
Szczerość.
(Cooli, przepraszam, że kradnę temat, ale naśladownictwo to najwyższa forma pochlebstwa, więc chyba wybaczysz...)
Czy ja lubię szczerych ludzi? Chyba tak, choć nie do końca. Czasami to bardzo trudne.
Prawda boli. Zwłaszcza wyartykułowana prosto w oczy i przez kogoś dla nas ważnego.
Czy szczerość popłaca?
Owszem, ale tylko wobec siebie, a ta w stosunku do innych to jedynie w bardzo dobrych jakościowo związkach.
Przygodna znajomości + szczerość = katastrofa. Z reguły.
BTW - Ktoś zna na to jakieś lekarstwo?
Dobór.
Kiedyś było inaczej, nie było FB i innych bzdetów, Internetów i e-randek. Było trudniej, ale lepiej. Ludzie się znali - niektórzy od dziecka, razem śpiewali przy ognisku, albo byli harcerzami (babcia mi opowiadała
). Nikt nie udawał. No może udawał, ale na mniejszą skalę.
Gdy znasz kogoś załóżmy te trzy-cztery lata w kontekście czysto koleżeńskim, nie ma opcji, żeby nie zauważyć jakim jest człowiekiem. Gdy znasz kogoś trzy-cztery dni, bazujesz na 30 SMS-ach i fotce z FB, tak naprawdę znasz jedynie wizerunek tej osoby, który Ci właśnie próbuje sprzedać. A później wielkie rozczarowanie i to obustronne. No i next.
Next człowiek i next rozczarowanie. I tak to się kręci.
A jako jedyna gratyfikacja: zdobywamy konkretny wór stereotypów.
Te wszystkie instrukcje postępowania...
A jak ona Ci tak, to Ty jej tak. A jak ona Ci srak, to Ty jej owak. Ona Ci ST, a Ty odbijasz, ona przybiega z sukotarczą, a Ty jej wtedy buch z dzidy w brzuch. Ona przychodzi z koleżanką, Ty bierzesz skrzydłowego, ona strzela focha, Ty chłodnikiem, ona że masz małego (swoją drogą chamstwo pierwszej wody), Ty że ma rozklapiochę i cycki jak borówki, czy inne pyszczki (też mało eleganckie).
Wiem, że każdy by tak chciał, żeby było jak w kabinie samolotu.
Migają czerwone lampki, bo coś się dzieje! Silnik nie działa, albo coś tam innego szwankuje. Pan pilot wyciąga książeczkę (z reguły to dosyć gruba księga), znajduje problem i postępuje zgodnie z wytycznymi. Świetnie. Tylko, że to dotyczy jednego z setek, o ile nie tysięcy IDENTYCZNYCH egzemplarzy samolotu. Mało tego, czasami nawet to nie pomaga i następuje BUM.
Nie da się wypracować schematu postępowania z innym człowiekiem, zwłaszcza w tak nieokreślonych kwestiach jakimi są emocje.
Czym się kierować?
Zasady są proste:
1) Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe.
2) Bądź sobą, ale pamiętaj o zasadzie numer 1.
3) Rób i mów co chcesz, ale... jak wyżej.
4) Jak Ci coś nie pasuje, nie bój się o tym mówić.
5) Krytykuj postępowanie, nie partnera.
6) Zanim poleci kamień, zerknij jak wygląda Twoja ręka którą nim rzucisz.
I jeszcze o strachu i podejrzliwości, oraz instynkcie.
Co ona/on knuje?
Węszysz spisek. Zawsze i wszędzie trzeba być czujnym.
"Zanim się zaangażuję, wolę się wycofać, bo będzie mniej bolało, gdy się rozstaniemy, a tak w ogóle to zostańmy przyjaciółmi, bo tak lepiej. I to tymi FF. "
No, ale tak się nie da. Niestety.
