Od razu powiem, że miał to być komentarz do blogu Prohmeteus'a "Dodatek do bloga Zef'a o zdradzie." Po napisaniu i paru poprawkach zdecydowałem, że zrobie z tego wpis na forum o mnie i o moich przemyśleniach, zdarzeniach i osobach, które mnie ostatnio spotkały. Po co to piszę? Po to żebym wiedział jaki byłem i na jaką ścieżkę wrócić jeżeli kiedyś się zgubię.
Miłego czytania 
Mam 15 (rocznikowo 16) lat. Po 1,5 roku "leczenia się" i zapominania o wcześniejszej dziewczynie (nie będę przytaczał całej historii bo podejrzewam, że i tak każdy się skapnął jaki był koniec), czytania i analizowania blogów na tej stronie, wielu rozmyśleń dokładnie na taki sam temat jaki został poruszony w tym blogu, rozmów z rodzicami i siostrą (a dzięki Bogu, na prawdę dzięki Bogu są oni dla mnie w trudnych momentach podporą, kochają mnie, mogę się w niej rozwijać normalnie bez żadnych patologii), po modlitwach o znalezienie dziewczyny takiej i takiej (zbyt długo pisania by było) jakoś samo się znalazło... (jakkolwiek by to nie zabrzmiało
) Nie zacząłem jej od razu padać do stóp, nie zakochałem się, nie czułem stresu.. nie wiem jak to się stało ale według mnie zrobiłem wszystko idealnie, tak jak trzeba i tak jak wewnętrznie czułem ze będzie dobrze. Chociaż Dziewczyna jest rok starsza, jest z miasta oddalonego 5 godzin drogi ode mnie często przyjeżdża do mojego miasta (ma tu rodzinę). I wiecie co.... naprawdę pieprze to czy ktoś powie ze związek na odległość to gówno czy nie, czy związki w tym wieku to nieporozumienie czy nie, czy (patrząc z mojego punktu widzenia bo jestem chrześcijaninem na tyle na ile potrafię) powinno się uprawiać seks przed małżeństwem czy nie (a propos był to jeden z tematów rozmowy z nią i "odziwo" ma takie same zdanie o tej sprawie jak i ja).
Myślę, że obie strony będą musiały się wykazać zaufaniem i cierpliwością, żeby to się udało. Ktoś może teraz pomyśleć, że jestem naiwnym gnojem, który nie wie nic o życiu i że to nie da rady i w ogóle jak jej nie będę rypał co dzień do omdlenia to będzie chujnia (wiem przesadziłem
zawsze trochę ironii się przyda). W sumie może i masz racje.. może i nie wiem, a może i wiem... sam tego nie wiem! Bo pod czego pretekstem możemy osądzać, że ktoś jest doświadczony życiowo? Po tym ile panienek wyruchał czy ile numerów zebrał? (temat rzeka w sumie, nie będę się na ten temat rozpisywał bardziej) Jeżeli uważasz, że tak, to okej. To jest Twój światopogląd.
Od razu zaznaczę, że ta strona wiele wiele wiele mi pomogła i dziękuje Bogu, że ona powstała. Wyciągnąłem (i nadal wyciągam) z niej rzeczy i wartości które mają sens, a to czego nie czuje zostawiam w spokoju.
Nie wiem jak to wszystko się dalej potoczy, ile to będzie trwało. Czuje się silny, czuje się tak jak jeszcze nigdy się nie czułem. Wiem, że jeżeli to wszystko nie wypali to mam wokół siebie przyjaciół, rodzinę i masę rzeczy do roboty. Nawet jeśli się to nie uda to nie będę załamany. Wiem, że jestem w stanie stworzyć związek zajebisty i solidny, świeży, taki który nie będzie związkiem "fejsbukowym". "Chcę Ci dać co najlepszego mam w sobie, nie wiem dlaczego to robię, pewnie dlatego, że to wciąż siedzi w mojej głowie...". Założę sie ze wiele osób zna ten kawałek. Ten fragment odzwierciedla dokładnie to co teraz czuje. I nie mylcie tego z manią pieskowania czy przesadnego zafascynowania. Myślę, że jestem zafascynowany... Jestem zafascynowany ludźmi, i tym jaką każdy z nich tworzy indywidualność kreując samego siebie.
A teraz krótka rada od gnojka 15/16 latka: Każdy człowiek jest inny. Nie podchodźcie do każdego ze schematem, który wam narzucili tutaj bo to was ogranicza. Nie możecie wtedy dać drugiemu to co jest w tobie najlepsze czyli samego, szczerego, zajebistego SIEBIE! (wiem, że wiele osób już to pisało ale uważam te słowa za bardzo prawdziwe i wartościowe)
Teraz kończę bo mam dużo do roboty
. Dla tych co chcą, proszę o modlitwę za relacje z tą dziewczyną, a dla tych, którzy preferują inne metody afirmacji... możecie trzymać kciuki 
Trzymajcie się ludzie! Świat jest zajebisty. Cieszę się, że mogę żyć.
PS: Dziękuje autorowi za zajebisty blog. Dzięki za to, że są jeszcze na tej stronie osoby, które myślą tak samo jak ja.
