Witam wszystkich. Jest to mój pierwszy wpis - co nie znaczy , że jestem nowy na tej stronie, bez żadnego doswiadczenia , oraz wiedzy. Mój problem jest następujący :
Podczas ostatnich wypadów na miasto (wiadomo w jakich celach) miałem okazję doświadczyć kilku nieprzyjemności, wynikających z mojej wysokiej pewności siebie , oraz tego w jaki sposób się poruszam. Zauwazyłem, iż taka postawa przyciąga cwaniaczków, potocznie dresów. (TAK, dresów - w dosłownym tego słowa znaczeniu) , Którzy chcą pokazać swoją wyższość (w grupie) nad innymi . Oczywiscie nie obeszło się bez wyzwisk Typu : " jaki kozak, zaraz ci zajebie pedale" i tym podobne.Zakonczyło się na lekkich przepychankach z ich strony, gdyż miejsce , w którym rozgrywała się akcja bylo dość zaludnione. - odpuścili sobie, ale w innych okolicznościach dostałbym wpierdzie. Jak wy radzicie sobie z takimi natrętami ?. Na ogół jestem spokojnym gościem, Od ponad dwóch lat pracuję nad sylwetką i jestem zadowolony z efektów.
mam 17 lat , 160 cm wzrostu .Nie mam żadnych komplesków , wynikających z mojej "niskorosłości " .
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
Był już taki temat, musisz poszukać na forum. To częsty problem.
Jak widzisz, przed sobą dużą grupę dresów, to się tak nie woź.
Jestem fanem użytkownika Przemo.
Nie zgodzę się z tym wpisem. Zawsze należy być sobą, trzymać ramę. A problemy należy rozwiązywać, a nie od nich uciekać.
A co jak idzie z laską, też na się kulić mijając każdego kolesia w dresie?
Każdą sytuację należy rozpatrywac inaczej. Jeśli jesteś z laską- sytuacja wymaga pewności siebie, jasne, zgadzam się. Nie ma co jednak kozaczyc, gdy jesteś sam i nie masz się przed kim popisac. Wymiana zębów kosztuje więcej, niż chwilowe podkulenie ogona, stary.
Jestem fanem użytkownika Przemo.
Tu nie chodzi o popisywanie się, ale o własne wewnętrzne zasady, o to kim jesteś. Ja nie popisuje się przed laskami, ale nie pozwolę sobą pomiatać. Wiadomo, nie każdy poradzi sobie z kilkoma większymi od siebie przeciwnikami, jak pisał zdaje się Hektor "siła i pokora" to musi iść w parze. Jednak bójka nie jest ani jedynym, ani najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji, są inne o wiele lepsze i efektywniejsze, choć może nie tak efektowne rozwiązania takiej sytuacji. Było na forum, trzeba trochę pogrzebać.
"Wiadomo, nie każdy poradzi sobie z kilkoma większymi od siebie przeciwnikami"
Ja wiem, że było na stronie dużo o siłce i sztukach walki, ale bez jaj...
Gdy wyskoczy pięciu koksów o głowę większych (założyciel tematu wspomniał, że ma 160cm wzrostu), to trzeba przede wszystkim zachowac zdrowy rozsądek. A mówię, to nie bez przyczyny. Mam za sobą 1,5-a roku kravki + 180 cm wzrostu. Po prostu, nie będę zgrywał cwaniaka na necie i powiem wprost. Nie ma co na siłę szukac niepotrzebnych wrażeń.
Bycie sobą nie ma nic do rzeczy. Jak łazisz po ulicy jakbyś przez miesiąc nosił telewizory pod pachami i zataczasz biodrami, jakbyś następny miesiąc nie chciał zejśc z karuzeli huśtawkowej na wesołym miasteczku, to nie ma się co dziwic, że wzbudzasz agresję.
", jak pisał zdaje się Hektor "siła i pokora" to musi iść w parze. "
O to, to!
Jestem fanem użytkownika Przemo.
pewnie wozisz się strasznie i sie gapisz na nich 160 wzrostu i 17 lat uuuu troche lipe masz ale rośnie sie do 21 lat może jeszcze wystartujesz
Udane, nieudane - wolę spróbować i nie dać rady niż siedzieć jak łajza i myśleć "ahh gdybym podszedł"
Bo mogę sobie przynajmniej spojrzeć rano w lustro i powiedzieć, że zrobiłem ile mogłem, że dałem z siebie wszystko.
i najwazniejsze to zlewka, jak cos gadaja, cos chca to idz dalej i sie nie przejmuj, oni zawsze będą szukać celów do ataku i zabawy, jakbyś był lamusem to też by coś pieprzyli
i zapisz się na krav magę, coś innego jak wolisz albo po prostu potreńcie z jakimś kumplem kilka chwytów obronnych, tylko uważaj, żeby ich nie pozabijać później xd jak dobrze to wypracujesz, jako odruch bezwarunkowy to masz spokój
wystarczy worek treningowy godzina dziennie napierdalać aż cie poty zaleją
Udane, nieudane - wolę spróbować i nie dać rady niż siedzieć jak łajza i myśleć "ahh gdybym podszedł"
Bo mogę sobie przynajmniej spojrzeć rano w lustro i powiedzieć, że zrobiłem ile mogłem, że dałem z siebie wszystko.
