http://www.podrywaj.org/forum/ni...
Dla przypomnienia pierwszej części, wklejam powyżej. Sprawa obecnie wygląda tak:
Zaczeła dzwonić, rozmawiać. Po głosie tez juz było słychać radość. Zaproponowała spotkanie - ok pojechałem. Na spotkaniu wszystko się układało, było miło, radośnie - czyli jak w większości naszych spotkań. W pewnym momencie stwierdziła, że utrudniam jej decyzję , ponieważ jest cudownie, super , jest szczęśliwa ale boi się, że za kilka dni znów będzie czegoś brakowało. Była pewna, że przyjde zły , smutny itp a byłem radosny, zadowolony po prostu dobrze się czułem. Decyzja chyba miała być "zostajemy przyjaciółmi" ale tego nie powiedziała. Od rana nie rozmawiamy - ale rano odpisała na smsa pierazy raz od kilku dni. Nie miałem czasu z powodu dużej ilość pracy aby dziś napisać. Co w związku z tym? Czy jest tu jeszcze jakiś sens czegoś ?
Jeżeli chcesz być z dziewczyną, która zmienia zdanie co 5 minut to życzę powodzenia w dalszym życiu!
A moze powiedz jej w koncu, ze jeszcze jedna zmiana zdania i koniec? kobiety wcale nie lubia jak sie im pozwala cie nieszanowac (jakkolwiek nielogicznie to brzmi) shittest?
´
Typowy kobiece zachowanie na dezorientacje która ma sprawić żebyś zaczął latać i pieskować.
Więc dajesz jej tylko kawałeczek wiecej niż normalnie, bez rozpieszczania.
Jeżeli ona nie chce to OK, będziesz musiał do zaakceptować.
Najlepsze co możesz teraz zrobić to sam ją dezorientować. Ona wcale nie chce żebyś zaczął latać, tzn chce ale jak to dostanie to też jej przestanie pasować
I czemu sie tak zachowujecie?
´
Tak samo jak faceci Plus emocje których płeć męska nie ogarnia
A poważne to chcemy być wielbione przez swoich mężczyzn ale też życie w lekkiej niepewności sprawia,że się szybciej przywiązujemy. Nikt nie chce mieć drugiej osoby podanej na tacy. Ta dziewczyna też nie rozgrywa tego dobrze bo teraz to zadziałało ale ciągłe pretensje sprawia,ze facet będzie miał wywalone po czasie.
Jak Ci laska mówi, że chce zrywać, albo że nie czuje tego, albo że czegoś jej brakuje albo inne podobne babskie farmazony to mówisz "aha, no dobra, to na razie" i koniec.
Twój związek zdaje się już być na straconej pozycji, nic z tym nie zrobisz. Możesz jedynie jako tako wyjść z twarzą i pokazać, że masz to w dupie.
Teraz to jesteś na każde jej zawołanie i tańczysz jak Ci zagra. Nie tędy droga.
Pzdr,
DF