kolor strony:
wielkosc liter: 60% 70% 80% 90%
Czy wiesz już jak poderwać dziewczynę?
Miej jaja by robić i mówic cokolwiek na co masz ochotę!

Z kobietami bądź konkretny

Analizuje to co piszecie na forach i w odpowiedziach. Postanowiłem napisać ten artykuł żeby coś wam uświadomić. Coś czego niewątpliwie wielu z was nie dostrzega.

To było kilka lat temu, poznałem na imprezie bardzo ładną dziewczynę... Blondyneczka, z kocimi oczami. byłem wtedy na etapie masowego brania numerów " podchodziłem po to by wziąć numer i leciałem dalej. Stało się tak że później umówiłem się z Tą dziewczyną. Przyznam, była urocza a ja wtedy czułem delikatną tremę. Siedziałem z nią w samochodzie i gadałem o głupotach. Było miło... ale nie zrobiłem żadnego kroku by ją pocałować , czy wprowadzić w nasze relacje intymność. Po prostu gadaliśmy jak kumple. Po jakimś czasie chciałem się umówić na drugie spotkanie i tu zonk. Ona coś kręci.

Wiecie czemu tak się stało? Była ku temu jedna zasadnicza przyczyna. Nie przeszedłem do konkretów w porę, nie dokańczałem zaczętych ruchów. Zamiast ją pocałować ja czaiłem się jak melepeta. I co? I ona przykleiła na mnie mentalną etykietkę z napisem ( nudy i nie wie czego chce). Uwierzcie mi! Gdy dziewczyna się z Tobą spotyka to znaczy, że ma Tobą jakieś zainteresowanie a to oznacza że możesz spokojnie ją całować. Jeśli nie zrobisz ruchu ona może sobie pomyśleć że jesteś cipą lub co gorsze pomyśli że jej się nie podobasz.

To samo jest na imprezach. Idziesz gadać z laską. Większość facetów, rozmawia chwilę, bierze numer i ucieka od dziewczyny. To błąd! Zazwyczaj robią to dlatego bo właściweie boją się że nie będą umieli poprowadzić tej całej interakcji dalej. Co z tego że weźmiesz numer jak ona później nie będzie Cię nawet dobrze pamiętać. Będziesz tylko obcym facetem. Dlatego ważne jest to by stopniowo brnąć do wyższych celów. Zostawiać po sobie emocje. Nie zabieraj odrazu numeru i nie uciekaj jak pies z podkulonym ogonem tylko staraj się z panną zbudować coś więcej. Zabierz ją w jakieś cichsze miejsce.. użyj tego co opisuje w moich artykułach a później dokańczaj zaczęte ruchy. Całuj ją. Czym dalej zabrniesz tym masz większe szanse na to że ona Cię zapamięta jako niezwykłego kolesia.
W dzisiejszych czasach pocałowanie dziewczyny na imprezie wcale nie jest trudne. Czasem możesz już po chwili rozmowy z powodzeniem pocałować dziewczynę. Przypomina mi się sytuacja gdy kiedyś spotkałem znajomą pod imprezą, powiedziałem cześć... Ona coś tam nawija z 10 sekund a ja ją zlapalem delikatnie za głowę i pocałowałem namiętnie... Po tym cały czas mi mówiała że ją oszołomiłem tym co zrobiłem. Chodziała taka rozpromieniona. Miałem gwarancje tego, że myśli o mnie inaczej.

Kolejna rzecz.Mianowicie sex. Ile można czekać na sex? Ile można udawać że się go nie chce. Jeśli masz okazję to zrobić na 1 spotkaniu to to zrób. Jeśli na 3 randce to też to zrób. Nie czekaj na to że się nie chcąco na nią przewrócisz i akurat przytrafi Ci się trzęsienie ziemi. Wyczuwaj sytuację i eskaluj. Faceci którzy udają że sex dla nich nie jest ważny są dla kobiet dziwni. Bo uwierzyli w iluzje które mówią że kobiety nie lubią tak bardzo sexu jak faceci. rzeczywistość jest odwrotna.

