Gdzieś o tym chyba było a za nic nie mogę znaleźć.
Chciałbym się dowiedzieć co zrobić i jak się zachowywać, żeby po raz kolejny nie usłyszeć jaki to jestem wspaniały, jak miło się ze mną gada, jak fajnie można mi zaufać i że w związku z tym jestem wspaniałym materiałem na przyjaciela ...
Czy tylko kwestia dotyk + pocałunki do max 2-3 spotkania + seks w stosownie krótkim czasie załatwiają sprawę (zależne od wieku ale ja już jestem powyżej 15... i to dawno ) i to jest magiczny klucz do zmiany poglądu kobiety czy jest jeszcze coś ? Jeśli tak wielkie dzięki za przedstawienie tych zasad bo cholery już można dostać - niedługo będę chyba koleżanki na allegro sprzedawał albo zamienie 10 na 1 dziewczynę.
Mówisz za często komplementy, nie stawiasz na swoim, dajesz się wciągać w gierki i tak jest
. Lekcje przeczytaj a potem artykuły po lewo 
Tical:
Najlepszym przyjacielem mężczyzny jest pies. Kobieta walczy o 9 miejsce z lodówką.
Sam zadaję sobie to pytanie. Jeśli kobieta tak bardzo lubi faceta, dobrze im się rozmawia i w ogóle wszystko jest jak najlepiej dlaczego nie spróbuje czegoś więcej.
Słowa 'Zostańmy przyjaciółmi', albo 'Dobry z Ciebie kumpel/przyjaciel' zaczynają źle na mnie działać. Czego bym nie zrobił to kończy się tak samo. Ewentualnie, kobieta poznaje innego faceta jej zdaniem gorszego ode mnie o 100x bo przecież to ja niby potrafię ją zrozumieć i w oógle ale ona wiąże się z nim.
Może zadziała tu bycie zwykłym kolegą. Udawać że się jej nie rozumie we wszystkich kwestiach tak do końca, nie być na każde jej zawołanie bo tacy są przyjaciele. Wszystko z umiarem a dopiero później okazać to że nam się podoba i mam większe plany w stosunku do jej osoby.
Sam chcę tak spróbować i ta strona bardzo pomaga. Wiele rzeczy widzę inaczej i staram się zmienić.
jak na mój gust BigK zbyt dosłownie pojąłeś to co tu przeczytałeś... zamiast ogarnąć całokształt i popracować nad sobą wyrywasz z kontekstu zdania i traktujesz to jak instrukcję obsługi - wystarczy przeczytać a potem wykonać operacje zgodnie ze wskazówkami...
nie tędy droga
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Ja się staram złożyć w jedno to co przeczytałem do tej pory. Lekcje są bardzo dobre i jak narazie staram się skupić na tym a cała reszta to druga sprawa. Masz rację lepiej będzie zwolnić i dopiero jak przeczytam wszystkie artykuły zacząć coś robić.
Jeżeli wiesz ze nikogo nie masz to pocałunki i seks jeżeli tylko sie da. Kobieta czuje się później emocjonalnie związana. Jeżeli mówi że jesteś dla niej tylko przyjacielem to powiedz ze nie szukasz kolejnej przyjaciółki i że albo jesteście partnerami albo sie musicie rozstać. Przemyśl to: jeżeli nie uda ci sie jej poderwać i zostajecie przyjaciółmi ty dalej szukasz sobie partnerki i zyskujesz kolejne przyjaciółki, rozwijając nowe znajomości zaczynasz zaniedbywać stare - w wyniku tego i tak tracisz z nimi kontakt więc lepiej już postawić wszystko na jedną kartę i spróbować
Pozostaje mi życzyć powodzenia.
No dobra czyli co w takim razie ?
Zasada numer jeden a za razem jedyna to dotyk i kontakt fizyczny ?
Powiedz jej ze chcesz czegos innego, ze nie wytrzymujesz i jak ona ma zamiar traktowac ciebie jak kolezanke to konczymy znajomosc
kiedys ktos tak zrobil.... nie minal dzien i byli razem 
Jeżeli wiesz ze nikogo nie masz to pocałunki i seks jeżeli tylko sie da. Kobieta czuje się później emocjonalnie związana. Jeżeli mówi że jesteś dla niej tylko przyjacielem to powiedz ze nie szukasz kolejnej przyjaciółki i że albo jesteście partnerami albo sie musicie rozstać. Przemyśl to: jeżeli nie uda ci sie jej poderwać i zostajecie przyjaciółmi ty dalej szukasz sobie partnerki i zyskujesz kolejne przyjaciółki, rozwijając nowe znajomości zaczynasz zaniedbywać stare - w wyniku tego i tak tracisz z nimi kontakt więc lepiej już postawić wszystko na jedną kartę i spróbować
Pozostaje mi życzyć powodzenia.
A kwestia tematów do rozmów.
Bo marso na Twojej stronie jest napisane, żeby unikać rozmów na pewne tematy, żeby własnie nie stawać sie taką koleżanką dla niej ?
