Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Push&Pull, czyli potęga podświadomości

Portret użytkownika Aquilex

Wyobraź sobie sytuację. Jest impreza, spotykasz starych dobrych kumpli oraz dawne znajome. Gdy je poznałeś, byłeś jedynie leszczem, frajerem, mężczyzną bez wyrazu i nie mającym w sobie nic atrakcyjnego dla tych dziewczyn.
Podrywałeś je, prawiłeś im komplementy, byłeś miły, dawałeś im napić się Twojego alko, po czym one lądowały w pokoju obok z Twoimi znajomymi. Niezbyt miłymi dla nich, wręcz olewającymi je. Myślisz: "WTF, co jest? Jak to może być?"

Jeśli czytasz ten wpis, to już zapewne wiesz, o co chodzi.

Mija miesiąc, czujesz w sobie zmiany, zdajesz sobie sprawę ze swojej wartości, poznajesz nowe kobiety, umawiasz się z nimi na randki, zaczynają się pierwsze igraszki w łóżku. Dzwoni kumpel, mówi jutro impreza. Wracasz z roboty, kładziesz się na parę godzin spać, wstajesz, myjesz dupę i zęby, golisz się, ubierasz frak i wychodzisz na busa. Dojeżdżasz, czekają na Ciebie ludzie, z którymi dzisiaj będziesz się bawił. Są tam również te znajome, które od ostatniej impry mają Cię za frajera i chodzący, darmowy barek alkoholowy. Przykro mi drogie Panie. Nastały nowe czasy.

Zaczyna się zabawa. Kiedyś słuchałeś, co inni mają do powiedzenia, tym razem to oni słuchają Ciebie. Przewodzisz całej imprezie, świetnie się bawisz, wszystko skupia się wokół Ciebie. Wychodzisz na balkon na fajkę, a tu patrzysz jak niedoszła koleżanka bierze Twoje wino. Podchodzisz do niej i stanowczym gestem zabierasz jej wino.

D. "Daj się napić, to tylko łyczek, nie bądź chamem"
Ja. "A Ty nie bądź sępem" Przytrzymałeś jej rękę i delikatnym, acz stanowczym gestem odkładasz swoją własność. Siadasz koło niej, zaczynasz rozmowę. Ona na początku obrażona, nieco później zasłuchana, a za chwilę nawijająca jak najęta. W pewnej chwili kładziesz jej palec na ustach, uśmiechasz się i odchodzisz od niej. Palisz kolejnego papierosa.

Drzwi się otwierają, znowu wchodzi Ona. Ignorujesz ją, fascynuje Cię księżyc. Ona wierci się, widać, że chce jeszcze rozmawiać. Ale ta fajka jest taka smaczna... I do tego ten księżyc. Dziewczyna obok Ciebie jest tylko dodatkiem do tej scenerii i tak się właśnie zachowujesz.

Kanapa. Ludzie się bawią. Ty siedzisz rozwalony, wyluzowany i uśmiechnięty. Owa dziewczyna kręci się wokół Ciebie, Ty jej nie widzisz, obserwujesz jej koleżankę. Podoba Ci się sposób w jaki porusza biodrami. Podchodzisz do niej, mówisz, że potrzebujesz jej pomocy, łapiesz za rękę i idziesz na balkon. Masz rękawiczki bez palców, ludzie je krytykują, ale Ty to masz gdzieś, bo czujesz się w nich dobrze. Mówisz jej: "Potrzebuję Twoich kobiecych dłoni, pomóż mi to zapiąć, a coś Ci powiem". Ona dotyka Twoich rąk, zapina rękawiczki, pyta się czy nie za mocno, a Ty ciągle patrzysz się jej w oczy i uśmiechasz się. Twój uśmiech staje się szerszy, gdy widzisz jak się czerwieni. Wie, czego od niej chcesz, wie co myślisz. I nie ucieka, zostaje. A Ty pochylasz się nad nią, delikatnie odchylasz jej włosy, wdychasz zapach perfum. Szepczesz: "Jesteś dziś moja" i odchodzisz.

