Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nasz emocjonalny trójkąt

20 posts / 0 new
Ostatni
hamster
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2012-06-24
Punkty pomocy: 1
Nasz emocjonalny trójkąt

Cześć Panowie.

NLS interesuje się już jakiś czas, więc przy podrywie i na dalszym etapie stosuję techniki, o których czytałem. Przejdę do swojej historii z laską, a jest dosyć długa. Jak dacie radę to ogarnąć to szacunek.

Otóż ja 24 - ona 27. Wiek nie gra tu roli, bo byłem już w 3 letnim związku z jeszcze starszą kobietą. Poznaliśmy się w pracy (już nie pracujemy razem), wtedy jeszcze ja i ona byliśmy w kończących się związkach i o sobie nawet nie myśleliśmy, fajne nam się rozmawiało, i to tyle. Ona z początku sprawiała wrażenie ułożonej, z własnym mieszkaniem fajnej kobiety (nie- zmanierowana księżniczka). W sumie rozstaliśmy się ze swoimi partnerami w tym samym czasie. Spotkałem ją na mieście, chwile porozmawialiśmy co u niej w pracy itd, i na koniec wziąłem nr tel w celu spotkania się potem. (to był jakoś październik 2011). Umawialiśmy się, powiedzmy że za 2 dni wyskoczymy na piwko- ona przekłada termin, znowu dzwonie za kilka dni- to nie odbiera. Umawiamy się ponownie to coś jej wypadło. Pomyślałem szkoda mojego czasu i przestałem się odzywać. Dziewczyna mieszka blisko mnie i przez okno widzę co się dzieje u niej w kuchni, a zobaczyłem jakiegoś faceta u niej to sobie totalnie dałem spokój. (pomyślałem, że wróciła do byłego, ale to był jak się potem okazało ktoś nowy). Trochę czasu później były święta - dostałem życzenia od niej, zbywająco podziękowałem bo już mi na niej nie zależało.