Nie zgodzę się. Bez techniki na worku też sobie możesz krzywdę zrobić
sorry gościu, ale spieprzam o level dalej, kiedyś karta mi nie szła, teraz się udaje
zależy czy Twoim celem jest się z nimi tłuc czy ich po prostu zgasić jednym ciosem, niekoniecznie mocnym, a raczej sprytnym
krav maga, zapasy, ju-jitsu = fundamenty samoobrony. Wybierz któreś. Ale ostrzegam po 3 miesiącach, tak, tak po 3 miesiącach krav magi, jesteś koksem
http://saveriuslifestyle.wordpre...
SAVERIUS LIFESTYLE - ZDROWY CZYLI LEPSZY STYL ŻYCIA
Ja polecam kick-boxing. Na początek nieźle się sprawdza, zwłaszcza w starciu z większymi przeciwnikami, którzy nie znaja sztuk walki. Na dresów z powodzeniem wystarczy. Zwłaszcza, że kolega jest niskiego wzrostu, ciosy nogą zdecydowanie zwiększą jego zasięg.
Trudno o to aby na ulicy, w normalnych spodniach, przypuszczam w jeansach kopał highkicki ..
sorry gościu, ale spieprzam o level dalej, kiedyś karta mi nie szła, teraz się udaje
Sztuki walki dobrze ci zrobią
Jak wyzej krav maga albo kick boxing. Albo nóz w kieszeń i powiesz że wytniesz mu jaja bo jak bedzie się tak zachowywał to mu beda niepotrzebne 
Heh sztuki walki, może on nie chodzi jak pewna siebie osoba tylko jakby miał dwa arbuzy pod pachami? Może poprostu kozaczy, jak by ktoś tak szedł koło mnie to też bym to skomentował.
Nawet jeśli nie jest to do końca prawdą , powtarzaj sobie
"Kobiety mnie pragną!!!!!!!"
Właśnie o to mi chodziło.
Jestem fanem użytkownika Przemo.
Ja staram się iść prosto i zawszę wolno idę...i jakoś nikt się na szczeście do mnie nie dopierdolił (by tak dalej) , tylko ludzie na mnie dziwnie patrzą.
"Want to know how I feel?
I feel hurt
I know, sorry
It's not your fault"
Nie wiem słuchajcie...
Samochodem wożę się dopiero chwilę, do tej pory cały czas polegałem na parze nóg, i komunikacji miejskiej, pojawiła się już u mnie 'dwójka' w wieku na początku, więc trochę się nachodziłem i wyjeździłem-
chodzę dosyć żwawym krokiem, sylwetka w miarę wyprostowana (185cm), głowa prosto, wzrok przed siebie- uwierzcie mi albo nie, nigdy nie przytrafiła mi się sytuacja, w której musiałbym się mocno zestresować, czy brać nogi za pas...
Jasne, czasem zdarzało się że ktoś coś tam za mną krzyknął, ale nigdy nie doskakiwał z łapami- bez zbędnego oglądania się dookoła idę swoim tempem dalej, i po problemie...
Nie wyglądam jakoś bardzo poważnie (20 lat, a ostatnio zaczęli się mnie pytać o dowód), ani strasznie, i zastanawiałem się czasem, z czego ta moja 'nietykalność' wynika- i nie wiem. Ze wzrostu? Wyprostowanej sylwetki? Z dynamicznego kroku? Ze szczęścia?! Nie mam pojęcia...
Wpis niewiele pomógł, tak jakoś mi się napisało jak to u mnie wygląda/wyglądało ze wszystkimi mrocznymi sytuacjami późną jesienią, zimą, i wieczornymi powrotami do domu na skróty czy przez parki...
