Witam,
Od tygodnia spotykam się z kobietą, jak dla mnie strasznie nieśmiałą i skromną. Nie wiem, ale wydaje mi się, że za wiele na inteligentne tematy do powiedzenia nie ma- nie miałem okazji sprawdzić, bo naprawdę mało mówi.
Na trzeciej randce miałem ochotę na jakiś konkretny pocałunek (bo jakoś domknąć wypada, a nie chciałem wpaść w ramę przyjaciela).
Nie opierała się, ale mówię wam, bardziej ch^&owego pocałunku nie doznałem. Zero zaangażowania z jej strony, jeszcze jak się rozstawaliśmy miała czelność zapytać- "Czy aby nie za szybko"?. Odpowiedziałem, że miałem ochotę na pocałunek i tyle.
Na koniec jeszcze parę tych biernych pocałunków i się rozeszliśmy.
Parę dni potem zaprosiła mnie do siebie. Żadnych pocałunków z mojej strony- olałem ją, chciałem zobaczyć, czy ją też na coś stać. Jak mnie odprowadzała (uparła się), to tylko mały buziak Więc ja się pytam WTF?
Ale nie tylko o to tu chodzi (chociaż porady też się przydadzą, jak pannę rozkręcić). Mianowicie panienka ta ma 'bogatą' przeszłość. Mnóstwo byłych etc. Ja się pytam: O co tu chodzi? Dlaczego taka nieśmiała laska tak bawi się uczuciami innych? Mnie to naprawdę nie rusza, potrafię w ogóle uczuć nie okazywać (czasami nawet mnie to przeraża). I co zrobić, żeby to akurat była ze mną na stałe? Nie zależy mi specjalnie na niej, ale nowe doświadczenie chętnie zdobędę.
Do tej pory to ja dzwoniłem i proponowałem spotkania, ona tylko piszę smsy typu: "Co tam?", na które przeważnie nie odpisuje, ale jak już mam na to ochotę to odpowiadam po godzinie etc.
Z góry dzięki za propozycje, jak to ruszyć : )
albo taką udaje albo się rozkręci albo nie
szczerze ja osobiście nie lubię takich szarych myszek
próbuj ją rozkręcic, kino zastosuj, wybierzcie się gdzieś na dobrą zabawę no ogólnie kombinuj 
wiesz cicha woda brzegi rwie
jeszcze jest opcja że laska udaje spokojną żebyś za nią latał
No właśnie, ale jak zrobić, żeby ona trochę sobie pobiegała?
Huh, takie, to ciężko rozgryźć...
Miałem podobne doświadczenia parę lat temu, ale nie była to taka kolekcjonerka.
Powiem tak - zastanów się, czy na pewno chcesz do niej zalatywać. Dwoje ludzi ma się chyba też się od siebie czegoś uczyć, nawzajem ulepszać, zaskakiwać, motywować, a nie tak, że będzie z Ciebie tylko wysysać pozytywną energię...
Nie ma nic gorszego niż szara, niezapisana kartka. Takich po ulicach chodzi pełno. Z tą różnicą, że są one nieodkryte. Ciebie też musi w jakiś sposób fascynować. Bo jeśli będziesz tylko Ty dawał, to jest to ewidentnie bez sensu...
To bardzo specyficzny "gatunek" kobiety
. Rzeczywiście , zbyt śmiałe nie są , i na "pierwszych skrzypcach" rzadko grają , ale...no właśnie : gdyby ona zadała sobie parę pytań odnośnie Twojej osoby , przynajmniej tyle , ile Ty sobie zadałeś na jej temat...sprytniutka jest
. To nie jest słaba kobietka 
Dlaczego taka nieśmiała laska tak bawi się uczuciami innych? Mnie to
naprawdę nie rusza, potrafię w ogóle uczuć nie okazywać (czasami nawet
mnie to przeraża). I co zrobić, żeby to akurat była ze mną na stałe? Nie
zależy mi specjalnie na niej, ale nowe doświadczenie chętnie zdobędę.