PS 2: Nikogo nie mam zamiaru obrazić. Nie mam na celu wszczynania kłótni ani nic z tych rzeczy 
"Dla tych co chcą, proszę o modlitwę za
relacje z tą dziewczyną, a dla tych, którzy
preferują inne metody afirmacji..."
Panie spraw by gardziła shit-testem, gierki uznala za grzeszne, a odpisywanie na eski uznala za zacność najwieksza jaka spotkac moze niewiaste. Uchowaj by mysli sprosne o młemłaniu digidongów Panom innym w glowie nigdy sie nie objawily. Amen. Tako zekl zblakany Kutanoid w intencji kolegi swego z forum.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
dzięki
jak na 15 lat to masz spoko poukładane ;)wytrwałości w przekonaniach Ci życzę bo przed Tobą nabardziej pojebany wiek, który lada moment się zacznie. 3m się
powiem tak: 15-16 lat ona porownywalnie bo tez 16, 5h drogi. Wg mnie to nie ma szansy na utrzymanie, ona musi Cie poznac a nie spotykac sie z Toba raz na ruski rok. Pojdzie do szkoły sredniej to sobie pomysli "moge miec zajebistego faceta obok siebie to na co mi ktos z kim sie widuje raz na misiac", bez 18 lat, bez pracy, bez prawa jazdy itd. Wiem ze to iluzje co napisalem ale:
-ma duzy wybor w chłopakach
-ma podobne podejscie do seksu jak Ty
-dziewczyny w tym wieku sa młode, głupie i chuja ciekawe, to łatwe cele
-bedzie miała mniej czasu przez nowa szkołe wiec nie bedzie tak chetnie jezdziła
-zaczna sie imprezy to poczuje ten klimat, poczuje ze ogranicza ja facet mieszkajcy 300 km od niej
nie wiem, moze wymyslam czarne scenriusze ale wg mnie tak bedzie, przeczytaj pierszy wers mojego opisu, to bym Ci radził. A i jeszcze jedna sprawa, miałbys ją gdzie wyruchac?
"Nie mysl o lasce jak o tej na stałe
juz wielu przed Toba trzaskała gałe
nie daj przewagi, nie znaj litosci
bo rozpierdoli wasz statek miłosci"
karlkoninan~
Trochę nie rozumiem tego co napisałeś.
nie wiem za bardzo do czego to odnieść w Twojej wypowiedzi
Napisałeś, że ma podejście do seksu takie jak ja... no ma...
"miałbyś ją gdzie wyruchać?" ... nie wiem stary o co Ci z tym chodziło

Co do tego co napisałeś..
tak, uznaje to za iluzje i tak wymyślasz najczarniejsze z czarnych scenariuszy. Myślę, że z Twoim podejściem ciężko by mi było zrobić w życiu cokolwiek co wymaga pracy i jakiegoś poświęcenia. Te same argumenty które podałeś moglibyśmy podporządkować do wszystkich dziewczyn, które poznajesz i ty i ja. I jaki byłby wniosek ? ... ano taki że najlepiej to zostać gejem bo każda Cie może zdradzić, zjeść, wysrać i jeszcze raz zjeść. Przeczytaj sobie bloga, którego podałem to może coś Ci to naświetli 

A jeżeli stanie się tak jak mówisz ? Pewnie będzie bolało, ale pójdę dalej bo będę wiedział, że dałem to co najlepszego mam w sobie (czyli siebie jak już zresztą napisałem). Będę szukał dalej
pzdr
EDIT: a sądząc po Twoim opisie pod postem to rzeczywiście strasznie nieufny i myślący stereotypami z Ciebie człowiek
Ma jeszcze smarki pod nosem, a pisze niesamowite rzeczy
karlkoninan- prawde powiadasz ale dobrze jest zdobywać doświadczenie
''A i jeszcze jedna sprawa, miałbys ją gdzie wyruchac?''- rozwaliło mnie to ;D
Przed Tobą całe życie. Z nie jednego pieca bedziesz chleb jadł. Ucz się na swoich i na cudzych błędach. Żyj chwilą.
Życze Ci powodzenia ^^
Przenieś ten wpis na bloga. Na forum zdajesz pytania lub opisujesz sytuację, z którą masz problem w takim celu, żeby ktoś ci pomógł. Natomiast na blogu piszesz, swoje komentarze do blogów innych lub przemyślenia.
A tak już dając Ci rade, mniej emocji i jeszcze mniej myślenia o tym co ktoś inny sobie pomyśli o Tobie. Nad tym pracuj bo rzuca się to u Ciebie w oczy a nie zawsze będziesz miał z tego korzyści.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
no niestety nie przeniosłem tego na bloga bo się nie udzielałem do tego czasu na forum a i punktów pomocy też mi brakuje ;D jak się uzbierają to przeniosę
EDIT: Dzięki za radę
rzeczywiście bywam porywczy 
Po co to na forum dales, to ja nie wiem. I z tego co doczytalem, w wieku 13/14 lat miales dziewczyne. Zwiazek na odleglosc w tym wieku nie przetrwa. Ona mieszka ok. 300-400km od ciebie, co to za zwiazek podtrzymywany przez skajpaje itp. Sadze ze przez najblizsze lata nie zamieszkacie blizej, wiec odpusc poki bedzie to latwe.