Witam.
Zauważyłem, że początkujący (tacy jak ja) mają duże problemy z pewnością siebie. Nie mówię narazie o podchodzeniu do kobiet, bo to już wyższa szkoła jazdy. Obserwując samego siebie zauważyłem, że boimy się tego, jak nas odbiorą ludzie. Nie chcemy się pokazać ze złej strony, być uznani za nieuprzejmych, głupich czy powalonych, nie chcemy być traktowani z góry i z pogardą, czy też omijani szerokim łukiem. Nie chcemy zostać wyśmiani, odtrąceni i takie tam.
Jako świeży użytkownik przeczytałem 7 lekcji i ruszyłem w miasto, po co mi więcej teorii? Teoria będzie na deser. Opracowałem kilka technik zwiększania pewności siebie, niektóre są szalone, niektóre normalne a niektóre głupie - ale takie jest życie, którego "carpe diemowcy" nie mogą przespać. Jest to mój pierwszy wpis, a metody opracowane zostały przeze mnie.
Jak zwiększyć pewność siebie:
1. Muzyczny Lans
Nagraj na swoją komórkę kilka żenujących piosenek (disco-polo leży tu doskonale, Firma etc.), włącz je na fulla z komórki, wsadź do kieszeni bądź trzymaj w ręce (tak by było dobrze słychać) i pohasaj sobie po mieście.
Z początku poczujesz niezwykły wstyd. Ale im więcej ludzi miniesz, tym lepiej się do tego przyzwyczaisz, a po pewnym czasie wstyd zostanie zastąpiony przez pewność siebie.
2. Hi Hey Hello
Siadasz na rower i jeździsz po mieście/wsi/gdziechcesz, byleby nie była to jakaś bezludna trasa. Witasz się z każdą dziewczyną po drodze! (no, chyba że ma 40+ lat), głównie celujemy tutaj w grupki dziewcząt 15-30. Jedziesz, mówisz coś w stylu "dzieńdobry, koleżanki!", uzyskujesz odpowiedź (miłą!) i jedziesz dalej.
Buduje pewność siebie, oraz formuję w głowie tezę, że dziewczyny nie wyciągną shootguna i nie odstrzelą Ci łba gdy się przywitasz, lecz miło i z entuzjazmem odpowiedzą!
3. Śmiech na sali
Bierzesz kolegę, albo dwóch i idziecie do dużego sklepu, najlepiej Tesco, Auchan, Leclerc itp., bo głównie celujemy tutaj w pracownice sklepu ! Ekspedientki i takie tam.
Na czym polega ta edukacyjna zabawa?
Ano podbijasz do ekspedientki od np. AGD i pytasz, czy mają czajniki do mrożenia wody, i ciągniesz ten temat (nie możesz się śmiać, musisz być poważny bo się wyda!), pomysłów jest cała gamma, ja niedawno pytałem pani podającą drób czy "Są sztuczne kiełbaski, służące do dekoracji stołu" i rozmawiałem z nią o tym dobre 10 minut. Wymyślajcie coś jak najbardziej idiotycznego, a później brnijcie w to. Świetna zabawa, a ile odwagi dodaje! Ohoho!
4. Hello, im from England.
Wymagana znajomość angielskiego. Podbijasz do jakiejś dziewczyny na ulicy (nie jest tak ciężko, jeżeli nie chcesz jej podrywać :] ) i zaczynasz pytać ją o drogę etc. po angielsku! (chyba że operujesz innymi językami). Możesz również zrobić to humorystycznie "-Hello, do you speak polish? , -nooo tak , - aha, to fajnie bo ja nie. cześć". Liczy się frajda!
Możesz również skombinować parę dolców i podbijać do kiosków, kupując coś i próbując zapłacić dolarami (za wszelką cenę nimi zapłacić, argumentując i nie poddając się gdy sprzedawca mówi "nie akceptuje dolarów").
To by było na tyle, mam nadzieję, że komuś pomogłem.
ps. Każdy newbie rozpoczyna swoją "karierę" wpisem o tym jakim był frajerem bądź jak to skrzywdziła go dziewczyna. Ja postanowiłem zacząć od artykułu, zamiast użalania się publicznie nad sobą. Przeciętność jest smutna.
Pozdrawiam!
