
Pisałem na forum około tygodnia temu o plażowaniu samemu w klubach i barach. Wspominałem, że coraz trudniej o chętnych na wyjście. Wszyscy tylko domowe libacje, nie żebym był przeciwko "domówkom", ale gdy polega to na siedzeniu w gronie kolegów i piciu wódki, ciągłym narzekaniu itp- mnie to nie interesuje. Pomyślałem więc trzeba zacząć plażować samemu! W tym momencie jak większości z nas zadałem sobie pytania:
"Jak bez socialproof wgrac sie tłum?"
"Co jak dziewczyny będą pytały z kim jestem?"
"A jak spotkam jakis znajomych?"
Godzina 10 wieczorem, rozmyślam nad jakimś miejscem, gdzie powinienem uderzyc. W tym momencie przypomniał mi się pewnien bar niedaleko mojego domu z taką muzyką dość klubową. Co prawda jest tam mały parkiet do tanczenia, ale to wciąż bar. Są stoliki, jest oswietlenie, jedyny mankament to głośna (nawet bardzo) muzyka. Nic ubieram się dość klubowo, jeansy, koszula i marynarka (Tak na wypadek jakbym uderzyl do jakiegos klubu). Przed wejściem widzę tłum ludzi, tak więc nie jest źle. Od razu rozpoczynam social z jakimis kolesiami i gadamy o jakims tam meczu nie pamiętam. Wchodzę do środka, siadam przy barze zamawiam piwo. Obok mnie jakis facet, zaczynam rozmowe i gadamy przez około 15 minut. Widzę set 2 dziewczyn. Jedna hb7, druga nie mój gust. Wcześniej obeserwując je tanczace same. Zeszły z parkietu i usiadły przy stoliku, w tym momencie przeprosilem mojego "nowego kumpla z pod baru" i wlasnie kiedy ja dosiadam sie do stolika z tym setem, jakis needy zagaduje do mojego targetu (Ona siedzi, on za nia stoi- taka postawa az kuje w oczy). Nic za poźno nie poddaje sie i zagaduję do tej drugiej. Otwieram i na mój fart, needy zagadujący do mojego targetu odchodzi:
Ja: Zaobserwowałem, że tańczysz o wiele lepiej od swojej koleżanki
Nie pamiętam co dokładnie odpowiedziała, tak więc nie zacytuję tej rozmowy, ale skończyło się na tym ze push and pull trochę przeciągnąłem i zainteresowałem bardziej tą koleżankę a niżeli target. Jedyne co mnie uratowało to duza róznica wieku, ta koleżanka miała 28 lat, a mój target uwaga 25. Na pytanie "Ile masz lat?", odpowiedziałem pytaniem "A ile byście mi dali?". Pierwsza ich próba to 27, a potem mój target powiedział 25 (W tym momencie jeszcze nie znałem ich wieku), mówię do targetu zgadłaś. Koleżanka targetu do mnie "o młody jesteś" (W myślach sobie mówie- jeszcze nie wiesz nawet jak heh). Ale do rzeczy skonczylo sie na tym ze odizolowalem moj target od kolezanki, pogadalismy, kino przez caly czas, ostatecznie kc. W tej chwili telefon od kumpla "Robimy coś?". Pomyslałem- przecież to miałabyc próba samotnego plażowania, ale ponieważ w tym barze nie zaobserwowalem innych setów godnych otwarcia pomyslałem ze poprobóje inne miejscówki poszukac na przyszły tydzien. Odpisałem "ok, badz gotowy za 15 minut". Pozegnałem się z targetem (Widac było że miały ochotę na więcej, a napewno na zmiane miejscówki na jakis klub). Zapisałem numer i powiedziałem że zadzwonie.
W skrócie z kumplem odwiedzilismy kilka barów, wstydzil sie i nie otworzyl nic i bylem zdany na wlasne umiejetnosci. Otworzylem kilka setów, ale nic ciekawego z tego nie wynikło bo chciałem zobaczyc jeszcze inne bary i kluby. Numer to powyzszego targetu straciłem przypadkowo dzisiaj rano podczas zrzucania piosenek na telefon, tak więc i z tego nici.
Reasumując:
Pierwsze samotne plazowanie oceniam pozytywnie- numer/kc a mogłobyc nawet wiecej. Po wczorajszej nocy "odkryłem" kilka innych miejscówek gdzie jest naprawdę dużo ładnych dziewczyn, gdzie w barze koło mojego domu zaobserwowalem w wiekszosci facetów. Tak więc gdzie uderzac za tydzien. Czego się nauczyłem to że warto zrobic "sztuczny raport", znacznie mniej jest miejsca na błędy, ale zarazem uczymy się wiele wiecej! I na ostatek zapewne zaobserwowaliscie ze nie mówię prawdziwego wieku starszym dziewczynom/kobietom. Ponieważ nie szukam związku i wyglądam na starszego, a moje "romanse" nie trwają dłuzej niz 2-3 randki nie muszę sie martwic o późniejsze tłumaczenia itp.