Bo:
Jesteśmy podobni do zwierzątek, owszem są te wszystkie atawizmy i truizmy:
Samica próbuje znaleźć jednego (najlepszego) samca, który zapewni jej byt itd... dlatego kobiety są mistrzyniami w wyszukiwaniu jedynego osobnika i mają do tego odpowiedni wachlarz umiejętności.
Samiec próbuje zapylić jak najwięcej samic - i ma takie możliwości biologiczne.
I co się dzieje?
Na początek skupmy się na samcu.
W świecie zwierząt samiec (załóżmy lew) nie zabiera ze sobą paczki gumek, gdy idzie na podryw. On idzie robić dzieci, a nie bzykać dla radochy.
Ludzie tak nie funkcjonują, no chyba że ma się harem i kilka szybów naftowych. Mężczyźni się zabezpieczają. Jest to rozsądne, ale sprzeczne z biologią. Dlatego zgrzyta i na dłuższą metę się nie sprawdza.
Teraz my - kobiety.
Normalnym, typowym i wynikającym z biologii schematem postępowania jest to co napisałam wyżej. Czyli szukamy JEDNEGO partnera, ale najlepszego.
Wszelkie odchyły typu dałam ciała piętnastu lwom z okolicznych stad, i to nie tylko tym alfa, ale i innym, mniej udanym osobnikom, kulawym i z wyliniałą grzywką - szybko się mszczą. Opinia leży i kwiczy, a samica ma w głowie siekę, bo zrobiła coś bardzo wbrew samej sobie.
Jakież to proste.
I teraz wracam do tej osławionej szczerości. Trzeba być szczerym wobec siebie. To podstawa.
Odpowiedzi
Gigus, ale kim mam być na
czw., 2014-12-11 16:18 — ElbaGigus, ale kim mam być na portalu dla LUDZI?
"Portal jest przeznaczony dla ludzi w wieku większym lub równym 17 lat."
Niewątpliwie jestem człowiekiem. (Mam PESEL
)
Niewątpliwie 17 lat już ukończone.
Niewątpliwie jestem kobietą.
Podobalo mi sie , krotko i
czw., 2014-12-11 16:23 — visionPodobalo mi sie , krotko i treciwie i sprawsza sie stara prawda
to kobieta wybiera faceta,a nie facet kobiete.
Ja pierdole, co Wam tak
czw., 2014-12-11 16:56 — PerrminatorJa pierdole, co Wam tak przeszkadzają kobiety na tym portalu? Niech se będą, można się od nich wiele nauczyć. Nie wiem o chuj Wam chodzi...
Kolego gigus- to że wyrazisz
czw., 2014-12-11 21:43 — PerrminatorKolego gigus- to że wyrazisz swoją nie chęć do obecności kobiet na podrywaj.org nie świadczy o tym że masz jaja
Przykro mi ale to tak nie działa 
Wcale Ci nie jest przykro, że
czw., 2014-12-11 23:40 — f3s_mkWcale Ci nie jest przykro, że on jeszcze tego nie kuma. Nie kłam. Tekst jest o szczerości.
bueehheh
czw., 2014-12-18 03:06 — GMbueehheh
Elba, ale samica robiąc "coś"
czw., 2014-12-11 18:01 — M4rassElba, ale samica robiąc "coś" w danej chwili nie robiła niczego wbrew samej sobie. Ewentualnie później dopadły ją demony przeszłości, no ale to jest po prostu życie. Mądre podejście, podobają mi się te zasady w punktach.
Robiła, robiła i świetnie to
czw., 2014-12-11 20:09 — ElbaRobiła, robiła i świetnie to czuła. Ręczę.
Teraz pytanie:
Po kiego grzmota tak się zachowuje?
WTF?
Nie umiem konstruktywnie
czw., 2014-12-11 21:35 — M4rassNie umiem konstruktywnie odpowiedzieć na to pytanie. Niestety... ;D Skoro czuła to, a mimo wszystko dalej to "coś" robiła, to ewidentnie ma jakiś problem z osobowością. Ale nawet nie chcę dociekać jaki. Patologia.