Są tematy, które lepiej unikać, ale pamiętaj, najważniejsze jest, to jak mówisz, a nie co.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
kur.. to ja już nie wiem :/
Wychodzi na to, że ona mi ryczy w ramie a ja mam powiedzieć idź do Zośki, jej popłacz bo ja jestem Twoim facetem a nie misiem płaczkiem.
No i z tym "byciem draniem". Ok - ale nie każdy się zmieni do tego stopnia. A samym udawaniem wiele się nie zyska ...
Chłopie, Ty nie masz jej pocieszać, prawdziwy facet nie mówi tekstów typu " Nie martw się, wszystko się jakoś ułoży etc", ale robi tak, aby ona nie myślała o problemach.
Jeśli czytasz fora/blogi to powinieneś wiedzieć, że bycie draniem nie oznacza wyłącznie, chamskiego zachowania, aroganckich odzywki etc.
A i kwestia zmian, jeśli twierdzisz że człowiek nie jest w stanie się radykalnie zmienić, to wpajasz sobie kolejną iluzję tego świata. Każdy może zrobić obrót o 180stopni i nikt mnie nie przekona, że tak nie jest, bo wiem to z autopsji.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
To ja wam powiem, że powoli zaczynam w tą wszystko wątpić.
Raz jest tak, ze gadaj z nią o wszystkim żeby się otworzyła i czuła swobodnie a teraz unikaj tego i tego, nie pocieszaj, nie przytulaj.
Draniem ? Wiem, że nie drań to nie to samo co cham ale co jest złego w partnerskim związku opartym na zaufaniu a nie tylko grach i udawaniu ?
I wiem, że główną kwestią jest to, żeby nie było nudno. Ale ciekawie to jedno a nerwowo to drugie.
Zmieniać - można. Ale po co ? Ok, jeśli ktoś jest nieśmiałą c..pką to tak. Ale jeżeli ktoś szanuje ludzi, szanuje ich poglądy, opinie, jest przyjacielski i pomocny to ma się zmieniać w zimnego twardziela, którym i tak nie będzie żeby się przypodobać ? Tego nie rozumiem.
I nie pisałbym tego gdyby nie to, że znam wielu ludzi, którzy mają nie tylko dziewczyny ale i żony i w 1 na 10 przypadków jest tak, że gość jest właśnie bardziej kimś na wzór tego co mówicie. Ale reszta ? Miło, fajnie,spokojnie, pomocnie.
I nie chodzi mi o to, żebyście mi teraz napisali - to rób po swojemu bo liczę na waszą pomoc i staram się dużo zrozumieć z rad, które są tu zawarte ale za cholerę niektórych nie mogę wcielić w swój światopogląd.
Będę wdzięczny. Może wtedy coś do pustego łba trafi
ja na to patrzę tak:
udawać się nie da, ale można sobie powoli wpajać pewne zachowania, przyzwyczajać się do nich, w końcu wejdą z mniejszym lub większym skutkiem w krew.
co do bycia miłym wiem po sobie, a blogi mnie utwierdzają w tym, co się dzieje jak jesteś dla nich przesadnie miły.
ja szukam złotego środka. staram się używać kontrastów. jak jestem z nią w objęciach, to hamulce mi puszczają, ale przychodzi moment, że świeci kontrolka nie wszystko naraz. dawkować trzeba emocje.
napisze nie długo na blogu jak to miałem z jedną laską, dla której byłem badboyem;)
a właśnie co do tych "pięknych" związków opartych na zaufaniu i miłości, pewnie, że takie przypadki są, ja osobiście znam takich pare, ale też trzeba odróżnić iluzję jaką jest cała papka w mediach od rzeczywistości.
włącz byle jaki kanał. non stop wojny, polityka i kasa. filmy jakie są puszczane... przeważnie o pięknych związkach rodem z walta disneya. pewnie, że każdy no może prawie chciałby mieć taki związek, ale czy w pewnym momencie nie zachciało by ci się rzygać tym pięknem?
like a drifter I was born to walk alone ;p
a mnie się wydaje Izydor że właśnie zaczynasz rozumieć:-) człowiek a tym bardziej kobieta to nie komputer zaprogramowany na konkretne czynności i zadania:-)
Raz masz być miły i być oparciem dla swojej kobiety, innym razem trzeba umieć uciąć niewygodny temat... Kwestia wyczucia a to z kolei to kwestia praktyki:-)
Nie katuj się tak z tego powodu! ja też się tego uczę:-)
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Powiem Ci na moim przykładzie, dawno temu byłem strasznie miły dla dziewczyn, byłem w stanie zrobić dla nich wszystko i co z tego miałem? Wyłącznie mnóstwo koleżanek.
Gdy przestałem włazić w dupę każdej dziewczynie, a zacząłem być trochę uszczypliwy, niedostępny, to nagle zacząłem je intrygować.
Co do rozmów, to jeśli czujesz się wystarczająco pewny siebie i rozmowę o jej byłym jesteś w stanie przechylić na swoją korzyść, to nie musisz jej unikać.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."