Witam. Forum przeglądam już długi czas, z praktyką różnie bywało. No więc mam problem z kasjerką w małym markecie. Panna niby wysyła IOI, ale nie mam pojęcia jak w tym miejscu wziąć od niej numer. Niby rano dużo ludzi tam nie ma, ale zawsze po chwili ktoś jest obok. Na mieście raczej jej nie spotkam. Prosił bym, by doświadczeni userzy odpowiedzieli.
Witaj
poprosić ją o numer to ostatni krok do szczęścia. Mówisz jej, że całkiem fajnie się wam gada i czy by nie była zainteresowana zrobić z tobą tej pizzy
chyba wiesz co mam na myśli.
Sam jestem początkujący i nie dawno przerabiałem tony materiału w tym dużo działałem w terenie. Jako jedno z zadań mi zleconych musiałem dowiedzieć się jakiej mąki należy użyć do zrobienia pizzy. Niby głupia rzecz a nie każdy wie. Zapytaj się jej z bananem na twarzy i zacznij rozwijać temat ja tak zacząłem podrywać ładną 18tkę, najlepiej ją trochę zawstydzić tak żeby się zarówno cieszyła i speszyła. Wtedy sukces gwarantowany
Myślałem, by zrobić coś takiego jak napisałeś, tylko, że pogadać chwilę, powiedzieć, że miło się gada, może dokończymy kiedyś tą miłą rozmowę, odwrócić się na pięcie, zrobić dwa kroki, i spowrotem do niej by wklepała nr. Tylko, że nie wiem czy to bedzie dobre.
Sklep to marne miejsce, gdy ona jest w pracy, a za plecami masz stado głodnych ludzi niosących bułki na śniadanie.
Postaraj się dowiedzieć kiedy kończy i wtedy przypadkiem ją spotkaj... Ewentualnie poproś ją o pomoc w jakiejś sprawie na terenie sklepu.
,,Postaraj się dowiedzieć kiedy kończy i wtedy przypadkiem ją spotkaj'' to mi podchodzi pod Jamesa Bonda hehe.
wiem wiem, pomysł dziwny ale nic mi do głowy nie przychodzi 
Pomysł z ciastem do pizzy dobry, mozesz kupić np. dwa piwka podejsc od kasy i ,, o której konczysz? to wypijemy razem''
TrudnyDzieciak dobrze radzi
,,przypadkiem ją spotkaj"
Ja też tak robię, tylko trzeba czasem uzbroić się w cierpliwość:D
Walcz o kobietę jak lew o swoją zdobycz, żebyś nie miał do siebie pretensji z powodu zaniechania działania.
Taa... niech się najpierw dowie kiedy kończy później niech spisze jej cały grafik by wiedzieć w które dni się umawiać a na końcu niech się postara dla niej o awans. Idealne rozwiązanie.
Powiem wam panowie, że od czasu do czasu specjalnie próbuję z jakimiś kasjerkami pobajerować bo jest to dla mnie coś tajemniczego, nowa sytuacja w której nie ma odkrytego i skutecznego sposobu. Jednak, trzeba szukać.
Jest przy tym trochę kombinowania bo otoczenie zazwyczaj nie sprzyja i trochę czasu trzeba poświęcić. Jednak najlepiej jest chyba by wpadać co jakiś czas do sklepu(czy co tam jest) starać się by ta kasjerka cię obsługiwała zamieniać kilka dwuznacznych zdań by ona miała ubaw ale również ludzie w kolejcie (tam jedna osoba za tobą) też mogła włączyć się do rozmowy i ci pomóc. Po jakiś dwóch wizytach można atakować, że zainteresowała cię, chcesz jej pokazać ciekawy świat poza półkami sklepowymi i społecznymi stereotypami poznając ją przy tym bliżej... na paragonie wtedy pisze nr i wychodzisz.
Ale to dość naciągany scenariusz... bo wyrwanie nr czy czegoś innego jest bardzo trudno - dlatego mogę się mylić
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Cud by się musiał zdarzyć, żebym ją spotkał na mieście. Gdy tam rano uczęszczam, rzadko jest jakakolwiek kolejka, może po 3 min ktoś podchodzi do kasy.
No to nie ma co się zastanawiać, bo jutro może tam się zjawić jakiś PUA i pierwszy weźmie jej numer
Działaj! Krótka luźna gadka i poproś o numer telefonu
Po prostu!
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Cześć. Też miałem kiedyś taką sytuacje, nie znałem jeszcze tej strony, ale zrobiłem tak że poszedłem raz, kupiłem chupa chupsa i tymbarka, za 2 minuty wróciłem i powiedziałem:
-Zapomniałem kupić chupa chupsa.
-Przecież przed chwilą kupiłeś...
-Aha, to poproszę jeszcze jednego.
Do kapsla od tymbarka wsadziłem swój numer, napisany na karteczce, a w kapslu pisało coś w stylu "Otwórz się na Świat", czy "Pozwól na wszystko" i dałem jej to z chupa chupsem... Nie pamiętam już, w każdym razie podziałało... Napisała wieczorem, po pracy smsa, 2 dni później się spotkaliśmy.
No to skoro tam nie ma kolejek nad czym Ty się zastanawiasz? A co do przypadkowego spotkania to łatwo ustalić godzinę zakończenia pracy i potem przypadkiem być w pobliżu, by zacząć temat
Nie mówię jednocześnie, że należy stać pod sklepem i czekać jak pies. Troszkę wyobraźni panowie...