Piszę ten artykuł by uświadomić facetom zeby sięgali po to czego chcą. Żeby mieli jaja by robić to na co mają ochotę. Faceci mają mylne wyobrażenie że żeby pocałować dziewczynę, musi z nią wypisać setki sms, wygadać setki minut przez telefon i spotykać się dziesiątki razy... A jeśli chodzi o sex....to już całkowita abstrakcja... Uświadomcie sobie to, że szkoda czasu na takie pierdoły... Postaw sprawę jasno, zobaczysz na czym stoisz, jsli nie ta to inna. W każdym razie nie będziesz marnował swojego cennego czasu który mógłbyś poświęcić na dużo przyjemniejsze rzeczy.

Odpowiedzi

Popieram... Wybrałem się

Popieram...
Wybrałem się kiedyś z kumplem na disco bo się z panną jakąś umówił a ona miała przyjść z koleżanką i ja miałem się nią zająć... nie wiele rozmawialiśmy ale w tańcu jestem całkiem niezły i tak po jakichś 30 min. (samego tańca i może kilkunastu wymienionych spostrzeżeniach - wcześniej tylko się przedstawiliśmy) chciałem ją pocałować... odsunęła twarz ale lekko dłonią przytrzymałem jej podbródek i pocałowałem namiętnie...

Święta prawda: nie TA to NASTĘPNA - nie warto tracić czasu!!

PS. Niezły numer był z dziewczyny:P... tak potrafiła zassać mój język, że obawiałem się żeby go nie wyrwała - za pierwszym razem gdy tak zrobiła to ciarki aż mnie przeszły:)

hehe to uwarzaj bo jak ja

hehe to uwarzaj bo jak ja kiedys tak kolezance zrobilam to jej sie lala krew Tongue

witam panow podrywaczy.

witam panow podrywaczy. chcialbym sie z wami podzielic tylko taka jedna refleksja, mianowicie wszyscy twierdza tutaj na tym forum ze kobiety lubia sex...moze i lubia ale...niestety ich zaangazowanie w to zeby do tego sexu doszlo jest w zasadzie zadne. to facet musi podejsc, zagadac, wziasc telefon, udawac ze jest w bardzo dobrym humorze, najczesciej postawic-czytaj wydac pieniadze-przynajmniej na poczatku, potem zadzwonic zeby sie spotkac, przyjechac po gwiazde, no chyba ze wyznaczy randke gdzies tam w umowionym miejscu ale te naprawde zajebiste z wygladu kobiety niestety sie cenia...potem znowu najczesciej pierwszy wydac kase na tej randce i sprawic tak zeby bylo milo...potem ze tak powiem nie ladnie bardzo czesto na ch... musi stanac zeby zalatwic jakies lokum na ten caly sex jesli nie ma wlasnej chaty, no i jesli chodzi juz o konkrety...czesto wyglada to tak: no zdejmujemy bluzeczke, tak teraz sukieneczke, tak...normalnie jak z dziecmi......rece opadaja tak szczerze mowiac...zobaczcie ile zachodu musi zrobic facet a ile kobieta...ona nie musi zrobic prawie nic...wiec to ich cale podejscie do tamtow damsko-meskich nie nastraja mnie specjalnie optymistycznie...manipulantki, egoistki, materialistki-to ogolnie rzecz biorac mozna powiedziec o kobietach...wiem bo naprawde poznalem ich mnostwo w zyciu i mnostwo w zyciu udalo mi sie zaciagnac do lozka i powiem wam ze im ich wiecej poznaje tym mniej mi sie chce je balamucic, sa po prostu dretwe...a jak nie sa to z kolei poadaja czesto w skrajnosci w stylu ja chce sexu i niczego wiecej i facet jak sie z taka spotyka to ma takie rogi ze podaza za nim az ich cien...ale ogolnie uwazam ze to forum jest bardzo fajne, moze podbudowac mlodego czlowieka ale ogolnie wcale nie jest tak znowu lekko, zwlaszcza tym ktorzy chciaeliby sie z kims zwiazac na stale