Sam sobie przeczysz ... chcesz ale nie chcesz! Po co ci nowe doświadczenia jak i tak nigdy ich nie będziesz chciał wykorzystać (czyżby)?! Pomyśl o tym w jakim stanie teraz jesteś i odpowiedz se na spokojnie dlaczego ta panna tylu facetów miała?! I zastanów co się z tobą stanie kiedy ona nagle się troszkę rozgada i przejmie troszkę inicjatywy!!
Dla mnie wpadniesz jak huj i po troszku już to robisz!!
Kierunek przód przez całe życie!!
Przemyślałem.
"Może ona w końcu zobaczy, jak to jest być z tak zajebistym i dojrzałym facetem, spodoba się jej i zostanie 'na dłużej'?" dobrze jest tak sobie mówić, ale nie mów tego innym, bo zostaniesz uznany za cwaniaka.
"Powiedziała, że warto na nią czekać."nie powinno sie tego dawać kobiecie do zrozumienia.
Niech zgadnę: nie chcesz jej odpuścic bo w sumie dała się pocałowac... ale wahasz się czy ją zostawic bo nie wykazała inicjatywy...
Jak na mój gust to panna Ci niezłą wodę z mózgu zrobiła....
Ten raz to może nic nie znaczy ale jak sytuacja się powtórzy to myślę że powinieneś dac sobie spokój. Idziesz pocałowac kobietę czy manekina???!!!
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Otworzyłeś mi oczy.
frozenKai powiedział co było do powiedzenia.
To jest wada tej dziewczyny i tyle. Jak mimo tej wady chcesz z nią być, to próbuj ją rozkręcić. Jak nie chcesz to ją zostaw.
Jak chcesz ją rozkręcić to postępuj antyintuicyjnie (zresztą jak zawsze z kobietami) - angażuj się mniej, to ona zaangażuje się bardziej
Coś Ci powiem : nic nie piszesz , czy jest ładna , czy nie , bardziej skupiasz sie na tym , że jest tzw. szarą myszką , wnioskuję więc , że urodą jako taką niespecjalnie przyciąga , choc chyba brzydka nie jest . Niemniej jednak to bardzo ambitna i niegłupia dziewczyna , która bardzo dobrze wie , że "milczenie jest złotem" , ponadto nieźle zorientowana , czym można zaintrygować , jeśli nie aparycją . Na tym etapie , ona bardzo dobrze zna swoją wartość i wie czego chce /jak równiez czego nie chce/ . Buziaczki robią na niej raczej średnie wrażenie /same w sobie/ , bo nie są poparte dokłądnie żadną więzią , a w tym wypadku to jest sedno sprawy . Jak masz cierpliwośc , to próbuj , z tym , że ta dziewczyna bardziej nastawiona jest na dłuższą relację . Pozdrawiam
No to wyjaśnij mi Nieznajoma11.42 w jaki sposób nastawienie na dłuższą relację jest powiązane ze zniechęcaniem tego chłopa....???
Rozumiem, że panna jest niedostępna ale jeśli pozwala zbliżyć się "na pocałunek" to jakąś inicjatywę powinna wykazać. Na takie "nastawione na dłuższą relację" zachowania był czas wcześniej.
Wygląda, że panna nie chce się za bardzo zaangażować ale zrywać tej lekko pikantnej znajomości też nie chce...
Sprawa więc dla mnie wydaję się prosta: nie można jednocześnie zjeść ciastko i mieć ciastko.
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Hmm...Frozen , ona nawet chyba nawet nie pomyślała o jakimkolwiek "zniechęcaniu chłopa"
. To jest taka dziewczyna , która , żeby tego "chłopa" pocałowac , musi cos do niego czuć...sam zobacz , że ten pocałunek na domknięcie był jakby wymuszony /nie chciała uchodzić chyba , ja wiem , jak to nazwać ? za zakonnicę? albo bała się , że chłopak straci zainteresowanie/. Nie bardzo wierzę tez w te ogromną ilośc byłych , bo tak naprawdę Musee nie napisał , skąd ta informacja . Byc może spotkała sie z kilkoma chłopakami , ale były to krótkie znajomości , tak mysle . Przypuszczam tez , że ona chyba jest bardzo wystraszona i "nadrabia miną" , dlatego napisałam o tym sprycie. Jeśli chodzi o zniechęcanie , to powiem , że w tej sytuacji ona bardziej może czuc się zniechęcona , bo te SMS-y , na które Musee odpowiada po godzinie , albo wcale...no , co można pomysleć sobie , jak sie nie dostaje odpowiedzi na SMS-a ? Nie chodzi mi o to , że jej bronię , tylko wyjaśniam
Pozdrawiam 
Miałes racje tez pisząc , że panna nie bardzo chce sie angażowac ...bo ona nie wie , na czym stoi . Zachowanie chłopaka jest dla niej nieczytelne .