Kolejna sytuacja. Dziewczyna od rękawiczek całuje się z kumplem, a gdy widzi, że patrzysz robi to jeszcze bardziej namiętnie. Jej koleżanka od picia wina i księżyca krąży wokół Ciebie, widać, że coś jej chodzi po głowie. Ale Ciebie bez reszty pochłonęła rozmowa z kolegą. Ona siada koło Ciebie, Ty delikatnie wodzisz palcem bo jej szyi, włosach i policzku, ale to robi Twoja ręka, zainteresowanie jest skupione na koledze. Nagle zdajesz sobie sprawę, że Twój przyjaciel zniknął. Idziesz do pokoju obok.

Wchodzisz, a On siedzi na krześle przybity i słucha muzyki z telefonu. WTF? Kładziesz się wygodnie na łóżku i pytasz się, o co chodzi. On mówi. Otwierają się cichutko drzwi. Widać w nich zarys kobiety, ładnie podkreślone paskiem wcięcie w talii. To ta dziewczyna od wina i księżyca. Wchodzi do pokoju, robi się kompletnie ciemno. Ona idzie, słyszysz jej krok, mówi, że nic nie widzi. A Ty jak z automatu mówisz, że tu leżysz. Właśnie. LEŻYSZ. Ona od razu kładzie się obok Ciebie. Blisko. Czujesz jej perfumy, jej nieco przyśpieszony oddech. Wydaje się spięta. Ponieważ nigdy nie przyszła sama do kolesia, bez wyciągania jej, bez błagania, bez przekonywania. A Ty miałeś czelność ją ignorować, przyciągać i odpychać, na zmianę bez przerwy. Mętlik w jej głowie stawał się coraz większy. Nadeszła godzina próby.

Przyjaciel zorientował się, o co tu chodzi, wyszedł. Ona leży, czeka. Nic nie widzisz. Dotykasz jej kolczyków, mówisz, że nic nie widzisz, ale masz bujną wyobraźnię. Zadajesz jej pytania odnośnie nich, coraz głębiej je analizujesz. Twoje dłonie bez przerwy krążą po jej ciele. Nagle powoli ściągasz rękawiczkę, mówisz, że jest taka niepraktyczna. Ona się pyta: "niepraktyczna do czego?"

Ty to ignorujesz, po prostu zaczynasz ją rozbierać. Masz gdzieś jej opinię, zdanie innych ludzi, to że zaraz ktoś może wejść i Ci przeszkodzić. Jesteś mężczyzną, wiesz, czego pragniesz. Całujesz ją, szepczesz do ucha, Ona trzyma Ciebie, Ty ją. Łapie Cię za ręce, jej ciało wydaje się krzyczeć: "Szybciej, mocniej!", a Ty robisz to jeszcze delikatniej i wolniej. Dochodzi. Czujesz drgawki na jej ciele, szybki oddech udziela się Tobie. Zaczyna krzyczeć. Całujesz ją, dusisz krzyk. Energia przechodzi do Ciebie. Teraz Twoja kolej.

***

Leżycie, rozmawiacie. Ona jest Tobą zachwycona, wydaje się spijać każde słowo z Twoich ust. Mówisz jej, że na dziś wystarczy, zapalasz światło, niszczysz nastrój. Widzisz ją nagą, wcale nie próbującą tego ukryć. Patrzy się na Ciebie. Wiesz, że jest Twoja.

Ubieracie się, wychodzisz pierwszy z pokoju. Ty prowadzisz. To był Twój wieczór, Twoja noc z pełnią księżyca, fajkami, alkoholem i z nią. Tą, dla której jeszcze parę godzin temu byłeś frajerem i darmowym barkiem. Kimś nieistotnym.

Ekipa się rozchodzi. Na odchodnym kumpel rzuca, że dziewczyna od zapinania rękawiczek bez przerwy chodziła i Cię szukała, gdy byłeś w pokoju obok. Całowała się z kumplem, ale gdy zobaczyła, że nie ma Ciebie i dziewczyny od wina, od razu zaczęła Cię szukać. "Jesteś już moja" tak ją zaintrygowało. A całowanie z kimś innym było shit testem. Też mogła być Twoja. I gdyby została na dłużej, to obudziłbyś się z nią rano. Jedną panią pożegnałeś machnięciem ręki (paliłeś), a Twojej wieczornej partnerce przybiłeś z uśmiechem pionę (z powrotem w rękawiczkach). Ludzie wyszli, Ty zostałeś na noc u kumpla.