Niestety nie mogę się z Tobą

Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Owszem, jest tak, że to mężczyzni inicjują, mężczyźni się starają ale sami sobie są winni. Jeżeli nadskakują kobietom, to niech to brzemie noszą. Kilka lat temu miałem ten sam dylemat ale kiedyś przeczytałem artykuł, w którym gość napisał, że kobieta nie może czuć się pewnie na 100%. Jeżeli nadskakujemy kobiecie to co ona myśli? Po co ma się starać, jeżeli na 100% Ty będziesz inicjatorem. Mam swój sposób na to i jeżeli chcesz możesz spróbować. Przestrzegam, że trzeba to robić z rozwagą, gdyż kobiety boją się być inicjatorkami z uwagi na wychowanie, kompleksy itp. A wierzcie im ładniejsza kobieta tym większego fioła ma na punkcie wyglądu i myśli, że jest nieatrakcyjna. Napisałeś, że kobiety ładne się cenią. To bzdura moim zdaniem. One się nie cenią tak wysoko (wyjątki są) tylko mają takie powodzenie, tylu chętnych że to wykorzystują. Ale do rzeczy...

Na początku znajomości oczywiście jak to każdy samiec staram się zaimponować kobiecie (nie szpanować, prosze nie mylić) zachowaniem, czyli kurtuazją, elokwencją po prostu byciem miłym człowiekiem, ale wszystko w normie, bez przesady. Nie wolno wchodzić w dup... Podgrzewam atmosferę, rozpalam ją, głównie słowami. To co napiszę teraz nie jednemu wyda się bzdurą, ale to działa. Z kobietą, nawet na pierwszej randce rozmawiam o seksie! Ale nie tak jak z mężczyznami. Wizualizuję rzekome przygody kolegów, znajomych, sceny z filmów itp...
Przykład: Kochanie, jak patrzę w Twoje błękitne jak niebo oczy, to zaraz mi się przypomina scena z filmu, nie pamiętam tytułu, w której na tle błękinego morza, tak samo właśnie błękitnego jat Twoje oczy, na wielkim jahcie leży naga kobieta, a nad nią pochyla się przystojny brunet i wciera w jej aksamitną skórę olejek do masażu... Wizualizacja jest kluczem do kobiecego umysłu. Mówiąc używam obrazów. I tak dalej.
Jak później trafiam do sypialni, to sprawiam, żeby była w niebie. Jak to zrobić to nie muszę chyba tłumaczyć...
Po takich kilku seansach w niebo wzięcia, powoli tracę zainteresowanie seksem z tą kobietą. Jeżeli nie jest to babka pruderyjna, totalnie zakompleksiona i dziewica to albo się w końcu rzuca albo pyta co się stało. I broń boże na początku mówić jej, że czekam na jej ruch. To nić nie daje. Po prostu jestem twardy i nie wykazuję ochoty na seks. Jestem zmęczony itp. Na początku trudne, ale małe ręczne pranko pomaga. Dopiero jeżeli zauważę, że ona zaczyna inicjować, staje się aktywna, delikatnie później zaczynam rozmowę na ten temat. Niestety istnieje stereotyp wśród kobiet, że to facet ma za zadanie dostarczyć kobiecie przyjemności. I niestety większość z nas tak postępuje, żeby własne ego i własne komplekty zchować za "udanym podbojem". Bo niestety tak jest. Ja chcę dać kobiecie przyjemność ale też chcę coś z tego mieć. A niewiele jest dziewczyn, które same wiedzą co mają robić.

Nie chcę kłamać, że ta metoda jest skuteczna na 100%, ale w wielu przypadkach sprawiła, że "materac" przeobraził się w kocicę. Druga sprawa, że nie ma sensu stosować tej metody, jeżeli planujesz kilkurazowy numerek. Zresztą szybkie numerki z różnymi dziewczynami się nudzą. Osobiście lubię troszkę z kobietą "pochodzić" i patrzeć jak rozwija się niczym kwiat. To jest dopiero satysfakcja...