I nowy etap naszej znajomości zaczął się na początku maja kiedy to Hamster w pubie na parkiecie pasł nową lasię Smile Widziała, że się dobrze bawie. Nie tańczyłem z nią, ale uśmiechaliśmy się itd itp aż w końcu przysiadłem się do niej żeby porozmawiąc bo w sumie od tego światecznego smsa nie kontaktowaliśmy się. Pytała co u mnie gadka szmatka ogólnie. Ja kupiłem już drugie mieszkanko, opowiedziałem, że dobrze mi się układa, nie utrzymuje kontaktu ze swoją byłą bo dobrze się teraz czuję z tym jak jest.
Wyszliśmy z lokalu razem, przegadaliśmy pół nocy i odprowadziłem ją pod blok. Ogólnie wzbudziłem jej zainteresowanie i doprowadziłem do kolejnego spotkania - chyba to był spacer bo nie zgodziła się na wyjazd gdzieś poza miasto. Nieważne. I tak z 3-4 spotkania i musiałem zrobić przyłożenie. (celem spotkań nie był seks- raczej stała relacja, czyt. związek). Zorganizowałem grila na działce u mojego znajomego z jego narzeczoną. Grill się nie kleił, bo pogoda nie dopisała, wiec postanowiliśmy przenieść się do lokalu Smile. Wszystko poszło zgodnie z planem- tj atmosfera fajna, trochę popiliśmy, więc czas do domku. (w końcu spacer do domku za ręke). Odprowadziłęm ją pod blok, - całowanie, że wylądowaliśmy u niej w łózku Laughing out loud Czyli moje założenie spełnione. Rano śniadanko itd itp.
Byliśmy ze sobą już miesiąc. Zapytała mnie czy w swoim poprzednim związku mam wszystko zakończone, oczywiście potwerdziłem ona u siebie również. (przypominam, że o facecie z okna nawet zapomniałem - wiec pytając o zamknięciu tematu mysłąlem o jej innym związku bo o facecie z okna nie wiedzialem ze nawet zwiazek byl- a trwał on 6cmiesiecy i rozstali sie 2 miesiace przed naszym spotkaniem w pubie).
No i dobra, wszytko git jesteśmy razem, spędzamy razem czas, ona sama pyta czy widzimy się dzisiaj, czy moge spać u niej. Pełna inicjatywa z jej strony występuje, więc wszytko na dobrej drodze. I pewnej niedzieli budzi nad domofon a potem pukanie do drzwi, ona biega od okna do judasza pytam kto to - odpowiada ze nikt. PO 5 min sama powiedziała, że była z takim facetem, z którym się pokłociła i się rozstali a on sie nie odzywał. Teraz wysyła jej kwiaty do pracy i pisze smsy. A nagle nawet puka do drzwi. (żałuję, ze mu drzwi nie otworzyłem ale zapoźno się zorientowąłem o sytuacji, myślałem że to moze ojciec, matka).
Porozmawiałem z nią o tym facecie, mówiła ze to juz temat skonczony, zaproponowałem ze jesli ten facet dalej sie bedzie narzucal niech sie z nim spotka i porozmawia bo to i tak wróci i moze byc jeszce gorzej. Powiedziała ze ok spotka sie z nim i powie ze nie ma do czego wracac i zeby sie odczepil.
Nastepnego dnia mielismy sie spotkac o 20, dzownilem pisałem i nic. Zniknela.Okazało się, że spotkała go na miesci ei 3h rozmawiali w parku. Nastepnego dnia spotkałem sie z nia powiedziałęm ze nie lubie takiego zachowania mogla zwyczajni eprzelozyc spotaknie i powiedzieć, ze wyjasnia tamtemu sprawe. Pamietajcie ze jej rozstanie z nim jest dosyc swieze wiec uczucia i emocje ja z nim jeszcze pewnie lacza. Tak czy inaczej spotkalismy sie wyjasmilismy sobie to i owo, i powiedziala ze nie chce miec z nim nic do czynenia, chce byc zemna i od teraz zacznijmy zyc dla siebie.
Mija tydzień (gosc pewnie nie odpuszcza). Widze, ze laska sie zaczyna dziwnie zachowywać i prosi o spotkanie. "Bla bla bla musimy przestać się spotykać bo ja się pogubiłam i ciągle o nim myśle a ie chce cie ranić. Jest mi z toba bardzo dobrze, przy tobie czuje w koncu spokoj wewnetrzny, bylismy tylko miesiac ale mi nadal bardzo na tobie zalezy" (dodam ze mam juz bardzo dobry kontakt z jej znajomymi i rodzina w porównaniu do jej ex). Ogólnie się na tą jej gadkę nie wkur... bo sam okres swojego leczenia z ex rwał u mnie prawie rok. Rozumialem ja, wyjasnielm jej ze moze juz ni ebyc potem nas nim ona sie pozbiera, nakrelsilem jeszce bardziej czego od niej oczekuje itd. Odwiozlem ja do domu i widzialem ze nie chce wysiadac z auta, miala lzy w oczach.
z 3 dni pozniej spotkalem sie z jej siostry narzeczonym i pgadalismy sobie, ze ona mowi ze teskni za mna ale ze potrzebuje troch eczasu. Ja sobi eto poukladalem i postanowilem to przeczekac. Ale tego samego wieczora napisała mi smsa ze nie wiedziała czy napisacm ale cieszy sie ze tak podchodze do sprawy ze wie ze gadalem z siory narzeczonym i wie ze mi zalezy. Ja na to ze ciesze sie ze napisała, i ja rozumiem, ze nie odzywalem sie bo wiedzialem ze odezwie sie sama jak bedzie na to gotowa.
Ogólnie nie chcialem naciskac i nie odzywałem się z 3 dni. Ale miała własnie urodziny więc wysłalem życzenia i zapytalem co robi wieczorem. Zaproponowałem ze moze sie spotkamy gdzie sw pubi eprzypadkiem ale nic nie wyszlo z tego bo jaj sie zawinalem wczniesniej z klubu. Ale grzecznie sms, ze jak juz ona dotrze do domu niech napisze. No i napisała. Widziałem, że sprawy się już dobrze mają, więc nastęnego dnia dzwonie- za 10 minut be epod domem zejdź Smile Zeszła i porwałem ja na sniadanie przygotowane przeze mnie na lace, ona w szoku super zadowolona. Na koniec buziak - zapytanie z mojej strony czy cos wieczorem- -ona ze dzis raczej nie.
Smsy w tyg o dupie maryny dla podtrzymania kontaktu- jestem ale sie nie narzucam. Piatek wale z propozycja kina- z lekkim ociaganiem sie (nie niechec tylko faktycznie inny powod) ale jedziemy dolaczyli do nas jej siostra i narzeczony. W kinie super - widze ze sie klei wiec przytulanko mizianko duperele. Na koniec sobie mysle- czas zrobic przylozenie i dograc temat na nowo zeby byc razem. Pytam pod blokiem- chcesz spedzic jeszce reszte wieczoru razem czy sie rozchodzimy. Jestem zmeczona, konkretny buziak i do domu. Mysle ok - malymi kroczkami dopne swego.(aha sms za chwile, zebym sie nie obrazal i nie analizowal czemu mnie zaprosila- po prostu jest zmeczona i ma ciezki nastepny dzien)
Nastepny dzien, z uwagi na to ze dobry mam kontakt z jej siory facetem ogladamy razem meczyk w pubie. Dolaczamy do dziewczyn na baletach. Spedzenie razem wieczory (jej siora mi mowi zebym sie tamtym facetem nie przejmowal, ze bedzie ok, jej dobra koleznka tez trzyma moja strone- ogolnie to wszyscy z jej otoczenia sa po mojej stronie i mowia jej zeby olala tamtego i wziela si eza mnie znowu, ale wiecie jak to gadac komuś kogo lacza wieksze uczuci az bylym- ma kur.. klapki na oczach i robi swoje- ni espotyka sie z nim ale on do niej pisze, ona czasem mu opdisze ze u niej ok itd). Dobra konczymy impreze, odprowadzm ja pod chate, jezyczki itd ale do domku nie wpuszcza.
Niedziela-juz mnie przestaje to bawic i aranzuje spacer. Umówieni na godzine, przed czasem pisze, że przypmnialo sie jej, że ma spotaknie z siora i mama bo siora wyjezdza na wekkend na wesele i musi sie opiekowac ich psem. Ja na to ok. To ona zaproponowala ze pojdziemy razem. I tak wyszlo ze razem tam nie doszlismy bo jej siory facet wyciagnal mnie na ryby i dojechalismy do dziewczyn o 23. Poczekała na mnie, i zebralismy sie do domu. Pomyslalem ze mozna juz wykonac maly krok na probe- tzn ja delikatnie wypity - ona tez. Noc, ciemno wiec wystawiam do niej reke i pytam czy za reke? Ona sie zmieszala i ogolnie temat sie skonczyl. Powiedzialem jej ze tego nie rozumiem ale ok. Bez slowa ja odprowadzilem i sie nie odzywalismy prze znastepny dzien. Ona wiedziala ze jestem z jej siostra i facetem i pytala czy nie wiedza czy jestem obrazony ird. Wiec napisalem jej wieczorem sms - Dobranoc, odpowiedziala tym samym i milych snow. (to był wtorek 19-6). Jej siostra powiedziala mi tez tego dnia ze jej ex jedzi chyba jakims malym bialym autkiem.

