Witam!
Pytanie w zasadzie dotyczy mojego kumpla, a nie mnie, ale napisze w jego imieniu.
Więc sytuacja jest taka... Poznałem fajną dziewczynę 2 dni temu... I ogólnie to jeżeli chce się z nią umówić powinienem zadzwonić jutro, pojutrze, prawda?
Tylko problem leży w tym, że wyjechałem na cały długi weekend do innego miasta, czyli będę na miejscu najwcześniej za tydzień.
Powinienem zadzwonić do niej teraz i próbować umówić się na za tydzień, czy może jakoś podtrzymywać znajomość telefonicznie na razie? Albo może w ogóle zadzwonić dopiero jak będę na miejscu?
Zadzwoń, powiedź że robisz spagetti ale nie masz zwyczajnego makaronu. Zapytaj się co wg. niej będzie lepsze muszelki czy świderki ?
A tak na serio to zadzwoń 2 dni przed Twoim powrotem i się umów. Tyle
Dzwonienie po tygodniu na pewno będzie spoko? Myślisz, że mnie nie zapomni do tego czasu?
no to Ciebie czy kumpla????
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
kiedy jeszcze miałem przesyt numerów telefonów w swojej komórce to zwyczajnie nie wiedziałem do której kobiety jeszcze nie dzwoniłem i miałem taką akcję, że dzwonię do jakiejś, a ta odbiera z pretensjami "o wow, w końcu się odezwałeś po 2 miesiącach". Jako iż umówiłem się z tą dziewczyną odpowiadam Ci, że możesz nawet zadzwonić i później, a spotkanie i tak dojdzie do skutku jeśli masz dobrą grę ;p zdarzały się też takie sytuacje, w których z dziewczynami poznanymi na dg umawiałem się po ~pół roku, ale akurat pisałem/dzwoniłem co jakiś czas.
Jeszcze jedno Poznałem fajną dziewczynę 2 dni temu... I ogólnie to jeżeli chce się z nią umówić powinienem zadzwonić jutro, pojutrze, prawda?
kierujesz się zasadą 3 dni?? Jeśli tak, to olej to w cholerę. Najwięcej pozytywnych reakcji i ustawionych spotkań miałem kiedy dzwoniłem jeszcze tego samego dnia, czasami nawet po godzinie od poznania się ;p czasami kończyłem dg, jechałem do domu i w autobusie dzwoniłem do kobiet i się umawiałem:)
life = risk
Spoko... To w takim razie zadzwonię później.
Czy kieruję się zasadą 3 dni? Niekoniecznie... Miałem raczej na myśli to, że powinienem według tej zasady zadzwonić 3 dni później... Ale nie mówię, że to jakaś święta zasada. Też dzwoniłem czasem następnego dnia "słysząc" uśmiech dziewczyny przez telefon...
To w końcu Ty będziesz dzwonił?? Czy Twój kumpel??
No chyba że będziesz dzwonił żeby umówić kumpla...
Oj no mówię w imieniu kumpla...
Chciałem uniknąć tekstów w stylu "Powiem, kumplowi żeby on zadzwonił" i zastąpić je zwykłym "zadzwonię". 
Czasem się zastanawiam czy ja też taki byłem
To zależy czy zrobiłeś na niej dobre wrażenie. Tak czy siak nie spotkasz się z nią teraz, zajmij się czymś innym.
Może rzeczywiście brak mi zajęcia...
No tak... Ale odezwać się i pogadać po prostu? Bo raczej umawiać się na za tydzień to trochę bez sensu, nie?
Dzwoń w takim czasie, żeby za niedługi czas od telefonu doszło do spotkania. Natomiast wcześniej możesz jakiegoś smsa wysłać od czasu do czasu, żeby podtrzymać grę, ale nie za dużo - większość gry powinna toczyć się w realu.
Co do tych przerw od momentu wzięcia telefonu do zadzwonienia, tu chodzi o to, że zdobywając nr telefonu, sprawiając, że Ci go daje, musiałeś laskę jakoś oczarować. Skoro oczarowałeś, korzystaj z tego i jedź na tej fali, kuj żelazo póki gorące, idź za ciosem. Oczywiście jak zrobiłeś na niej mistrzowskie wrażenie to i później Ci się uda, ale i tak masz wtedy mniejsze szanse niż gdybyś to zrobił w sensownym czasie. Po kilku miesiącach może się zdarzyć za dużo rzeczy, które sprawią, że może nie mieć ochoty na kontakt (sparzy się na kimś, zacznie z kimś spotykać, przeprowadzi się etc.)
Ananas zna się na rzeczy
)