Tak więc strach ma wielkie oczy i od dzisiaj w klubach i barach będę plażowal wyłącznie samemu.
Odpowiedzi
W lbl jest smietanka z tej
ndz., 2011-05-29 18:19 — AlejandroW lbl jest smietanka z tej strony, pogadaj z nimi, odechce Ci sie zabaw singielskich. A i nauczysz sie xxx wiecej ;]
LBN! ja, urodzony w Lublinie
ndz., 2011-05-29 18:29 — vagabondLBN! ja, urodzony w Lublinie
Ooo Ja jestem z okol. lbn,
ndz., 2011-05-29 18:43 — MysteriousOoo Ja jestem z okol. lbn, poza tym ostatnio zakładałem temat, żeby jakoś grupę stworzyć.
Będziecie mieć Gracjana i
ndz., 2011-05-29 18:49 — InformatykBędziecie mieć Gracjana i Hektora w ekipie to stworzycie Barcelonę podrywu
Myślałem, że to jakaś kontra
ndz., 2011-05-29 19:14 — HedonizMyślałem, że to jakaś kontra przeciwko grupą
Szacunek, uważam że plażowanie samemu jest zdecydowanie trudniejsze i wiele daje, ale w grupach również są pozytywy których się nie uzyska plażując samemu i na odwrót.
Dlatego wyznaję zasadę równowagi, powinno być trochę samemu i trochę w grupach.
"nie żebym był przeciwko
ndz., 2011-05-29 19:18 — strik"nie żebym był przeciwko "domówkom", ale gdy polega to na siedzeniu w gronie kolegów i piciu wódki, ciągłym narzekaniu itp- mnie to nie interesuje." - myśle żebyśmy się dogadali, bo od pewnego czasu mam dokładnie takie same podejście.
Kiedyś wyjście gdziekolwiek samemu wydawało mi się dziwne, nie mówiąc o imprezie. Ale ostatnio zauważyłem, że często lepiej wyjść do klubu samemu(zwłaszcza, niż z kimś niewtajemniczonym), 90% doświadczenia w tym KC/NC zdobyłem właśnie w ten sposób. Na plus jest również to, że robisz to co chcesz i nie jesteś od nikogo zależny, bo wiele razy miałem tak, że ktoś w ostatniej chwili odwoływał planowane wyjście, a ja wtedy zostawałem z niczym.
Z początku też miałem excusy typu "A co jak się zapyta o znajomych?", lecz uświadomiłem sobie(głównie dzięki programowi DemonicConfidence), że ludzie nie potrafią czytać w myślach i gówno ich obchodzi z kim i po co tu jesteś.
Apropo wieku to mam ten sam problem, gdyż w klubach przeważa średnia +20, a ja z tego co widzę jestem 2lata młodszy, niż Ty. Jak staram kierować się szczerością to co do wieku, wole nie poruszać tematu ew. coś ściemnić, żeby zaspokoić ciekawość. - mówiąc prawdę, zwłaszcza na samym początku dostaje etykietke z napisem "gówniarz", której ciężko się pozbyć, bo jakby nie było jest prawdą
Co do plażowania samemu to
ndz., 2011-05-29 19:35 — InformatykCo do plażowania samemu to zawsze mnie przeraża trochę wizja dostania wpierdolu i brak sprzymierzeńca.
Informatyk - wczoraj miałem
ndz., 2011-05-29 19:43 — MysteriousInformatyk - wczoraj miałem taką sytuację i 4 na mnie wyskoczyło, ale jakoś obyło się bez bicia heh
Poza tym z wingiem zawsze lepiej głównie dlatego, że może cię odpowiednio przed podejściem zmotywować, a to jest ważne.
Mi wystarczy kumpel który
ndz., 2011-05-29 19:47 — InformatykMi wystarczy kumpel który można nawet chlać cały wieczór, mam to gdzieś. Ale żeby w jakiejś awaryjnej sytuacji wyskoczył po mojej stronie
Jak zakladacie ze dostaniecie
ndz., 2011-05-29 20:09 — AlejandroJak zakladacie ze dostaniecie wpierdol, to po co z domu wychodzicie? Dziwne rozkminy. Mnie na wiosce w gim straszyli bielskiem, ze kibole obija morde kazdemu kto nie jest z BKSu.