Sroda rano padal zajeb.. deszcz. Mysle sobie moze ja odwioze do roboty. godzina wyjscia jej do pracy - patrze przez okno leci jakies male biale gowno - wpada pod jej klatke, ktos wylazi, ale drzewaa tak mi zaslonily ze zgaduj czy to ona czy nie. (ogolnie nic nie sugeruje, nie mam pewnosci czy to takie auto czy to przypadek i czy to ona wsiadala - moze sobie wkrecam)
Dopytalem jej siostry czy cos wie wiecej o modelu tego auta ale mowi ze nie. Ale powiedziala, zebym sobie nie wkrecal takich scenariuszy, ale jesli to fakt to ona jest nie powazna. A najlepiej zeby dal jej pare dni luzu, niech poczuje ze mnie traci. Moze sie ogarnie bo mowi ze sama nie rozumie swojej siostry i najlepiej bedzie jak troche odpuszcze.
I tak do dzis dnia zadne z nas sie jeszcze nie odezwało- czekać dalej na jej krok czy samemu coś probować zrobic? Samemu się nie odzywając stawiam wszytko na jedna kartę- nic nie tracę bo aranżując tylko ja spotkania, do niczego chyba nie doprowadzę. Ona sama musi coś jeszcze dać od siebie, ale pamiętajcie ze tamten kutaf..... też nie śpi i przypomina jej o sobie. Jak zadziałać?
PS. Z jednej strony sobie myślę, że może sie ni eodzywa bo myśłi ze ja jestem obrazony za ten ostatni spacer do domu. Ale przciez jej napisalem smsa nastepnego dnia odebranoc i na jej odpowidzi suntak Zeny wiem, ze trzeba odpusic, ale z drugiej strony niechce zeby ex wykorzystal sytuacje i on na nia nacieral a ja jak dupek sie nie bede odzywal. Cale szczescie ja mam ten wiekszy komfort ze moge zadzwonic do jej siostry i zapytac jak sie sytuacja rozwija i trochę wypytać.

