczne" to

"Komedie romantyczne" to niezle gowno jest. A jak jeszcze w obsadzie jest jakas slodka idiotka typu Kamerun Djas albo inna Kejt Hadson czy Sandra Bulok to juz nawet szkoda czasu na takie badziewie. Juz se wole jakiegos megarekina kontra krokodylozaur z klasy C obejrzec. Przynajmniej to jakas konwencja jest.

Portret użytkownika Elba

Wiesz, kom.romant. też mają

Laughing out loud

Wiesz, kom.romant. też mają konwencję, a że ta konwencja jest całkowicie niestrawna (jak Amerykańskie Ciacho) - to już inna rzecz.

Portret użytkownika JamesDean

Amerykańskie Ciacho (nie

Amerykańskie Ciacho (nie lubię tego tytułu, który ma przyciągnąć tylko młode laski zajarane Asztonem Kaczerem, zdecydowanie wolę "Spread") nie jest takim złym filmem.

Po pierwsze "Spread" nie jest komedią romantyczną a dramatem o relacjach damsko-męskich. Po drugie jest średni tak jak większość komedii rom. Jednak znalazłbym wiele romansideł, które są o wiele słabsze od tego tytułu ("Wieczny student" na przykład).

Jeśli ktoś chce obejrzeć bardzo dobrą kom. rom. to polecam sprawdzić film "Dwa dni w Paryżu". Oczywiście nie sugerować się oceną (Filmweb tak bardzo niemiarodajny) oraz polskim plakatem, który próbuje zrobić z niego połączenie "Lejdis" z "Seksem w wielkim mieście".

Portret użytkownika Ulrich II

Dan Stevens w filmie

Dan Stevens w filmie "Gość"

raczej psychopatą niż alfa

Ryan Gosling głównie w filmie "Drive"

alfa ? grzebał w autach i zdania przy kobicie nie potrafił sklecić, pomijając absurdalne decyzje w filmie, najlepsze z tego wszystkiego to sceny pościgu i furki

najbliżej tego James Bond chociaż w jakieś tam części też potrafił sie w kobiecie nieźle zabujać co przysłaniało mu zdrowe myślenie ... bodaj w Casino Royale Eva Green go zrobiła na niezłą kasę

Portret użytkownika JamesDean

Co do Stevensa to masz to

Co do Stevensa to masz to można się spierać. Według mnie miał w sobie to coś. A co do tego czy był psychopatą to cóż. Polemizowałbym, ale nie chce robić spoilerów. Co głową coś miał, ale psychopatą nie był.

Co do samego filmu "Drive" to najzwyczajniej w świecie się nie zgadzam z Toba. Mógłbym Ci podać sporo argumentów dlaczego ten film jest chociażby "7/10", ale to nie jest forum o tym Smile

Portret użytkownika Ulrich II

a gdzie ja napisałem że nie

a gdzie ja napisałem że nie jest ? Wink

"Jestem już z Wami tutaj od

"Jestem już z Wami tutaj od paru ładnych lat. Na poprzednim koncie miałem sporo blogów. Na tym jednak to będzie mój pierwszy wpis. Ciężko więc powiedzieć, że będę pisał do Was pierwszy raz. Tyle gwoli przedstawienia się. "

znałem, co prawda internetowo, jednego usera z tej strony - podobno przejechał kiedyś pół Polski aby obejrzeć Hard Candy...

Portret użytkownika Kołboj

Wszystko ładnie, pięknie ale

Wszystko ładnie, pięknie ale James Dean był facetem nieśmiałym a czasem nawet niezadbanym, nieogolonym i w okularach. Ale jak wiemy miał drugą tą śmiałą naturę Smile

Portret użytkownika JamesDean

Co złego to nie ja

Co złego to nie ja Smile