Hej wszystkim. Możliwe że moje pytanie wyda się co niektórym banalne, a problem błahy, ale dla mnie stanowi swoisty "szach". Na temat rozwijania nowej znajomości, telefonów, smsów i innych środków komunikacji naczytałem się sporo, ale w mojej sytuacji nie potrafię znaleźć złotego środka. Przechodząc do rzeczy. Poznałem kilka dni temu sympatyczną dziewczynę, koleżankę moich znajomych. Domówka się skończyła, a ja chętnie kontynuowałbym tę znajomość. Normalnie - rzecz jasna - zadzwoniłbym jak człowiek i spróbował umówić się na jakieś spotkanie, ale jest problem. Pojutrze wyjeżdżam służbowo i nie będzie mnie prawdopodobnie na miejscu, aż do końca maja. Pytanie brzmi - co by tu zrobić by panna nie zapomniała o moim istnieniu, gdy do dyspozycji mam tylko telefon, przez który co gorsze, nie mogę złożyć żadnej konkretnej propozycji (bo mnie nie będzie). Mógłbym wprawdzie olać sprawę na te 3 tygodnie i zadzwonić dopiero jak wrócę, ale wydaje mi się, że jej z kolei może wydać się to trochę dziwne. Co byście poradzili? Jakieś pomysły? Z góry dzięki za rady 
Moim zdaniem zacznij podbijac dopiero po powrocie po 3 tygodniach pisania, dzwonienia znudzicie sie sobie
"Strach" to tylko rzeczownik
Z tego co mi się wydaje kobiet też rozmawiać potrafi i jeszcze przez dobrą oraz zabawną rozmowę telefoniczną, żadna faceta na straty nie spisała. Więc czym się przejmujesz? Złapiesz najpierw tak kontakt a dopiero później spotkanka itp. Nawet jeśli wykażesz się z dobrej strony to po tych 3 tyg chętniej pójdzie na spotkanie, gdybyś teraz wyjechał z takimi propozycjami... więc troche kreatywności i działaj.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Czy jeżeli poznasz dziewczynę, to ona automatycznie po trzech dniach przestaje być twoim potencjalnym 'targetem'? Kurde, ludzie. Jak wrócisz na koniec miesiąca, ona będzie wolna i byłeś dla niej atrakcyjny, to nawet jeśli o tobie zapomni, to sobie szybciutko przypomni. No chyba, że wymagasz od niej celibatu na twój wyjazd, ale to troszkę niestosowne, bo jej prawie nie znasz. Odezwij się raz na jakiś czas(to nie znaczy dzwoń co dwa dni), zapytaj jak sobie radzi itp. i tyle. Cała filozofia
Po prostu wolałbym kuć żelazo póki gorące, grać na jeszcze świeżych emocjach, bo zawsze tak robiłem - a teraz nie mam jak
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Kurcze ale ciezko bedzie skoro wyjezdzasz masz dwie mozliwosci:
pierwsza to wziac nr i pisac, dzwonic do siebie
a druga to jak pisalem wyzej wrocic i sie umowic ,jak wywolales na niej dobre wrazenie to na bank sie z Toba umowi w sumie 3 tygodnie to nie duzo:P
"Strach" to tylko rzeczownik
Ze swoją była spotkałem się dopiero po miesiącu nieustannego co kilkudniowego napierdalania na fejsbuku. Tak mega lamerska metoda, ale wczesniej nie mogła (wazny powód) i ja to zaakceptowałem. Masz wybór, działać, albo olać. Ja czekałem i opłaciło mi się
3tyg to tylko 3tyg a nie kilka miesięcy czy lat.. Jak masz numer to zostaw to tak jak jest i zadzwoń jak wrócisz, w sumie ja bym tak zrobił bo po co macie się kontaktować teraz, skoro i tak się nie spotkaćie, a mimo to czy zadzwonisz czy nie, to jak wrócisz po 3tyg to ona tak czy siak może kogoś już mieć, więc twój telefon teraz jak dla mnie nic nie zmieni, więc nie ma co się zastanawiać i kombinować..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**