SunLight
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: kobieta
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-01-02
Punkty pomocy: 1217

No i to jest wzorowy post na forum!

PS: Jak ktos przeczyta to, to poprosilbym o streszczenie. Z gory dzieki!

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Połowę przeczytałem, dalej nie dałem rady, a i tak 10 minut z życia wyjęte.
Sun, specjalnie dla Ciebie streszczenie połowy tekstu: A zakończył związek z byłą, B zakończyła związek z byłym, A i B zaczęli się spotykać ze sobą, ona wywinęła mu jakiś numer, więc przestali się spotykać. Później znowu zaczęli, ale B zaczęła się bawić w jakieś gierki i coś tam jest nie halo, bo pojawił się jakiś C, ale w skrócie to nie ogarniam... mimo najszczerszych chęci. Zakładam i walę w ciemno, że nastąpiło jebnięcie chłodnika. Wink

"Don't trust the smile, trust the actions"

Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 796

Na końcu pojawia się jeszcze motyw siostry od B, dzięki której A dowiaduje się, co słychać u B.
Nie ma co: to się nazywa peeeeełen chłooodnik.

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

I z pewnością A jest przekonany, że będzie pełna konspiracja i siostra B nie powie B, że rozmawiała z A na temat B, ale to też TYLKO moje domysły.

"Don't trust the smile, trust the actions"

Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 796

Ej, C był z B przez pół roku zanim B spotkała A, z którym była miesiąc.

EDIT:
C po rozstaniu wysyłał B. kwiaty i smsy. Więc A kazał jej spotkać się z C i to zakończyć.
B się spotkała i wtedy nastąpiło jej wielkie zejście się z C.
Brawa dla A!

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Czyli teoretycznie C ma większe prawo do B niż A. Moda na sukces, odcinek 10558.

P.S. EDIT w odpowiedzi do EDITa Undergrounda: Jak ktoś ma pecha, to i w dupie palec złamie.

"Don't trust the smile, trust the actions"

Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 796

Dobre! Laughing out loud

Ale spokojnie, A ma nad wszystkim kontrolę, w końcu obserwuje mieszkanie B przez okno w kuchni.

Jak A widzi, że B jest z C, dzwoni do siostry B. Siostra B go wtedy uspokaja.

EDIT:
Wow. Jak tak dalej pójdzie, siostra B uzna A za świra.

Artist
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2011-10-07
Punkty pomocy: 243

A tam sie prawie nie zsika ze tak biegle operujemy alfabetem

Powiedz zyciu TAK !!!

_Alvaro_
Portret użytkownika _Alvaro_
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie Wielkie

Dołączył: 2011-05-18
Punkty pomocy: 307

To tak zaczynając od sprawy otoczenia...

Jesteś w 100% pewien, że siostra Twojej dupy po 1 miesiącu znajomości z Tobą wyjawi Ci jakieś tajemnice pomiędzy nią a Twoją prawie "obecną"?

Jak dla mnie to jest porażka bo znam z własnego doświadczenia że To zaufanie w słowa otoczenia Twojej dziewczyny możesz sobie wsadzić. Nawet jak coś będą wiedzieć to i tak nie powiedzą.

Sprawa druga - po co Ci domysły i inne pierdoły? Po co się męczyć? Umów się z nią na rozmowę porusz tematy, które Cię bolą lecz stanowczo i jeśli będziesz miał choć cień wątpliwości co do zdrady bądź tajemnego kręgu spotkań - JEBNIJ TO W CHOLERĘ. Bo nawet jeśli do niczego nie doszło to i będziesz miał w głowie takie przekonanie które jak wiertło będzie Cię nawiedzać co jakiś czas (czy na pewno była wierna?).

