
Witam.
Zastanawiam się, czy ktoś z Was miał kiedyś prawdziwą przyjaciółkę, oraz generalnie jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie, czy uważacie, że możliwa jest przyjaźń męsko-damska?
Do rozmowy zapraszam w temacie, który założę zaraz po napisaniu tego bloga.
Poznaliśmy się w 1 klasie liceum, nasza znajomość skończyła się na moim ostatnim roku studiów, więc trwała przeszło 10 lat. Nie będę się rozpisywać o tym jak się poznaliśmy i jakie były nasze początki.
Osobiście uważam, że posiadanie ładnej przyjaciółki to zaaaaaajebista sprawa! Obustronnie mieliśmy wiele korzyści, co zaraz przedstawię.
Ona nocowała u mnie dość często, czasami ze swoimi chłopakami (mieszka poza miastem, a ja często miewałem wolną chatę).
Zawsze miała gdzie przenocować po imprezie na mieście, z pewnością, że nikt nie będzie się do Niej dobierać w nocy.
Ja za to robiąc imprezy wiedziałem, że Ona zawsze sprosi koleżanki (dość przebojowa, o silnym charakterze), więc domówy były zawsze udane!
Najważniejsze, social proof! Raz, że dziewczyna mówiła o mnie wspaniałe rzeczy swoim koleżankom ze studiów (dwie z jeje koleżanek zaliczyłem)
Dwa, że często balowaliśmy razem na mieście, a ja, w razie nieudanego podrywu zawsze miałem do kogo wrócić na parkiet, czy do stolika. Raz tańcowaliśmy razem na parkiecie, jakaś hb7 patrzyła się na mnie, przyjaciółka to zauważyła i mi to powiedziała, odpowiedziałem że fajna, ale nic szczególnego, ale ma fajne piersi;) co zrobiła moja przjaciółka? Moja przyjaciółka podeszła do tej laski i powiedziała Jej, że bardzo mi się podoba, ale jestem nieśmiały, po czym wróciła do mnie i powiedziała mi co Jej powiedziała, przy czym była bardzo zadowolona. Śmiejąc się powiedziała, że w oczach tamtej laski jestem pizdą. Od razu wystartowałem do dziewczyny, powiedziałem, że ma łaaaadne oczy (namiętnie wpatrując się w Jej piersi), potem spojrzałem na Nią, puściłem oczko (spokojnie, z opanowaną mową ciała), wróciłem do tańca z przyjaciółką. Potem jakoś zagadaliśmy, ustawiliśmy się, w efekcie? Po 2 tygodniach bzyknąłem ją. Może lekko przydługa historia, ale tak właśnie byłem motywowany.
Jedynie często jak miałem dziewczynę pytała się, czy ciągle jest najważniejsza w moim życiu. Moje związki nie trwały długo. Wszystko rozpadło się, kiedy byłem w 2 letnim związki z moją byłą. Okazało się, że obgaduje nas i rozsiewa plotki (nasza znajomość zakończyła się). Z drugiej strony też nie miała do mnie takiego pociągu, byliśmy jak brat i siostra, chociaż wielu myślało, że jesteśmy parą.
Pomimo nieciekawego zakończenia uważam, że taka damska przyjaciółka to zajebista sprawa, polecam każdemu. Jeżeli macie okazję z fajnej dziewczyny zrobić sobie niezazdrosną przyjaciółkę, z którą możecie rozmawiać o wszystkim, dawać i otrzymywać wsparcie to zróbcie to!
Czy była to prawdziwa przyjaźń damsko-męska? Uważam, że do pewnego momentu jak najbardziej tak.
Odpowiedzi
Hmmm ja bym do co
śr., 2010-12-15 17:42 — CerbinHmmm ja bym do co przyjaciółEK podchodził raczej ostrożnie, ale to zalezy od gustu
Twoja historia może być
śr., 2010-12-15 17:58 — SinclarTwoja historia może być właśnie przykładem tego, że przyjaźń damsko męska nie istnieje. Z biegiem czasu (a często już od samego początku) jedna ze stron chce czegoś więcej. Chcąc, nie chcąc wspólnie spędzony czas pogłębia przywiązanie i pomimo tego, że jedna ze stron traktuje to całkiem neutralnie i czerpie przyjemność (w tym przypadku Ty) to druga tylko czeka, aż wszystko posunie się w kierunku czegoś więcej niż przyjaźń. Wszystko to nie zmienia faktu, że koleżanki z którymi utrzymuje się dobre relacje to coś przydatnego bo tak jak napisałeś dzięki nim poznajemy wiele nowych kobiet mając zapewniony już poniekąd udany start (ukształtowana dobra opinia, social proof )
i co nie zaliczyłeś jej przez
śr., 2010-12-15 17:58 — znalazlembanai co nie zaliczyłeś jej przez te lata?
A ja wiem, jestem przekonany,
śr., 2010-12-15 18:04 — PachenkoA ja wiem, jestem przekonany, że przyjaźń damsko - męska nie istnieje. Za dużo przykładów i dowodów na to mam.
Hejka, Ja mam przyjaciółkę,
śr., 2010-12-15 19:54 — GryphonheartHejka,
Ja mam przyjaciółkę, która ma 33 lata (mój wiek to 26). Studiujemy razem i rozmawiamy o wszystkim - łącznie z seksem bez żadnego skrępowania. Wszystko jest super i mimo, że jest ładna laska to nie chcę jej przelecieć. A ona (chyba) nie czuje nic do mnie... wiec... jest to możliwe.
