Witam, jestem nowy na forum aczkolwiek ze sporą częścią strony już się zapoznałem.
Zacząłem pracować nad sobą stosunkowo niedawno, niestety.
Znam pewną kobietę prawie 3 lata. Przez prawie cały ten okres raczej mnie lubiła, ale miała mnie za totalną pipę - powodem był związek w którym byłem.
Ostatnio ogarnąłem po całości całe moje życie. Z dnia na dzień, zacząłem układać to w całość która raczej zaczyna wyglądać ciekawie.
Teraz gdy jestem wolny, zacząłem się z nią spotykać, zaczęliśmy coraz więcej rozmawiać, flirtować (niestety zapomniałem jak to się robi "na żywo" i bezskutecznie klikamy w literki).
Widzimy się 2 razy w tygodniu, i spędzamy wtedy ze sobą ok. 2h podczas hobby które współdzielimy (jesteśmy wtedy można powiedzieć praktycznie sami(możemy rozmawiać ale jest sporo obcych osób w okół nas)).
Dziewczyna ma luźne podejście do życia, cieszy się nim, bez spin, ma dużo znajomych - spotyka się z nowo poznanymi facetami. Do mnie docierają mieszane sygnały(mam wrażenie, że wynika to z jej charakteru - lepiej dogaduje się z facetami a ja po prostu sobie koloruję).
Pierwsza rozmowa po długim czasie kiedy nie mieliśmy kontaktu (zmieniłem się w przez ten czas) była raczej przyjemna, widziałem duże zainteresowanie z jej strony i "błysk" w oku.
Próbowałem delikatnie wprowadzać metodę push & pull ale biorąc pod uwagę mój wizerunek z przed "zmiany" (byłem arogancji, chamski, mówiłem zawsze to co myślę) nie sądzę aby przyniosła dobry efekt.
Nie chcę wyjść na nachalnego, ale chcę powoli podkręcać atmosferę. Nie chcę tego "spalić" i pokazać, że mi zależy oraz moje intencje dlatego chętnie poczytam jakieś wskazówki.
Tymczasem dalej studiuję arty!

Gdybyś miał konkretny powód z chęcią bym pomógł, ale Ty sie pytasz ogólnie co robić. Wszystko znajdziesz na stronie. Jedna rada na przyszłość mniej pisz a częściej spotykaj się z nią.
zacznij opowiadać jej historie, które przedstawią Cie jako świetnego i niezwykłego faceta:
- unikaj nudnych, oklepanych tematów (polityka, pogoda)
- rozmawiaj o pozytywnych rzeczach
- mów o emocjach (o tym co czułeś w danej chwili)
Z czasem zacznij opowiadać o sobie intymne rzeczy, dołóż dotyk, możesz zacząć od np. wbijania piątek itp.
Dorzuć do tego mowę ciała i pozytywną energię i winno być lepiej
Dotyk dorzucałem już przez ostatnie 2 spotkania, lekkie dotknięcia poklepanie lekkie po plecach etc.
O emocjach rozmawiamy praktycznie co spotkanie, po troszku, bez forsowania tematów.
Historie które przedstawią mnie jako świetnego faceta... Przeleciało mi przez palce 21 lat życia, głównie przez komputer i jedną kobietę - ciężko znaleźć takie pozytywy...
Czy sądzicie, że zaprzestanie prawie całkowite sms / pisania ze sobą na komunikatorach jest dobrym pomysłem? Sądzę, że nie zaczęła by jakoś wielce za tym tęsknić - ale może warto sprawdzić?
Czy może powinienem starać się utrzymać jak najbliższy kontakt ze względu na innych w okół niej?
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Nie myśl że jak bedziesz zajmował jej dużo czasu to nie będzie ona miała czasu na innych facetów . Tylko możesz sobie tym zaszkodzić , bo panna szybciej się tobą wtedy znudzi niż się zainteresowała . Wspólnie spędzony czas musisz tak dawkować aby miała czas za tobą zatęsknić . I dlatego lepiej ograniczyć lub całkowicie zrezygnować z wszelkiej komunikacji elektronicznej bo zaspokaja ona tą tęsknotę która na początku znajomości jest bardzo ważna .
Zauważyłeś te presję, którą sam wywołałeś, traktując ją jako kogoś wyjątkowego? Zwalcz ją. Dalej o ile twój mózg rozwija się prawidłowo powinieneś rozkminić. Będziesz wiedział co zrobić. Stary to wyrwanie dobrej dupy, a nie start promu kosmicznego
Tym razem dołożyłem na prawdę dużo kino, było sporo śmiechu ale wyczuwałem spory dystans i niepewność / niezrozumienie o co mi tak właściwie chodzi. Powinienem przystopować?
W piątek zamierzam wyciągnąć ją na imprezę, teraz kwestia jak to rozegrać abyśmy poszli sami, i aby nie odmówiła. Myślę nad rozwiązaniem tego jednym konkretnym smsem, jakieś wskazówki? :]
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Jakieś sugestie?
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
ja jak podrywałem pewną dziewczynę (cały czas podrywam) to mimo, że kładła mi nogę na kolano i się przysuwała (perfidna kokieteria - ale potrafi to robić;) i gdy chciałem ją pocałować odsuwała głowę i z tekstem "o co mi chodzi?", "czego ty ode mnie chcesz?". To są ich zagrywki, a trzeba widzieć czego się chce i nie dać się zbić z tropu tzn. jeśli ona pyta, udaje, że nie wie o co Ci chodzi to musisz jej to pokazać twardo. Ja na wcześniejsze zagrywki odpowiadałem, że robię co chcę i już więcej nie odsuwania głowy...
szanuj siebie to i inni będą Ciebie szanować...