Portret użytkownika Herr Yxa

Coś w tym jest.. ale trzeba

Coś w tym jest.. ale trzeba też wiedzieć czego sie chce.. było napisane "kolekcjonerzy i Ci co sie starają o związek" ja należe do tych drugich , nie mam dziewczyny jak narazie ale jak bede miał napewno nie dam sie...wykorzystać.

ok rozumiem ze

ok rozumiem ze kolekcjonerzy...ale...chcesz mi powiedziec ze te naprawde rewelacyjnie piekne kobiety, ktore np chcesz potraktowac przedmiotowo czyli zaciagnac tylko do lozka raczej bez wiazania sie, to chca do tego wszystkiego jeszcze placic za siebie?
to nie wiem gdzie ty je poznajesz, bo ja raczej bardzo rzadko sie z tym spotykam...

Portret użytkownika badwolf

Ja tam nie czekałem. Udało mi

Ja tam nie czekałem. Udało mi się przelecieć dziewczynę na pierwszym spotkaniu, było to w samochodzie i na dyskotece. Od tamtej pory jestem z nią i jest mi z nią zajebiście. Jest cudowna.

dzięki Gracjan za tę stronę
Laughing out loud

To wyjasnij mi taka sytuacje:

To wyjasnij mi taka sytuacje: kolezanka zaprasza chlopaka do domu, (nie ma rodzicow;P) wczesniej przez jakies 2 tyg pisali ze soba intesywnie. Film,rozmowa,przytulenie i... wlasnie... chlopak chce ja pocalowac a ona sie wycofuje. Chyba kobiet nie mozna zrozumiec, co?Tongue i na kazda dziala cos innego.

A jak jestem fujarą która

A jak jestem fujarą która została jej przyjaciółką i nawet z nią nie chdziłem(mam posta)To jak mi się już z nią uda spotkac(a jestem na etapie odcipiania się to też robic na co mam ochotę w tego typu sprawach?I ją cmokąc jak będę chciał i się nie tłumaczyc tak żeby nie wiedziała co jest grane ale miała masę myślenia?Bo z tymi przyjaciółkami to zawsze jest inaczej...

Wiecie co chyba nic gorszego

Wiecie co chyba nic gorszego od przyjaciolki nie ma jak chcesz z nia byc no i co jesli ona mowi ze kocha ex? Wink

Anrew...bardzo ciekawie

Anrew...bardzo ciekawie napisane ale mowisz o kilku spotkaniach z ta kobieta zanim cokolwiek zaczyna miedzy wami byc, a nawet o kilkunastu...to masz widocznie duzo samozaparcia, bo ja umawiajac sie z piekna kobieta nie moge tak spokojnie do tego podchodzic, za bardzo mam na nia ochote i jak mam tak czekac az w koncu zaiskrzy to ja to wole zakonczyc, nie mam cierpliwosci tyle...no chyba ze w miedzyczasie uprawialbym sex z inna...wtedy tak...czlowiek ma luz psychiczny...ale ja juz tak mialem i jetsem dosc sentymentalny i wrazliwy i nie potrafie tak w tej chwili kogos balamucic dla samego sexu...

Dziękuję za Twoją wypowiedź i

Dziękuję za Twoją wypowiedź i napiszę, że owszem mówię o kilku a nawet więcej spotkaiach. Dlaczego?

Dlatego, że po jakimś czasie kobiety na jedną noc przestają sprawiać przyjemność taką jak na początku. Miałem w swoim życiu bardzo wiele kobiet, ale dopiero (tak jak pisałem wcześniej) od kilku lat sex sprawia mi ogromną radość. Dlaczego? Pozwolę sobie na mały życiorysik...

Przy okazji mogą się wypowiedzieć lepsi ode mnie podrywacze, czy to o czym piszę to prawda i czy mają podobne doświadczenia.