Patologia. Dokładnie. Taka
czw., 2014-12-11 21:37 — ElbaPatologia. Dokładnie.
Taka sama jak te stada lwów z kondomami w kieszeniach.
Hahaha. Właśnie sobie to
pt., 2014-12-12 06:33 — M4rassHahaha. Właśnie sobie to wyobraziłem...
Uwielbiam, kiedy ludzie
czw., 2014-12-11 19:57 — YamiUwielbiam, kiedy ludzie piszą, jakoby bycie sobą było lekiem na całe zło
Odrzuć wszelkie nauki, działaj instynktownie 
Ludzie tobą pomiatają? - bądź sobą!
Jesteś nieatrakcyjny dla kobiet? - bądź sobą!
Wypada Ci odbyt? - bądź sobą!
A jeśli twoje ja jest chujowe? Jeśli kobiety cię zdradzają albo wcale nie chcą z tobą gadać, w pracy każdy włazi ci na łeb, nikt cię nie szanuje, a ostatni raz byłeś w waginie jako drący ryja noworodek - NIEDAJBOŻE nie sięgaj po instrukcje postępowania
To takie złe i niedobre i niedajboże będziesz tak biegał od laski do laski, będziesz rzucał negi jak kretyn, będziesz chłodził relacje kiedy nie powinieneś. Będziesz fochał się na laski, kiedy zareagują inaczej niż chciałeś. Będziesz zagadywał debilnie, dostawał zlewki. Będziesz sztucznym bucem... Każdy będzie mówił, że jesteś powalony i powinieneś umrzeć 
NIE RÓB TEGO! Będziesz kombinował. I będziesz zbierał doświadczenie, będziesz analizował i niedajboże dojdziesz do jakiś wniosków i znajdziesz na siebie pomysł... I tak klocek do klocka, ze społecznego gówna, przez dzieciaka biegającego od kobiety do kobiety i używającego technik, które średnio działają, po człowieka mającego pomysł na siebie i dumnego z tego, że jest sobą. NIE RÓB TAK!
Nie pytaj czemu!
Bo nie! haha ;D
Ja swego czasu stawałem na rzęsach, aby właśnie NIE BYĆ sobą. Teraz zbieram tego plony i jestem sam sobie bardzo wdzięczny. Co prawda do lwiej części doszedłem sam, a książki i blogi pomagały mi zaledwie delikatnie korygować siebie i zrozumieć sprawy, których nie rozgryzłem sam - ale schemat pozostaje ten sam. Próbowałem. Różnych rzeczy. Od bycia przemądrzałym, po bycie szalonym. Od hejtera do misia pysia. Od pchającego się na 1 spotkaniu z łapami po wrażliwego romantyka. Od strzelającego rutynami, po totalny spontan. Wszystkiego. Aż czasami nie wiedziałem, kim jestem naprawdę. Miałem raz tak, że czułem się przygłupim debilem spod bloku i młodym geniuszem jednocześnie.
Może kiedyś to nawet rozwinę, haha. 
Ale spoko, siedź na dupie, graj w gierki i nie próbuj niczego, bo kobieta powiedziała ci, aby tak nie robić. Jestem pewien, że owa kobieta całe dnie marzy o takim smutnym introwertyku jak ty, który boi się ludzi i trzepie kapucyna do porno z karłami srającymi sobie na klaty. No bo przecież standardowe przestało cię kręcić w klasie maturalnej
Yami - ale Ci się ulało. O
czw., 2014-12-11 20:16 — ElbaYami - ale Ci się ulało.
O Matyldo.
Easy facet.
Chyba nie dotarłeś do meritum.
Bądź sobą, owszem, ale przede wszystkim wobec samego siebie.