Wątpie żeby cwaniaczył. Jeżeli czytał stronę to wie że nie nalezy chodzić jak by miał jeże pod pachami, chociaż jezeli się wypina klatę zbyt przed siebie to ręce czasami wygląda się jak krab, Więc autorze- mapisz jak wygląda twój chód
,,krav maga, zapasy, ju-jitsu = fundamenty samoobrony. Wybierz któreś. Ale ostrzegam po 3 miesiącach, tak, tak po 3 miesiącach krav magi, jesteś koksem '' bzdura totalna, zeby w kravce koksic potrzeba co najmniej roku bo tam sie wyrabia nawyki .... i czy kazdy dres musi byc cwaniaczkiem i czukac zaczepki? ja nosze dresy a jakos ludzi nie bije... i na tego typu konfrontacje nie ma zadnej zlotej metody, wszystko zalezy od Ciebie ;p zawsze unikaj walki za wszelka cene badz opanowany i spokojny. Moj kolega ( ktory trenuje sztuki walki) wracam raz z kolega i kolezanka z imprezy i zaczepilo ich kilku ,,cwaniaczkow'' nie bylo rozmowy.. jeden odrazu podszedl uderzył go z ,,bani'' w twarz potem z piesci... i wiecie co bylo najlepsze? Moj kolega nawet nie drgnoł, tak jakby tamten go nie uderzył, spojrzal na niego i spytał sie spokojnie ,,, o co mu chodzi'';p cała ,,patola'' ( bo uwazam ze tacy ludzie to patologia nic wiecej) stala jak wryta i poszla sobie szybciej niz przyszla ;P i jaki z tego wniosek? Kumpel mogl sie bic i pewnie dobrze by mu poszlo ale jak by sie skonczylo to nie wiem ale nauczyl sie opanowania i kontroli nad sobą i moim zdaniem wyszedl z tej sytuacji zwyciesko
Jestem tym gościem co burzy wszelkie definicje
no dokładnie, jeszcze raz napiszę, spokój i zlewka. miej wyjebane
a z tym nożem to bym nie kombinował, bo jak się dresik zna na rzeczy to tym nożem jeszcze Cię załatwi.
VooDoo, co do dresów to bardziej o mentalność chodzi niż o spodnie, ale i o stereotypy jakie się wyrobiły
Sam osobiście mam takie problemy w swoim mieście gdy zacząłem pracować nad mową ciała. Idę sobie ulicą no i siłą rzeczy spojrzę się kiedyś na kogoś to ten tak samo wlepia we mnie oczy. Jeszcze mi nikt nic nie powiedział, ale wiem, że kiedyś mogę trafić na jakiegoś idiotę co się przyczepi do mnie. Ogólnie to zlewam na innych ludzi co tam chodzą, ale nie będę przecież się gapił w chodnik całą drogę bo nie o to chodzi. Na pewno się nie będę na kogoś rzucał bez konieczności. Gabriell mówi według mnie prawidłowo. Nie ma co się narażać na wpierdol dla własnych zasad. Kto wie na kogo trafisz? Jedni Cię zwyzywają, a inni mogą wbić kosiora pod żebro. Wtedy jedynie będziesz mógł się pochwalić aniołkom w niebie, że stanąłeś w obronie własnych zasad. Wiadomo, że jakbym był z dziewczyną to bym coś zrobił...może bym nie wygrał, może by mi spuścili wpierdol, ale bym się postarał nie stchórzyć mimo iż walka to nie mój żywioł. Nie cierpie agresywnych ludzi. Tak jak to Gracjan stwierdził, agresja jest oznaką strachu. Tylko czego Ci ludzie się boją?
Chętnie bym spróbował tej całej krav magi. Jakie macie opinie dotyczące tego? Dużo o tym czytałem i wydaje się bardzo ciekawe gdyż z tego co widzę każdy może to sobie przyswoić w mniejszym lub większym stopniu. Swoją drogą ostatnio na przystanku poznałem dziewczynę, która to ćwiczyła. Niestety nie zdążyłem ją wypytać o więcej gdyż nadjechał jej tramwaj. W każdym razie w jaja nie wyłapałem więc nie jestem jakimś potencjalnym zagrożeniem:D
Suit up!
Co do krav magi to akurat bzdury. Sam trenowałem pół roku , znam ludzi którzy trenują krav mage. Dopiero po roku albo 2 latach człowiek naprawde wychodzi z jakąś tam wiedzą. Sam narazie trenuje niecały rok boks. Dzisiaj miałem sytuacje na wyspie słodowej u siebie w mieście. Siedziała dosyć spora grupa ludzi na placyku zabaw. Wysłali za nami 2 gości którzy chceili 2 zl do piwa. Ja oczywisci nie bankomat wytłumaczyłem im że nie mam sosu. Zaczeli sie do mnie i mojego kumpla sapać. Ja człowiek spokojny , który nie szuka zaczepki sie wkurwił , postawiłem ultimatum , że albo sie odpierdolą albo inaczej to załatwimi. Po pewnym czasie koleś zwątpił i zaczął sytuacje odwracać aby to rozwiązać pokojowo. Wiec moje zdanie jest takie , że czasami trzeba sie postawić , bo nawet takie proste słowa jak "dobra ziomek , nie mam ochoty na żadną borute , nie chce mi sie bić" czesto kończy sie bujką albo tym , że dostajesz wpierdol. Dlaczego? Dlatego , że dresy , albo chuj wie jakie brudasy nie odpuszczą bo czują sie za pewnie i muszą sprawe dokończyć tzn. ludzie zasad "ludzie JP". Taki kraj , co poradzić
Może troche pieprze farmazony ale wybaczcie bo już najebany jestem
Tak więc pozdrawiam i dobranocka
.