Wiadomo, że pierwsze kontakty seksualne w naszym życiu są piękne przez jakiś czas. Później próbujemy czegoś nowego, zmieniamy partnerki itp. Niektórzy biorą śluby, zakładają rodziny i żyją raz po raz podrywając koleżankę w pracy lub będąc wiernymi swoim żonom, kochają się tylko z nimi. Mnie zawsze kobiety tak samo mocno fascynowały jak wkurzały, tzn. działały na mnie jak magnes gdzie po jakimś czasie okazywało się to samo co zawsze, czyli jęcząca baba za przeproszeniem bo to bo tamto. Wiecie jak to jest, wszystkie kobiety są do siebie podobne i pod wieloma względami można je ustawić w szeregu zresztą tak samo jak mężczyzn. I to jest bardzo ważna informacja dla nas, gdyż defacto żeby zdobyć kobietę, trzeba po prostu utrzymać pewien szablon. Ale o tym później...

Wracając do tematu, przez długi okres skupiałem się na podrywaniu, braniu tego co chciałem czyli seksu i wyjazd, jazda po następną. Przez lata studiów przewinęło się przez moje łoże masa kobiet i wiecie ile z nich pamiętam? Żadną! Po jakimś czasie po prostu przestało mnie to fascynować bo mimo, że każda kobieta jest inna to wszystkie są do siebie podobne. Różnią się wyglądem i troszkę zachowaniem. Jedorazowy seks przestał mnie fascynować bo to to samo pod wieloma względami. Nawet kobiety, tzw. trudne w zdobyciu okazywały się w łóżku nie warte pracy, którą włożyłem. Prawdziwa szkoła i nauka przyszła, jak chciałem kobietę zatrzymać na dłużej i wykrzesać z niej więcej iskier. Chciałem, żeby kobieta starała się przynajmniej tak bardzo jak ja. A to nie jest proste. Kobiety są nauczone, że się je adoruje, że im się kwiaty i prezenty kupuje, że w łóżku zawsze, prawie zawsze mężczyzna gra pierwsze skrzypce a rola kobiety ogranicza się do rozwarcia nóg! Tak, tak, niestety większość kobiet ma takie wyobrażenia. A dlaczego? Bo my, ja kiedyś też, chcemy im zrobić dobrze, żeby czuć tą satysfakcję jaki to ja jestem dobry!! Żyłem w ułudzie, jak większość, że jak kobiecie zrobię dobrze to się dowartościowuję, że jestem super. Totalna bzdura!! Sam się na tym złapałem, że skupiałem się na tym, żeby kobiecie pokazać jakie ją szczęście spotkało, że ją bzyknąłem! I co z tego, jak każdy następny też bzyknie! I też będzie zadowolony i będzie dumnie się nosił, że ją zdobył. A co zdobył? Nic nie zdobył. Jednorazowy numerek. Żadne trofeum, marna przyjemność jeżeli tych numerków była cała masa. Jeżeli codziennie będziemy jedli schabowego nawet na wszelakie sposoby przyżądzonego to w końcu też przestanie smakować jak na początku, prawda?