Siedzicie, obalacie butelkę, wspominacie. Pamiętasz jak z dalekiego lądu, jak przez mgłę znamienne słowa:
- "Aquilex, zajebiście podrywasz laski!"
Budzisz się rano. Czujesz na koszulce jej perfumy:
- "To nie ja je podrywam. To one chciały być poderwane".

---

Opisałem jedynie momenty z imprezy, które zapadły mi najbardziej w pamięć. Czuję to, o czym mówią czołowi podrywacze z podrywaj.org Jest to pozytywna energia, ta świadomość, która sprawia, że możesz jednym gestem, BA, jedną myślą kształtować rzeczywistość dla własnych celów.

Dzięki chłopaki. To jest właśnie to.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Bad-boy

"Jesteś już moja" wiesz co ?

"Jesteś już moja" wiesz co ? to dało mi do myślenia ;] kiedyś to wykorzystam hee

Portret użytkownika Trancer

Chłopie, pierwsza

Chłopie, pierwsza klasa.....
zajebiście rozegrane, inner game potężne niczym spiżowy posąg....
a to z tym "jesteś już moja"...
szacun.

jestes zajebisty typek...

jestes zajebisty typek...

Portret użytkownika aspen

daje potężnego kopa do pracy

daje potężnego kopa do pracy nad sobą i zmusza do myślenia, świetny wpis!

Portret użytkownika VooDoo

Jeden z najlepszych wpisow

Jeden z najlepszych wpisow jakie czytalem, wielki szacun dla Ciebie ,,To nie ja je podrywam, to one chcialy byc poderwane'' warto zapamietac... Wink

Warto brać z Ciebie przykład

Warto brać z Ciebie przykład Laughing out loud
Rozegrałeś to mówiąc wprost po mistrzowsku
Pozdro (piona!)

Portret użytkownika Aquilex

Panowie pamiętajcie, że uczę

Panowie pamiętajcie, że uczę się dopiero półtora miesiąca. Tyle że intensywnie, zgodnie z własnym sumieniem i poglądami. Chciejcie się zmienić. Mało teorii, dużo praktyki. Oto klucz.

Portret użytkownika Trancer

I to jest

I to jest niewiarygodne...
inni miesiącami budują swoje inner game, ba nawet latami, a ty kozaku zrobiłeś to w 1,5 miecha Laughing out loud
osiągłeś to intensywną afirmacją czy jak ?

Portret użytkownika Aquilex

Przede wszystkim nie wiem, co

Przede wszystkim nie wiem, co to inner game Smile .
Afirmacje na każdym kroku, owszem. Codziennie budzę się z myślą, że to będzie świetny dzień i na pewno spotka mnie coś pozytywnego. Zacząłem bardzo udzielać się towarzysko, wszędzie mnie pełno, a co za tym idzie - poznaję dużo nowych kobiet. Reszta (kulawo mówiąc) sama przychodzi.

Portret użytkownika Kamuflage

Dzięki za ten wpis

Dzięki za ten wpis Smile

Portret użytkownika Priapos

Dobry motywator

Dobry motywator Laughing out loud

Portret użytkownika Bosski

Gratuluje wyników pracy nad

Gratuluje wyników pracy nad sobą Smile

Portret użytkownika Bosski

Gratuluje wyników pracy nad

Gratuluje wyników pracy nad sobą Smile

Portret użytkownika krzysiekW

Nie no szacun dla Ciebie za

Nie no szacun dla Ciebie za ta akcje. Masz dyche ode mnie man! I zmotywowałeś mnie do nowych prób z tym tekstem "Jesteś moja". Kozak, tak trzymaj!

Mistrzostwo, tak subtelnie

Mistrzostwo, tak subtelnie ukryte. Dycha ode mnie. Dobrze, że tekst nie jest dłuższy bo czytałem na jednym oddechu...

Portret użytkownika Husarz

- "To nie ja je podrywam. To

- "To nie ja je podrywam. To one chciały być poderwane".

oto prawda nad prawdami! Laughing out loud (odbicie shittestu naszych iluzji)

Portret użytkownika Stefcio

Niesamowita zmiana, z każdym

Niesamowita zmiana, z każdym postem widać jak bardzo się rozwinąłeś, nic tylko oby tak dalej, każdy kolejny krok jesteś coraz lepszy.

Portret użytkownika skaut

pozytywnie. wszystko zaczyna

pozytywnie. wszystko zaczyna sie w naszej glowie. ale nie konczy na czubku nosa.