Chodzę tak jak strona nakazuje
.. nie stwarzam wrażenie jakiegoś cwaniaka. Dobrze też wiem, że walka nic mi nie przyniesie, szukam innych rozwiązań.
..
A o sztukach walki od dawna myślałem
...
Swoją drogą , endokrynolog powiedział, że urosnę jeszcze jakies 5 centymetrów
...
OMG! Po 3 miesiącach kravki jesteś koksem? Haha, wolne żarty! Po 12-16 miesiącach regularnych treningów w dobrej szkole dopiero możesz powiedzieć, że coś tam umiesz. Poza tym kravka nie nadaje się w ogóle jako wyjściowy styl walki, dobre jako uzupełnienie. Polecam Boks Tajski (sam trenuję od roku), po pewnym czasie trzeba dorzucić do tego treningu np. judo, bjj. Dlaczego? Rzadko, która walka kończy się w stójce. Czasami nawet lepiej jest sprowadzić przeciwnika od razu do parteru, wyciągnąć dźwignię albo założyć duszenie - nie ma uja, będzie złamana ręka albo kolo odpłynie. Jeszcze jedno, zamiast wydawać kasę na worek i te "koksiarskie" treningi z allegro lepiej się zapisać do szkoły. Nauczycie się podstaw, które później możecie szlifować w domowych warunkach. Przy okazji poprawicie swój life style.
Edit:
Krótka notka w kwestii zachowania się w większej grupie dresów itp. Jeżeli idziecie i spotykacie większą grupę to nie ma się co unosić dumą. Panowie, mam Wam przypomnieć w jakich czasach żyjemy? Nie brakuje psychopatów, teraz wyłapać kose na płuco to żaden problem. Jeżeli dojdzie kiedyś do sytuacji, że ktoś wyciągnie nóż to wiecie co macie robić? Odwracacie się na pięcie i próbujecie pobić czas Usaina Bolta. Jak Was obejdzie kilku typa i wiecie, że bez wpier*olu się nie obejdzie to zawsze szukacie LIDERA grupy. Jest szansa, że jak jemu naklepiecie to reszta odpuści.
Widzę, że mnóstwo bohaterów na stronie się pojawiło. Powiem wam jedno - nawet zajebisty napierdalacz w konfrontacji z grupką kretynów po prostu ucieknie. Co wy myślicie, że jeden człowiek jest w stanie powalić trzech napastników? Ja tam jestem kiepski w te klocki, ale brachol czai bazę. Opowiadał o takim jednym, naprawdę dobrym instruktorze (Darek Waluś jakby kogoś to interesowało), który miał problem z dwoma słabszymi, ale agresywnymi i potrafiącymi co nieco typkami (wszystko działo się na treningu w full-kontakcie). Wiecie już więc co stanie się z przeciętnym fighterem w podobnej sytuacji.
Inna sprawa to banda ciot, czujących się pewnie w grupie. Tu wystarczy jeden cep i reszta się zmywa - no, ale nigdy nie wiesz na kogo trafisz.
Kończąc już ten wątek, jakże silnie związany z podrywem, dodam tylko, że idąc z dupą i trafiając na kilku cwaniaczków to po prostu - przejebana sprawa. Bo tu uciec nie możesz, a wpierdol bardzo łatwo dostać...
Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że mój komentarz pomoże wam wyrwać najlepsze, najbardziej wartościowe dupska w mieście
Piejo kury piejo ni majo koguta
W moich okolicach ostatnio byla akcja że jakaś grupka zaczepiła 4 chłopaków doszło do rpzepychanek chłopaki zaczeli uciekać w róznych kierunkach i co jednego dogonili i w 4 dali mu wpierdol finał jest taki że chłopaka 25lat już nie ma. Więc panowie ZDROWIE NAJWAŻNIEJSZĘ

http://www.faktypilskie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5530:pobili-na-mier&catid=38:nssygnale&Itemid=79
Sory za linka ale może kogoś zaciekawi co się dziejw w Polsce