Po trzecie jesteś z babą miesiąc a ty już tak wkręcony, ty powinieneś być teraz w szczycie formy i walić ja w każdym dostępnym miejscu- w kuchni, samochodzie, pokoju, nad rzeką czy tam gdziekolwiek chcesz... A nie martwić się o związek, nie bądź desperatem nie daj się robić po miesiąc znajomości.

P.S. Jakbyś ją dobrze wychędożył to zapewne nawet by nie pomyślała o swoim EX.

HAVE FUN!
_Alvaro_

Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/

gambler
Portret użytkownika gambler
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-30
Punkty pomocy: 44

Panowie widzę że się świetnie bawicie, ale kolega na prawdę potrzebuje pomocy, więc może skończcie z tymi żarcikami...
Wracając do sprawy... Ja bym kompletnie się do niej nie odzywał.. Zero.. jeszcze raz podkreślę: ZERO... co więcej, uknułbym małą intrygę... laska wie że ma Cię na każde zawołanie.. więc pogadałbym z jej siostrą i powiedziałbym coś w stylu: nie jestem pewien co do niej czuję... Jak myślisz co siostra wtedy zrobi? W 2 sekundy będzie u Twojego targetu ;].. Po kilku dniach od tej rozmowy pojawiłbym się jeszcze z jakąś laseczką pod blokiem....

Dare to be great ;]

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Na twoim miejscu bym zabral ja na spacer, podziekowal za milo spedzony czas, ze takie relacje Cie calkowicie nie interesuja.
Stanowczo dac jej do zrozumienia, ze nie bedzie juz z Toba, olewac ja totalnie nie wdawac sie w zadne gierki.

Jezeli faktycznie cos do Ciebie czuje - zateskni + otoczenie tez jej da odczuc ze zjebala.

Póki co to jestes w sytuacji, on czeka i bedzie czekal. Sprawdze tego jak mi ten nie podpasuje to wracam do tamtego, bo przeciez ON CZEKA.

Jestes rezerwowym stary, albo robisz wielkie pierdolniecie i rozpieprzasz ten teatrzyk albo bedziesz juz zawsze drugo planowa postacia. Znajdzie sie ktos kolejny znowu pójdziesz w odstawke.

Pokaz ze masz jaja, w obecnosci jej siostry / tego kolesia zachowuj sie OK zaczna sie tematy o was powiedz ze to juz nieaktualne i nie chcesz wiecej o tym rozmawiac niech nawet nie zaczynaja. Nie spotykaj sie w zadnych czworokatach czy chuj wie co, usun laske ze swojego zycia a szybciej sie pojawi niz myslisz;

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 796

Po co ma ją brać na spacer, skoro ona już go kiedyś wzięła i powiedziała "sorry, do widzenia, jest inny".

Po co ma ją brać na jakiś spacer???????????

Nie są razem, ONA ZERWAŁA.

Facet ma zniknąć, dać sobie spokój, zająć się sobą. Teraz, już.

Jaki spacer?! Dżizys!

Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 796

Macie rację, koniec streszczania historii, pora pomóc.

Po pierwsze:
nie obserwuj jej już. Naprawdę wiem, że to kusi: popatrzeć, jak ona wychodzi do pracy, kto pod nią podjeżdża, kto przychodzi do niej na noc. Ale MUSISZ NATYCHMIAST PRZESTAĆ.
Zasłoń to okno. Wydrukuj powiększoną czcionką i naklej sobie na szybie:
http://www.podrywaj.org/dlaczego...
Nie zwierzaj się jej siostrze.
Staraj się jej unikać.
Mam znajomego, który wypytuje o dziewczynę, z którą nigdy nie był (parę spotkań, jeden seks, tamta potem powiedziała, że nie chce związku). Pyta o nią jej przyjaciółkę i myśli, że jest ok. Otóż nie jest, bo całe otoczenie to widzi i się naśmiewa. Nikt nie mówi mu wprost, żeby przestał, bo staje się zdesperowany i śmieszny.

Po drugie:
kiedy jej siostra do Ciebie zadzwoni lub spotkasz wspólnych znajomych, nie mów o B. Omijaj ten temat. Mów o sobie: co udało Ci się zrobić, jaki sukces odniosłeś. "Przemycaj" takie informacje, ludzie muszą wiedzieć i WIDZIEĆ, że się zmieniłeś.
Musisz iść do przodu. Stawać się bardziej atrakcyjny pod każdym względem. Oni muszą to zobaczyć.

