Mam spore doświadczenie przy poznawaniu dziewczyn w najróżniejszych sytuacjach na mieście. Po podejściu dziewczyna jest bardzo ucieszona i zadowolona, widać u niej oznaki zainteresowania mną i są ewidentne. Nie wiem dlaczego po jedno-dwu dniowej euforii dziewczyny nie dochodzi do randek.
Wiem że należy zbudowac tak zwany raport i tak też staram sie robic, nie biore numeru od dziewczyny z ktora nie porozmawiam tak fajnie i nie posmieje się z nią trochę.
Podobam się dziewczynom ale wydaje mi się że przestają później odbierać telefony przez to że jestem im mimo wszystko nadal obcy, jak to przeskoczyć? ;/ jak ją zainteresować tak naprawde żeby coś ruszyło w tym temacie?
Denerwuje mnie w dziewczynach to że są tak niekonkretne i nie mówią nic wprost.
A faceci MrSnoofie nie bywają mało konkretni?? Uwierz że są. Zdarzają się mało konsekwentni, niestabilni .. etc. Zależy od typu osobowosci.
A czemu tak a nie inaczej bywa.. Miliard przyczyn, słaba randka, nudziarz, zbyt spontaniczny, za dużo gada o sobie, za mało gada o sobie, mało szarmancki, zbyt uprzejmy-wazelina.. tysiaceeeeeeeee
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
też bywają
znajoma sie przyznała że gdy zrywała z dwoma facetami to sie popłakali (lat 24,27)...
jestem za przywróceniem obowiązkowej służby wojskowej ...
they hate us cause they ain't us
Racja. Z moich obserwacji i doświadczeń oraz opowieści zasłyszanych wynika że panowie sa dużo bardziej wrażliwi i uczuciowi niż te wyżarte babska które dążą przez życia depcząc "trupy" Ale to już inna historia;)
Dzięki Snoof teraz już mam jasność Twojego poglądu
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Pierwszy raz widzę taką wymówkę aby gość mówił "Podobam się dziewczynom ale wydaje mi się że przestają później odbierać telefony przez to że jestem im mimo wszystko nadal obcy". Stary takiego kitu nie widziałem dawno. Więcej wiary w siebie. Twoje uczucie ze jesteś dla nich obcy przeskoczy jedynie pewność siebie!
Przeanalizuj kiedy (ile czasu mija od kiedy da Ci numer) i jak często dzwonisz. Może w tym tkwi problem
Problem tkwi w tym że nie zauroczyłeś żadnej z tych dziewczyn. Jesteś miły i fajnie gadasz , dziewczyny też sa miłe dla ciebie.
Jak trafisz na taką , której wpadniesz w oko to od razu odbierze telefon i z umówieniem nie będzie problemu.
Jak poćwiczysz mowę ciała , zdobędziesz doświadczenie i pewność siebie to z czasem tych dziewczyn zauroczonych będzie więcej.
Kolega oon24 zadaje trafne pytania. Czyli w końcu znajdzie odpowiedzi. Albo przestanie ich szukać, co na to samo wyjdzie. Nie musisz mi wierzyć, ale nie chcesz spotykać się z konkretną dziewczyną. Konkretnej dziewczynie bliżej do trytona niż do ciepłej kobiety, której uwodzenie jest rozkoszą. Konkretne kobiety umierają w samotności.
Pamiętam, że ja kiedyś, na początku jak poznawałem dziewczyny (co prawda nie poprzez bezpośrednie podejścia) miałem taki myk, że się o coś zakładałem, o jakąś pierdołę. Wtedy był fajny pretekst, żeby wziąć numer. A najlepsze jest to, że wtedy same się odzywały, bo też miały pretekst, zwłaszcza jak miały rację w zakładzie
Co prawda, to taka ciekawostka, ale może spróbuj od tego zacząć (Tzn. nie zaczynaj tak rozmowy, tylko potem wtrąć gdzieś). Potem będziesz wiedział co i jak robić bez tego "nikczemnego kroku". 
Serio hideoshi miałeś wymówkę, żeby brać numery od kobiet? Ja się tak kiedyś założyłem z kumplem,zęby on do jakiejś podszedł i sam sobie od niej numer wziął i z nią pogadał... Wyszło na to ,że sam musiałem mu ten numer załatwić i im się przestawić, bo to taka "dupa wołowa" (kumpel) była, że kurde za Cichy nie podejdzie.
Ale do rzeczy...
Cała sztuka w tym,zęby zaimponować dziewczynie, nie tkwi w tym,zę przyjedziesz po nią motocyklem i pojedziesz jak wariat, czy, że będziesz wyglądał jak młody Bóg w drogich ciuszkach, albo zabierzesz ją do własnej willi z basenem i 7 ferrari w garażu...
Sztuka w tkwi w tym,żeby już biorąc od dziewczyny numer, ona wiedziała, że czuje się wyróżniona.
.
W czasie rozmowy musisz pokazać się ze strony miłego, ciepłego ,ale i stanowczego mężczyzny (lecz nie brutala), przy którym będzie czułą się bezpieczna.
W dodatku ciepły głos (poćwicz z dyktafonem jak Ci nie idzie), dobre maniery no i oczywiście umiejętność prowadzenia rozmowy jak i mowa ciała ,sprawi ,że numer to ona sama Ci da
Nic prostszego! Rozmawiaj z nią na luzie i jak dobrze pójdzie to przegadacie z godzine, dwie i wtedy dopiero pytaj o numer. Zainteresuj ją sobą.
Nie rób monologów, ale po prostu zadawaj pytania co do jej osoby, i zaczem wtrąć coś o sobie... wiesz o co chodzi...
To ,zę nie odbierają telefonu wynika z tego,zę jak laske znasz 5 minut i bierzesz numer, po czym odchodzisz, to ona pomyśli zapewne tak: "Aha, podszedł bo się z kimś założył" - sam na jej miejscu bym go olał.
Sam widzisz... sztuka uwodzenia kobiet to złożony proces, ale na początku najważniejsze jest dobre wrażenie.
Tyle ode mnie bo coś się rozpisałem.
Powodzenia.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
sokół/ pono - nigdy nie zrozumiem kobiet
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.