Silne argumenty, które jednak faktu nie zmieniają. Jak powiedziałem nie można zjeść ciastko i mieć ciastko.
Panna jest niezdecydowana, nie wie na czym stoi, nadrabia miną... powiadasz.
Ciekawie musi to wyglądać, kiedy dziewczyna daje się pocałować, żeby faceta nie zniechęcić, a jednocześnie nie oddaje pocałunku bo jest niezdecydowana....
Uważasz, że jej "byli" to krótkie znajomości były.. Tu się z Tobą zgadzam!!!
A wiesz dlaczego takie znajomości wogóle miały miejsce?
Pewnie dlatego, że wszystkim potraktowała tak samo jak Musee...
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Frozen...wyjaśnie to jeszcze inaczej...generalnie panna jest cholernie nieśmiała , już nie będę wnikac w to głębiej , poprzestane na tym fakcie...spotkała naszego Musee , który dał jej do zrozumienia , że jest zainteresowany w jakiś tam sposób .Tylko , że "ten sposób" odbiegał trochę od wyobrażeń , jakie panna ma na temat zainteresowania męskiego swoją osobą . Poza tym , dziewczyna wychodzi z założenia , że pierwszy krok należy do faceta , jak równiez wszystkie inne okazywane kobietom względy .Hmmm...troche racji zapewne ma , bo to facet powinien czuwac nad całościa . Ponieważ jest niesmiała , nie pokaże swojego zaangażowania , bo po prostu sie boi odrzucenia , a tym bardziej w tym szczególnym przypadku , kiedy nie bardzo wie , na czym stoi /no , cos jej nie gra ewidentnie , chyba wyczuwa , że chłopak nie jest w niej zakochany , a to w takich wypadkach jest niejako warunek jej zaangażowania w znajomość/. Ale...tak naprawde chciałaby kogoś miec i Musee wcale nie jest jej obojętny .Doskonale zdaje sobie sprawę , że jeśli nie da się pocałowac , to chłopak straci zainteresowanie , stąd zgoda na pocałunek , ale ona , sama od siebie , nie odczuwa jeszcze takiej potrzeby /byc może ma takie marzenia/ , bo dla niej , to jeszcze za wcześnie , dlatego , że nic tak naprawde ich nie łaczy /co może ich łaczyc po tygodniu znajomości i trzech spotkaniach?/. To nie jest dziewczyna rozrywkowa . Ale się rozpisałam
Nie wiem , czy cos będziesz z tego wiedział 
Wiem i o całkiem sporo
Wyluzuj 
!!!

Cały problem tego typu kobiet polega na tym, ze bardziej niż faceta szukają swojego wyobrażenia o facecie. Jest nieśmiała i nie angażuje się z obawy przed odrzuceniem... Ale jak widzę, skoro wciąż jest sama(bo na to wygląda) to żadnych wniosków ze swojego zachowania nie wyciągnęła...
Piszesz, że facet powinien czuwać nad całością, wykonywać pierwszy krok... Musee zrobił tych kroków całą masę i co dostał w zamian?
Zgadzam się, że po tygodniu znajomości nie można dużo się o sobie dowiedzieć, ale w ciągu tygodnia 3 spotkania to już wystarczająco dużo aby wiedzieć co jedno od drugiego chce. Przynajmniej między dojrzałymi ludźmi.
"chyba wyczuwa że chłopak nie jest w niej zakochany..."
Jeśli sama nie wykazuje zaangażowania "bo za wcześnie" nie powinna tego
wymagać od drugiej strony
"Doskonale zdaje sobie sprawę , że jeśli nie da się pocałowac , to
chłopak straci zainteresowanie , stąd zgoda na pocałunek , ale ona ,
sama od siebie , nie odczuwa jeszcze takiej potrzeby(...)"