Najpierw trzeba zrozumieć, poznać, polubić, zaakceptować samego siebie - bez tego nic nie wychodzi.
A to co odkryjesz, nie musisz wcale pokazywać światu - też pisałam (szczerość? ok, ale wobec własnego ja).
Gdzie ja każę przewracać się na plery i pokazywać podbrzusze?
Introwertyków uwielbiam (no może bez tych karłów i skat też niekoniecznie)- to bardzo interesujące osoby. Ciężko coś z nich wydobyć, ale jak się uda - satysfakcja gwarantowana.
Yami albo nie rozumiesz
pt., 2014-12-12 07:55 — baudelaireYami albo nie rozumiesz kompletnie o co chodzi w byciu soba, albo tylko tak dla rozrywki stajesz w opozycji. Jedno i drugie jest niedobre
'Czym się kierować? Zasady są
czw., 2014-12-11 20:46 — Al'Czym się kierować? Zasady są proste...'
OK, są proste i bardzo klarowne. Kierowałem się nimi przez lata, ale w pewnym momencie okazało się, że ludzie (kobiety z którymi przyszło mi rozpoczynać krótszą czy dłuższą znajomość) ani trochę nie są szczerzy wobec mnie. Gierki, manipulowanie, fundowanie emocjonalnego rozpierdolu - dla własnych: korzyści, frajdy, poczucia kontroli, pompowania ego itd.
I co? A no obecnie można powiedzieć, że nie jestem szczery ani trochę, gram jak one. Czy tego chcę? Nie. Jednak wolę zakładać najgorsze i trzy razy analizować każdą informację, którą otrzymuję, niż lizać potem miesiącami szramy, które powstały w mojej głowie. I to tylko dlatego, bo zaufałem i otworzyłem się.
4) Jak Ci coś nie pasuje, nie
czw., 2014-12-11 20:52 — Elba4) Jak Ci coś nie pasuje, nie bój się o tym mówić.
Pasowały Ci: "Gierki, manipulowanie, fundowanie emocjonalnego rozpierdolu - dla własnych: korzyści, frajdy, poczucia kontroli, pompowania ego itd."?
Jeśli nie (a raczej nie) - dlaczego je tolerowałeś?
Byłeś sam wobec siebie nieszczery. Okłamywałeś się - że wszystko jest super.
I wylazło.
I nie oczekuj szczerości od kogoś, kogo znasz krótko.
Wystarczy być dobrym obserwatorem.
'I nie oczekuj szczerości od
czw., 2014-12-11 21:18 — Al'I nie oczekuj szczerości od kogoś, kogo znasz krótko.'
Tu się zgodzę - od zawsze miałem problem z nastawieniem typu "serce na dłoni". Z założenia ufałem kobietom, nawet takim z którymi widziałem się dwa razy i wymieniłem z nimi 10 smsów.
Co do tolerowania. To nie było takie proste. Trafiałem na biegłą w gierkach pannę. Przez pierwsze tygodnie była 'do rany przyłóż'. Sympatyczna, miła, wspaniała, flirt, kokietowanie etc. Potem nagle powoli odwracała wszystko o 180 stopni. Powoli, z wyczuciem. I wówczas sam już nie wiedziałem, czy jej tłumaczenia to prawda, czy najtańszy kit. A już w ogóle gdy zestawiałem to z "sympatyczna, miła, wspaniała, flirt, kokietowanie"... Dysonans poznawczy w stopniu ekstremalnym.
Wklejam cytat z jednego z
czw., 2014-12-11 21:24 — ElbaWklejam cytat z jednego z moich poprzednich komentarzy:
"Gdzie ja każę przewracać się na plery i pokazywać podbrzusze?"
Takie rzeczy tylko z kimś, kogo naprawdę dobrze znasz, komu ufasz.
A potem zdziwienie, że ktoś Cię w brzuch kopnął.
Jak pozwalasz? Zawsze się znajdzie ktoś, kto dla sportu Ci walnie.