Prawdziwa uczta zaczęła się, jak nauczyłem się sprawiać, że w kobiecie rośnie porządanie i nie piszę o zwykłej ochocie na seks, bo tą przwie wszystkie mają. Mówię o porządaniu, którego owocem jestem w tym przypadku ja. Piszę o porządaniu, które po kobiecie widać. My porządamy bardzo często i to różnych kobiet. Nawet te z gazet czy z filmów a na pewno te co znamy i są ładne. Taką mamy naturę, że każda nowa ładna dziewczyna powoduje u nas chęć "kopulacji". A kobiety trzeba najpierw rozbudzić i wbrew opinii większości męskiej populacji rozbudzanie nie zaczyna się od całowania w sypialni. Rozbudzanie trwa cały czas. Niektórzy pewnie pomyślą żebym się w głowę puknął, ale wiem co mówię. Rozbudzanie kobiety to powolne rozgrzewanie kominka, dokładanie do ognia żeby w końcu był czerwony od przegrzania. Dla kobiet seks nie zaczyna się od włożenia czy od orala, tylko seks zaczyna się od słów. Proponuję spróbować w ciągu dnia rozpalić kobietę, najpierw sms-em, później rozmową - wizualizacją (pisałem wcześniej), dotykiem, niekoniecznie erotycznym. Erotykę to kobieta sama sobie w głowie dołoży. Dla nas liczą się fakty i logika, dla kobiet emocje, które dodatkowo same sobie w głowie tworzą. Jeżeli mówisz koledze, że byłeś na plaży i się opalałeś, to przekazujesz fakty, ale jeżeli mówisz to kobiecie w odpowiedzi sposów, zaczyna ona tworzyć w głowie wyobrażenie siebie samej w tej sytuacji, gdzie i tak dochodzi do scen erotycznych. Dlaczego? Bo one takie są, bo mężczyźni nie dają im tego czego chcą. Kobiety uwielbiają bujać w obłokach, czyli wyobrażać sobie. Wierzcie mi, że po takich kilku dawkach emocji, niewiele kobiet będzie czekać na Wasz ruch, a jeżeli jeszcze pójdziecie zająć się swoimi sprawami? To dopiero kobieta ma burzę mózgów bo myślała że jusz chcesz kopulować. A tu zonk! Tutaj trzeba wziąść pod uwagę jedną sprawę. O ile chłopcy rodzą się z przyrodzeniem i ze zdolnością do orgazu o tyle kobiety muszą się nauczyć przeżywać przyjemność. Niewierzycie? Taka jest prawda. I dobrze jeżeli na początku kobieta ma w miarę dobrego kochanka, który w sypialni nie robi scenerii z filmu pornograficznego oraz dobrze jeżeli ma mało kompleksów i mamusię, która nie wmawiała, że seks jest be. Takie są najgorsze ale jednocześnie są największym wyzwaniem. Nie jest sztuką wyrwać, pogłaskać, polizać, podupcyć i odejść. Jej na pewno była fajnie. Wyzwaniem jest tak rozbudzić kobietę, żeby jej było bosko, żeby o niczym innym nie myślała jak o wydarzeniach z poprzedniej nocy. Żeby śniła sceny z łóżka, gdzie Ty jesteś aktorem a nie kolega z pracy. I wierzcie jest to możliwe. Na dowód tego powiem, że w życiu miałem kilkanaście oświadczyn ze strony kobiet. Później to robi się ciężarem, ale co było to było.

Napiszę szczerze, że nie urodziłem się podrywaczem, nie mam wyglądu playboya (i dobrze). Ale kobiety tak mnie pociągały, że zacząłem je obserwować, zacząłem je słuchać w pubach, na dyskotekach, patrzyłem jak się zachowują, z jakimi męzczyznami się umawiają a za jakich wychodzą. I wiecie co wyszło? Umawiają się z dupkami, cwaniakami (za młodu oczywiście) a ślub biorą z normalnymi chłopakami, na których kilka lat wcześniej by nie spojrzały ale dalej marzą o dupkach, czyli twardzielach, macho itp. O ile my lubimy w związku spokój i poukładane sprawy o tyle kobieby to nudzi. Kobieta, żeby kwitła musi mieć dawkę różnych emocji - radości, gniwu, rozczarowania i zachwytu. Żeby kobieta wydobyła z siebie dzwięki godne skrzypiec Stradivariusa (chyba) to trzeba grać na wszystkich strunach, i tych niskich i tych wysokich. Trzeba kobiecie pokazać, że sie ją uwielbia, że ją porząda ale jednocześnie czasami musi czuć, że w sumie to nam na niej nie zależy. Oczywiście wszystko w normie bo łatwo przecholować. Nieraz dałem ciała bo byłem za ostry lub za miękki. One chcą przytulania, miłego chłopaka, który pomoże otoczy ramieniem ale jednocześnie chcą twardziela, który jak trzeba to umie rąbnąć ręką w stół i powiedzieć kategoryczne NIE! Kobieta musi mieć przewodnika, ale nie psa, tylko przwodnika mężczyznę, który będzie mieszaniną każdego typu po trochę.

Ale się rozpisałem...