Po trzecie:
szczerze? Czas podjąć decyzję, że temat B. i wszystko, co z nią związane, nie będzie już zaprzątać Twojej głowy. Zerwała po miesiącu? Jej problem. Stałeś się wolnym człowiekiem, czas rozglądać się za innymi.

Zacznij od nowa.

hamster
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2012-06-24
Punkty pomocy: 1

Hehe trochę zartami poprawiliście mi humor.

Do rzeczy - w skrócie- B i C byli ze sobą przez poł roku. On ją zostawił i zniknął. B, dwa miesiące później spotkałą swojego dawnego znajomego czyli A i przez miesiąc byli razem. Po miesiącu wraca C, i B ma mętlik w głowie - sama nie wie czego chce, rozstaje się z A. Wie, że partia A to dobry materiał, bo siostra znajomi itd jej to powtarzają, i wie ze C ją zranił ale i tak ja do niego ciągnie. Kilka razy po tym spotkała się z A (nie wykluczam ze z C- ale nawet sie nie wkurzam-choć mówi że tylko odpisuje mu na jego smsy z zapytaniem jak się czuje) Choć z tych spotkań z A nadal nic się nie ułożyło bo B ma głowę w chmurach. Po ostatnim spotkaniu A i B nie odzywają się do siebie już prawie tydzień. Duma, czy wyjeb..?

I szczerze mówiąc mnie już też to zaczyna irytować, i przestaje mi się chcieć w to bawić. Albo w lewo albo w prawo bo chyba nie mamy po 5 lat, bo już chyba za długo to trwa.
Swoją drogą do intrygi dochodzi kolejna postać - ale chyba o niej wspominałem - jej dobra koleżanka, która rano spotkałem i powiedziała mi, że wieczorkiem możemy się spotkać porozmawiać. Może jej przekaże intrygę o której mówi Gambler. nawet chce mi się pytać co u niej itd, chcę poprostu wiedzieć co na w tej chwili o tym myśłi, jeśli się dalej zastanawia - niech się zastanawia dalej, ale już nie nademną, a jak wspomina o mnie, to zaproponuję spacer żeby to wszytko wyjaśnić i podjąć jakieś konkretne kroki, bo nadal wisieć w powietrzu nie mam zamiaru.

PS. Dobrze, że istnieje te forum - jest z kim pogadać kto ma doświadczenie w temacie.

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Patrz hamster: "Wie, że partia A to dobry materiał, bo siostra znajomi itd jej to powtarzają, i wie ze C ją zranił ale i tak ja do niego ciągnie."- pierwsza kwestia: Ona niby wie, że jesteś dla niej dobrą partię etc., ale zauważ, że mimo wszystko ona lgnie do tego drugiego, nawet mimo tego, że ją zranił. Logiki w tym zero, ale tak właśnie jest niestety. Tak działają kobiety. Jej na zdrowy, chłopski rozum nie przekonasz, że jesteś dla niej zdecydowanie lepszym wyborem, nie uświadomisz jej tego logicznymi, zdawać by się mogło, wywodami i tłumaczeniem. Aby zmieniła się jej decyzja, muszą zmienić się jej emocje, a te, póki co, w większym natężeniu dostaje od pana C. Nic, że ją skrzywdził, daje jej emocje, których ona potrzebuje i to właśnie powoduje, że panna może być zaślepiona i ciągnie ją do niego, jak Grzesia Lato do stołka, na kolejną kadencję prezesa PZPN. Takie są niestety realia, Ty możesz jej tłumaczyć, że jesteś dobrą partią, a ona i tak zrobi swoje.

Kolejna sprawa: Ja bym sobie na Twoim miejscu darował jakiekolwiek snucie intryg i "szczere" rozmowy na temat B z osobami z jej najbliższego otoczenia, czyli siostrą, koleżanką, etc. Dlaczego? Ano dlatego właśnie, że są to osoby z jej najbliższego otoczenia = nawet, jeśli obiecają zachować w tajemnicy wasze rozmowy, to i tak tego nie zrobią, a już szczególnie, kiedy rzecz dotyczy kobiet, bo jest coś takiego, jak babska solidarność. Także nie wiem, czy warto bawić się w wyciąganie od nich informacji, bo cokolwiek Ci powiedzą i jakkolwiek będą zapewniać o dyskrecji, to daję sobie paznokieć u lewej ręki uciąć, że będzie to bullshit.