Powoli.
@Yami, rada "bądź sobą" jest
czw., 2014-12-11 20:56 — Jakub W.@Yami, rada "bądź sobą" jest skierowana do osób, które rozumieją na czym ona polega. Przynajmniej ja to tak odbieram. Stwierdzenie aby "być najlepszą wersją siebie" jest bardziej trafne, osoby którymi każdy pomiata, nie interesują się wystarczająco samorozwojem, jeżeli dobrze im z samym sobą to nie widzę żadnego problemu.
@Elba, porównywanie zwierząt do ludzi w tym przypadku nie jest najlepsze. Zwierzętami kieruje instynkt, nami głównie rozum, oczywiście są sytuacje w których wypadało by się od nich uczyć. Ale nie jest to życie prokreacyjne.
Jakubie Drogi, chyba
czw., 2014-12-11 21:04 — ElbaJakubie Drogi, chyba przeceniasz wpływ rozumu...
Nawet na pewno.
Niestety najgorsze jest to, że jednym z najważniejszych instynktów, jaki mamy - czyli zachowawczym - posługujemy się coraz rzadziej.
I dotyczy to całej populacji. Zwłaszcza tej wysoko ucywilizowanej.
Chodź, pokażę ci coś. Widzisz
czw., 2014-12-11 21:24 — YamiChodź, pokażę ci coś. Widzisz tematy ludzi w lewej części strony głównej? To są właśnie ludzie, którzy byli sobą
To są właśnie ludzie, którzy byli fair wobec siebie i postępowali zgodnie z tym, co dyktowało im serce. Nawet jeśli znali ideologię, robili po swojemu. Wejdź, poczytaj. Porozmawiaj z ludźmi, którzy nieba przybliżyli kobiecie, a ona puściła się z kolegą z pracy. Bo on taki niedostępny był i zakazany
Bo serce, gdy kobieta ubiera się jak szmata na damski wieczorek, każe jej zrobić awanturę. Serce nie jest dobrym przewodnikiem. Kobiety sprawiają, że to, co podpowiada instynkt, natura - nie działa. I nie podoba mi się to, że przez cały akapit bierzesz w wątpliwość wszelkie filozofie strony, a gloryfikujesz wolną wolę. Bo większość zielonych i średniozielonych zachowa się w takiej sytuacji źle. Zachowywanie się logicznie, tłumaczenie, działanie, jakie zna większość facetów - tylko ich pogrąża. I to nie jest dobre, że dajesz na to monopol.
Tak jak powiedział Al - czasami trzeba po prostu zagrać w waszą grę. Czasami zamiast zrobić to, co się chce i co dyktuje ci twój ty, trzeba zrobić to, co należy. Wyrzucić na przykład ze swojego życia toksynę, w której jesteś zakochany.
"Czasami zamiast zrobić to,
czw., 2014-12-11 21:30 — Elba"Czasami zamiast zrobić to, co się chce i co dyktuje ci twój ty, trzeba zrobić to, co należy. Wyrzucić na przykład ze swojego życia toksynę, w której jesteś zakochany."
Yami dlaczego stawiasz w opozycji:
to co się chce zrobić
a
to co należy zrobić.
?????
To się nie wyklucza.
Naprawdę.
===============================
"Porozmawiaj z ludźmi, którzy nieba przybliżyli kobiecie, a ona puściła się z kolegą z pracy."
Bywa.

Kiedyś pomogłam przyjaciółce, a ona z wdzięczności przespała się z moim facetem.
No i?
Facet kop w d...
a ona?
Gdy mnie spotkała, nie wiedziała gdzie oczy podziać.
A ja jej mówię:
Dzięki. Otworzyłaś mi oczy.
Z każdej przykrej sytuacji, która nas spotyka wynika dla nas coś dobrego. ZAWSZE.
Tak samo, jak zawsze zła karma do nas wraca.