Odpowiedzi
Koleś idący z komórką po
pon., 2010-07-12 16:04 — gofry2Koleś idący z komórką po mieście/wsi i słuchający Firmy itp. jest dla mnie nikim. A dziewczyna nigdy nie spojrzy na kogoś takiego
A to ciekawe, bo zauważyłem
pon., 2010-07-12 16:47 — KamilMA to ciekawe, bo zauważyłem coś innego. I nie pierdol mi tu o podziale na fartościofe kobiety i plastiki.
<facepalm> ty nie idziesz z
pon., 2010-07-12 16:07 — corleone<facepalm> ty nie idziesz z tym na podryw!
Po takich akcjach nie będzie
pon., 2010-07-12 16:19 — mikiPo takich akcjach nie będzie już kogo podrywać
Wiem, ale najgorszym co można
pon., 2010-07-12 16:46 — gofry2Wiem, ale najgorszym co można spotkać na ulicy jest jakiś chłopak/dres/plastiki które puszczają przez swoje centymetrowe głośniczki jakiś shit Firmy itp. 0 szacunku dla takich
Prawdziwa pewnośc siebie to
pon., 2010-07-12 16:52 — CaponePrawdziwa pewnośc siebie to proces długotrwałej pracy nad sobą samym. A przecież o prawdziwość nam chodzi, a nie o sztuczność, udawanie czy tylko część całości.
Jak to co? Gadam z nią po
pon., 2010-07-12 21:23 — corleoneJak to co? Gadam z nią po angielsku, a jak chcę poderwać to przechodzę na polski! :D
Woho, to nie buduje pewności siebie tylko pogłębia debilizm jak na mój gust XD!
Muszę przyznać że świetne
pon., 2010-07-12 22:42 — Inny85Muszę przyznać że świetne pomysły :D Chociaż ten angielski to jeżeli ktoś nie ma bardzo dobrego akcentu to od razu można poznać że to Polak.
Bardzo dobry wpis.
dobry wpis hmmm to bardziej
pon., 2010-07-12 23:10 — mordobry wpis
hmmm to bardziej podchodzi mi pod sztuczne wywołanie pewności siebie... (chwilowe)
najlepsze budowanie pewności siebie jest tam gdzie umysł ci mówi nie rób tego a twój wewnętrzny głos powiada Ci zrób to a będzie Ci lepiej, aż w końcu nie będziesz miał tych myśli zrobić czy nie zrobić tylko będziesz robił to na co miał ochotę od razu z automatu... na pewno macie takie sytuacje... i im więcej takich zdarzeń tym więcej nabieracie pewności siebie, oczywiście u każdego czas inaczej jest mierzony....
Bo odwaga daje WAM sukces a sukces daje WAM pewności siebie...
to pamiętam akcje w
wt., 2010-07-13 14:06 — Vikkyito pamiętam akcje w saturnie...i de z 2 koleżankami...byliśmy na empe3...i tak przechodziliśmy obok pralek ...i mowie do nich stawiecie mi po coli jak teraz zrobią cos głupiego...one ok dawaj....podchodzę do kolesia co na pralkach stał..i mowie do niego sięgając do nogi po skarpetkę....można zobaczyć jak ta pierze...a koleś: yyyyy..mmmmmm.hymmm....raczej nie (trochę się zapowietrzył) ale 2 cole ogarałem w ten dzień
a koleżanki miały niezły ubaw xD
Pamiętam, jak miałem
wt., 2010-07-13 15:29 — Nasty HunkPamiętam, jak miałem zniszczoną skórę twarzy po zabiegach u kosmetyczki, to się bałem wyjść na zewnątrz. Mój sposób był dziwny, ale zadziałał: Ubrałem kominiarkę. No cóż, od tej pory nie zwracam uwagi, gdy ludzie spoglądają na mnie. Cel uświęca środki >D
Woo-ho, gdybyś tak szedł na
wt., 2010-07-13 17:55 — corleoneWoo-ho, gdybyś tak szedł na robotę ludzie by jeszcze pomyśleli, że jesteś waszką G.
Pamietam ostatnio akcje w
wt., 2010-07-13 20:21 — SzaqalekPamietam ostatnio akcje w Tesco z 2 kumplami, placilismy do kasy, a kumpel mial na telefonie piosenke "ClubCard" (ci co ogladali wielki mix youtube'a to wiedza o co chodzi), no i tak z kamienna mina placilismy i wychodzilismy z niego, ale jak juz wyszlismy to zbita byla niesamowita
Oczywiscie ludzie patrzyli sie troszke dziwnie.