Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?Pytanie do bardziej doświadczonych ode mnie. Zakochałem sie jakis czas temu w dziewczynie mojego najlepszego przyjaciela. Nie jest to zwykły "crush", bo z takimi wiem doskonale jak sobie radzić. Sytuacja jest tak po******, że on wie, ona wie, a na dokładke mieszkamy razem ze soba... Wiem, że ich związek trwa, czy może trwał z przyzwyczajenia, nie z miłości. Mówili mi to oboje już dość dawno. Tydzień temu ja i ona, poszliśmy nad ranem na plażę, działo się bardzo wiele, doskonale wiedziałem, że gdybym chciał mogłem ją wtedy mieć. Skończyło sie na przytulaniu, paru delikatnych pocałunkach i najgorszym co mogłem powiedzieć: "kocham cię". Wpadłem w jej gierkę, dałem sie ponieść, ale tez tak czuję. Ich związek właśnie dzisiaj się rozpadł, czego byłem zresztą pośrednią przyczyną. Właściwie przyśpieszyłem tylko to, co było nieuchronne ale zawsze. Teraz ona chce się wyprowadzić i najprawdopodobniej zerwać kontakt. Rozmawiałem z obojgiem, kumpel na wieść ze chcę się wyprowadzić skwitował to zdaniem w stylu "To i tak nie pomoże, a prawdopodobnie każdemu zaszkodzi." Ona z kolei nie chce zostać teraz w domu, kiedy proponowałem jej, że to ja odejdę powiedziała że to nic nie zmieni i ona i tak się wyprowadzi. Wiem, że ona też czuje coś do mnie, widziałem to doskonale po jej zachowaniu. W każdym razie teraz jest na mnie zła i obrażona (próbuje się mną bawić i gra "zimną znajomą", tzn rozmawia ze mną, grzecznie i uprzejmie, ale jak najbardziej na dystans jak tylko się da). W tym momencie pewnie nawet podświadomie kojarzy mnie z utratą jakiegoś poczucia bezpieczeństwa itd. Na pewno nie kojarzę jej się teraz pozytywnie. Wiem, że nawet porozmawiać będzie mi z nią trudno, co dopiero mówić o czymś więcej.
No i teraz moje pytanie:
Jak mogę ją jeszcze zdobyć, doprowadzić do tego, by być z nią, a jednocześnie nie stracić najlepszego przyjaciela???
Wiem, że post nieskładny, ale spróbujcie oddać taką sytuację składnie:)
Gdybym byl, na twoim miejscu. To po prostu, zostawilbym to tak, jak jest. Niech sie odezwie pierwsza. Ty i tak juz o WIELE za duzo powiedziales. Zachowuje sie do Ciebie "zimno", wiec najzwyczajniej w swiecie ja za to ukaraj. Nie nadawaj jej wartosci, ktorych nie posiada.
Dopoki nie zrobi, czegos co Ci sie spodoba to, zwyczajnie dlaczego mialbys oklamywac, samego siebie, ze jest innaczej?
Badzcie ze soba szczerzy!
Pozdrawiam serdecznie.
Masz sporo racji. Poczekam na rozwoj sytuacji. Poki co, przyszla ze mna pogadac i podpytac co i jak... W kazdym razie pospiech to najgorszy doradca. Szkoda byloby tez gdybym stracil z nia gdzies w miedzyczasie kontakt.