Prędzej czy później, ale wraca.
Jak koleś chce wrócić do
czw., 2014-12-11 21:38 — WilkorianJak koleś chce wrócić do byłej (to będzie zgodne z jego ja), a jest wiadome, że mu się to nie uda i należy się od niej odciąć- wtedy chyba się wyklucza.
"Z każdej przykrej sytuacji, która nas spotyka wynika dla nas coś dobrego. ZAWSZE.
Tak samo, jak zawsze zła karma do nas wraca.
Prędzej czy później, ale wraca."
Nie próbuj sprzedać swoich przekonań jako objawionej prawdy.
Wilkorianie pomyśl: jesteś w
czw., 2014-12-11 21:46 — ElbaWilkorianie pomyśl:
jesteś w związku, związek się rozpada z Twojej przyczyny (Ty zrywasz) - Ty postanawiasz żeby go przywrócić do życia - zgodne z Twoimi potrzebami. Robisz co chcesz. Czy wyjdzie> To już inna historia.
A teraz sytuacja: panna zrywa.
Wyżej wała nie podskoczysz.
Jeśli laska bardzo zdecydowana.
Co tu rozkminiać w takiej sytuacji?
I dobrze, że się rozleciało na etapie - chłopak - dziewczyna, a nie mąż żona + tercet w postaci kredytu, dzieci i wspólnego majątku.
Mówię o sytuacji, gdy to
czw., 2014-12-11 22:11 — WilkorianMówię o sytuacji, gdy to laska zrywa z facetem, a ten zrobi wszystko, żeby do niego wróciła. Czyli jest sprzeczność, bo koleś robi to, co chce, a nie to, co należałoby.
Ostatni akapit to nie wiem, do czego się odnosi, zwykły nic nie wnoszący truizm.
"Mówię o sytuacji, gdy to
czw., 2014-12-11 22:18 — Elba"Mówię o sytuacji, gdy to laska zrywa z facetem, a ten zrobi wszystko, żeby do niego wróciła. Czyli jest sprzeczność, bo koleś robi to, co chce, a nie to, co należałoby."
Wiesz, to kwestia BARDZO INDYWIDUALNA. Bo tak naprawdę, każdy przypadek należałoby analizować indywidualnie. Nie wiadomo czym się kierowała dziewczyna zrywając.
"To się nie
czw., 2014-12-11 22:29 — Wilkorian"To się nie wyklucza.
Naprawdę."
Czyli jednak w niektórych sytuacjach się wyklucza. Więc słaba teoria.
Do reszty mojego pierwszego postu się nie odniosłaś. Szkoda.
Może jutro Dzisiaj już
czw., 2014-12-11 22:31 — ElbaMoże jutro

Dzisiaj już 23:30
Ja po małym drinku
więc nie kontaktuję.
Przepraszam.
Iii...?
pt., 2014-12-12 13:23 — WilkorianIii...?
Już odpisuję. Chodzi Ci o
pt., 2014-12-12 13:39 — ElbaJuż odpisuję.
Chodzi Ci o rozbieżność między tym co dyktuje serce a rozum. Czyli dziewczyna z Tobą zrywa, a Ty:
a) serce mówi: wróć do niej (bo tęsknota, miłość etc...)
b) rozum mówi: nie wracaj, miej swój honor, z tego i tak nic nie będzie.
Gdybyś chciał zrobić kierując się tym co chcesz - wróciłbyś.
Ale teraz zasada nr1:
Nie rób drugiemu etc...
Odwracamy sytuację:
Gdybyś to Ty zerwał, nie chciałbyś chyba, żeby ona za wszelką cenę starała się wrócić, zwłaszcza wbrew Tobie.
Logika.
Czasami gdy się kogoś kocha (a Ty chyba kochasz dziewczynę, skoro chcesz ponownie z nią być) - najlepsze co można dla niego zrobić, to pozwolić mu odejść.