Nigdy wcześniej nie pisałem tego typu rzeczy, na tą stronę wszedłem przez przypadek. Proszę nie odbierajcie moich tekstów jako chwalenia się czy zadzierania nosa, bo nie o to mi chodzi. Nie chcę też propagować samej instytucji podrywania, bo po tylu latach okazało się, że szczęście jest gdzie indziej. Piszę to, żeby uzmysłowić Wam, jak ważne są rady na tej stronie dla utrzymania ewentualnego związku, gdyż predzej czy później każdy z nas sie zakocha i będzie chciał z Tą jedyną spędzić kawałek życia. Powyższe rady odnoszą się nie tylko do podrywania ale też do tego, żeby przy sobie zatrzymać kobietę, z którą chcemy być. Bo powiem szczerze powyższe techniki stosuję także w stosunku do mojej żony. Daje mi ona mnóstwo radości i nerwów i tym samym się odpłacam. Cały czas podtrzymuję ognisko na odpowiednim poziomie i powiem Wam, że jak pisał w artykule Gracjan, utrzymanie związku jest o wiele trudniejsze niż sam podryw. Ale dopiero w związku okazuje się ile jesteśmy warci...

Portret użytkownika lego

Andrew, to jedna z

Andrew, to jedna z najmądrzejszych wypowiedzi jakie czytałem. Parę rzeczy mi uświadomiłeś. Wiem już co zrobię z moim materacem Wink

Brawo dla pana nade mna.

Brawo dla pana nade mna. Doskonale to ujal. Wydaje sie to glupie ale tak faktycznie jest. Kobiety juz takie sa. Pozdrwiam

bardzo ladnie:) ale mialo byc

bardzo ladnie:)
ale mialo byc jeszcze o szablonach, ktorych nalezy sie trzymac...

Mam powazna sprawe chodze do

Mam powazna sprawe chodze do 3 klasy liceum podoba mi sie taka laska z klasy znamy sie dosyc dobrze gadamy czesto ze soba mozna powiedziec ze jestesmy przyjaciolmi ale wydaje mi sie ze ona nie chce wchodzic w nic powazniejszego trzyma mnie na dystans Stare ostatnio juz mnie to zaczelo wkur**** nie wiem czy mam z nia jeszcze jakies szanse a bardzo mi na tym zalezy napiszcie co moge zrobic

Portret użytkownika MoYra

Powodów jest kilka czemu

Powodów jest kilka czemu trzyma dystans...jednak mi sie wydaje że moze byc tak że jej poprzedni chłopak ją skrzywdził i teraz nie chce sie otworzyć na kolejne uczucie...boi sie ze może spotkać ją to samo...ze znowu moze sie przejechać na kimś waznym...a co możesz zrobić masz w artykułach i na forum Smile

ja kiedys znalazlem gdzies

ja kiedys znalazlem gdzies fajnie to wytlumaczone, tzn. to dlaczego facet staje sie kumplem-przyjacielem i na nic wiecej nie moze u kobiety liczyc, bylo to o tyle fajnie wytlumaczone, ze zostalo przeniesione z 'kobiecego jezyka emocji', do naszego jezyka, czyli logiki i argumentacji Smile podobniez dziala to na takiej zasadzie, ze dla kobiety wieksza strata bedzie stracenie przyjaciela, niz zyskiem bylo by zamienienie przyjaciela na chlopaka, stworzenie z nim zwiazku, ktory niewiadomo nawet ile potem przetrwa itd, w skrocie duze ryzyko dla niej i woli nie probowac,

ciekaw jestem na ile sie to zgadza z Waszymi spostrzezeniami Smile ?

własnie to jest prawda..

własnie to jest prawda.. jesli chodzi o en sex.. przyjezdzam do kumpla uu a on taki podjarany kurde mówie co jest grane.. siada rzuca sie na mnie i tak jest za kazdym spotkaniem.. mówie ej nie mam ochoty a ten zaczeyna nawijać "ale mi nie chodzi o to zeby cie przeleciec i koniec naprawde mi sie chodzi o sex.. mozesz byc spokojna.. potem obiecuje ze nie zrobi mi krzywdy itp " a po chwili znowu sie rzuca i mówi ze musi bo nie moze sie opanować"... 