Co zrobić? Ona się w tym momencie miota, jak Żyd po pustym sklepie między Tobą, a panem C. On daje jej najprawdopodobniej emocje, których nastąpił u niej deficyt. Świadczy o tym fakt, że mimo tego, iż ją zranił, ona i tak leci do niego w podskokach. Daj jej więc takie emocje, wrażenia, że zacznie zapominać o tamtym. Wyczuj czego potrzebuje i postaraj się jakoś przyćmić tamtego kolesia. Pokaż się z atrakcyjnej strony i pokaż cechy wartościowego faceta.

"Don't trust the smile, trust the actions"

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Dziadek miał kiedyś podobną sytuację...

Babcia nie wiedziała kogo wybrać, dziadek stwierdził, że nie jest jakimś koniem którego sobie można kupić bądź wybrać po czym poszedł w pizdu.

Efekt? min. taki, że właśnie to piszę.

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

hamster
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2012-06-24
Punkty pomocy: 1

LeTombeur - w pierwszym akapcie przyznaję Ci rację - sam po moim 3 letnim związku, kiedy się rozstaliśmy - można mi było mówić jak to ona nie dobra, a ja i tak miałem klapki na oczach i ją idealizowałem. Logiki faktycznie w tym nie ma- jak ktoś jest z kimś emocjonalnie związany (nie ważne czy dobre emocje czy złe) to sobie możesz do niej pitolić, a ona i tak wie lepiej.

W sprawie nr 2- Chce już u niej zasięgnąć ostatecznej informacji, ale sam nie wiem czy sie z tym nie oszukuje i właśnie takim pytaniem sraniem nie pieprze całęj sprawy....

3- Stary, ale co można zrobić jeszcze lepiej niż ja zrobiłem??? Kino, emocje, rano śnniadanie gdzieś na łące, spędzanie razem czasu. Dla żadnej się tak jeszcze nie starałem. Chyba zbuduje rakiete i polecimy w kosmos bo więcej pomysłow nie mam, jak dać jej więcej emocji, chyba że zle myslę w jaki sposób je wywołać.

Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 796

Patrz, Hamster. Starałeś się, dałeś tyle, ile mogłeś. Nic sobie nie masz do zarzucenia. Nie ma tu nic do naprawiania, wyjaśniania, tłumaczenia.
Zrobiłeś swoje.
Ona wybrała. Jeśli przywiązała się do tamtego, niech idzie. Na siłę jej nie przekonasz, dopytywaniem nie sprawisz, że zapomni o tamtym i zechce z Tobą być.
Kobieta musi uważać Cię w jakiś sposób za jedynego mężczyznę w swoim życiu. Musi być dumna, że zwróciłeś na nią uwagę, musi się o Ciebie starać, doceniać. Nie mówię, że ma się przed Tobą płaszczyć, czuć gorsza i uznawać za boga. Ale musisz być w jej oczach wyjątkowy. Nie masz poczucia (może to banalne), że zasługujesz na więcej?

hamster
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2012-06-24
Punkty pomocy: 1

Underground, właśnie w 100% się z tym zgadzam. Nie mam zamiaru pisać w tej chwili do niej i prosi o łaske. Głupio tylko teraz, jak już z jej koleżanką się umówiłem na 22 odmówić. Może po prostu spotkam się, powiem to co powinienem powiedzieć, może akurat powie mi coś co zmieni całą sytuację - nie wiem. Chodzi tu też o to, że nie odzywamy się już tydzień i w sumie chcę znać przyczynę, a wiadomo, że B wprost nie będe pytał. Robie ostatnie podejście bo nie chce już robić cyrków, z pytaniem kogoś o nią.

A tak na marginesie, nie można też wszystkich tak szufladkować, że ona jest taka suka i ma tamtego a ja jestem rezerwa. Takie moje odczucie, że chyba to nie u niej w głowie siedzi, tylko faktycznie jest tak zamotana, że ani zemną jeszcze nie ma ochoty się spotykać ani z nim. Może z nikim ostatecznie nie być.