Minely 4 lata technikum, nie raz wieczorami chodzilem po miescie i nie bylo wiekszych problemow - ba, nawet poznalem normalnych ludzi.
To tak, jakbys nie jadl obiadu bo pozniej musisz zrobic kupe, a masz hemoroidy i Cie boli.
Nie wiem gdzie wy chodzicie,
ndz., 2011-05-29 20:29 — strikNie wiem gdzie wy chodzicie, ale dla mnie zakładanie, że dostane wpierdol jest bezpodstawne. Owszem zdarzyło mi się pare takich sytuacji gdzie zaczepiali mnie łysi panowie w koszulkach everlasta i piwem w ręku ;P, ale jeśli jest we mnie zero agresji i tylko pozytywna energia, która sprawia, że odpowiadam im na luzie, nie myśląc o konsekwencjach to ciężko się o coś przyczepić. Zauważyłem też, że odkąd przestałem brać takie sytuacje pod uwage, przestałem takowe miewać. Myśle, że przelecenie 10 panien w kiblu, na jednej imprezie jest bardziej realne od dostania wpierdolu(jeśli sami nie jesteśmy agresywni oczywiście).
Osobiscie nie mam jakis obaw
ndz., 2011-05-29 23:57 — NissanfanOsobiscie nie mam jakis obaw przed jakąś bujką, nie żebym tutaj kozakował, ale chodzę na siłownię, wiele lat ćwiczyłem krav magę. Jedna zasada, której trzeba się trzymać to "podrywasz nie pijesz". Piwo, drink czy dwa jest o.k, ale pamiętajmy że jesteśmy tam sami, zdani na siebie, a alkohol nas tylko ogranicza. NAwiązując do grupowych wypadów, z tajemniczonymi pua- tak to ma sens, ale jezeli ja mam isc z jakims kolegą, co nie tylko mi nie pomaga, ale nawet przeszkadza to uważam to za niepotrzebny balast i kulę u nogi. Wchodząc samemu do klubu od początku musimy działać. Nie możemy stac w jednym miejscu i wygladac jak needy. W klubach jest to mniej zauwazalne, natomiast w barach/pubach jesteśmy w pewnym sensie na "celowniku", dlatego bynajmniej nie jestem przeciwnikiem grupowych akcji, ale tylko z dobrym wingmenem, który pomoże, a nie zaszkodzi.
krav maga dobra na
śr., 2011-06-01 18:51 — anonycoderkrav maga dobra na podwórkowych cwaniaczków a jednemu wlepiesz to reszta się wycofa, wiem po sobie trenuję parę lat krav maga, dobrze napisane 'podrywasz nie pijesz'.
nawet czasem za dobra ;p
Ja plażuję zawsze z wingiem, choć ostatnio byłem z dobrą znajomą i powiem wam że podryw lepiej szedł a panienki pytały się co to za dziewczyna na co odpowiadałem że dziewczyna która strzela fochy a szkoda mi czasu czekać aż jej przejdzie, oczywiście śmiech. Dobra znajoma
Pozdrawiam
Jestem z lubelszczyzny a
pon., 2011-05-30 12:58 — SneakersJestem z lubelszczyzny
a plazowalem w fashion, 69, czekoladzie i kurwa w arenie lol 
O też byłem w fashion, ale
pon., 2011-05-30 17:51 — MysteriousO też byłem w fashion, ale tylko raz... Wql dużo jest osób z lbn?? założyłem temat i 1 się zgłosiła + 2 na priv
Ja też jestem z LBN Ale ,
wt., 2011-05-31 07:23 — WarriorJa też jestem z LBN
Ale , raczej dopiero zaczynam 
Sneakers powraca, nie ma w
wt., 2011-05-31 19:47 — SpikeSneakers powraca, nie ma w LBN takiego klubu jak 69. Był 68 ,ale go zamknęli, a co do areny to się nie wypowiadam
Ostatnio Lubelskie kluby świecą pustkami. Z Lbn jest sporo osób z tego co się orientuje. Jak by co priv.
ojj sorki tam blad liczbowy
wt., 2011-05-31 20:01 — Sneakersojj sorki tam blad liczbowy zrobilem... owszem chodzilo mi o 68 a wpisalo mi sie 9
sam bym sobie zrobił ekipe do
śr., 2011-06-01 17:56 — Chaninngsam bym sobie zrobił ekipe do plazowania nie ma to jak, 5 osob a co jedna ;/;P teraz chodze sam i sb jakos radze;)) pozdr;D