Z tych samych powodów mogłaby dać się przelecieć, leżąc w czasie stosunku jak kłoda i nawet nie silić się na udawanie orgazmu...
Jeśli coś jej w Musee nie gra to w porządku. Jej wybór. Powtórzę tu to co nie raz mówiłem: żadna znajomość nie utrzyma się jeśli inicjatywa jest tylko z jednej strony.
Także uważam, że jeśli, wiedząc już że Musee jest nią zainteresowany, po raz drugi zachowa się tak samo będzie to znaczyć moim zdaniem,. że nie jest wystarczająco zainteresowana, a nie odpycha go otwarcie, bo zwyczajnie brak jej (tak jak i wielu innym kobietom) zdecydowania.
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Powiem krótko : dziewczyna musi popracowac jeszcze nad soba , problem jest w niej , to skomplikowana sytuacja , nie zazdroszcze jej...jak dla mnie , to moje przypuszczenie oczywiście
, ktoś nieźle kiedys ja zranił , stąd ciężko jej pokonac pewna barierę . Na mój gust ona boi sie facetów i tyle . Pozdrawiam 
I z takim nastawieniem jakie teraz prezentuje będzie się bać jeszcze długo...

Ale to nie mój ani twój problem. I nie powinien być też problemem Musee.
Pozdrawiam również
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Jasne , że to nie mój problem . Moja intencja było tylko wyjasnienie pewnej rzeczy . Uważam , że jak sie chce rozpoczynac jakiś związek , trzeba miec uporządkowaną przeszłośc .
czyli jednym słowem - "dupa" ona, "dupa" on, a jaka piękna miłość...
i zmieńcie mnie tego cholernego "Zasłużony"
Gen , mam swoistą słabość do Twoich komentarzy
, Ty sie nie bawisz w eufemizmy 
wszystko przed nami...
i zmieńcie mnie tego cholernego "Zasłużony"
Cytat z Musee:
"Zero zaangażowania z jej strony, jeszcze jak się rozstawaliśmy miała
czelność zapytać- "Czy aby nie za szybko""
"Mianowicie panienka ta ma 'bogatą' przeszłość. Mnóstwo byłych etc. "
cytat z Nieznajona11.42:
" Niemniej jednak to bardzo ambitna i niegłupia dziewczyna , która bardzo
dobrze wie , że "milczenie jest złotem" , ponadto nieźle zorientowana ,
czym można zaintrygować , jeśli nie aparycją ."
i tutaj Nieznajomą11.42., to intuicja chyba nie zawiodła. Panienka z wpisu Musee, to faktycznie może pogrywać na stworzenie obrazu takiej niezdecydowanej, nieśmiałej szarej myszki. Po co?, a po to, aby rzeczony samiec Alpha myślał o niej, zastanawiał się - co jest grane, o co jej kurwa chodzi. No i widać, że ta metoda jest równie skuteczna, mimo, że nie jest się SHB...mimo braku cycków jak piramidy i nóg po niebo. Panienka jest niegłupia i zagrywa tym, co Bozia jej dała - intelektem i tyle...
i zmieńcie mnie tego cholernego "Zasłużony"
Fakt Gen, że te nasze dywagacje może nie w tą co trzeba stronę poszły...

Tak jak mówiłem wyżej panna niezły kisiel z mózgu umie zrobić.
Ubierając twoją wypowiedź z inne słowa rzecz można, że Musee - nasz samiec alpha dostał nega...
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
ale nadal twierdzę, że oboje to "dupy wołowe"...
On - bo nabierać się na to daje i "rozkminia" to zupełnie bez sensu
Ona - bo jeszcze trochę i przedobrzy w tej gierce. Przecież idiotka zamiast spytać "czy nie za wcześnie", mogła "rumieńcem się oblać" i zawstydzoną poudawać. Gościu byłby "do spodu" ugotowany... No, ale kobiet na tej stronie, to uczyć nie będę...
i zmieńcie mnie tego cholernego "Zasłużony"
2 razy strzał w dychę z komentarzem

Cóż powiedzieć Musee.. dostaniesz ogromny bagaż doswiadczeń od tej panienki
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...