Moim zdaniem
Pozdr
GH
hm... Bardzo, Ciekawa i fajna
śr., 2010-12-15 18:35 — Fiedia506hm... Bardzo, Ciekawa i fajna historia.
Przyjaciółka- Dobre określenie warto ją mieć, nie wiesz na co w życiu trafisz...
Zapoznaje Cie z swoimi koleżankami a ty odwrotnie z kolegami... i tak sie kręci wokół was, więcej osób ale Wy zawsze zostajecie Przyjaciółmi taką więzią ...
Powiem tak też mam taką koleżanką coś w tym stylu... (na dobre dnia i na te złe...)
Znając mnie zaledwie 1 rok Poznając bliżej na imprezie na jakimś wypadzie itd...
Potrafiła odrzucić koleżankę z którą sie bawiła w piaskownicy... Dlaczego? Ponieważ sie zachowała wobec mnie bardzo fałszywie... Nie tak jak ją znała czego po niej oczekiwała...
Ale z dłuższym czasem to hm... na jednaj dyskotece to po prostu po kilku drinkach, Powiedziała co myśli o tym wszystkim... Tak jak kolega pisze wyżej, ta granica przyjaźni a czegoś więcej... Kiedyś musiała sie przełamać...
znikła na jakiś 6 miesięcy wróciła... ale to już nie to samo co było...
Czyli przyjaźń taka istnieje ale wreszcie któraś strona, sie zakochuje czegoś chce więcej i to jest chore...
Pozdrawiam:) Przepraszam ze się tak rozpisałem
Przyjaciółka nie chciała Cię
śr., 2010-12-15 18:50 — rafciuuuPrzyjaciółka nie chciała Cię mieć jako partnera, ale też była na tyle zachłanna, że nie chciała się Tobą dzielić. Stąd głupie pytania "czy jest najważniejsza" a później obgadywanie. To było toksyczne.
Przyjaźń damsko - męska nie
śr., 2010-12-15 22:45 — xalosPrzyjaźń damsko - męska nie istnieje... Sprawdziłem to na własnym przykładzie! Miałem kiedyś przyjaciółkę, która po kilku latach została moją dziewczyną. A dziś nie mam w niej ani przyjaciółki ani dziewczyny.
Jak Twoja przyjaciółka pomaga
śr., 2010-12-15 23:53 — RonlouisJak Twoja przyjaciółka pomaga Ci zaliczać inne, to wtedy to jest prawdziwa przyjaźń. No bo wyobraź sobie sytuacje, że idziesz ze swoja przyjaciółką do klubu, na jej oczach podrywasz inną dziewczynę, a potem wychodzisz z inną laską z klubu..I co następnego dnia Twoja przyjaciółka ma do Ciebie pretensje, że ją zostawiłeś samą w klubie. To co wtedy zostanie z waszej przyjaźni? Tak się nie zachowuje przyjaciółka..Jeśli ona Ci pomaga, wyrwać, buduje Ci social proof i szczerze jej zależy żebyś zaliczał inne. To wtedy to jest prawdziwa przyjaźń. W innym wypadku po co Ci kobieta przyjaciółka. Jeśli nie możesz jej pieprzyć a ona nie pomaga Ci zaliczać?
Mam podobne zdanie do
czw., 2010-12-16 15:12 — AshkaelMam podobne zdanie do większości... przyjaźń damsko-męska nie istnieje.
Moja była "przyjaciółka" po jakimś czasie zaczęła mi robić sceny zazdrości, nawet burzyła mi social bylebym nie mógł poderwać innej
Przyjaźń damsko-męska nie
czw., 2010-12-16 17:50 — GongoPrzyjaźń damsko-męska nie istnieje. Jestem tego w 100% pewien.
ja swojego czasu byłem
pt., 2010-12-17 12:22 — promoja swojego czasu byłem zwolennikiem utrzymywania co najmniej kilku pseudo "przyjaciółek" najlepiej z różnych miejsc, strony, społeczności... do tego dobrze gdyby były to niezłe plotkary
I nie dla jakiejś wyuzdanej przyjaźni lecz dlatego że zajebiście podnoszą social proof i wkręcają mnie zawsze tam gdzie chcę się wkręcić jak również są wyśmienite w podawaniu swoich znajomych na tacy, tak więc polecam każdemu ;]
ok, zgodzę się z Tobą pod
ndz., 2010-12-19 04:59 — Ronlouisok, zgodzę się z Tobą pod warunkiem, ze je wszystkie pieprzyłeś..te przyjaciółki. I nie wyuzdane jak napisałeś..a to jeszcze lepiej bo co jest w tym złego, że masz przyjaciółkę z która sypiasz nie jesteście razem a ona Ci jeszcze pozwala, zaliczać inne. Mówiąc im np. on lubi jak połykasz. No to co..Czy ona Ci wtedy nie buduje social proof? Nie jesteś bezczelny mówiąć takie rzeczy jesteś bezpośredni. I nie widzę nic złego że jesteś szczery w stosunku do kogoś i ta osoba jak chce to też może być szczera w stosunku do Ciebie.