odwagi, Panowie! Całujcie,

odwagi, Panowie! Całujcie, jak tylko jest okazja. Tylko róbcie to z pewnością siebie i godnością - zaskoćzcie kobietę inicjatywą, ale zbliżając sie do pocałunku dajcie jej możliwość wyboru - teraz, czy później. Ja przede wszystkim chciałabym być zaskoczona - teksty w stylu "och, jakie masz piekne usta/chciałbym ciebie teraz pocałować" tylko spalają nastrój i peszą.

pozdrawiam "mysliwych"

Jak dziewczyna powie że

Jak dziewczyna powie że możecie zostać PRZYJACIÓŁMI, to radze nie brać tego przyjaciel do siebie, bo tak naprawdę nie będziecie przyjaciółmi tylko ZNAJOMYMI. A każdy wie, że znajomych i koleżanki można na luzie uwodzić, nawet 50 raz. Tylko nie przychodź 2 dnia i nie zaczynaj tego od początku. Tak jakieś 2-3 miechy starczą ;P.

Świetne słowa jak dobrze

Świetne słowa jak dobrze porozmawiasz np na dyskotece. To dyskoteka to początek zazwyczaj zostaniesz zaproszony do domu albo dostaniesz pytanie z kim mieszkasz? Co do pocałunku na 100 razy może ze 2 razy się pomyliłem że reakcja była negatywna zazwyczaj kobieta szybko ulega pozwala na pieszczoty i wręcz sama mówi wiesz co chce kochać. Wiec nie ma co się czaić jakby ktoś narobił ci do kieszeni

Portret użytkownika lego

Jeśli zastanawiasz się:

Jeśli zastanawiasz się: pocałować teraz czy nie, to właśnie nastał najlepszy moment na pocałowanie.

ja sie tylko zastanawiam jaka

ja sie tylko zastanawiam jaka powinna byc moja reakcja jak dziewczyna ucieeknie od pocalunku, raz mialem taka sytuacje i nie wiedzialem coz poczac, wiec dalej rozmowe prowadzilem

Portret użytkownika Demon2103

załap ją delikatnie z brode,

załap ją delikatnie z brode, przytrzymaj, i cauj jeszcze pewniej niż przedtem

takie moje zdanie

pozdro

Czytam ten artykuł po raz

Czytam ten artykuł po raz kolejny i miałem podobną sytuację, jak Gracjan opisał, co dowodziłoby słuszności tezy.

Wyrwałem w pociagu studentkę. Śliczna jak cukierek. Mieliśmy 3 godziny na rozmowę, bo jechaliśmy w tym samym kierunku. Rozmawiało się tym łatwiej, że wykonuję zawód, który ona chce wykonywać. Był numer telefonu, było umówienie na nastęny dzień, następnego dnia spotkanie, gadka, przytulenie... ale pocałunku nie. Po spotkaniu wymiana smsów z życzeniami świątecznymi - cała seria z ewidentnym flirtem. Ale każdego dnia potem to wysychało, wysychało i w końcu stało się prostą wymianą informacji.

Tam sytuacja była taka, że ona wyjeżdżała za granicę na bardzo długo i umówiliśmy się na to drugie spotkanie 2 dni przed jej wyjazdem.

Otóż... nie przyszła. 20 minut po terminie dzwoniła z przeprosinami, że jej przykro, że to się jej nigdy nie zdarza, że zaspała, że się pakowała i była padnięta. Może i była. Tylko myślę, że jak chcieć, to móc. Móc na przykład nastawić budzik w komórce. Najwyraźniej nie chciała aż tak bardzo, a nie chciała, bo nie było konkretów. Pocałunku.




Zapisz się na listę osób do których wysyłam informacje.

Jeśli chcesz dostawać na swojego e-maila informacje o treściach, na które moim zdaniem warto zwrócić uwagę , zapisz się na listę osób do których będę wysyłał bezpłatne informacje.


Zgadzam się z Polityką Prywatności